Bajka o piratach poszukujących zaginionej wyspy

14 min 4–8 lat Wesoła 5,0

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Załoga Wesołego Rekina

Dawno, dawno temu, na bezkresnych morzach i oceanach, pływał piracki statek o nazwie „Wesoły Rekin”. Jego kapitanem był brodaty i wesoły pirat Barnaba Beczułka. Choć wszyscy nazywali go piratem, kapitan nikomu niczego nie zabierał. Szukał przygód, a nie cudzych skarbów.

Kapitan miał niezwykłą załogę, złożoną z najdziwniejszych piratów, jakich kiedykolwiek widziano. Był wśród nich kucharz Patelniak, który potrafił ugotować zupę nawet z desek pokładu. Był majtek Gapcio, który ciągle potykał się o własne nogi. Był bosman Wąsacz, którego wąsy były tak długie, że wspinał się po nich na maszt jak po linie. I była papuga Skrzekaczka, która zamiast „Ahoj!” krzyczała „Ser pleśniowy!”.

Pewnego dnia kapitan Barnaba zwołał całą załogę na pokład.

– Ahoj, moje dzielne szczury lądowe! – zawołał. – Mam dla was niezwykłą wiadomość! Znalazłem starą, tajemniczą mapę, która prowadzi do legendarnej Wyspy Śmiejących się Małp!

Załoga przyjęła tę wiadomość z zachwytem, choć każdy na swój sposób.

– Oby tylko te małpy nie zjadły wszystkich bananów! – zmartwił się kucharz Patelniak.

– Czy to daleko? – zapytał majtek Gapcio. – Bo moje nogi już się plączą na samą myśl o podróży.

– Moje wąsy już drżą z emocji, kapitanie! – zawołał bosman Wąsacz.

– Ser pleśniowy! Ser pleśniowy! – zaskrzeczała papuga Skrzekaczka.

I tak oto załoga „Wesołego Rekina” wyruszyła na poszukiwanie tajemniczej wyspy, nie wiedząc jeszcze, jakie przygody ją czekają.

MorałNawet najdziwniejsza drużyna może stworzyć wspaniałą załogę, gdy łączy ją wspólny cel i dobry humor.

2Sztorm i zupa z meduzy

Podróż „Wesołego Rekina” nie była łatwa. Trzeciego dnia wyprawy rozpętał się wielki sztorm. Fale były wysokie jak góry, a wiatr wył jak stado wilków. Kapitan Barnaba mocno trzymał ster.

– Trzymajcie się mocno, moje dzielne sardynki! – wołał do załogi. – Przepłyniemy przez ten sztorm, choćby nie wiem co!

Majtek Gapcio biegał po pokładzie i próbował łapać wszystko, co nie było przywiązane. Niestety, potknął się o własne nogi i wpadł prosto do beczki z deszczówką.

– Kapitanie! – zawołał, wystawiając z beczki mokrą głowę. – Znalazłem na statku nowy basen!

Bosman Wąsacz używał swoich wąsów jak dodatkowych lin i przywiązywał nimi do masztu wszystko, co się kołysało.

– Wiedziałem, że kiedyś przydadzą się do czegoś więcej niż łaskotanie! – sapnął z dumą.

Kucharz Patelniak miał pełne ręce roboty w kuchni, bo garnki i patelnie fruwały mu nad głową.

– Kapitanie! – krzyknął. – Chyba właśnie wymyśliłem nowy przepis: zupa z latającej meduzy!

Papuga Skrzekaczka, zamiast siedzieć grzecznie w swojej klatce, krążyła wokół masztu i skrzeczała:

– Kręciołek! Kręciołek!

Po kilku godzinach sztorm wreszcie ucichł. Statek był cały, choć trochę poobijany, a załoga zmęczona, ale szczęśliwa, że wszystko dobrze się skończyło.

Kapitan Barnaba zebrał wszystkich na pokładzie.

– Brawo, moje dzielne flądry! – powiedział. – Przetrwaliśmy sztorm jak prawdziwi żeglarze! A teraz wszyscy na kolację. Będzie zupa z latającej meduzy!

Piraci zajrzeli do garnka z niepokojem, ale w środku pachniała zwyczajna zupa jarzynowa. Patelniak mrugnął do nich okiem, bo latająca meduza była tylko jego żartem.

MorałNawet w najtrudniejszych chwilach warto zachować pogodę ducha i umiejętność śmiania się z siebie.

3Wyspa Gadających Papug

Po kilku dniach spokojnej żeglugi „Wesoły Rekin” dopłynął do małej, zielonej wyspy. Kapitan Barnaba spojrzał przez lunetę i zawołał:

– Ląd na horyzoncie, moje waleczne krewetki! To musi być Wyspa Śmiejących się Małp!

Załoga szybko spuściła szalupę na wodę i popłynęła w stronę plaży. Gdy tylko piraci wyszli na brzeg, ze wszystkich stron otoczyły ich… gadające papugi!

– Witajcie na Wyspie Gadających Papug! – zawołała pierwsza.

– Czy przynieśliście nam krakersy? – zapytała druga.

– Lubimy krakersy! – dodała trzecia.

Załoga była zaskoczona, a najbardziej Skrzekaczka, która nagle poczuła się jak w domu.

– Ser pleśniowy! Ser pleśniowy! – zaskrzeczała radośnie.

Kapitan Barnaba podrapał się po brodzie.

– Ahoj, kolorowe ptaszyska! – powiedział. – Czy to nie jest przypadkiem Wyspa Śmiejących się Małp?

Papugi zachichotały i odpowiedziały chórem:

– Małpy? Tutaj? Chyba się przesłyszeliście! To jest Wyspa Gadających Papug, najlepsza wyspa na świecie!

– Ale jak to? – zdziwił się majtek Gapcio. – Przecież na mapie było napisane…

Nie dokończył, bo potknął się o kokos i wylądował nosem w miękkim piasku. Papugi uznały to za świetny żart i zaczęły się śmiać, a Gapcio otrzepał się z piasku i śmiał się razem z nimi.

Kucharz Patelniak zobaczył rozczarowanie na twarzach kolegów i postanowił ratować sytuację.

– Hej, może to i nie jest Wyspa Śmiejących się Małp – powiedział – ale za to mamy świetne towarzystwo! Co powiecie na ucztę z krakersami z naszej spiżarni i owocami z wyspy?

Wszyscy się zgodzili, a papugi były zachwycone. Piraci spędzili cały dzień na plaży, jedząc, śpiewając wesołe piosenki i ucząc papugi nowych słów.

MorałCzasem najlepsze przygody czekają nas tam, gdzie się ich najmniej spodziewamy. Warto być otwartym na niespodzianki!

4Tajemnica starej mapy

Następnego dnia, gdy załoga „Wesołego Rekina” szykowała się do odpłynięcia, najstarsza papuga na wyspie podfrunęła do kapitana Barnaby.

– Kapitanie – powiedziała – widzę, że szukacie Wyspy Śmiejących się Małp. Mam dla was ważną wiadomość.

Cała załoga zebrała się wokół, ciekawa, co powie stara papuga.

– Słuchamy cię uważnie, mądry ptaku! – odpowiedział kapitan.

– Wasza mapa jest… do góry nogami! – oznajmiła papuga.

Zapadła cisza, a potem wszyscy wybuchnęli śmiechem. Kapitan Barnaba wyjął mapę, obrócił ją i rzeczywiście – wszystko nagle nabrało sensu!

– Arr! Jak mogliśmy być takimi gapami! – zawołał. – Dziękujemy ci, mądra papugo!

Bosman Wąsacz pokręcił wąsiskami.

– To dlatego cały czas płynęliśmy w złą stronę! – mruknął. – Moje wąsy od dawna coś podejrzewały!

Majtek Gapcio, jak zwykle trochę zagubiony, podrapał się po głowie.

– Czy to znaczy, że teraz będziemy chodzić do góry nogami? – zapytał.

Kucharz Patelniak poklepał go po plecach.

– Nie, Gapciu – powiedział ze śmiechem. – To znaczy, że teraz wreszcie popłyniemy we właściwą stronę!

Papuga Skrzekaczka, nie chcąc być gorsza od miejscowych papug, nauczyła się nowego powiedzonka:

– Mapa do góry nogami! Mapa do góry nogami!

Kapitan Barnaba zebrał całą załogę.

– Dobra, moje dzielne sardynki! – ogłosił. – Teraz, gdy wiemy, gdzie naprawdę leży Wyspa Śmiejących się Małp, możemy ruszać w drogę! Żegnajcie, przyjazne papugi! Dziękujemy za gościnę i mądrą radę!

Piraci pomachali papugom na pożegnanie i wrócili szalupą na „Wesołego Rekina”. Tym razem byli pewni, że płyną we właściwą stronę.

MorałCzasem rozwiązanie problemu jest prostsze, niż nam się wydaje. Warto spojrzeć na rzeczy z innej perspektywy!

5Wyspa Śmiejących się Małp

Po trzech dniach żeglugi, z dobrze odczytaną mapą, „Wesoły Rekin” wreszcie dotarł do celu. Już z daleka słychać było radosne okrzyki i śmiech.

– Ahoj, załogo! – zawołał kapitan Barnaba. – Oto ona, Wyspa Śmiejących się Małp!

Gdy tylko piraci zarzucili kotwicę i wyszli na ląd, przywitała ich gromada roześmianych małp. Małpy skakały, fikały koziołki i robiły śmieszne miny. Na powitanie wyszedł do gości wódz małp, siwy i brzuchaty, z wiankiem z liści na głowie.

– Hi hi, ha ha! – zawołał. – Witajcie na naszej wyspie! Czekaliśmy na was!

Załoga była zdumiona.

– Skąd wiedzieliście, że przypłyniemy? – zapytał kapitan Barnaba.

– Hi hi! Papugi nam powiedziały! – odparł wódz. – Mamy tu najszybszą pocztę papugową na świecie!

Majtek Gapcio, jak zwykle trochę zagubiony, zapytał nieśmiało:

– A czy macie tu jakieś skarby?

Małpy zachichotały i odpowiedziały chórem:

– Naszym skarbem jest śmiech! I chętnie się nim z wami podzielimy!

Tak zaczęła się najbardziej zwariowana przygoda załogi „Wesołego Rekina”. Małpy nauczyły piratów śmiesznych tańców, pokazały im, jak robić najzabawniejsze miny, i opowiedziały mnóstwo dowcipów.

Kucharz Patelniak szybko zaprzyjaźnił się z małpimi kucharzami.

– Nigdy nie przypuszczałem, że banan może pływać w zupie! – śmiał się, mieszając w garnku.

Bosman Wąsacz odkrył, że jego wąsy świetnie nadają się do łaskotania.

– Moje wąsy jeszcze nigdy nie miały tylu przyjaciół! – cieszył się.

Nawet papuga Skrzekaczka nauczyła się nowych słów:

– Hi hi, ha ha! Hi hi, ha ha!

Kapitan Barnaba patrzył, jak szczęśliwa jest jego załoga, i uśmiechał się od ucha do ucha.

– Arr, moje wesołe flądry! – powiedział. – Chyba znaleźliśmy największy skarb ze wszystkich: radość i śmiech!

I tak załoga „Wesołego Rekina” spędziła na wyspie kilka wspaniałych dni, śmiejąc się, bawiąc i ciesząc życiem jak nigdy dotąd.

MorałPrawdziwe bogactwo to nie złoto czy klejnoty, ale radość, którą możemy dzielić z innymi.

6Powrót do domu

Wreszcie nadszedł dzień, w którym załoga „Wesołego Rekina” musiała pożegnać się z Wyspą Śmiejących się Małp. Było im trochę smutno, ale wiedzieli, że w domu czekają na nich bliscy, a na morzu nowe przygody.

– Dziękujemy wam, wesołe małpki, za gościnę i wszystkie uśmiechy! – powiedział kapitan Barnaba.

Wódz małp podszedł do kapitana i wręczył mu mały, kolorowy woreczek.

– To nasza specjalna mieszanka łaskotek i chichotu – powiedział. – Gdy komuś będzie smutno, wystarczy rozsypać szczyptę, a zaraz zrobi się weselej!

Cała załoga była wzruszona tym prezentem. Nawet majtek Gapcio, który zwykle nie rozumiał, co się dzieje, poczuł, że to wyjątkowa chwila.

– Czy to znaczy, że teraz nasz statek będzie się nazywał „Chichoczący Rekin”? – zapytał.

Wszyscy się roześmiali, a kucharz Patelniak poklepał go po plecach.

– Gapciu, ty to jednak masz czasem dobre pomysły! – powiedział.

Gdy „Wesoły Rekin” odbijał od brzegu, małpy machały piratom na pożegnanie i robiły przy tym najśmieszniejsze miny, jakie ktokolwiek kiedykolwiek widział.

W drodze powrotnej załoga często wspominała wspólne przygody. Bosman Wąsacz nauczył się układać z wąsów śmieszne kształty, kucharz Patelniak gotował bananowe potrawy, a papuga Skrzekaczka bez przerwy powtarzała: „Hi hi, ha ha!”.

Gdy dopłynęli do swojego portu, okazało się, że wieść o ich wyprawie już się rozniosła. Pewnie znów pomogła poczta papugowa. Na nabrzeżu czekał tłum ludzi ciekawych opowieści o Wyspie Śmiejących się Małp.

Kapitan Barnaba stanął na dziobie statku i zawołał:

– Słuchajcie wszyscy! Przywieźliśmy największy skarb, jaki można sobie wyobrazić: umiejętność śmiania się z siebie i cieszenia się każdą chwilą! I tym skarbem chcemy się z wami podzielić!

Zszedł na nabrzeże i rozsypał szczyptę czarodziejskiej mieszanki od małp. Najpierw zachichotał mały chłopiec, potem jego babcia, a po chwili cały port wypełnił się śmiechem i radością.

Od tego dnia załoga „Wesołego Rekina” słynęła nie tylko z odwagi, ale przede wszystkim z tego, że potrafiła rozweselić każdego.

Wieczorem kapitan Barnaba schował woreczek z resztą mieszanki do kufra. Wiedział, że kiedyś jeszcze się przyda. Ale wiedział też, że jego wesoła załoga potrafi się śmiać nawet bez czarodziejskiego proszku, bo największe skarby nosimy w sobie.

MorałNajpiękniejsza przygoda to taka, w której znajdujemy radość i dzielimy się nią z innymi.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Co krzyczała papuga Skrzekaczka zamiast „Ahoj”?

2Co było nie tak z mapą kapitana?

3Co wódz małp dał kapitanowi na pożegnanie?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Który pirat z załogi „Wesołego Rekina” najbardziej cię rozśmieszył i dlaczego?
  2. Jak poczuła się załoga, kiedy okazało się, że dopłynęła na złą wyspę?Co ty robisz, kiedy coś pójdzie nie tak, jak planowałeś albo planowałaś?
  3. Dlaczego małpy powiedziały, że ich skarbem jest śmiech?Co cię zawsze rozśmiesza?
  4. Gdybyś był piratem albo była piratką, jak nazwałbyś albo nazwałabyś swój statek?
  5. Gapcio ciągle się potykał, a cała załoga go lubiła. Jak myślisz, dlaczego?Czy tobie zdarza się śmiać z własnych pomyłek?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 5,0 z 3 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności