Bajka o rybkach w zaczarowanej fontannie

15 min 5–9 lat Przygodowa 4,5

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Tajemnicza fontanna

W małym miasteczku, otoczonym zielonymi wzgórzami, stała stara fontanna. Nikt nie pamiętał, kiedy ją zbudowano, ale wszyscy wiedzieli, że jest wyjątkowa. W jej krystalicznie czystej wodzie pływały kolorowe rybki, a każdy przechodzień przystawał, żeby na nie popatrzeć.

Pewnego dnia mała dziewczynka o imieniu Zosia przyszła do fontanny ze swoim dziadkiem. Od razu zauważyła, że rybki zachowują się dziwnie. Pływały powoli w kółko i wyglądały na bardzo smutne.

– Dziadku, dlaczego te rybki są takie smutne? – zapytała.

– Może są zmęczone pływaniem w kółko? Albo tęsknią za przyjaciółmi? – zastanowił się dziadek.

– A może są głodne? Mogę je nakarmić?

– Nie, kochanie. Rybek w fontannie nie wolno karmić. Okruszki zaszkodziłyby wodzie i samym rybkom – wyjaśnił dziadek. Potem przysiadł na pobliskiej ławeczce i zaczął rozmawiać z sąsiadką, która akurat przechodziła obok.

Zosia stała przy kamiennym brzegu fontanny i przyglądała się rybkom. Nagle najbardziej złocista z nich wychyliła łepek z wody i powiedziała ludzkim głosem:

– Dzień dobry, dziewczynko! Czy możesz nam pomóc?

Zosia była tak zaskoczona, że aż podskoczyła.

– Ty… ty mówisz?

– Mówię. Mam na imię Złotek. To długa historia, a my bardzo potrzebujemy pomocy. Czy przyjdziesz tu jutro?

– Przyjdę – odpowiedziała Zosia. – Ale z dziadkiem. Sama nie chodzę daleko od domu.

– To bardzo mądre – pochwalił ją Złotek. – Przyprowadź dziadka. Przyda nam się każde dobre serce.

Rybka zanurkowała z powrotem do wody, a Zosia przez cały wieczór nie mogła przestać o niej myśleć.

MorałCzasami niezwykłe przygody czekają tuż za rogiem, trzeba tylko mieć otwarte oczy i serce.

2Sekret fontanny

Następnego ranka Zosia opowiedziała dziadkowi o gadającej rybce. Dziadek uniósł brwi, pogładził wąsy i uśmiechnął się.

– Gadająca rybka, powiadasz? No to chodźmy ją odwiedzić. Ciekaw jestem, co ma nam do powiedzenia.

Gdy doszli do fontanny, rybki już na nich czekały. Złotek wychylił łepek nad wodę, a obok niego pojawiły się jeszcze dwie rybki: srebrzysta Perełka i pękaty, wesoły Bąbel.

– Witaj, Zosiu! Dzień dobry, dziadku! Dziękujemy, że przyszliście – powiedział Złotek.

Dziadek aż przetarł okulary ze zdumienia.

– No proszę… Przez całe życie nie słyszałem, żeby ryba mówiła – szepnął.

– Dlaczego umiecie mówić? – zapytała Zosia.

– To przez czary złej czarownicy – westchnął Złotek. – Kiedyś byliśmy ludźmi. Codziennie spotykaliśmy się przy tej fontannie, śmialiśmy się i rozmawialiśmy. Czarownica, która mieszka samotnie na wzgórzu, zazdrościła nam tej radości. Zamieniła nas w rybki i zamknęła w fontannie.

– Ojej! To straszne! Jak mogę wam pomóc?

– Musisz znaleźć magiczny klucz, który jest ukryty gdzieś w miasteczku – odpowiedział Złotek. – Od niego zaczyna się nasze odczarowanie.

– Ale jak mam go znaleźć? Miasteczko jest takie duże!

– Nie martw się, mamy dla ciebie wskazówkę – odezwała się mądra Perełka. – Posłuchaj uważnie: „Szukaj tam, gdzie wskazówki chodzą w kółko, choć wcale nie mają nóg”.

– To brzmi jak zagadka! – ucieszyła się Zosia.

– Tak, uwielbiamy zagadki! – zawołał Bąbel. – A wiesz, co mówi jedna rybka do drugiej, kiedy się żegnają? „Trzymaj się płetwy!”

Wszystkie rybki zachichotały, a Zosia i dziadek uśmiechnęli się szeroko.

– Pomożemy wam – powiedział dziadek i podał Zosi rękę. – Prawda, Zosiu?

– Prawda! Wrócimy, jak tylko coś odkryjemy!

– Powodzenia! Liczymy na was! – zawołały rybki chórem.

Zosia pomachała rybkom na pożegnanie i razem z dziadkiem ruszyła w stronę rynku. Przez całą drogę powtarzała po cichu słowa zagadki.

MorałZ trudnym zadaniem łatwiej sobie poradzić, gdy obok jest ktoś bliski.

3Poszukiwania magicznego klucza

W wieży ratusza dziadek pokazuje Zosi mały złoty kluczyk, a woźny wskazuje tryby zegara, w których był ukryty

Zosia i dziadek spacerowali po miasteczku i uważnie się rozglądali. Na rynku Zosia nagle stanęła i zadarła głowę. Na wieży ratusza wisiał wielki, stary zegar.

– Dziadku, popatrz! Wskazówki chodzą w kółko, choć wcale nie mają nóg! To musi być tutaj!

– Brawo, Zosiu! – zaśmiał się dziadek. – Wejdźmy do środka.

W ratuszu powitał ich sympatyczny woźny z pękiem kluczy przy pasku.

– Dzień dobry. Co was tu sprowadza? – zapytał.

– Dzień dobry! Szukamy magicznego klucza. Czy pan może coś o nim wie? – zapytała Zosia.

– Magiczny klucz, powiadasz? – Woźny podrapał się po głowie. – Mój dziadek opowiadał mi kiedyś legendę o kluczu ukrytym w starym zegarze. Mówił, że dostanie go tylko ten, kto rozwiąże zagadkę.

– Jaką zagadkę?

– Posłuchaj: „Nie jestem ani drzwiami, ani oknem, a otwieram każdy zamek. Co to takiego?”

Zosia zamyśliła się głęboko. Po chwili jej buzia się rozjaśniła.

– Już wiem! To klucz!

– Brawo! Jesteś bardzo bystra – powiedział woźny.

Wspiął się po krętych schodach na wieżę, otworzył małe drzwiczki w obudowie zegara i po chwili wrócił z czymś błyszczącym w dłoni.

– Oto klucz z legendy. Myślę, że trafi w dobre ręce – powiedział i wręczył Zosi mały, złoty kluczyk.

Zosia podziękowała, a potem razem z dziadkiem pospieszyła z powrotem do fontanny.

– Zosiu, wróciłaś! Czy udało ci się znaleźć klucz? – zawołał Złotek.

– Tak, mam go! Co teraz?

– Dotknij nim wody i przekręć go trzy razy w prawo – wyjaśniła Perełka.

Dziadek stanął tuż obok i mocno objął Zosię ramieniem. Zosia ostrożnie dotknęła kluczykiem wody przy samym brzegu fontanny i przekręciła go trzy razy w prawo. Nagle woda zaczęła wirować, a rybki rozbłysły jasnym blaskiem.

– Hej, czuję się jak na karuzeli! Kręci mi się w płetwach! – zawołał Bąbel.

Wszyscy się roześmiali, choć serca biły im mocno z przejęcia.

MorałMądrość i spryt mogą pomóc w rozwiązaniu nawet najtrudniejszych zagadek.

4Zagadka czarownicy

Zosia wręcza bukiet kwiatów starszej pani czarownicy w progu domu porośniętego bluszczem, a dziadek trzyma ją za rękę

Kiedy wir ustał, rybki wciąż pływały w fontannie, ale wyglądały na weselsze i pełne sił.

– Czy zaklęcie zostało zdjęte? Dlaczego nadal jesteście rybkami? – zmartwiła się Zosia.

– To nie takie proste – odpowiedział Złotek. – Klucz był tylko pierwszym krokiem. Teraz potrzebujemy różdżki czarownicy.

– A gdzie mieszka ta czarownica?

– W starym domu na wzgórzu, porośniętym bluszczem – powiedziała Perełka. – Uważajcie, jest bardzo przebiegła. Ma jednak dwie słabości: uwielbia, kiedy ktoś ją podziwia, i nie potrafi oprzeć się dobrej zagadce.

– Tak, ostatnio próbowała mnie złowić na robaka – dodał Bąbel. – Powiedziałem jej, że jestem na diecie!

Zosia zachichotała, ale szybko spoważniała.

– Pójdziemy tam razem – powiedział dziadek. – Będę cały czas przy tobie.

Po drodze Zosia zbierała na łące kolorowe kwiaty i ułożyła z nich piękny bukiet. W głowie układała też plan.

Gdy doszli do starego domu, dziadek zapukał do drzwi. Otworzyła im starsza pani o długim, zakrzywionym nosie, z różdżką w dłoni.

– Czego tu szukacie? – burknęła.

– Dzień dobry – powiedziała grzecznie Zosia i podała jej bukiet. – Słyszałam, że jest pani najsłynniejszą czarownicą w okolicy. To dla pani.

Czarownica spojrzała na kwiaty i uśmiechnęła się szeroko, pokazując krzywe zęby. Dawno nikt jej niczego nie podarował.

– No proszę, jaka uprzejma dziewczynka. Czego chcesz?

– Chciałabym pożyczyć pani różdżkę, żeby odczarować rybki z fontanny.

Czarownica zmarszczyła brwi i zastukała różdżką o framugę drzwi.

– Ha! Nie oddam różdżki byle komu! Ale lubię mądre głowy. Zadam ci zagadkę. Jeśli ją zgadniesz, pożyczę ci różdżkę do zachodu słońca. Jeśli nie, wracajcie do domu i nie zawracajcie mi głowy.

– Zgoda – odpowiedziała Zosia, a dziadek ścisnął jej dłoń na odwagę.

– Posłuchaj więc: „Pokazuje każdą twarz, a samo twarzy nie ma. Kiedy się do niego uśmiechniesz, ono uśmiecha się do ciebie”. Co to takiego?

Zosia przypomniała sobie, jak rano czesała włosy w łazience. Nagle klasnęła w dłonie.

– To lustro!

Czarownica aż sapnęła ze złości. Była jednak dumną czarownicą, a dumne czarownice zawsze dotrzymują słowa.

– Zgadłaś… – mruknęła i podała Zosi różdżkę. – Ale pamiętaj: do zachodu słońca!

– Dziękuję! Na pewno oddam – obiecała Zosia. Pożegnała się grzecznie i razem z dziadkiem ruszyła w drogę powrotną.

MorałSpryt i uprzejmość mogą być skuteczniejsze niż siła.

5Wielka przemiana

Nad fontanną unosi się srebrna mgiełka, a rybki zamieniają się z powrotem w ludzi: pana z rudymi wąsami, panią w okularach i piegowatego chłopca

Zosia szła z powrotem do fontanny, mocno ściskając różdżkę. Gdy razem z dziadkiem dotarli na miejsce, rybki aż podskoczyły z radości.

– Udało ci się, Zosiu! Jesteś naszą bohaterką! – zawołał Złotek.

– Tak, jesteś bohaterką całej fontanny! – dodał Bąbel.

– Co mam teraz zrobić? – zapytała Zosia.

– Machnij różdżką nad wodą i wypowiedz zaklęcie – odpowiedziała Perełka. – „Abrakadabra, rybki w ludzi, niech się magia już nie trudzi!”

Zosia uniosła różdżkę, zamknęła oczy i wypowiedziała zaklęcie. Woda w fontannie zaczęła się burzyć i pienić, a nad nią uniosła się srebrna mgiełka. Kiedy mgiełka opadła, przy fontannie stało kilkanaście osób – dorosłych i dzieci.

Złotek okazał się wysokim panem z rudymi wąsami, Perełka – siwą, uśmiechniętą panią w okularach, a Bąbel – piegowatym chłopcem w czapce z daszkiem.

– Hurra! Znowu jesteśmy ludźmi! – zawołał pan Złotek.

Bąbel zrobił niepewny krok, zachwiał się i złapał dziadka za rękaw.

– Ojej, zapomniałem, jak to jest mieć nogi! Chodzę jak nowo narodzona żyrafa!

Wszyscy się roześmiali i zaczęli przytulać Zosię, dziękując jej za pomoc.

– Cieszę się, że mogłam wam pomóc – powiedziała Zosia. – Ale teraz muszę oddać różdżkę. Obiecałam.

Słońce właśnie chowało się za dachami, kiedy zobaczyli czarownicę, która szybkim krokiem schodziła ze wzgórza.

– Zachód słońca! Oddawaj moją różdżkę! – zawołała.

Zosia podeszła do niej i podała jej różdżkę.

– Proszę. Dotrzymuję słowa. Ale bardzo panią proszę: niech pani już nigdy nikogo nie zaczaruje.

Czarownica wzięła różdżkę i spojrzała na roześmianych ludzi przy fontannie. Po chwili westchnęła głęboko.

– Zazdrościłam im, bo zawsze byli razem tacy weseli, a ja byłam sama – powiedziała cicho. – Obiecuję. I przepraszam was za to, co zrobiłam.

Ku zaskoczeniu wszystkich złamała różdżkę na pół.

– Może czas nauczyć się żyć bez czarów i znaleźć prawdziwych przyjaciół – dodała.

Wszyscy byli zdumieni, ale ucieszeni takim obrotem spraw. Pan Złotek pierwszy podał czarownicy rękę.

MorałKażdy zasługuje na drugą szansę, a prawdziwa magia tkwi w dobroci i przebaczeniu.

6Nowy początek

Minęło kilka dni od wielkiej przemiany. Zosia razem z dziadkiem codziennie odwiedzała fontannę, gdzie spotykała się z nowymi przyjaciółmi. Przychodziła tam też dawna czarownica, która teraz wolała, żeby nazywano ją panią Jadwigą.

Pewnego popołudnia, gdy wszyscy siedzieli na ławkach wokół fontanny, Zosia zapytała:

– Czy nie tęsknicie czasem za byciem rybkami?

– Czasami – przyznał pan Złotek. – Pływanie było przyjemne, ale wolę chodzić po świecie i rozmawiać z ludźmi.

– A ja tęsknię za robieniem bąbelków w wodzie! To było takie zabawne! – zawołał Bąbel.

Wszyscy się roześmiali, a pani Jadwiga dodała:

– Wiesz, Zosiu, nauczyłaś mnie czegoś ważnego. Prawdziwa magia nie polega na zamienianiu ludzi w zwierzęta, tylko na sprawianiu, że świat staje się lepszy.

– To prawda! I myślę, że każdy z nas może to robić codziennie – odpowiedziała Zosia.

– Mądrze powiedziane, Zosiu – pochwaliła ją pani Perełka. – A może wykorzystamy to, czego nauczyliśmy się pod wodą, i zrobimy coś dobrego dla miasteczka?

– Świetny pomysł! – zawołał pan Złotek. – Zorganizujemy wielkie sprzątanie brzegów rzeki i pokażemy innym, jak dbać o czystą wodę!

– Tylko pamiętajcie, że nad rzeką dzieci zawsze pracują razem z dorosłymi – dodał dziadek i mrugnął do Zosi.

Wszyscy chętnie się zgodzili i zaczęli planować, jak pomóc swojemu miasteczku. Zosia czuła, że to dopiero początek nowych, wspaniałych przygód.

Od tego dnia fontanna stała się miejscem spotkań i planowania dobrych uczynków. Ludzie z całego miasteczka przychodzili tam, by posłuchać niezwykłych historii i dowiedzieć się, jak dbać o przyrodę. A w czystej wodzie fontanny zamieszkały nowe kolorowe rybki – tym razem zwyczajne, ale bardzo wesołe.

A Zosia? Została bohaterką całego miasteczka i najlepszą przyjaciółką dawnych rybek. Razem pokazali, że prawdziwa magia tkwi w przyjaźni, współpracy i trosce o innych.

MorałNajwiększą magią jest ta, którą tworzymy wspólnie, pomagając sobie nawzajem i dbając o świat wokół nas.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Gdzie Zosia dostała magiczny klucz?

2Co czarownica pożyczyła Zosi, gdy dziewczynka zgadła jej zagadkę?

3Co postanowili zrobić przyjaciele na końcu bajki?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Jak myślisz, co poczuła Zosia, kiedy rybka odezwała się ludzkim głosem?
  2. Dlaczego Zosia oddała czarownicy różdżkę?Czy tobie zdarzyło się dotrzymać obietnicy, chociaż było trudno?
  3. Czarownica powiedziała, że prawdziwa magia to sprawianie, że świat jest lepszy. Co to może znaczyć?Co ty możesz zrobić, żeby komuś było dziś trochę lepiej?
  4. Gdybyś na jeden dzień zamienił się albo zamieniła w rybkę, co chciałbyś albo chciałabyś zobaczyć pod wodą?
  5. Zosia nie poszła na wyprawę sama, tylko z dziadkiem. Dlaczego to był dobry pomysł?Komu ty mówisz, dokąd idziesz?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 4,5 z 4 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności