Bajka o smoku wawelskim - przyjaciel królewny Wandy

17 min 5–9 lat Przygodowa 5,0

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Niezwykłe spotkanie

Dawno, dawno temu, w grodzie Krakowie nad Wisłą, żyła sobie królewna o imieniu Wanda. Słynęła z dobroci i mądrości, a jej długie, złote warkocze lśniły w słońcu jak promienie. Pewnego popołudnia, spacerując po zamkowym ogrodzie, usłyszała zza krzaków ciche pochlipywanie.

– Co to może być? – zastanawiała się Wanda, podchodząc bliżej.

Nagle spośród gęstych liści wyłonił się… mały smok! Był zielony jak trawa, miał duże, błyszczące oczy i malutkie skrzydełka.

– Och! – wykrzyknęła zaskoczona Wanda. – Kim jesteś, mały przyjacielu?

– Nazywam się Iskierka – odpowiedział cichutko smok, spoglądając na nią nieśmiało. – Goniłem motyla, biegłem i biegłem, aż się zgubiłem. Nie umiem trafić do domu.

Wanda zobaczyła strach w jego oczach i uśmiechnęła się ciepło.

– Nie bój się, Iskierko. Pomogę ci. Powiesz mi, gdzie mieszkasz?

Iskierka zastanowił się przez chwilę.

– W jaskini pod Wawelem. Ale nie pamiętam, którędy tam wrócić.

Wanda wiedziała, że ludzie w grodzie boją się smoków. Wiedziała też, że królewna nie powinna sama wychodzić z zamku do miasta. Król, jej tata, wyjechał na polowanie i miał wrócić dopiero wieczorem, a mama małego smoka na pewno już bardzo się martwiła. Wanda wzięła więc Iskierkę za łapkę i pobiegła do kogoś, komu ufała najbardziej – do starej niani Bogny.

Niania aż usiadła z wrażenia, kiedy zobaczyła smoka w drzwiach komnaty. Wysłuchała jednak całej historii, a potem pogłaskała Iskierkę po zielonej główce.

– Takie maleństwo nie powinno błąkać się samo po mieście – powiedziała. – A królewna nie powinna chodzić po mieście beze mnie. Pójdziemy razem.

Zanim wyszli, niania zostawiła u zamkowego odźwiernego wiadomość dla króla: „Odprowadzamy zagubionego smoczka do domu pod Wawelem. Wanda jest ze mną”. Potem okryła Iskierkę starą peleryną, żeby nikogo w mieście nie przestraszył, i wzięła z kuchni latarnię.

– Chodź, Iskierko – powiedziała Wanda z uśmiechem. – Razem znajdziemy twoją jaskinię.

MorałWarto pomóc komuś, kto się zgubił, nawet jeśli wygląda inaczej niż my. A kiedy chcemy pomóc, dobrze jest poprosić o wsparcie kogoś dorosłego.

2Tajemnicza wyprawa

Wanda, niania Bogna i Iskierka ruszyli wąskimi uliczkami grodu. Peleryna zakrywała smoczka prawie całego, tylko zielony ogonek co chwilę wysuwał się spod materiału.

– Iskierko – szepnęła Wanda – czy pamiętasz coś szczególnego w pobliżu twojego domu?

Mały smok zmarszczył czoło, próbując sobie przypomnieć.

– Niedaleko naszej jaskini rośnie wielki, stary dąb. Mama zawsze mówi, żebym nie oddalał się dalej niż do tego dębu.

– To świetna wskazówka! – ucieszyła się Wanda. – Na pewno go znajdziemy.

Na placu targowym bawiła się gromadka dzieci. Jeden z chłopców zauważył zielony ogonek wystający spod peleryny i krzyknął:

– Patrzcie! To smok! Uciekajmy!

Dzieci rozbiegły się z piskiem, ale Wanda szybko zawołała:

– Czekajcie! Nie bójcie się! Iskierka jest przyjazny. Zgubił się i potrzebuje pomocy!

Dzieci zatrzymały się zaciekawione. Iskierka zsunął pelerynę z głowy i nieśmiało pomachał łapką. Po chwili wahania dzieci podeszły bliżej.

– Czy możemy wam jakoś pomóc? – zapytała mała dziewczynka o imieniu Zosia.

– Szukamy wielkiego, starego dębu pod Wawelem – odpowiedziała Wanda. – Czy ktoś z was wie, gdzie taki rośnie?

Chłopiec o imieniu Janek aż podskoczył.

– Ja wiem! Mój dziadek często mi o nim opowiada. Rośnie u stóp wzgórza, od strony rzeki. Mogę was zaprowadzić!

Zosia i Janek byli rodzeństwem, a ich mama sprzedawała chleb na straganie tuż obok. Dzieci podbiegły do niej i zapytały, czy mogą iść. Mama najpierw zrobiła wielkie oczy na widok smoka, ale kiedy zobaczyła, że idzie z nimi niania z zamku, kiwnęła głową.

– Możecie iść, ale słuchajcie niani i trzymajcie się blisko niej – powiedziała. – A to dla małego smoka na drogę.

I wsunęła Iskierce do łapki ciepłą bułeczkę. Iskierka zjadł ją dwoma kęsami i uśmiechnął się tak szeroko, że wszyscy wybuchnęli śmiechem.

Tak oto Wanda i Iskierka zyskali nowych przyjaciół. Cała gromadka ruszyła w stronę Wawelu.

MorałNie oceniaj nikogo po wyglądzie. Najpierw go poznaj, a może zyskasz przyjaciela.

3Próba odwagi

Kiedy dotarli pod Wawel, zobaczyli ogromny, stary dąb, o którym mówił Janek. Jego konary sięgały prawie do skał.

– To ten dąb! – zawołał Iskierka i podskoczył z radości. – Poznaję go! Moja jaskinia musi być gdzieś blisko!

Zosia zauważyła w skale niewielki otwór, częściowo zasłonięty bluszczem.

– Patrzcie! Może to tutaj?

Iskierka podszedł bliżej i niepewnie pokręcił głową.

– Nie wiem… My zawsze wchodzimy do domu od strony rzeki. Tego wejścia nie znam.

Niania Bogna zapaliła latarnię i zajrzała do środka. Korytarz był ciemny i wilgotny, a z głębi dochodziły dziwne odgłosy. Nagle rozległ się głęboki, przeciągły pomruk, aż zadrżały kamyki pod stopami.

– Boję się – wyszeptał Iskierka i przytulił się do Wandy.

– Co to było? – zapytał Janek, chowając się za nianię.

– Iskierko, czy to może być twoja mama? – zapytała Wanda.

Mały smok pokręcił głową.

– Nie, moja mama nie wydaje takich dźwięków. Ona ma łagodny głos. Ale ten pomruk brzmi jakoś… smutno.

Wanda wzięła głęboki oddech.

– Jeśli ktoś tam jest smutny, może potrzebuje pomocy – powiedziała. – Nianiu, sprawdzimy?

Niania popatrzyła uważnie na dzieci.

– Sprawdzimy, ale według moich zasad – odpowiedziała. – Ja idę pierwsza z latarnią. Wy trzymacie się za ręce i nikt nie odchodzi ani na krok. A jeśli powiem „wracamy”, to wracamy od razu. Zgoda?

Dzieci spojrzały po sobie niepewnie, ale po chwili Zosia wystąpiła naprzód.

– Zgoda. Ja idę z tobą, Wando.

– I ja – dodał Janek, prostując się dumnie.

– Ja też – szepnął Iskierka, choć wciąż trochę drżał. – Razem damy radę.

Wanda uśmiechnęła się do swoich małych przyjaciół.

– Pamiętajcie, że prawdziwa odwaga to nie brak strachu, tylko pokonywanie go. Trzymajmy się razem.

Powoli, krok za krokiem, mała gromadka weszła za nianią w ciemny korytarz. Każdy trochę się bał, ale każdy mocno trzymał przyjaciela za rękę albo za łapkę.

MorałOdważny to nie ten, kto nigdy się nie boi, ale ten, kto mimo strachu robi to, co trzeba. Z przyjaciółmi u boku łatwiej być dzielnym.

4Niespodzianka w głębi jaskini

Im głębiej wchodzili, tym ciemniej się robiło. Na szczęście latarnia niani rzucała na ściany ciepłe światło, a na ścianach widać było dziwne rysunki.

– Spójrzcie! – szepnęła Zosia, wskazując jeden z malunków. – To wygląda jak smok!

Iskierka przyjrzał się uważniej i otworzył szeroko oczy.

– To jest historia mojej rodziny! Mama mi o niej opowiadała! Ten korytarz prowadzi do naszej jaskini!

Znowu rozległ się głęboki pomruk, tym razem całkiem blisko. Niania uniosła latarnię i oczom wszystkich ukazała się ogromna, kamienna komnata.

Na jej środku leżał wielki, stary smok. Jego łuski były wyblakłe, a oczy zamglone. Co chwilę ciężko wzdychał i pojękiwał, a jego westchnienia niosły się echem po korytarzach. Obok niego stała mniejsza smoczyca i wyglądała na bardzo zmartwioną.

– Dziadziu! Mamo! – krzyknął Iskierka i podbiegł do smoków.

Smoczyca odwróciła się, a jej oczy napełniły się łzami radości.

– Iskierko! Nareszcie wróciłeś! Tak bardzo się o ciebie martwiliśmy!

Wanda, niania i dzieci stali bez ruchu, nie wiedząc, co zrobić. Smoczyca zauważyła ich i odezwała się łagodnym głosem:

– Nie bójcie się. Dziękuję wam, że przyprowadziliście mojego synka do domu.

Wanda zrobiła krok do przodu.

– Co się stało dziadkowi Iskierki? Dlaczego tak smutno wzdycha?

– Mój tata jest bardzo chory – odpowiedziała smoczyca. – Pomogłoby mu tylko jedno zioło. Ma srebrzyste liście i fioletowe kwiaty, a rośnie wyłącznie na szczycie wzgórza, na skalnej półce obok wieży strażników. Ale my nie możemy tam pójść. Ludzie boją się smoków, a strażnicy przeganiają nas, gdy tylko nas zobaczą.

Wanda spojrzała na przyjaciół, potem na nianię, a niania skinęła głową.

– Pomożemy wam! – powiedziała Wanda. – Przyniesiemy zioło dla dziadka.

– Naprawdę? – zdziwiła się smoczyca. – Przecież wcale nas nie znacie.

– Już znamy – odpowiedziała Wanda z uśmiechem. – A przyjaciele pomagają sobie nawzajem.

Janek i Zosia przytaknęli. Iskierka przytulił się do mamy, szczęśliwy, że jest w domu i że ma tylu nowych przyjaciół.

MorałPrzyjacielem może zostać każdy, i człowiek, i smok. Wystarczy otworzyć serce.

5Misja ratunkowa

Iskierka bardzo chciał pomóc dziadkowi, więc mama pozwoliła mu iść z przyjaciółmi, ale tylko pod opieką niani. Gromadka wyszła z jaskini od strony rzeki i stromą ścieżką wśród krzaków ruszyła na szczyt wzgórza. Słońce chyliło się już ku zachodowi.

Na samej górze stała drewniana wieża strażników, a tuż obok niej z trawy wyrastała szara skała. Wysoko na skalnej półce coś połyskiwało srebrem.

– Tam jest! – szepnęła Zosia. – Srebrzyste liście i fioletowe kwiaty!

Półka była jednak wysoko, dużo wyżej, niż ktokolwiek z nich mógł sięgnąć.

– Mam pomysł! – zawołał Iskierka. – Polecę i zerwę zioło!

– Ale, Iskierko, twoje skrzydełka są jeszcze za małe do latania – przypomniała mu łagodnie Zosia.

Iskierka spuścił głowę. Janek rozejrzał się i pokazał krzywą sosnę, która rosła przy skale.

– To ja wejdę na to drzewo!

– O nie, mój drogi – powiedziała stanowczo niania. – Gałęzie są cienkie, a skała twarda. Nikt tu nie będzie ryzykował upadku.

Wtedy Iskierce zaświeciły się oczy.

– Latać jeszcze nie umiem, ale wspinać się umiem! Smocze pazurki trzymają się skał tak mocno jak korzenie. Mama uczy mnie tego, odkąd wyszedłem ze skorupki.

Niania obejrzała skałę. Była szorstka, pełna szczelin i występów, w sam raz dla smoczych łapek.

– Dobrze – zgodziła się. – Ale powoli, a ja stanę tuż pod tobą.

Iskierka zaczął się wspinać, pazurek za pazurkiem. Wanda stała na dole i pokazywała mu drogę.

– Trochę w lewo… Teraz wyżej… Jeszcze troszkę!

Wreszcie Iskierka dosięgnął półki i ostrożnie zerwał kilka gałązek srebrzystego zioła. Zszedł na dół równie powoli, jak wszedł, a Wanda schowała zioło do kieszeni sukienki.

W tej samej chwili w oknie wieży błysnęło światło.

– Hej! Kto tam jest? – zawołał strażnik. – Smok! Na wzgórzu jest smok!

Z wieży wybiegło dwóch strażników z pochodniami. Janek i Zosia przytulili się do niani, a Iskierka schował się za Wandę. Królewna jednak nie uciekła. Wystąpiła naprzód i powiedziała spokojnym głosem:

– To ja, królewna Wanda. Ten smok jest moim przyjacielem i nikomu nie robi krzywdy. Zerwaliśmy zioło dla jego chorego dziadka.

Strażnicy spojrzeli po sobie niepewnie.

– Królewno, nikomu nie wolno zbliżać się do smoków – powiedział starszy z nich. – Musimy powiadomić króla.

– Powiadomcie – odpowiedziała niania. – Król pewnie już wrócił z polowania. Powiedzcie mu, że czekamy w jaskini pod starym dębem, a ja pilnuję dzieci.

Jeden ze strażników pobiegł w stronę zamku. Wanda mocno przytrzymała kieszeń z cennym ziołem.

– Wracajmy do jaskini, dziadek czeka! – powiedziała.

Zeszli ostrożnie ze wzgórza, bo niania powtarzała, że po stromej ścieżce o zmroku się nie biega.

MorałKażdy potrafi coś innego. Kiedy łączymy siły, możemy razem zrobić to, czego nikt nie zrobiłby sam.

6Nowa przyjaźń

Kiedy wrócili do jaskini, smoczyca czekała na nich przy wejściu.

– Mamy je! – zawołał Iskierka, a Wanda podała smoczycy srebrzyste gałązki. – Sam je zerwałem, a Wanda pokazywała mi drogę!

Smoczyca zalała zioło wodą i podgrzała napar swoim ciepłym, smoczym oddechem. Potem podała go staremu smokowi. Dziadek pił powoli, łyk po łyku. Przez chwilę nic się nie działo, ale nagle jego oczy pojaśniały, a łuski zaczęły odzyskiwać dawny, zielony blask.

– Dziadziu! – zawołał radośnie Iskierka i przytulił się do niego.

Stary smok spojrzał na przyjaciół i przemówił głębokim, łagodnym głosem:

– Dziękuję wam, dzielne dzieci. I tobie, dobra kobieto. Uratowaliście nie tylko mnie, ale i całą naszą rodzinę.

W tej chwili z korytarza dobiegły kroki i błysnęły pochodnie. Do jaskini wszedł król, a za nim strażnicy. Wszyscy zamarli.

Król spojrzał na Wandę, potem na smoki i zapytał surowo:

– Co tu się dzieje, Wando?

Wanda wystąpiła naprzód i opowiedziała całą historię: jak znalazła w ogrodzie zagubionego Iskierkę, jak razem z nianią i nowymi przyjaciółmi odprowadziła go do domu i jak zdobyli zioło dla chorego dziadka.

– Tato – zakończyła – smoki nie są złe. Są mądre i czułe, i potrafią być wspaniałymi przyjaciółmi. Proszę, daj im szansę.

Król słuchał uważnie, a jego twarz łagodniała z każdym słowem.

– Kiedy odźwierny dał mi wiadomość od niani, bardzo się o ciebie bałem – powiedział. – Dobrze, że nie poszłaś sama.

Potem zwrócił się do starego smoka.

– Czy to prawda? Czy naprawdę nie chcecie nam zrobić krzywdy?

Stary smok skinął głową.

– Najjaśniejszy Panie, przez długie lata baliśmy się ludzi, tak jak wy baliście się nas. Ale dzięki dobroci tych dzieci zobaczyliśmy, że możemy żyć w przyjaźni.

Król zamyślił się, a potem uśmiechnął.

– Moja córka i jej przyjaciele nauczyli nas dziś czegoś ważnego. Od dziś smoki spod Wawelu są pod opieką królestwa i nikt nie będzie ich przeganiał.

Radość wypełniła jaskinię. Wanda przytuliła Iskierkę, Janek i Zosia skakali z radości, a smoczyca ze łzami szczęścia dziękowała królowi.

Tego wieczoru królewscy strażnicy odprowadzili Zosię i Janka prosto do mamy, a Wanda wróciła z tatą i nianią do zamku.

Od tego dnia smoki i ludzie żyli w zgodzie. Iskierka często odwiedzał zamek i bawił się z Wandą, Zosią i Jankiem. Stary smok opowiadał królowi dawne historie, a smoczyca uczyła zielarzy, jak leczyć chorych srebrzystym ziołem.

A jaskinię pod Wawelem ludzie do dziś nazywają Smoczą Jamą. Kto wie, może gdzieś w jej głębi wciąż mieszka zielony smok, który pamięta swoją przyjaciółkę, królewnę Wandę.

MorałCzęsto boimy się kogoś tylko dlatego, że go nie znamy. Kiedy go poznamy, strach może zmienić się w przyjaźń.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Jakiego koloru był mały smok Iskierka?

2Kto był chory w smoczej jaskini?

3Jakie liście miało zioło, które Iskierka zerwał dla dziadka?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Dlaczego dzieci na targu najpierw uciekały przed Iskierką, a potem chciały mu pomóc?Czy ty kiedyś bałeś się albo bałaś kogoś, a potem okazało się, że jest miły?
  2. Wanda powiedziała, że odwaga to nie brak strachu, tylko pokonywanie go. Jak to rozumiesz?Kiedy ty byłeś dzielny albo byłaś dzielna, chociaż trochę się bałeś albo bałaś?
  3. Jak myślisz, co czuła mama Iskierki, kiedy jej synek wrócił do jaskini?
  4. Gdyby mały smok zamieszkał obok ciebie, w co moglibyście się razem bawić?
  5. Dlaczego król zmienił zdanie o smokach?Komu ty chciałbyś albo chciałabyś opowiedzieć tę historię?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 5,0 z 2 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności