Wesoła bajka o bałwanku na górce

15 min 4–8 lat Wesoła 5,0

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Narodziny Śnieżka

W pewnej małej wiosce, otoczonej ośnieżonymi górami, mieszkała gromadka wesołych dzieci. Tuż za ostatnim domem wznosiła się okrągła górka, z której zimą najlepiej zjeżdżało się na sankach. Pewnego dnia, gdy śnieg przykrył całą okolicę grubą, białą kołderką, dzieci postanowiły ulepić na górce bałwana.

– Hej, zróbmy największego bałwana na świecie! – zawołał mały Jaś, podskakując z radości.

– Tak! I dajmy mu marchewkowy nos! – dodała Zosia, klaszcząc w rękawiczki.

Dzieci zabrały się do pracy i toczyły coraz większe kule śniegu. Śmiech i radość rozbrzmiewały na całej górce. Po godzinie pracy stał przed nimi piękny, duży bałwan z marchewkowym nosem, węgielkowymi oczami, rękami z gałązek i starym garnkiem na głowie.

– Jak go nazwiemy? – zapytał Tomek, przyglądając się wspólnemu dziełu.

– Co powiecie na imię Śnieżek? – zaproponowała Ania.

Wszystkie dzieci zgodnie pokiwały głowami. Śnieżek to było idealne imię dla ich nowego, śnieżnego przyjaciela. Nagle, ku zdumieniu wszystkich, bałwanek zamrugał węgielkowymi oczami i uśmiechnął się szeroko!

– Dzień dobry, dzieci! – powiedział ciepłym głosem. – Dziękuję, że mnie ulepiliście. Jestem Śnieżek i bardzo się cieszę, że mogę być waszym przyjacielem!

Dzieci były zachwycone. Ich bałwanek ożył! Tak zaczęła się wspaniała przygoda ze Śnieżkiem na górce.

MorałKiedy robimy coś razem, może się wydarzyć coś zupełnie niezwykłego.

2Przygody na sankach

Następnego dnia dzieci wróciły na górkę, żeby odwiedzić swojego nowego przyjaciela. Śnieżek czekał na nie z radosnym uśmiechem.

– Cześć, dzieci! – zawołał, machając ręką z gałązki. – Co będziemy dziś robić?

– Przynieśliśmy sanki! – odpowiedział Jaś, pokazując czerwone saneczki. – Chcesz z nami pozjeżdżać?

Śnieżek spojrzał niepewnie na sanki, a potem na stromy stok górki.

– Ale… ja nigdy nie jeździłem na sankach – przyznał nieśmiało.

– Nie martw się! – pocieszyła go Zosia. – Nauczymy cię!

Dzieci pomogły Śnieżkowi usiąść na sankach. Było to nie lada wyzwanie, bo bałwanek był duży i ciężki. W końcu udało się go usadowić, a Tomek i Jaś stanęli z tyłu, gotowi go popchnąć.

– Gotowy, Śnieżku? – zapytała Ania.

– Chyba tak… – odpowiedział niepewnie bałwanek.

– No to… start! – krzyknęły dzieci i popchnęły sanki.

Śnieżek zaczął zjeżdżać w dół, coraz szybciej i szybciej. Z początku był przestraszony, ale po chwili zaczął się śmiać i wołać z radości.

– Juhuuu! To jest wspaniałe! – krzyczał, mknąc w dół.

Niestety Śnieżek nie wiedział jeszcze, jak kierować sankami. Wjechał prosto w wielką, miękką zaspę u stóp górki. Gdy dzieci do niego dobiegły, zobaczyły tylko marchewkowy nos wystający ze śniegu.

– Śnieżku, wszystko w porządku? – zapytała zmartwiona Zosia.

Nagle dzieci usłyszały stłumiony śmiech. Śnieżek wygramolił się z zaspy, cały obsypany śniegiem.

– To było super! – zawołał. – Możemy jeszcze raz?

Dzieci i Śnieżek spędzili cały dzień na zjeżdżaniu z górki. Dzieci pokazały bałwankowi, jak kierować sankami, jak hamować i jak omijać zaspy. To był niezapomniany dzień pełen śmiechu i radości.

MorałNowe rzeczy mogą na początku trochę straszyć, ale często okazują się wspaniałą przygodą.

3Wiosenne kłopoty

Dni mijały, a Śnieżek i dzieci przeżywali razem mnóstwo przygód. Lepili śnieżki, budowali śnieżne domki i bawili się w chowanego. Aż pewnego dnia Śnieżek zauważył coś niepokojącego.

– Dzieci, czy mi się wydaje, czy jest coraz cieplej? – zapytał, patrząc na topniejący wokół niego śnieg.

Ania rozejrzała się dookoła. Z dachów w wiosce kapały sople, a spod śniegu wychylały się pierwsze przebiśniegi.

– Ojej, Śnieżku, zbliża się wiosna! – powiedziała z niepokojem.

Śnieżek posmutniał. Wiedział, co wiosna oznacza dla bałwanka.

– Czy to znaczy, że będę musiał się z wami pożegnać? – zapytał cicho.

Dzieci popatrzyły na siebie zmartwione. Nie chciały stracić przyjaciela. Nagle Tomek wpadł na pomysł.

– A gdybyśmy przenieśli Śnieżka wyżej, w góry? – zaproponował. – Na samym szczycie śnieg leży przez cały rok!

Wszystkim spodobał się ten pomysł, ale dzieci wiedziały, że w góry nie wolno wybierać się samemu. Poprosiły więc o pomoc dziadka Zosi, który znał każdą górską ścieżkę. Dziadek wysłuchał ich, pogładził wąsy i uśmiechnął się.

– Dla takiego przyjaciela warto się trochę zmęczyć – powiedział. – Ruszamy jutro z samego rana.

Następnego dnia dzieci przyszły z dziadkiem, z sankami i małymi łopatkami. Bałwanek był za ciężki, żeby ciągnąć go pod górę w całości, więc ostrożnie rozłożyły go na trzy śnieżne kule i ułożyły je na sankach.

– Ojej, ale to łaskocze! – chichotał Śnieżek, kiedy łopatki delikatnie go podważały. – Tylko nie zgubcie mojego nosa!

– Nie martw się, Śnieżku – pocieszała go Zosia, gdy ciągnęli sanki pod górę. – Znajdziemy ci nowy dom.

Po długiej wędrówce dotarli na szczyt góry, gdzie wciąż leżał gruby śnieg. Dzieci szybko złożyły Śnieżka z powrotem, kula na kuli, a Jaś wetknął mu na miejsce marchewkowy nos.

– Jak się czujesz? – zapytał Jaś, gdy skończyły.

Śnieżek rozejrzał się dookoła z zachwytem.

– Jest pięknie! – zawołał. – Dziękuję wam, moi przyjaciele. Uratowaliście mnie!

Dzieci były szczęśliwe, że udało im się pomóc Śnieżkowi. Obiecały, że będą go odwiedzać tak często, jak tylko dziadek będzie mógł z nimi pójść.

MorałPrawdziwi przyjaciele zawsze znajdą sposób, by sobie pomóc, nawet w trudnych sytuacjach.

4Letnia niespodzianka

Nadeszło lato. Dzieci dotrzymały obietnicy i w każdą niedzielę razem z dziadkiem Zosi wędrowały do Śnieżka na szczyt góry. Pewnego dnia zauważyły, że ich przyjaciel wygląda na zmartwionego.

– Co się stało, Śnieżku? – zapytała Ania, widząc jego smutną minę.

– Ach, dzieci – westchnął bałwanek. – Kiedy was nie ma, czuję się tu trochę samotny. Moi jedyni sąsiedzi to kamienie i drzewa, a one nie potrafią mówić.

Dzieci popatrzyły na siebie zasmucone. Nie chciały, żeby ich przyjaciel był samotny. Nagle Tomek klasnął w dłonie.

– Mam pomysł! – zawołał. – A gdybyśmy ulepili Śnieżkowi przyjaciela?

Wszystkim spodobał się ten pomysł. Mimo lata w cieniu wielkich skał leżała jeszcze gruba zaspa, z której dało się ulepić nowego bałwanka. Dzieci zabrały się do pracy, toczyły śnieżne kule i układały je jedną na drugiej.

– Jak ją nazwiemy? – zapytała Zosia, gdy nowa bałwankowa przyjaciółka była gotowa.

– Co powiecie na imię Śnieżynka? – zaproponował Jaś.

Wszyscy się zgodzili, a Śnieżek patrzył z podziwem na swoją nową towarzyszkę. Nagle, ku radości wszystkich, Śnieżynka ożyła, tak jak kiedyś Śnieżek!

– Dzień dobry wszystkim! – powiedziała słodkim głosem. – Jestem Śnieżynka. Miło mi was poznać!

Śnieżek nie mógł uwierzyć własnym oczom.

– Witaj, Śnieżynko! – powiedział, uśmiechając się szeroko. – Jestem Śnieżek. Czy… czy chciałabyś zostać moją przyjaciółką?

Śnieżynka zachichotała.

– Z przyjemnością! – odpowiedziała, mrugając do niego wesoło.

Dzieci cieszyły się, widząc radość Śnieżka. Teraz miał kogoś, z kim mógł rozmawiać i bawić się, kiedy ich nie było.

MorałSamotność mija, kiedy obok pojawia się przyjaciel.

5Jesienna przygoda

Lato minęło i na górze zrobiło się chłodniej. Śnieżek i Śnieżynka świetnie się razem bawili, opowiadali sobie historie i podziwiali widoki. Pewnego jesiennego dnia dzieci przyszły z dziadkiem i z niezwykłą niespodzianką.

– Śnieżku, Śnieżynko! – zawołał Jaś. – Mamy coś dla was!

– Co to takiego? – zapytały jednocześnie bałwanki, patrząc z ciekawością na duże pudło, które dzieci przyniosły ze sobą.

– Szaliki dla was! – wyjaśniła Zosia, otwierając pudło.

W środku leżały dwa kolorowe szaliki i dwie pary maleńkich rękawiczek, w sam raz na ręce z gałązek.

– Wiemy, że bałwankom nie jest zimno – dodała ze śmiechem Ania, pomagając Śnieżynce owinąć szyję różowym szalikiem. – Ale w szaliku każdy wygląda bardzo elegancko!

Bałwanki były zachwycone. Nigdy wcześniej nie nosiły ubrań i czuły się w nich bardzo wytwornie.

– Dziękujemy wam! – powiedział Śnieżek, dumnie prezentując swój nowy, niebieski szalik. – Jesteście najlepszymi przyjaciółmi, jakich bałwanek mógłby sobie wymarzyć!

Nagle zerwał się wiatr. Liście z pobliskich drzew zaczęły wirować w powietrzu jak kolorowe motyle.

– Ojej, co to? – zapytała zaciekawiona Śnieżynka, patrząc na fruwające liście.

– To jesienne liście! – wyjaśnił Tomek. – Jesienią liście na drzewach robią się żółte, czerwone i brązowe, a potem spadają.

Bałwanki nie mogły oderwać oczu od tego widoku. Nigdy wcześniej nie widziały jesieni i jej pięknych kolorów.

– A może zrobimy konkurs? – zaproponowała Zosia. – Kto złapie najwięcej liści, wygrywa!

Wszyscy się zgodzili i zaczęła się wesoła zabawa. Dzieci biegały po polanie, a Śnieżek i Śnieżynka łapali liście w gałązkowe ręce. Śmiech i radosne okrzyki wypełniły górskie powietrze. Konkurs wygrała Śnieżynka, bo kolorowe liście same przyklejały się do jej śnieżnego brzuszka.

Pod koniec dnia wszyscy byli zmęczeni, ale szczęśliwi. Śnieżek i Śnieżynka dowiedzieli się wielu nowych rzeczy o jesieni i nie mogli się doczekać kolejnych przygód z ludzkimi przyjaciółmi.

MorałKażda pora roku ma swoje radości, trzeba tylko umieć je dostrzec.

6Święta na górce

Nadeszła zima. Śnieg znowu przykrył całą okolicę, od górskich szczytów aż po wioskę, a dzieci wpadły na wspaniały pomysł.

– Teraz śnieg jest wszędzie! – zawołał Jaś. – Śnieżek i Śnieżynka mogą wrócić na naszą górkę i spędzić z nami święta!

Dziadek Zosi pokiwał głową z uśmiechem i następnego dnia wszyscy razem wyruszyli na szczyt. Bałwanki ucieszyły się na ich widok, a jeszcze bardziej, gdy usłyszały o planie.

– Zjedziemy na sankach? – zapytał Śnieżek, a jego węgielkowe oczy zabłysły. – Przecież umiem już kierować!

Na jednych sankach usiadł Śnieżek, na drugich Śnieżynka. Dziadek trzymał sznurki obu sanek i pilnował, żeby zjeżdżały powoli, krętą ścieżką. Śnieżek kierował tak zgrabnie, że ani razu nie wjechał w zaspę. Tak bałwanki wróciły na górkę za wioską, tę samą, na której wszystko się zaczęło.

Tuż przed świętami dzieci przyniosły na górkę małą choinkę w doniczce i pudełko pełne ozdób.

– Co to za drzewko? – zapytała Śnieżynka, przyglądając się choince.

– To choinka! – wyjaśniła Ania. – Ubieramy ją na Boże Narodzenie, żeby było pięknie i świątecznie.

Śnieżek i Śnieżynka patrzyli z zaciekawieniem, jak dzieci wieszają na gałązkach kolorowe bombki, papierowe łańcuchy i pachnące pierniczki. Wkrótce cała górka wyglądała jak z bajki.

– A teraz czas na prezenty! – oznajmił Tomek, wyciągając z plecaka małe paczuszki.

– Prezenty? Dla nas? – zapytał zdziwiony Śnieżek.

– Oczywiście! – odpowiedziała Zosia. – W Boże Narodzenie dajemy prezenty tym, których kochamy.

Śnieżek dostał piękną, czerwoną czapkę Świętego Mikołaja i od razu wciągnął ją na swój stary garnek. Śnieżynka dostała błyszczącą gwiazdkę, którą Ania umocowała jej na czubku głowy.

– Dziękujemy wam! – zawołały razem bałwanki. – To najpiękniejsze prezenty na świecie!

– A teraz zaśpiewajmy kolędy! – zaproponowała Ania.

Dzieci zaczęły śpiewać i uczyły bałwanki słów. Wkrótce cała gromadka wesoło śpiewała „Dzisiaj w Betlejem” i „Cichą noc”. Śpiew niósł się aż do wioski, więc na górkę przyszli też rodzice dzieci, a dziadek Zosi przyniósł termos gorącej herbaty. Bałwanki grzecznie podziękowały za herbatę, bo gorące napoje to nic dobrego dla bałwanka!

Gdy zaczęło zmierzchać, przyszedł czas pożegnania.

– Nie martwcie się – powiedział Jaś. – Teraz mieszkacie tuż obok wioski. Przyjdziemy jutro rano i będziemy świętować dalej!

Śnieżek i Śnieżynka pomachali dzieciom na pożegnanie, czując w sercach radość świąt. To było ich pierwsze Boże Narodzenie i na pewno nie ostatnie.

I tak kończy się opowieść o Śnieżku, wesołym bałwanku z górki. Zimą mieszka razem ze Śnieżynką na górce za wioską, a gdy przychodzi wiosna, dzieci z dziadkiem zawożą bałwanki na szczyt góry, gdzie śnieg leży przez cały rok. Bo prawdziwi przyjaciele są razem przez wszystkie pory roku.

MorałŚwięta są najpiękniejsze, kiedy dzielimy się radością z tymi, których kochamy.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Co dzieci włożyły Śnieżkowi na głowę, kiedy go lepiły?

2Dokąd dzieci zawiozły Śnieżka, gdy zbliżała się wiosna?

3Co Śnieżynka dostała w prezencie na święta?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Jak czuł się Śnieżek, kiedy pierwszy raz siadał na sanki?Czy pamiętasz, jak pierwszy raz robiłeś albo robiłaś coś nowego?
  2. Dlaczego latem na szczycie góry Śnieżkowi było smutno?Co ci pomaga, kiedy tęsknisz za kimś bliskim?
  3. Śnieżek zamieszkał w nowym miejscu, na szczycie góry. Jak myślisz, co pomogło mu poczuć się tam dobrze?Co tobie pomaga, kiedy trafiasz w nowe miejsce?
  4. Gdybyś miał albo miała ulepić bałwankowi przyjaciela, jak by wyglądał i jak by się nazywał?
  5. Którą porę roku lubisz najbardziej i dlaczego?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 5,0 z 1 głosu

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności