1Żółw Mądralek wprowadza się do stawu
W pewnym malowniczym stawie, otoczonym bujną trawą i kolorowymi kwiatami, mieszkało wiele różnych zwierząt. Były tam żaby, kaczki, ryby, bobry i mnóstwo innych stworzeń. Pewnego dnia do stawu wprowadził się nowy mieszkaniec – żółw o imieniu Mądralek.
Mądralek bardzo cieszył się ze swojego nowego domu. Powoli sunął przez wodę, rozglądał się dookoła i podziwiał piękno stawu. Nagle usłyszał głośne „Kwa! Kwa!” i zobaczył, że płynie ku niemu kaczka.
– Hej, ty! Co ty za jeden? Nigdy cię tu nie widziałam! – zawołała kaczka.
– Dzień dobry! Jestem Mądralek, nowy mieszkaniec stawu. Właśnie się wprowadziłem – odpowiedział uprzejmie żółw.
– Mądralek? Co za śmieszne imię! – parsknęła kaczka. – I dlaczego jesteś taki powolny? My, kaczki, pływamy szybko i z gracją!
– Może nie jestem najszybszy, ale za to jestem cierpliwy i lubię dużo myśleć – odparł spokojnie Mądralek. – Wierzę, że powoli też można dojść do celu.
Kaczka zaśmiała się głośno i odpłynęła, kręcąc głową. Mądralek nie przejął się tym i dalej powoli zwiedzał staw. Po drodze spotkał żabę, która siedziała na liściu lilii wodnej.
– Rety! Co to za dziwne stworzenie? – zarechotała żaba. – Wyglądasz jak kamień z nogami!
– Cześć! Jestem żółw Mądralek – przedstawił się żółw. – A ty kim jesteś?
– Jestem Skoczka, najlepsza skoczkini w całym stawie! – pochwaliła się żaba. – Potrafię skakać wyżej niż ktokolwiek inny!
– To wspaniale! – ucieszył się Mądralek. – Ja nie umiem skakać, ale za to mam twardy pancerz, który chroni mnie przed niebezpieczeństwami.
Skoczka przyjrzała mu się z zaciekawieniem, ale szybko straciła zainteresowanie i odskoczyła na inny liść. Mądralek nie zraził się chłodnym przyjęciem i postanowił znaleźć sobie wygodne miejsce do odpoczynku.
Wypatrzył piękną, nasłonecznioną skałę wystającą z wody i powoli się na nią wspiął. Rozejrzał się dookoła i pomyślał: „To będzie mój nowy dom. Może jeszcze nikt mnie tu nie zna, ale jestem pewien, że z czasem się zaprzyjaźnimy”.
2Mądralek ratuje sytuację
Minęło kilka dni od przybycia Mądralka do stawu. Większość mieszkańców wciąż trzymała się od niego z daleka, ale żółw się tym nie martwił. Pewnego ranka, gdy wygrzewał się na swojej skale, usłyszał cienki głosik wołający o pomoc.
– Ratunku! Pomocy! Niech ktoś mi pomoże!
Mądralek rozejrzał się i zobaczył małą rybkę, która zaplątała się w starą sieć rybacką porzuconą przez ludzi. Rybka rozpaczliwie próbowała się uwolnić, ale im bardziej się szarpała, tym mocniej oplątywały ją sznurki.
– Spokojnie, maleńka! Już do ciebie płynę! – zawołał Mądralek.
Żółw powoli, ale pewnie zsunął się ze skały i popłynął w stronę uwięzionej rybki. Po drodze spotkał kaczkę i żabę Skoczkę.
– Hej, Mądralku! Dokąd tak pędzisz? – zakwakała kaczka. – Chociaż w twoim przypadku trudno mówić o pędzeniu!
– Nie mam czasu na żarty – odpowiedział żółw. – Mała rybka potrzebuje pomocy!
– Rybka? Jaka rybka? Gdzie? – dopytywała Skoczka.
– Tam, przy starych trzcinach. Zaplątała się w sieć.
Kaczka i Skoczka spojrzały na siebie, a potem na Mądralka.
– Ale co ty możesz zrobić? Jesteś za wolny, żeby jej pomóc! – powiedziała kaczka.
– Właśnie, lepiej zostaw to nam! – dodała Skoczka.
Kaczka popłynęła, a żaba pomknęła wielkimi susami w stronę uwięzionej rybki. Mądralek nie zrezygnował i powoli podążał za nimi. Gdy dotarł na miejsce, zobaczył, że jego nowe znajome na próżno szarpią sieć.
– To beznadziejne! Nie możemy rozplątać tej sieci! – jęknęła kaczka.
– Może poprosimy o pomoc bobra? On ma ostre zęby! – zaproponowała Skoczka.
Mądralek spokojnie podpłynął do sieci i zaczął ją uważnie oglądać.
– Spokojnie, przyjaciółki – powiedział. – Czasami trzeba się zatrzymać i pomyśleć, zanim zacznie się działać.
Żółw dokładnie obejrzał sieć i znalazł miejsce, w którym była najluźniejsza. Potem powoli i ostrożnie zaczął rozplątywać węzły swoimi mocnymi szczękami.
– Widzicie? – mówił przy tym. – Czasami powolna i staranna praca jest lepsza niż szybkie, nerwowe szarpanie.
Po kilku minutach cierpliwej pracy Mądralek uwolnił rybkę z sieci. Maleńka była tak szczęśliwa, że zaczęła radośnie krążyć wokół żółwia.
– Dziękuję, dziękuję, panie żółwiu! Uratował mi pan życie! – wołała.
– Nie ma za co, maleńka. Cieszę się, że mogłem pomóc – uśmiechnął się Mądralek.
Kaczka i Skoczka patrzyły na to wszystko z niedowierzaniem i podziwem.
– Ojej, Mądralku! Naprawdę jesteś mądry! – przyznała kaczka. – Przepraszamy, że w ciebie wątpiłyśmy.
– Tak, pokazałeś nam, że szybkość nie zawsze jest najważniejsza – dodała Skoczka.
Mądralek uśmiechnął się skromnie.
– Każdy z nas ma swoje mocne strony – odpowiedział. – Ważne, żebyśmy potrafili z nich korzystać, gdy są potrzebne.
A starą sieć Mądralek wyciągnął potem na brzeg, żeby już nikt więcej się w nią nie zaplątał.
3Mądralek organizuje zawody
Po uratowaniu rybki Mądralek zyskał szacunek mieszkańców stawu. Zwierzęta zaczęły odwiedzać go na skale, prosiły o rady i słuchały jego mądrych opowieści. Pewnego dnia żółw wpadł na pomysł, jak jeszcze bardziej zbliżyć do siebie wszystkich sąsiadów.
– Przyjaciele, mam pomysł! – ogłosił. – Zorganizujmy wielkie zawody dla wszystkich mieszkańców stawu!
– Zawody? Jakie zawody? – zdziwiła się kaczka.
– Ooo, uwielbiam zawody! Czy będzie konkurs skakania? – zawołała Skoczka.
– Będą różne konkurencje, tak żeby każdy mógł pokazać, co potrafi – wyjaśnił Mądralek. – Wyścig pływacki dla kaczek i ryb, konkurs skakania dla żab, konkurs nurkowania dla bobrów i wiele innych!
Zwierzęta bardzo się ucieszyły. Przez następne dni cały staw huczał od przygotowań. Kaczki ćwiczyły pływanie, żaby skakanie, a bobry nurkowanie. Nawet małe rybki trenowały szybkie zwroty i podwodne sztuczki.
W końcu nadszedł dzień wielkich zawodów. Mądralek usiadł na swojej skale, która tego dnia stała się miejscem dla sędziów. Obok niego przysiadła sowa, która przyleciała specjalnie z pobliskiego lasu, żeby pomóc w ocenianiu zawodników.
– Witajcie wszyscy na Pierwszych Wielkich Zawodach Stawowych! – zawołał Mądralek. – Niech rozpoczną się konkurencje!
Najpierw odbył się wyścig kaczek. Kaczki ustawiły się w rzędzie, gotowe do startu.
– Na miejsca, gotowi, start! – krzyknął żółw.
Kaczki ruszyły, rozbryzgując wodę na wszystkie strony, a widzowie głośno je dopingowali. Po zaciętej walce jedna z nich pierwsza dopłynęła do mety.
– Brawo! Mamy zwyciężczynię wyścigu pływackiego! – ogłosił Mądralek.
Potem przyszła kolej na konkurs skakania. Skoczka była pewna zwycięstwa.
– Patrzcie i podziwiajcie! – zawołała, wypinając dumnie pierś.
Żaby skakały jedna po drugiej, a Mądralek i sowa mierzyli długość ich skoków. Ku zaskoczeniu wszystkich Skoczka zajęła drugie miejsce, bo wygrała z nią mała, niepozorna żabka.
– Nie mogę w to uwierzyć! Jak to możliwe? – westchnęła Skoczka.
– Widzisz, Skoczko, zawsze może się znaleźć ktoś, kto akurat dziś skoczy dalej – powiedział łagodnie Mądralek. – Ważne, żeby umieć przegrywać z godnością.
Skoczka, choć rozczarowana, skinęła głową i pogratulowała zwyciężczyni.
Kolejne konkurencje przynosiły wiele emocji i niespodzianek. Bobry zadziwiły wszystkich nurkowaniem, a małe rybki pokazały niesamowite wodne akrobacje.
Na koniec zawodów Mądralek miał jeszcze jedną niespodziankę.
– A teraz, drodzy przyjaciele, ostatnia konkurencja: konkurs mądrości! – ogłosił. – Każdy może w nim wziąć udział, zadając zagadki albo je rozwiązując.
Zwierzęta były zachwycone. Przez następną godzinę staw rozbrzmiewał śmiechem i okrzykami, a mieszkańcy zadawali sobie nawzajem zagadki i łamigłówki.
Wieczorem wszyscy byli zmęczeni, ale szczęśliwi. Mądralek rozdał medale zwycięzcom poszczególnych konkurencji, a potem poprosił o chwilę ciszy.
– Moi drodzy, chcę wam wszystkim pogratulować – powiedział. – Nieważne, czy zdobyliście medal, czy nie. Najważniejsze, że bawiliśmy się razem i lepiej się poznaliśmy. To jest prawdziwe zwycięstwo!
Zwierzęta zaklaskały skrzydłami, łapkami i płetwami. Od tego dnia staw stał się jeszcze bardziej przyjaznym miejscem, a jego mieszkańcy chętnie sobie pomagali.
4Mądralek i tajemnica znikającej wody
Kilka tygodni po wielkich zawodach mieszkańcy stawu zauważyli coś niepokojącego. Wody w stawie zaczęło ubywać. Z dnia na dzień było jej coraz mniej, a zwierzęta coraz bardziej się martwiły.
– Mądralku, musimy coś zrobić! – zawołała kaczka. – Jeśli woda dalej będzie znikać, zostaniemy bez domu!
– Właśnie! Nawet moje ulubione lilie wodne zaczynają wysychać! – dodała Skoczka.
Mądralek zamyślił się głęboko.
– Spokojnie, przyjaciele – powiedział w końcu. – Musimy znaleźć przyczynę tego kłopotu. Wyruszmy na wyprawę badawczą!
Zwierzęta zgodziły się z żółwiem, a on podzielił je na grupy i każdej przydzielił inne miejsce do zbadania.
– Kaczki, wy sprawdźcie brzegi – zaczął. – Żaby, zajmijcie się płytką wodą. Ryby, zbadajcie głębiny. A wy, bobry, czy moglibyście obejrzeć tamę?
Zwierzęta ruszyły do pracy. Przez cały dzień przeszukiwały staw i jego okolice. Wieczorem wszyscy zebrali się, żeby opowiedzieć, co odkryli.
– Na brzegu nic nie znalazłyśmy, Mądralku – zameldowała kaczka.
– W płytkiej wodzie też nic podejrzanego – powiedziała Skoczka.
– Na dnie wszystko wygląda tak jak zawsze – dodała mała rybka.
Nagle przypłynął zdyszany bóbr.
– Mądralku! Mądralku! Znaleźliśmy przyczynę! – wysapał.
– Co się stało? – zapytał żółw.
– W naszej tamie jest dziura! Woda ucieka przez nią do sąsiedniego strumienia!
Mądralek pokiwał głową ze zrozumieniem.
– Aha! To dlatego wody jest coraz mniej. Musimy załatać tę dziurę!
– Ale jak? – zmartwił się bóbr. – Jest za duża, żebyśmy załatali ją sami.
Mądralek zastanowił się chwilę, a potem uśmiechnął się szeroko.
– Mam pomysł! – oznajmił. – Ale będziemy potrzebować pomocy wszystkich mieszkańców stawu.
Żółw wyjaśnił swój plan. Bobry miały przygotować gałęzie i błoto, kaczki i żaby miały pomagać w noszeniu, a ryby miały pilnować, czy woda nie wymywa świeżej łaty.
Przez następne dni cały staw pracował razem przy tamie. Bobry układały gałęzie, kaczki przynosiły w dziobach błoto, a żaby ubijały je swoimi mocnymi łapkami. Mądralek pływał od jednych do drugich, podpowiadał i dodawał wszystkim otuchy.
– Świetnie wam idzie! – wołał. – Pamiętajcie, razem możemy dokonać wielkich rzeczy!
Po trzech dniach ciężkiej pracy tama była naprawiona. Zwierzęta z dumą podziwiały swoje dzieło.
– Udało się! Dziura jest załatana! – cieszył się bóbr.
– I to jak! Teraz nasza tama jest mocniejsza niż kiedykolwiek! – zawołała kaczka.
– Hurra! Uratowaliśmy nasz staw! – wykrzyknęła Skoczka.
Mądralek uśmiechnął się z zadowoleniem.
– Widzicie, przyjaciele? Gdy działamy razem, możemy pokonać każdą przeszkodę – powiedział. – Jestem z was wszystkich bardzo dumny.
W ciągu następnych dni wody w stawie znów przybyło. Zwierzęta świętowały sukces wielkim piknikiem na brzegu, a Mądralek siedział na swojej ulubionej skale i z radością patrzył na zabawę przyjaciół.
5Mądralek i lekcja ekologii
Pewnego słonecznego poranka Mądralek wygrzewał się na swojej skale, gdy nagle usłyszał dziwne odgłosy dochodzące z brzegu. Zaciekawiony zsunął się do wody i popłynął w tamtą stronę.
Na miejscu zobaczył gromadkę małych kaczątek, które bawiły się czymś kolorowym i błyszczącym.
– Dzień dobry, maluchy! Co tam macie? – zapytał.
– Dzień dobry, panie Mądralku! Znaleźliśmy fajne zabawki! – pisnęło pierwsze kaczątko.
– Tak, są takie kolorowe i błyszczące! – dodało drugie.
Mądralek przyjrzał się z bliska i zrobiło mu się smutno. „Zabawki” okazały się śmieciami zostawionymi przez ludzi: plastikowymi butelkami, puszkami i kolorowymi opakowaniami.
– Och, kochani, to nie są zabawki – powiedział łagodnie. – To śmieci, a one mogą być bardzo niebezpieczne dla nas i dla naszego stawu.
– Ale dlaczego? Są takie ładne! – zdziwiło się trzecie kaczątko.
– Rozumiem, że wam się podobają, ale te rzeczy nie należą do stawu – wyjaśnił Mądralek. – Puszka ma ostre brzegi i można się nią skaleczyć, a w plastikowe sznurki łatwo się zaplątać, tak jak rybka w starą sieć. Odłóżcie je, proszę, i więcej ich nie dotykajcie. Musimy je stąd usunąć.
Kaczątka posmutniały, ale zrozumiały, że to poważna sprawa. Mądralek pomyślał, że to dobra okazja, by nauczyć czegoś ważnego cały staw.
– Wiecie co? – zawołał. – Zorganizujmy wielkie sprzątanie stawu! Zaprosimy wszystkich mieszkańców i razem pozbędziemy się tych śmieci.
Kaczątka zatrzepotały radośnie skrzydełkami i razem z Mądralkiem popłynęły zawiadomić sąsiadów. Wkrótce cały staw zebrał się, żeby wysłuchać planu żółwia.
– Drodzy przyjaciele! – zaczął Mądralek. – Śmieci zostawione przez ludzi zagrażają naszemu pięknemu stawowi. Musimy działać, żeby ochronić nasz dom!
Zwierzęta zgodziły się pomóc, a Mądralek każdemu przydzielił zadanie. Kaczki miały zbierać śmieci pływające po wodzie, a żaby odpadki leżące na brzegu. Ryby wypatrywały śmieci na dnie i pokazywały je bobrom, a bobry, silne i zręczne, wyciągały z wody najcięższe rzeczy. Maluchom Mądralek przypomniał, żeby nie dotykały ostrych puszek, i dał im inne ważne zadanie: liczyć zebrane butelki.
Przez cały dzień zwierzęta ciężko pracowały, a Mądralek doglądał wszystkiego i dodawał im sił dobrym słowem.
– Rety, nie wiedziałam, że jest tu tyle śmieci! – sapnęła Skoczka.
– To prawda, ale zobaczcie, ile już zebraliśmy! – zawołała kaczka. – Nasz staw wygląda o wiele lepiej!
Pod wieczór staw był prawie całkiem czysty. Mądralek zebrał wszystkich, żeby podziękować im za pracę.
– Jestem z was bardzo dumny! – powiedział. – Pokazaliście, że dbanie o nasz dom jest ważne i że razem możemy zrobić wielkie rzeczy.
– Panie Mądralku, a co zrobimy z tymi wszystkimi śmieciami? – zapytało pierwsze kaczątko.
– To bardzo dobre pytanie! – odparł żółw. – Nie możemy ich po prostu przerzucić gdzie indziej. Muszą trafić do ludzi, bo tylko ludzie potrafią je zabrać tam, gdzie nikomu nie zaszkodzą.
Zwierzęta zastanawiały się przez chwilę, aż w końcu mała rybka wpadła na pomysł.
– A może ułożymy te śmieci na brzegu, tam gdzie ludzie przychodzą najczęściej? – zaproponowała. – Kiedy zobaczą, ile tego jest, może zrozumieją, że nie wolno śmiecić?
Mądralek uśmiechnął się szeroko.
– Wspaniały pomysł! – zawołał. – Nie tylko pozbędziemy się śmieci, ale też damy ludziom ważną lekcję.
Zwierzęta przeniosły zebrane śmieci na brzeg i ułożyły z nich wielki znak „STOP”.
Następnego dnia, gdy nad staw przyszli pierwsi ludzie, bardzo się zdziwili, a potem mocno się zawstydzili. Pozbierali wszystkie śmieci do worków, zabrali je ze sobą i postanowili, że od dziś nie zostawią nad stawem ani jednego papierka.
Od tamtej pory mieszkańcy stawu regularnie urządzali dni sprzątania, a Mądralek cieszył się, że jego przyjaciele zrozumieli, jak ważne jest dbanie o przyrodę.
6Mądralek wśród przyjaciół
I tak Mądralek, mądry żółw ze stawu, żył szczęśliwie wśród swoich przyjaciół. Kaczka, która kiedyś śmiała się z jego imienia, teraz co rano wpadała do niego na pogawędkę, a Skoczka uczyła małe żabki, że przegrana to nic strasznego. Dzięki Mądralkowi staw stał się nie tylko czystszy i bezpieczniejszy, ale też pełen radości i wzajemnej życzliwości.
Każdego wieczoru, gdy słońce chowało się za trzcinami, zwierzęta zbierały się wokół skały i słuchały opowieści żółwia. A Mądralek uśmiechał się, bo wiedział, że ten staw naprawdę stał się jego domem.
Pamiętajcie, drogie dzieci, że tak jak Mądralek, każdy z nas może być mądry i pomocny. Nieważne, czy jesteśmy duzi, czy mali, szybcy, czy powolni – każdy ma w sobie coś wyjątkowego, czym może obdarować innych.



