Biała bajka o zimie w górach

14 min 4–8 lat Przygodowa 5,0

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Śnieżna przygoda się zaczyna

W górskiej wiosce, otoczonej białymi szczytami, mieszkała mała dziewczynka o imieniu Zosia. Miała rudą czuprynę i piegowatą buzię, a jej oczy zawsze błyszczały ciekawością. Zosia uwielbiała zimę i wszystko, co się z nią wiązało – śnieg, sanki, bałwany i ciepłe kakao.

Pewnego zimowego poranka Zosia obudziła się i zobaczyła, że całą wioskę przykryła gruba warstwa śniegu. Szybko ubrała się ciepło i wybiegła przed dom.

– Hura! Nareszcie można się bawić! – krzyknęła radośnie, brodząc w śniegu po kolana.

Nagle usłyszała ciche popiskiwanie. Rozejrzała się dookoła i zobaczyła małego, białego króliczka, który utknął w zaspie przy płocie.

– Ojej, biedactwo! Nie martw się, pomogę ci! – powiedziała Zosia i delikatnie wyciągnęła króliczka ze śniegu.

Króliczek otrzepał futerko i przemówił ludzkim głosem:

– Dziękuję ci, dobra dziewczynko. Jestem Puszek, magiczny króliczek zimy. W nagrodę za twoją dobroć zabiorę cię w niezwykłą podróż po zimowej krainie.

Zosia nie mogła uwierzyć własnym uszom. Magiczny króliczek? Niezwykła podróż? To brzmiało jak spełnienie marzeń! Ale zaraz pokręciła głową.

– Nie mogę nigdzie iść bez pytania – powiedziała. – Najpierw muszę powiedzieć mamie.

– Bardzo mądrze – pochwalił ją Puszek. – Biegnij, poczekam tutaj.

Mama odśnieżała właśnie ganek. Zosia podbiegła do niej i zapytała, czy może się pobawić z białym króliczkiem, którego wyciągnęła z zaspy. Mama spojrzała na puszystą kulkę przy płocie i uśmiechnęła się.

– Baw się, kochanie. Tylko wróć, kiedy zawołam cię na kakao – powiedziała.

Puszek mrugnął do Zosi wesoło.

– W zimowej krainie czas płynie inaczej – szepnął. – Nawet najdłuższa wyprawa trwa tam tyle, co jedno mrugnięcie w twojej wiosce. Obiecuję, że wrócisz, zanim kakao zdąży wystygnąć. Trzymaj się mocno mojego futerka!

Zosia chwyciła miękkie futerko, wokół nich zawirowały płatki śniegu i tak rozpoczęła się niezwykła przygoda Zosi i Puszka w zimowej krainie gór.

MorałDobroć i chęć pomocy innym mogą prowadzić do niezwykłych przygód i niespodziewanych przyjaźni.

2Lodowa jaskinia

Zosia i Puszek wędrowali przez zaśnieżone lasy i doliny. Dziewczynka nie mogła nacieszyć oczu. Wszędzie dookoła błyszczał śnieg, a świerki wyglądały jak pierniczki polane białym lukrem.

– Puszku, tu jest przepięknie! – westchnęła Zosia.

– To dopiero początek, moja droga – odpowiedział króliczek. – Czeka nas jeszcze wiele niespodzianek!

Wkrótce dotarli do ogromnej lodowej jaskini. Jej ściany mieniły się wszystkimi kolorami tęczy, a z sufitu zwisały długie sople.

– Ojej! Czy to tutaj mieszkają lodowe trolle? – zapytała przejęta Zosia.

Puszek zachichotał.

– Nie, głuptasku! To jaskinia Pani Zimy. Chodź, poznasz ją!

Weszli głębiej do jaskini, gdzie na lodowym tronie siedziała piękna pani o srebrnych włosach, w błękitnej sukni.

– Witajcie w moim królestwie – powiedziała łagodnym głosem Pani Zima. – Co was do mnie sprowadza?

– Ja… my… zwiedzamy zimową krainę, Pani Zimo – wyjąkała nieco onieśmielona Zosia.

Pani Zima uśmiechnęła się ciepło.

– To wspaniale! Ale czy wiecie, że zima to nie tylko zabawa? To także czas, gdy przyroda odpoczywa i nabiera sił na wiosnę.

– Naprawdę? – zdziwiła się Zosia.

– Tak, moja droga. Każda pora roku ma swoje zadanie. Pod śniegiem, jak pod ciepłą kołdrą, śpią nasiona, korzenie i wiele zwierząt. Kiedy przyjdzie wiosna, obudzą się wypoczęte i pełne sił.

Zosia zamyśliła się nad słowami Pani Zimy. Nigdy wcześniej nie patrzyła na zimę w ten sposób.

– Dziękujemy, Pani Zimo – powiedział Puszek. – Musimy już iść, ale na pewno zapamiętamy pani słowa.

Pani Zima skinęła głową i machnęła ręką. W jednej chwili Zosia i Puszek znaleźli się znowu przed jaskinią.

MorałKażda pora roku jest potrzebna i piękna. Zimą przyroda odpoczywa, żeby wiosną znów się obudzić.

3Przygoda z bałwankami

Zosia i Puszek wędrowali dalej przez zimową krainę. Nagle dotarli do małej polany, na której ku swojemu zdziwieniu zobaczyli grupę… żywych bałwanków!

– Ojej! Czy one naprawdę się ruszają? – zapytała Zosia, przecierając oczy ze zdumienia.

– W magicznej zimowej krainie wszystko jest możliwe! – odpowiedział Puszek, mrugając porozumiewawczo.

Bałwanki zauważyły gości i podeszły do nich, kołysząc się zabawnie.

– Cześć! Jestem Mroźny, a to moi przyjaciele: Śnieżka, Sopel i Kulek – przedstawił się największy z bałwanków.

– Cześć! Ja jestem Zosia, a to Puszek – odpowiedziała dziewczynka. – Co robicie na tej polanie?

– Przygotowujemy się do wielkiego zimowego festiwalu! – odpowiedziała Śnieżka. – Ale mamy kłopot… Nie możemy znaleźć naszych nosów-marchewek!

Zosia przyjrzała się bałwankom i rzeczywiście – żaden z nich nie miał nosa!

– Może moglibyśmy wam pomóc? – zaproponowała.

– Och, to byłoby wspaniale! – ucieszył się Sopel.

I tak rozpoczęły się poszukiwania. Zosia, Puszek i bałwanki przeszukiwali każdy zakamarek polany. Zaglądali pod krzaki, kopali w śniegu i potrząsali ośnieżonymi gałązkami świerków.

– Znalazłam jedną! – krzyknęła w pewnym momencie Zosia, wyciągając marchewkę spod ośnieżonego krzaka.

– Ja też mam! – zawołał Puszek, trzymając w pyszczku kolejną marchewkę.

Po długich poszukiwaniach wszystkie nosy zostały odnalezione. Bałwanki były przeszczęśliwe.

– Dziękujemy wam! Teraz możemy wziąć udział w festiwalu! – powiedział Mroźny, wciskając sobie marchewkowy nos na miejsce.

– Może zostaniecie z nami na festiwalu? – zaproponował Kulek.

Zosia spojrzała pytająco na Puszka, a on kiwnął głową.

– Z przyjemnością! – odpowiedziała dziewczynka.

I tak Zosia i Puszek bawili się z bałwankami na festiwalu: lepili śnieżki, tańczyli wokół choinki ozdobionej soplami i zjeżdżali na sankach z łagodnej górki.

MorałKiedy pomagamy innym, często zyskujemy nowych przyjaciół i piękne wspomnienia.

4Spotkanie z Yeti

Kiedy festiwal dobiegł końca, Zosia i Puszek pożegnali bałwanki i ruszyli dalej. Wspinali się coraz wyżej w góry, gdzie śnieg był głębszy, a wiatr silniejszy.

– Puszku, czy jesteś pewien, że idziemy w dobrym kierunku? – zapytała Zosia, otulając się szczelniej kurtką.

– Oczywiście! Zaufaj mi, mam nosa do przygód! – odpowiedział Puszek, podskakując w śniegu.

Nagle usłyszeli głośne chrząknięcie. Zosia i Puszek zatrzymali się i rozejrzeli niepewnie. Zza ogromnej zaspy wyszedł… wielki, biały Yeti!

– Aaa! – krzyknęła Zosia i schowała się za Puszkiem.

– Spokojnie, to Gburek, strażnik gór – powiedział Puszek, choć sam trochę drżał.

Yeti podszedł bliżej i zmarszczył krzaczaste brwi.

– Co wy tu robicie? To nie miejsce dla małych dziewczynek i królików! – zagrzmiał.

Zosia zebrała całą swoją odwagę i wyszła zza Puszka.

– Przepraszamy, panie Yeti. Zwiedzamy zimową krainę i chyba trochę się zgubiliśmy.

Yeti westchnął głęboko.

– Zawsze to samo z tymi wędrowcami. No dobrze, sprowadzę was bezpieczną ścieżką z góry, ale pod jednym warunkiem.

– Jakim warunkiem? – zapytali jednocześnie Zosia i Puszek.

– Musicie mi pomóc rozwiązać zagadkę. Od lat próbuję ją rozgryźć, ale bez skutku.

Zosia i Puszek spojrzeli na siebie.

– Zgoda! – odpowiedzieli razem.

Yeti odchrząknął i zaczął recytować:

– Co to za rzecz, która im więcej z niej zabierasz, tym większa się staje?

Zosia zmarszczyła brwi i myślała, myślała. Puszek drapał się łapką po głowie. Mijały minuty, a oni nadal nie znali odpowiedzi.

Nagle Zosia klasnęła w dłonie.

– Już wiem! To dziura!

Yeti spojrzał na nią z niedowierzaniem, a potem na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech.

– Brawo, mała! Nikt wcześniej tego nie odgadł!

Gburek dotrzymał słowa. Poprowadził ich najbezpieczniejszą ścieżką w dół, pokazał im najpiękniejsze widoki i odprowadził aż do zamarzniętego jeziora u stóp góry. Tam pomachał im na pożegnanie wielką, kosmatą łapą.

MorałNie oceniaj nikogo po wyglądzie. Ktoś, kto na pierwszy rzut oka wydaje się groźny, może okazać się dobrym przyjacielem.

5Lodowa ślizgawka

Tafla zamarzniętego jeziora błyszczała w zimowym słońcu jak ogromne lustro.

– Ojej! Czy możemy się tu poślizgać? – zapytała przejęta Zosia.

– Najpierw zapytajmy kogoś, kto dobrze zna to jezioro – odpowiedział Puszek. – I przydałyby się łyżwy.

Jakby w odpowiedzi zza drzewa wyszedł mały pingwin, niosąc parę łyżew.

– Cześć! Jestem Pingo – przedstawił się. – Słyszałem, że chcecie pojeździć na lodzie. Proszę, możecie pożyczyć moje zapasowe łyżwy. Tylko pamiętajcie: jeździmy przy brzegu, tam gdzie lód jest gruby. Na środek jeziora nie wolno, bo tam lód jest cienki.

– Dziękujemy, Pingo! – powiedziała Zosia, zakładając łyżwy.

Puszek i Pingo pomogli Zosi wejść na lód. Na początku dziewczynka chwiała się i prawie upadła, ale szybko złapała równowagę.

– Hura! Patrzcie, jadę! – wołała radośnie, sunąc po lodzie.

Jechała coraz szybciej i szybciej. Była tak zachwycona, że zapomniała o ostrzeżeniu Pinga i odjechała daleko od brzegu. Nagle rozległ się głośny trzask, a po tafli pobiegła cienka rysa.

– Zosiu, wracaj do brzegu! – krzyknął Pingo.

Zosia tak się przestraszyła, że nie mogła się ruszyć. Wtedy Puszek, lekki jak puch, ostrożnie podjechał do niej i chwycił ją za rękę.

– Spokojnie, Zosiu. Pojedziemy razem, powoli – powiedział łagodnie.

Krok po kroku, ślizg po ślizgu, zbliżali się do brzegu. Lód trzeszczał, ale w końcu bezpiecznie dotarli na ląd, gdzie czekał na nich zaniepokojony Pingo.

– Uff, było blisko – westchnął z ulgą pingwin.

– Dziękuję wam – powiedziała Zosia, przytulając Puszka i Pinga. – I przepraszam, że nie posłuchałam. Teraz wiem, że ostrzeżeń trzeba słuchać nawet podczas najlepszej zabawy.

MorałZabawa jest ważna, ale zawsze trzeba pamiętać o bezpieczeństwie i słuchać ostrzeżeń przyjaciół.

6Powrót do domu

Po przygodzie na lodzie Zosia i Puszek uznali, że czas wracać. Zosia pamiętała przecież, co obiecała mamie. Pożegnali się z Pingiem i ruszyli w drogę powrotną.

– Puszku, to była najwspanialsza przygoda w moim życiu! – powiedziała Zosia, trzymając króliczka za łapkę.

– Cieszę się, że ci się podobało – odpowiedział Puszek. – Ale pamiętaj, że magia zimy jest wszędzie, nawet w twojej wiosce. Wystarczy tylko umieć ją dostrzec.

Wokół nich znów zawirowały płatki śniegu i nagle Zosia stała przed swoim domem, przy tym samym płocie co rano. W wiosce wciąż trwał ten sam zimowy poranek, a mama właśnie skończyła odśnieżać ganek.

– Zosiu! Kakao gotowe! – zawołała mama. – Dobrze się bawiłaś?

Z domu wyjrzał tata z dwoma parującymi kubkami.

– Mamo, tato, nie uwierzycie! Byłam w magicznej zimowej krainie! – zawołała przejęta Zosia.

I opowiedziała rodzicom o Pani Zimie, o bałwankach, o Yeti i o trzeszczącym lodzie. Rodzice spojrzeli na siebie z uśmiechem, pewni, że to piękna opowieść z wyobraźni ich córki.

– No dobrze, kochanie. A teraz chodź do domu, kakao czeka – powiedział tata.

Zosia odwróciła się, by pożegnać Puszka, ale króliczka już nie było. Zamiast niego na śniegu leżała mała, biała śnieżynka w kształcie króliczka.

Dziewczynka podniosła ją delikatnie i szepnęła:

– Dziękuję, Puszku. Nigdy cię nie zapomnę.

W kuchni Zosia zerknęła na zegar. Wskazówki przesunęły się tylko odrobinę, a kakao w kubku było jeszcze gorące – zupełnie jakby cała wyprawa trwała jedno mrugnięcie. Puszek dotrzymał obietnicy.

Od tego dnia Zosia patrzyła na zimę innymi oczami. Widziała magię w każdym płatku śniegu, w każdym soplu lodu i w każdym zimowym poranku. I nawet kiedy dorosła, nigdy nie przestała wierzyć w magię zimy.

I tak kończy się nasza zimowa bajka o Zosi i jej niezwykłej przygodzie. Pamiętajcie, drogie dzieci, że każda pora roku ma swoją magię i piękno. Wystarczy tylko dobrze się rozejrzeć!

MorałMagia i cuda są wszędzie wokół nas. Wystarczy mieć otwarte serce i umysł, by je dostrzec i docenić.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Kogo Zosia wyciągnęła z zaspy śniegu?

2Czego szukały bałwanki na polanie?

3Co leżało na śniegu, gdy Puszek zniknął?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Jak myślisz, co poczuła Zosia, gdy zza zaspy wyszedł wielki Yeti?Czy ktoś kiedyś wydał ci się groźny, a potem okazał się miły?
  2. Dlaczego Puszek powiedział Zosi „Pojedziemy razem, powoli”, kiedy lód zaczął trzeszczeć?Kto tobie pomaga, kiedy się czegoś boisz?
  3. Gdybyś spotkał albo spotkała żywe bałwanki, w co byście się razem bawili?
  4. Zosia pomogła króliczkowi i bałwankom. Jak myślisz, dlaczego warto pomagać?Komu ty ostatnio pomogłeś albo pomogłaś?
  5. Puszek mówi, że magia zimy jest wszędzie. Co tobie najbardziej podoba się w zimie?Co moglibyśmy razem zrobić, kiedy spadnie śnieg?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 5,0 z 2 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności