Rozdział 1: Niezwykła szkoła w zaczarowanym lesie
Dawno, dawno temu, w samym sercu zaczarowanego lasu, stała niezwykła szkoła. Nie była to zwyczajna szkoła, gdzie uczono czytania i pisania. O nie! To była szkoła dobrych manier, prowadzona przez… czarownicę!
Czarownica Agata, bo tak miała na imię, nie była typową czarownicą. Zamiast długiego, zakrzywionego nosa miała mały, zadarty nosek. Zamiast czarnego kota, miała różowego króliczka o imieniu Puszek. A zamiast latać na miotle, wolała skakać na trampolinie.
– Dzień dobry, moi kochani uczniowie! – zawołała Agata, wchodząc do klasy pełnej małych stworzonek.
– Dzień dobry, pani czarownico! – odpowiedziały chórem zwierzątka, skrzaty i wróżki.
– Dziś nauczymy się, jak grzecznie prosić o dokładkę podczas obiadu – oznajmiła Agata z uśmiechem.
– Ale ja nie lubię jeść! – zawołał mały wilczek Wacuś.
– A ja wolę jeść pazurkami! – dodała kotka Mruczka.
Agata zachichotała. – Och, moi drodzy! Dobre maniery przydają się wszędzie, nawet w jaskini czy na drzewie. Zobaczcie!
Czarownica machnęła różdżką i nagle cała klasa znalazła się w wielkiej jadalni. Na stole stały talerze pełne pyszności.
– A teraz, kto chce poprosić o dokładkę? – zapytała Agata.
Wszystkie łapki i rączki poszły w górę. Tak zaczęła się pierwsza lekcja w niezwykłej szkole dobrych manier czarownicy Agaty.
Morał: Dobre maniery są ważne dla każdego, niezależnie od tego, kim jesteś i gdzie mieszkasz.
Rozdział 2: Przygoda z czarodziejskimi sztućcami
Następnego dnia czarownica Agata przygotowała dla swoich uczniów niezwykłą niespodziankę. Kiedy maluchy weszły do klasy, zobaczyły stół zastawiony błyszczącymi sztućcami.
– Dzień dobry, kochani! – zawołała Agata. – Dziś nauczymy się, jak prawidłowo korzystać ze sztućców.
– Ale ja jem łapkami! – zawołał niedźwiadek Miś.
– A ja dziobem! – dodała sówka Uhu.
Agata uśmiechnęła się szeroko. – Nie martwcie się, moi drodzy. Te sztućce są zaczarowane i dostosują się do każdego z was!
Machnęła różdżką i nagle sztućce ożyły! Widelce zaczęły tańczyć, łyżki śpiewać, a noże opowiadać dowcipy.
– Hihihi, łaskocze! – chichotała wróżka Iskierka, gdy widelec próbował ją nakarmić.
– Oj, przepraszam! – odpowiedział widelec grzecznie.
Czarownica Agata chodziła między uczniami, pokazując im, jak prawidłowo trzymać sztućce i jak elegancko jeść.
– Pamiętajcie, moi drodzy – mówiła – sztućce to nasi mali pomocnicy przy stole. Traktujmy je z szacunkiem, a one odwdzięczą się nam pomocą.
Nagle łyżka Misia zaczęła płakać.
– Co się stało? – zapytała zaniepokojona Agata.
– Bo… bo Miś mnie zgniótł! – załkała łyżka.
– Ojej, przepraszam! – zawołał zawstydzony Miś. – Nie chciałem! Jak mogę to naprawić?
Agata uśmiechnęła się ciepło. – To proste, Misiu. Wystarczy, że przeprosisz i będziesz ostrożniejszy następnym razem.
Miś delikatnie pogłaskał łyżkę i przeprosił ją, a ta natychmiast przestała płakać i zaczęła wesoło podskakiwać.
Morał: Traktuj innych (nawet przedmioty!) z szacunkiem i delikatnością, a świat wokół ciebie stanie się przyjemniejszy.
Rozdział 3: Lekcja magicznych „proszę” i „dziękuję”
Trzeciego dnia w szkole dobrych manier czarownicy Agaty uczniowie mieli nauczyć się czegoś bardzo ważnego – magicznej mocy słów „proszę” i „dziękuję”.
– Dzień dobry, moi mali czarodzieje manier! – przywitała ich Agata, machając różdżką.
– Dzień dobry, pani czarownico! – odpowiedziały chórem zwierzątka i magiczne stworzonka.
– Dziś nauczymy się, jak używać dwóch najpotężniejszych zaklęć grzeczności – oznajmiła Agata z tajemniczym uśmiechem.
– Czy to będzie „Abrakadabra”? – zapytał podekscytowany skrzat Gburek.
– A może „Hokus-pokus”? – dodała wróżka Kropelka.
Agata zachichotała. – Nie, moi drodzy. Te zaklęcia są jeszcze potężniejsze. To „proszę” i „dziękuję”!
Uczniowie spojrzeli na siebie zdziwieni. Jak te zwykłe słowa mogą być magiczne?
– Zobaczcie sami! – powiedziała Agata i machnęła różdżką.
Nagle w klasie pojawiło się wielkie, kolorowe pudło z napisem „Skarby”.
– Kto chce zobaczyć, co jest w środku? – zapytała czarownica.
Wszystkie łapki poszły w górę.
– Dobrze, ale musicie użyć magicznego słowa – przypomniała Agata.
– Proszę, czy możemy zobaczyć, co jest w pudełku? – zapytała grzecznie kotka Mruczka.
Pudełko natychmiast się otworzyło, a w środku było mnóstwo kolorowych balonów!
– Wow! – zawołały zachwycone zwierzątka.
– A teraz, kto chce balon? – zapytała Agata.
– Ja! Ja! Ja! – wołały wszystkie maluchy.
– Pamiętajcie o magicznym słowie! – przypomniała czarownica.
– Proszę o balon! – zawołał wilczek Wacuś.
Nagle jeden z balonów sam poleciał do Wacusia.
– Dziękuję! – powiedział wilczek, a balon zamienił się w piękny, kolorowy kwiatek.
– Widzicie? – uśmiechnęła się Agata. – „Proszę” otwiera drzwi do tego, czego chcemy, a „dziękuję” zamienia zwykłe rzeczy w coś wyjątkowego!
Przez resztę dnia uczniowie ćwiczyli używanie magicznych słów, zamieniając zwykłe przedmioty w kolorowe niespodzianki.
Morał: Słowa „proszę” i „dziękuję” mają magiczną moc – otwierają serca innych i sprawiają, że świat staje się piękniejszy.
Rozdział 4: Wielki bal dobrych manier
Nadszedł dzień wielkiego testu dla uczniów szkoły dobrych manier czarownicy Agaty. Miał odbyć się bal, na którym wszyscy mieli zaprezentować swoje nowo nabyte umiejętności.
– Dzień dobry, moi eleganccy uczniowie! – przywitała ich Agata, ubrana w piękną, błyszczącą suknię.
– Dzień dobry, pani czarownico! – odpowiedziały podekscytowane zwierzątka i magiczne stworzonka.
– Dziś jest wielki dzień! – oznajmiła Agata. – Pokażecie wszystko, czego się nauczyliście. Pamiętajcie o magicznych słowach, prawidłowym używaniu sztućców i eleganckim zachowaniu!
Machnęła różdżką i klasa zamieniła się w piękną salę balową. Wszędzie wisiały kolorowe balony i girlandy, a na środku stał ogromny stół zastawiony pysznościami.
– Wow! – westchnęły maluchy z zachwytem.
– A teraz, niech rozpocznie się bal! – zawołała Agata, klaszcząc w dłonie.
Zaczęła grać muzyka, a uczniowie ruszyli do tańca. Niedźwiadek Miś delikatnie prowadził wróżkę Iskierkę, uważając, by jej nie nadepnąć na stópki.
– Czy mogę prosić do tańca? – zapytał grzecznie skrzat Gburek kotkę Mruczkę.
– Z przyjemnością, dziękuję – odpowiedziała Mruczka z uśmiechem.
Po tańcach przyszedł czas na poczęstunek. Wszyscy zasiedli do stołu, pamiętając o prawidłowym ułożeniu sztućców.
– Czy mógłbym prosić o podanie sałatki? – zapytał wilczek Wacuś sowę Uhu.
– Oczywiście, proszę bardzo – odpowiedziała Uhu, podając mu miskę.
– Dziękuję bardzo – powiedział Wacuś, nakładając sobie porcję.
Agata chodziła między uczniami, uśmiechając się z dumą. Jej mali uczniowie tak pięknie się zachowywali!
Nagle do sali wpadł różowy królik Puszek, potykając się i przewracając wazon z kwiatami.
– Ojej! – zawołał zawstydzony. – Przepraszam bardzo! Jak mogę to naprawić?
Wszyscy uczniowie natychmiast ruszyli z pomocą, sprzątając rozsypane kwiaty i wodę.
– Nie martw się, Puszku – powiedziała Agata. – Najważniejsze, że przeprosiłeś i chcesz naprawić swój błąd. To też jest część dobrych manier.
Bal trwał do późna, a wszyscy świetnie się bawili, używając swoich nowo nabytych umiejętności.
Morał: Dobre maniery sprawiają, że wszyscy czują się dobrze i miło spędzają czas. Nawet jeśli popełnimy błąd, ważne jest, by przeprosić i starać się go naprawić.
Rozdział 5: Misja specjalna – nauczanie dobrych manier w mieście
Po wielkim sukcesie balu, czarownica Agata postanowiła dać swoim uczniom specjalne zadanie. Mieli wyruszyć do pobliskiego miasta i nauczyć mieszkańców dobrych manier!
– Dzień dobry, moi mali nauczyciele manier! – przywitała ich Agata z szerokim uśmiechem.
– Dzień dobry, pani czarownico! – odpowiedziały podekscytowane zwierzątka i magiczne stworzonka.
– Dziś czeka was bardzo ważne zadanie – oznajmiła Agata. – Wyruszamy do miasta, by nauczyć mieszkańców tego, czego wy się już nauczyliście!
– Ale… czy ludzie nas nie wystraszą? – zapytał nieśmiało niedźwiadek Miś.
– Nie bójcie się – uspokoiła ich czarownica. – Użyjemy magii, by ludzie was zrozumieli. Pamiętajcie, dobre maniery są uniwersalnym językiem!
Machnęła różdżką i wszyscy znaleźli się w centrum ruchliwego miasta. Ludzie spieszyli się, popychali, krzyczeli na siebie.
– Ojej, tu jest bardzo nieuprzejmie! – zauważyła wróżka Iskierka.
– Właśnie dlatego tu jesteśmy – powiedziała Agata. – Pokażmy im, jak być miłym!
Zwierzątka i magiczne stworzonka rozeszły się po mieście. Kotka Mruczka podeszła do pani, która upuściła zakupy.
– Czy mogę pani pomóc? – zapytała grzecznie.
Pani była zdziwiona, ale się uśmiechnęła. – Och, dziękuję! Jaka miła kotka!
Wilczek Wacuś zobaczył chłopca, który przepychał się w kolejce.
– Przepraszam – powiedział Wacuś. – Czy nie byłoby milej, gdybyś grzecznie poczekał na swoją kolej?
Chłopiec się zawstydził. – Masz rację, przepraszam – powiedział i stanął na końcu kolejki.
Sówka Uhu poleciała do parku, gdzie zobaczyła ludzi śmiecących.
– Przepraszam – zahukała. – Czy nie lepiej byłoby wyrzucić śmieci do kosza? Proszę, zadbajmy wspólnie o czystość.
Ludzie byli zaskoczeni mówiącą sową, ale posłuchali jej rady i posprzątali.
Pod koniec dnia całe miasto było odmienione. Ludzie uśmiechali się do siebie, mówili „proszę” i „dziękuję”, pomagali sobie nawzajem.
– Wspaniale się spisaliście! – pochwaliła uczniów Agata. – Pokazaliście, że dobre maniery mogą zmienić świat na lepsze!
Morał: Dobre maniery mają moc zmieniania świata. Nawet małe gesty uprzejmości mogą sprawić, że otoczenie staje się przyjemniejsze dla wszystkich.
Rozdział 6: Wielkie podziękowanie i niespodzianka
Nadszedł ostatni dzień w szkole dobrych manier czarownicy Agaty. Uczniowie byli smutni, że ich przygoda dobiega końca, ale też dumni z tego, czego się nauczyli.
– Dzień dobry, moi wspaniali absolwenci! – przywitała ich Agata z łezką w oku.
– Dzień dobry, pani czarownico! – odpowiedziały chórem zwierzątka i magiczne stworzonka.
– Dziś jest wasz wielki dzień – oznajmiła Agata. – Ukończyliście szkołę dobrych manier i jestem z was bardzo dumna!
Machnęła różdżką i nad głową każdego ucznia pojawił się błyszczący dyplom.
– Ale to nie koniec niespodzianek – dodała z tajemniczym uśmiechem.
Nagle drzwi klasy się otworzyły i weszli… mieszkańcy miasta, którym uczniowie pomogli poprzedniego dnia!
– Niespodzianka! – zawołali ludzie. – Przyszliśmy wam podziękować!
Zwierzątka i magiczne stworzonka były zdumione i szczęśliwe.
– Dzięki wam nasze miasto stało się lepszym miejscem – powiedziała pani, której Mruczka pomogła z zakupami.
– Nauczyliście nas, że uprzejmość nic nie kosztuje, a daje tak wiele – dodał chłopiec, którego Wacuś nauczył cierpliwości.
– Nasz park jest teraz czysty i piękny, dzięki wam – powiedział pan, który posprzątał po sobie dzięki Uhu.
Agata uśmiechnęła się szeroko. – Widzicie, moi drodzy? Wasze dobre maniery zmieniły świat na lepsze!
– A teraz – dodała czarownica – mam dla was ostatnią lekcję. Jak myślicie, co powinniśmy zrobić, gdy ktoś nam dziękuje?
– Powiedzieć „nie ma za co”? – zasugerowała nieśmiało wróżka Iskierka.
– Dokładnie! – pochwaliła ją Agata. – Ale możemy też dodać coś od siebie. Na przykład: „Cieszę się, że mogłem pomóc” lub „To była przyjemność”.
Uczniowie spojrzeli na mieszkańców miasta i chórem powiedzieli: – Nie ma za co! Cieszymy się, że mogliśmy pomóc!
Wszyscy zaczęli klaskać i śmiać się radośnie. To był piękny koniec ich przygody w szkole dobrych manier.
– Pamiętajcie, moi drodzy – powiedziała na koniec Agata. – Dobre maniery to nie tylko zasady. To sposób na to, by świat był lepszym miejscem. Bądźcie uprzejmi, pomocni i życzliwi, a zobaczycie, jak wiele dobrego możecie zrobić!
Morał: Dobre maniery to nie tylko zasady, ale sposób na życie. Uprzejmość, życzliwość i chęć pomocy innym mogą zmienić świat na lepsze, krok po kroku.