1Marzenie Perełki
Głęboko pod powierzchnią morza, wśród kolorowych raf koralowych, stał domek z muszli i pereł. Mieszkała w nim z mamą i tatą mała syrenka o imieniu Perełka. Miała długie, błyszczące włosy w kolorze morskiej piany i śliczny, szmaragdowy ogon. Perełka uwielbiała pływać między koralami i bawić się z rybkami, ale w głębi serca marzyła o czymś więcej.
Pewnego dnia, gdy wystawiła główkę ponad wodę, zobaczyła na plaży grupę dzieci. Budowały zamki z piasku, biegały boso po brzegu i goniły się ze śmiechem. Ich radość sprawiła, że syrenka zapragnęła dołączyć do zabawy.
– Ach, gdybym tylko mogła chodzić jak one! – westchnęła Perełka, machając ogonem.
Jej najlepszy przyjaciel, mała rybka o imieniu Bąbelek, usłyszał to westchnienie.
– Perełko, czy ty naprawdę chciałabyś zamienić swój piękny ogon na nogi? – zapytał.
– Tak, Bąbelku! Chciałabym pobiegać po plaży, poczuć ciepły piasek pod stopami i bawić się z dziećmi! – odpowiedziała z zachwytem syrenka.
– Ale przecież pod wodą masz tyle wspaniałych zabaw! – przekonywał Bąbelek.
– Wiem, ale chcę spróbować czegoś nowego. Może istnieje sposób, żebym mogła mieć i ogon, i nogi? – zastanawiała się Perełka.
Bąbelek pokręcił głową z niedowierzaniem, ale kiedy zobaczył, jak bardzo przyjaciółce na tym zależy, postanowił jej pomóc.
– No dobrze, Perełko – powiedział w końcu. – Jeśli to twoje marzenie, pomogę ci. Słyszałem o mądrej ośmiornicy, która zna wiele tajemnic morza. Może ona będzie wiedziała, co zrobić?
Perełka klasnęła w dłonie z radości i razem z Bąbelkiem wyruszyła na poszukiwanie mądrej ośmiornicy.
2Spotkanie z mądrą ośmiornicą
Perełka i Bąbelek płynęli przez gęste lasy wodorostów, mijając kolorowe rafy i ukryte jaskinie. W końcu dotarli do cichej groty, w której mieszkała mądra ośmiornica Oktawia.
– Dzień dobry, pani Oktawio! – zawołała nieśmiało Perełka. – Czy mogłaby nam pani pomóc?
Z ciemności wyłoniła się wielka ośmiornica o mądrych, błyszczących oczach.
– Witajcie, mali przyjaciele. Co was sprowadza do mojej groty? – zapytała Oktawia głębokim, spokojnym głosem.
Perełka opowiedziała o swoim marzeniu, a ośmiornica uważnie jej słuchała, kiwając głową.
– Rozumiem twoje pragnienie, Perełko – powiedziała Oktawia. – Ale musisz wiedzieć, że nauka czegoś nowego wymaga wysiłku i bywa trudna.
– Jestem gotowa! – zapewniła Perełka.
Oktawia uśmiechnęła się i wyciągnęła jedno ze swoich ramion. Trzymała w nim małą, srebrzystą muszelkę.
– Ta czarodziejska muszelka może spełnić twoje życzenie. Gdy wypowiesz zaklęcie, twój ogon zamieni się w nogi. Ale pamiętaj: czary działają tylko przez godzinę każdego dnia. Kiedy poczujesz mrowienie w stopach, zostanie ci już tylko kilka chwil. Wtedy musisz natychmiast wrócić do wody.
Perełka z radością przyjęła muszelkę, ale Bąbelek wyglądał na zaniepokojonego.
– A co, jeśli Perełka nie zdąży wrócić na czas? – zapytał.
– Wtedy ogon wróci, kiedy będzie jeszcze na piasku, a syrenka na suchym lądzie sama sobie nie poradzi – odpowiedziała poważnie Oktawia. – Dlatego musisz być bardzo uważna, Perełko.
Syrenka przytaknęła, ściskając muszelkę w dłoniach.
– Dziękuję, pani Oktawio! Obiecuję, że będę pilnować czasu.
Gdy Perełka i Bąbelek opuszczali grotę, ośmiornica zawołała za nimi:
– Pamiętajcie, prawdziwe szczęście często jest bliżej, niż myślimy. Czasem wystarczy spojrzeć na wszystko z innej strony!
3Pierwsze kroki na lądzie
Następnego dnia Perełka wypłynęła na powierzchnię z czarodziejską muszelką. Bąbelek płynął obok i nerwowo krążył dookoła.
– Jesteś pewna, że chcesz to zrobić? – zapytał chyba po raz setny.
– Tak, Bąbelku! Dziś nauczę się chodzić! – odpowiedziała podekscytowana Perełka.
Syrenka wzięła głęboki oddech, przyłożyła muszelkę do ucha i wypowiedziała zaklęcie:
– Muszelko srebrzysta z morskiej głębiny, daj mi dwie nogi na jedną godzinę!
Woda wokół Perełki zabulgotała, a jej ogon zamigotał wszystkimi kolorami tęczy. Po chwili syrenka miała dwie nogi zamiast ogona!
– Udało się! – krzyknęła z radością i od razu zachwiała się w płytkiej wodzie.
Powoli wyszła na plażę, stawiając niepewne kroki na piasku. Bąbelek przyglądał się jej z niepokojem z płycizny przy brzegu.
– Jak się czujesz? – zapytał.
– To… dziwne – odpowiedziała Perełka, chwiejąc się lekko. – Ale cudowne! Piasek łaskocze mnie w stopy!
Zrobiła następny krok, potem jeszcze jeden, aż nagle straciła równowagę i klapnęła na piasek.
– Oj! – jęknęła, próbując wstać. – To trudniejsze, niż myślałam.
Bąbelek nie mógł powstrzymać chichotu.
– Wyglądasz jak mała foczka, która próbuje tańczyć!
Perełka też się roześmiała i otrzepała piasek z kolan.
– Może i tak, ale nie poddam się! Będę ćwiczyć, aż nauczę się chodzić tak pewnie jak dzieci na plaży!
Przez całą godzinę Perełka uczyła się chodzić. Upadała, wstawała, potykała się, ale za każdym razem próbowała od nowa. Najpierw stawiała stopy szeroko jak kaczuszka, potem rozkładała ręce jak skrzydła, żeby złapać równowagę. Bąbelek kibicował jej z wody i wołał: „Uwaga, kamyk!” albo „Brawo, już prawie!”.
Kiedy poczuła w stopach lekkie mrowienie, od razu weszła do morza.
– To było niesamowite! – powiedziała, gdy jej nogi znów zamieniły się w ogon. – Jutro spróbuję znowu i może nawet spotkam dzieci do zabawy!
Bąbelek pokiwał głową, ale w jego oczach wciąż czaił się niepokój.
– Pamiętaj tylko, żeby zawsze wracać na czas. Nie chcę, żeby coś ci się stało!
4Nowi przyjaciele i niebezpieczeństwo
Przez kolejne dni Perełka codziennie korzystała z czarodziejskiej muszelki. Z każdym dniem chodziła pewniej, aż w końcu nauczyła się nawet biegać po plaży i skakać przez fale.
Pewnego popołudnia usłyszała radosne głosy. To była grupa dzieci grających w piłkę!
– Chcesz się z nami pobawić? – zawołała do niej mała dziewczynka o rudych włosach. – Jestem Zosia, a to mój brat Kuba!
Perełka z radością dołączyła do zabawy. Biegała za piłką, śmiała się i budowała z dziećmi zamek z piasku. Potem wszyscy pobiegli ochłodzić się w płytkiej wodzie przy brzegu, gdzie pilnowali ich rodzice. Dzieci były zachwycone, jak zwinnie Perełka pływa i nurkuje, choć nie wiedziały, że tak naprawdę jest syrenką.
– Pływasz jak ryba! – zawołał Kuba.
– Może dlatego, że… bardzo lubię wodę! – zaśmiała się nerwowo Perełka.
Potem dzieci wróciły na plażę, a Perełka razem z nimi. Bawiła się tak dobrze, że zupełnie zapomniała o czasie. Pobiegła z Zosią i Kubą aż pod wydmy, daleko od wody. Nagle poczuła w stopach dziwne mrowienie.
– O nie! – pomyślała. – Muszę natychmiast wrócić do morza!
Pożegnała się pospiesznie z nowymi przyjaciółmi i pobiegła w stronę wody. Ale była za daleko! Kilka kroków przed brzegiem jej nogi znów stały się ogonem i syrenka upadła na mokry piasek.
– Bąbelku, pomocy! – zawołała.
Bąbelek, który przez cały czas czekał na nią przy brzegu, od razu ją usłyszał. Był za mały, żeby wciągnąć ją do wody, więc popłynął co sił po pomoc. Po chwili wrócił z dwoma delfinami, przyjaciółmi Perełki. Delfiny uderzyły ogonami w wodę i duża, łagodna fala wpłynęła na plażę. Otuliła syrenkę i delikatnie zabrała ją z powrotem do morza.
Na szczęście rodzice właśnie wołali dzieci na obiad, więc nikt nie zauważył szmaragdowego ogona.
– Dziękuję wam wszystkim! – powiedziała Perełka, gdy była już bezpieczna w wodzie. – Byłam taka nieostrożna…
– Najważniejsze, że nic ci się nie stało – odpowiedział Bąbelek. – Ale musisz bardziej uważać. Pani Oktawia nas ostrzegała.
Perełka kiwnęła głową. Dopiero teraz poczuła, jak bardzo się przestraszyła i jak bardzo tęskniłaby za morzem, za mamą i tatą.
5Trudna decyzja
Po tej przygodzie Perełka długo zastanawiała się nad swoim marzeniem. Z jednej strony uwielbiała zabawy na plaży z Zosią i Kubą. Z drugiej strony tęskniła za rafą, za morskimi przyjaciółmi i za wspólnymi wieczorami z mamą i tatą, bo ostatnio myślała już tylko o plaży.
Pewnego dnia, gdy siedziała na skale wystającej z morza, podpłynął do niej Bąbelek.
– O czym tak myślisz, Perełko? – zapytał troskliwie.
– Zastanawiam się, czy powinnam nadal korzystać z czarodziejskiej muszelki – odpowiedziała syrenka. – Kocham chodzić i bawić się z dziećmi, ale boję się, że któregoś dnia znowu nie zdążę wrócić.
Bąbelek pokiwał głową ze zrozumieniem.
– To trudna decyzja. Może powinnaś porozmawiać z kimś mądrym?
– Masz rację! – zgodziła się Perełka. – Odwiedźmy panią Oktawię!
Razem popłynęli do groty ośmiornicy. Gdy opowiedzieli jej, co się wydarzyło, Oktawia uśmiechnęła się łagodnie.
– Perełko, dałam ci tę muszelkę, żebyś mogła spełnić swoje marzenie. I spełniłaś je: nauczyłaś się chodzić, a nawet biegać. Ale prawdziwa mądrość polega też na tym, żeby wiedzieć, kiedy się zatrzymać i docenić to, co już mamy.
– Ale co z moimi nowymi przyjaciółmi? – zapytała smutno Perełka.
– Prawdziwi przyjaciele polubią cię taką, jaka jesteś, z ogonem czy bez – odpowiedziała Oktawia. – Możesz ich odwiedzać, pływając blisko brzegu. A może pokażesz im kiedyś kawałek swojego świata?
Perełka rozpromieniła się na tę myśl.
– To wspaniały pomysł! Mogę im pokazać, jak pięknie jest pod wodą!
– A co z muszelką? – zapytał Bąbelek.
Oktawia spojrzała na Perełkę z uśmiechem.
– To twoja decyzja, Perełko. Cokolwiek wybierzesz, pamiętaj, że twój dom i twoja rodzina zawsze na ciebie czekają.
Perełka zamyśliła się głęboko, a potem powoli wyciągnęła muszelkę.
– Myślę, że nadszedł czas, żeby ją oddać – powiedziała, podając muszelkę Oktawii. – Już wiem, jak to jest chodzić po plaży. Ale moje miejsce jest tutaj, w morzu, z rodziną i przyjaciółmi.
Bąbelek zawirował z radości, a Oktawia pokiwała z uznaniem głową.
– Jesteś bardzo mądrą syrenką, Perełko. Jestem z ciebie dumna. Weź w zamian ten mały prezent. – Ośmiornica podała jej sakiewkę z wodorostów pełną srebrnych baniek. – To czarodziejskie bańki powietrza. Kiedy przyjaciel z lądu włoży taką bańkę na głowę, przez całą zabawę będzie mógł oddychać pod wodą i oglądać twój świat.
6Nowa przygoda
Minęło kilka dni, odkąd Perełka oddała czarodziejską muszelkę. Czasem tęskniła za ciepłym piaskiem pod stopami, ale czuła, że postąpiła słusznie. Znów spędzała dużo czasu z mamą i tatą, z Bąbelkiem i z rybkami z rafy.
Pewnego słonecznego dnia, gdy pływała blisko brzegu, zobaczyła Zosię i Kubę. Brodzili w płytkiej wodzie, a ich mama siedziała na kocu na plaży.
– Perełko! – zawołała Zosia. – Dawno cię nie widzieliśmy! Czemu nie przychodzisz na plażę?
Perełka wzięła głęboki oddech. Podpłynęła bliżej i pierwszy raz pokazała im swój szmaragdowy ogon.
– Bo tak naprawdę jestem syrenką – powiedziała cicho. – Przez kilka dni miałam nogi dzięki czarodziejskiej muszelce, ale już jej nie mam. Czy nadal chcecie się ze mną bawić?
Dzieci przez chwilę patrzyły na nią z otwartymi buziami, a potem Kuba klasnął w ręce.
– Prawdziwa syrenka! Pewnie, że chcemy!
– Wiedziałam, że nikt nie pływa tak jak ty! – zaśmiała się Zosia.
– Mam dla was niespodziankę – powiedziała Perełka i wyjęła z sakiewki dwie srebrne bańki. – To prezent od mądrej ośmiornicy Oktawii. Dzięki nim możecie przez chwilę oddychać pod wodą tak jak ja. Ale pamiętajcie: bez czarów Oktawii ludzie nie potrafią oddychać pod wodą, więc nigdy nie nurkujcie sami.
Zosia i Kuba najpierw pobiegli zapytać mamę o pozwolenie. Mama bardzo się zdziwiła, ale pozwoliła im popływać w małej zatoczce tuż przy brzegu i usiadła tak, żeby cały czas ich widzieć.
Na znak Perełki z wody wynurzyły się dwa przyjazne delfiny, te same, które kiedyś ją uratowały.
– Ojej! – wykrzyknęły dzieci z zachwytem.
– Trzymajcie się ich płetw – wyjaśniła Perełka. – Delfiny popłyną powoli i będą przy was przez cały czas.
Dzieci włożyły srebrne bańki na głowy i razem z delfinami zanurzyły się w płytkiej, przejrzystej zatoczce. Ich oczy zrobiły się okrągłe ze zdumienia, gdy zobaczyły kolorowe korale, ławice błyszczących rybek i tańczące wodorosty.
Perełka płynęła przodem i pokazywała im najpiękniejsze zakątki. Bąbelek robił śmieszne miny, aż dzieci śmiały się tak, że z ich baniek uciekały wesołe pęcherzyki.
Gdy wrócili na powierzchnię, Zosia i Kuba nie mogli przestać mówić o tym, co zobaczyli.
– To było niesamowite! – wykrzyknęła Zosia.
– Perełko, twój świat jest cudowny! – dodał Kuba.
Syrenka uśmiechnęła się szeroko, czując dumę i radość.
– Cieszę się, że mogłam wam go pokazać. Teraz rozumiecie, dlaczego tak bardzo kocham morze?
Dzieci pokiwały głowami, a potem Kuba zapytał:
– Czy możemy to kiedyś powtórzyć?
– Oczywiście! – odpowiedziała Perełka. – Będę na was czekać w tej zatoczce.
Od tego dnia Perełka często spotykała się z Zosią i Kubą przy brzegu. Opowiadała im o rafach i morskich stworzeniach i uczyła ich szanować morze, a oni w zamian opowiadali jej o życiu na lądzie: o lasach, łąkach i śniegu, którego syrenka nigdy nie widziała.
Perełka zrozumiała, że nie musi być kimś innym, żeby mieć przyjaciół na lądzie. Wystarczy, że jest sobą i dzieli się tym, co najpiękniejsze w jej podwodnym domu.
– Wiesz co, Bąbelku? – powiedziała pewnego wieczoru do przyjaciela. – Kiedyś myślałam, że szczęście czeka na mnie na plaży. A ono było cały czas tutaj.
– Tak, Perełko – odpowiedział Bąbelek z uśmiechem. – A teraz jesteś mostem między dwoma światami. I robisz to wspaniale!



