Bajka o wielkanocnym zającu na wakacjach

12 min 3–7 lat Wesoła 4,6

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Zmęczony Zając Wielkanocny

Był sobie raz Zając Wielkanocny, który mieszkał w małym domku na skraju lasu. Cały rok ciężko pracował: malował jajka, plótł koszyczki i przygotowywał się do Wielkanocy. Kiedy święta się skończyły, Zając był bardzo zmęczony.

– Uff, ale jestem wykończony! – westchnął głęboko. – Chyba potrzebuję odpoczynku.

Usłyszała to jego przyjaciółka, Wiewiórka Ruda, i aż podskoczyła z radości.

– Hej, Zającu! – zawołała. – A może byś tak pojechał na wakacje?

– Wakacje? – Zając spojrzał na nią zdziwiony. – Co to takiego?

– To taki czas, kiedy zamiast pracować, odpoczywasz i się bawisz – zachichotała Wiewiórka. – Możesz pojechać w ciekawe miejsce i poznać nowych przyjaciół!

Zając zastanowił się przez chwilę, a potem jego oczy rozbłysły z radości.

– To brzmi wspaniale! – wykrzyknął. – Ale dokąd mógłbym pojechać?

– Hmm... – Wiewiórka podrapała się po głowie. – Co powiesz na morze? Słyszałam, że jest tam ciepło, a plaża jest złota od piasku!

I tak Zając zaczął pakować rzeczy do małej walizki. Włożył do niej swój ulubiony kapelusz, okulary przeciwsłoneczne i kilka marchewek na drogę.

MorałNawet najciężej pracujący zasługują na odpoczynek i nowe przygody.

2Podróż nad morze

Następnego dnia Zając wyruszył w drogę. Wsiadł do małego pociągu, który miał go zawieźć nad morze. W przedziale siedział już Żółw Powolny, który też jechał na wakacje.

– Cześć! – przywitał się wesoło Zając. – Jestem Zając Wielkanocny. A ty?

– Czeeeść... – odpowiedział powoli Żółw. – Jestem... Żółw... Powolny...

– Widzę, że nigdzie się nie spieszysz! – zachichotał Zając.

– Na wakacjach... nie ma... pośpiechu... – uśmiechnął się Żółw.

Przez całą drogę Zając i Żółw rozmawiali i śmiali się. Zając opowiadał o malowaniu pisanek, a Żółw o swoich powolnych spacerach po lesie.

Nagle pociąg zatrzymał się z piskiem. Do przedziału zajrzał konduktor, Pan Borsuk, w czapce z daszkiem.

– Uwaga, pasażerowie! – oznajmił. – Mamy małą usterkę. Proszę zachować spokój, zaraz ją naprawimy!

Zając zaczął nerwowo podskakiwać na siedzeniu. Co będzie, jeśli nigdy nie dojadą nad morze? Wtedy Żółw położył mu łapkę na ramieniu.

– Nie martw się... – powiedział spokojnie. – Wszystko... będzie... dobrze...

Zając wziął głęboki oddech i wyjrzał przez okno. Na łące za torami pasły się krowy, a nad nimi śpiewały skowronki. Zanim zdążył je policzyć, pociąg szarpnął i ruszył dalej.

– Miałeś rację, Żółwiu – powiedział Zając. – Czasem trzeba po prostu cierpliwie poczekać.

MorałCierpliwość i spokój pomagają przetrwać trudne chwile.

3Przygody na plaży

Kiedy Zając dotarł na plażę, nie mógł uwierzyć własnym oczom. Piasek był złoty jak słońce, a morze błękitne jak niebo. Rozłożył ręcznik, założył okulary przeciwsłoneczne i wygrzewał się w słońcu.

Nagle usłyszał głośny śmiech. To Mewy Plażowe pluskały się w wodzie przy brzegu.

– Hej, długouchy! – zawołała jedna z nich. – Pobawisz się z nami?

Zając zawahał się. Nigdy wcześniej nie był w morzu.

– Ale... ja nie umiem pływać – odpowiedział niepewnie.

– Nie martw się! – zaśmiały się przyjaźnie Mewy. – Nauczymy cię!

Mewy zaprowadziły go do płytkiej zatoczki, gdzie woda sięgała mu tylko do brzuszka, i przyniosły kolorowe dmuchane kółko. I tak Zając zaczął swoją pierwszą lekcję pływania. Na początku było trudno, ale Mewy krążyły tuż obok i podpowiadały, jak machać łapkami. Wkrótce Zając złapał rytm.

– Patrzcie! – krzyczał z radości. – Pływam! Naprawdę pływam!

Mewy klaskały skrzydłami z zachwytu. Po zabawie w wodzie Zając i jego nowi przyjaciele postanowili zbudować zamki z piasku.

– A może zrobimy konkurs na najwyższą wieżę? – zaproponował Zając.

Wszyscy się zgodzili i zaczęła się wesoła zabawa. Zając kopał łapkami tak szybko, że piasek fruwał na wszystkie strony, a wieże wygładzał długimi uszami, co bardzo rozśmieszyło Mewy. Jego wieża urosła najwyżej, ale Zając ozdobił ją muszelkami od każdej Mewy i ogłosił, że to wspólna wieża zwycięzców.

Pod koniec dnia plaża była pełna pięknych zamków z piasku, a Zając miał całe stadko nowych przyjaciół.

MorałNowe doświadczenia i przyjaźnie czynią życie bogatszym i radośniejszym.

4Zaginiona korona Lwa

Następnego dnia Zając postanowił zwiedzić dżunglę, która zaczynała się tuż za plażą. Założył swój ulubiony kapelusz, który od razu stał się kapeluszem odkrywcy, i ruszył w drogę.

W gęstwinie drzew spotkał Małpkę Figlarną, która skakała z gałęzi na gałąź.

– U-a-u! – zawołała Małpka. – Kogo my tu mamy? Królika w kapeluszu?

– Jestem Zając Wielkanocny, a nie królik! – poprawił ją Zając. – A ty kim jesteś?

– Jestem Małpka Figlarna, mistrzyni akrobacji i żartów! – odpowiedziała Małpka i zrobiła fikołka.

Małpka zaproponowała Zającowi wycieczkę po dżungli. Pokazała mu kolorowe ptaki, ogromne kwiaty i wodospad, który szumiał jak tysiąc deszczów naraz.

– Ale tu pięknie! – westchnął z zachwytem Zając. – Zupełnie inaczej niż w moim lesie.

Nagle usłyszeli głośny ryk. To Lew, król dżungli, chodził w kółko po polanie i rozglądał się na wszystkie strony.

– Kto widział moją koronę? – zaryczał. – Zdjąłem ją tylko na chwilę, żeby się zdrzemnąć, a teraz nigdzie jej nie ma! Bez niej nie mogę rządzić dżunglą!

Zając i Małpka postanowili pomóc Lwu. Szukali korony wszędzie: w krzakach, pod liśćmi paproci, nawet w wysokiej trawie nad rzeką.

Nagle Zając zadarł głowę.

– Patrzcie! – krzyknął. – Coś błyszczy w tej dziupli!

Małpka zręcznie wdrapała się na drzewo i zajrzała do środka. W dziupli siedziała zawstydzona Papuga, a obok niej leżała złota korona.

– Przepraszam – zaskrzeczała Papuga. – Tak pięknie błyszczała, że chciałam ją tylko przez chwilę pooglądać.

Lew nie gniewał się długo. Był tak szczęśliwy, że odzyskał koronę, że zaprosił Zająca, Małpkę, a nawet Papugę na królewską ucztę z najsłodszych owoców dżungli.

MorałPomagając innym, możemy przeżyć niesamowite przygody i zdobyć nowych przyjaciół.

5Lot balonem

Kolejnego dnia wakacji Zając postanowił spróbować czegoś naprawdę niezwykłego. Zobaczył ogłoszenie o lotach balonem i pomyślał, że to świetny pomysł!

Na miejscu poznał Sowę Mądrą, która miała być jego pilotką.

– Dzień dobry, Panie Zającu! – przywitała go Sowa. – Gotowy na podniebną przygodę?

– Chyba tak... – Zając przełknął ślinę. – Ale trochę boję się wysokości.

– Nie ma się czego bać – uśmiechnęła się Sowa. – Latam balonem od wielu lat. Proszę tylko mocno trzymać się kosza, a będzie pan bezpieczny jak pisklę w gnieździe!

Wsiedli do kosza i balon powoli zaczął się unosić. Zając zamknął oczy ze strachu, ale gdy je otworzył, oniemiał z zachwytu.

– Łał! – wykrzyknął. – Wszystko wygląda jak z bajki!

Z góry widział całą okolicę: plażę, dżunglę, a nawet małe miasteczko. Mewy wyglądały jak białe kropeczki, a zamki z piasku jak okruszki. Świat z wysoka wydawał się zupełnie inny.

Nagle zerwał się silny wiatr i balon zaczął kołysać się na boki.

– Ojej! – pisnął Zając. – Co się dzieje?

– To tylko mały podmuch – odpowiedziała pogodnie Sowa. – Zaraz minie.

I rzeczywiście, po chwili wiatr ucichł, a lot znów stał się spokojny. Zając zrozumiał, że czasem warto zaufać komuś, kto ma więcej doświadczenia.

Gdy wylądowali, nie mógł przestać opowiadać, jak wspaniała to była przygoda.

MorałOdwaga i zaufanie pozwalają nam pokonać nasze lęki i odkryć nowe, wspaniałe rzeczy.

6Powrót do domu

Nadszedł ostatni dzień wakacji. Zając spakował walizkę i trochę smutny pożegnał się z nowymi przyjaciółmi.

– Do widzenia, Zającu! – wołały Mewy Plażowe, machając skrzydłami. – Przyjedź do nas znowu!

– Pa, pa! Nie zapomnij o nas! – zawołała Małpka Figlarna i zrobiła ostatniego fikołka.

– Szerokiej drogi, Panie Zającu! – Sowa Mądra puściła do niego oko.

W pociągu powrotnym Zając znów spotkał Żółwia Powolnego. Żółw miał na skorupie wianuszek z muszelek.

– I jak... były... wakacje? – zapytał z uśmiechem.

– Wspaniałe! – odpowiedział z zapałem Zając. – Nauczyłem się pływać, pomogłem Lwu odnaleźć koronę i leciałem balonem! A twoje?

– Ja... leżałem... na ciepłym piasku... – odpowiedział Żółw. – I patrzyłem... na fale... Też... było... wspaniale...

Zając roześmiał się. Przecież każdy odpoczywa po swojemu.

Gdy wrócił do swojego domku w lesie, przed drzwiami czekała na niego Wiewiórka Ruda.

– I jak było? – zapytała ciekawie. – Opowiadaj!

Zając opowiedział jej wszystkie swoje przygody, a Wiewiórka słuchała z otwartym pyszczkiem.

– To były najlepsze wakacje w moim życiu – westchnął na koniec Zając. – Ale wiesz co? Cieszę się, że wróciłem do domu.

– Bo wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej? – uśmiechnęła się Wiewiórka.

– Właśnie tak! – przytaknął Zając. – Teraz znów zabiorę się do pracy, żeby zdążyć z pisankami na następną Wielkanoc. Ale już nie mogę się doczekać kolejnych wakacji!

Od tej pory Zając pracował wypoczęty i pełen wspaniałych wspomnień. A co najważniejsze, zrozumiał, że odpoczynek jest tak samo ważny jak ciężka praca.

I tak kończy się nasza opowieść o wakacjach Zająca Wielkanocnego. Pamiętajcie, drogie dzieci, że każdy dzień może być przygodą, jeśli tylko otworzymy się na nowe doświadczenia i przyjaźnie. A teraz dobranoc i kolorowych snów!

MorałPodróże i nowe doświadczenia wzbogacają nasze życie, ale dom zawsze pozostaje miejscem, do którego chcemy wracać.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Kogo Zając spotkał w pociągu nad morze?

2Czego mewy nauczyły Zająca na plaży?

3Co zgubił Lew w dżungli?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Jak Żółw pomógł Zającowi, kiedy pociąg nagle się zatrzymał?Co tobie pomaga się uspokoić, kiedy coś idzie nie tak?
  2. Zając bał się lotu balonem, a jednak poleciał. Co mu pomogło?Czy ty kiedyś zrobiłeś albo zrobiłaś coś, czego się trochę bałeś albo bałaś?
  3. Jak myślisz, jak czuł się Zając, kiedy pierwszy raz popłynął?Czego nowego ty się ostatnio nauczyłeś albo nauczyłaś?
  4. Która przygoda Zająca podobała ci się najbardziej: plaża, dżungla czy balon?
  5. Wiewiórka powiedziała: „Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”. Co lubisz najbardziej w swoim domu?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 4,6 z 7 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności