Bajka o strażaku gaszącym smocze ogniska

14 min 4–8 lat Przygodowa 5,0

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Niezwykły strażak Franek

W małym miasteczku Ognikowo mieszkał niezwykły strażak o imieniu Franek. Słynął z odwagi i z tego, że potrafił ugasić nawet najtrudniejszy pożar. Miał czerwony wóz strażacki, który błyszczał w słońcu i zawsze był gotowy do akcji.

Pewnego dnia, gdy Franek mył swój wóz przed remizą, z głośnika rozległ się alarm: „Uwaga, uwaga! Smocze ognisko w lesie!” Franek natychmiast włożył hełm, wskoczył do wozu i włączył syrenę.

Na stopniu wozu siedział jego przyjaciel, mały kotek Puszek, który mieszkał w remizie i znał w niej każdy kąt.

– Cześć, Franku! Dokąd tak pędzisz? – zapytał Puszek.

– Witaj, Puszku! Jadę gasić smocze ognisko w lesie. Pojedziesz ze mną? Tylko pamiętaj: przy ogniu słuchasz moich poleceń – odpowiedział Franek.

– Ojej, smocze ognisko? Brzmi groźnie! Ale z tobą się nie boję. Jadę! – wykrzyknął Puszek i wskoczył do kabiny.

Razem pomknęli w stronę lasu, a syrena wyła tak głośno, że wszystkie samochody zjeżdżały im z drogi.

MorałZ dobrym przyjacielem u boku łatwiej być odważnym.

2Spotkanie ze smokiem

Gdy Franek i Puszek dotarli na skraj lasu, zobaczyli szare kłęby dymu unoszące się nad drzewami. Franek zatrzymał wóz przy leśnej drodze i ruszył ścieżką w stronę dymu, a Puszek dreptał tuż za nim.

Nagle zza drzew wyłonił się wielki zielony smok. Miał długi ogon i ogromne skrzydła, a z jego nozdrzy buchały kłębki dymu.

– Ojej! To prawdziwy smok! – pisnął Puszek i schował się za Frankiem.

Franek też trochę się przestraszył, ale postanowił być odważny. Podszedł do smoka i powiedział:

– Dzień dobry, panie smoku. Jestem strażak Franek, a to mój przyjaciel Puszek. Przyjechaliśmy, bo dostaliśmy zgłoszenie o smoczym ognisku.

Smok spojrzał na nich zdziwiony i odpowiedział:

– Dzień dobry. Jestem Zyg-Zag. Przepraszam, że narobiłem tyle zamieszania. Chciałem tylko upiec sobie kiełbaski, więc rozpaliłem ognisko między drzewami. Ale wiatr porwał iskry i ogień wymknął mi się spod kontroli.

Franek i Puszek spojrzeli po sobie, nie wiedząc, czy się śmiać, czy płakać.

– Panie Zyg-Zagu, rozumiem, że miał pan ochotę na kiełbaski, ale nie wolno tak po prostu rozpalać ogniska w lesie. To bardzo niebezpieczne! – wyjaśnił Franek.

– Ojej, nie wiedziałem. Przepraszam! – powiedział smok i spuścił głowę. – Czy możecie mi pomóc ugasić ten ogień?

– Oczywiście! – odpowiedział Franek. – Na tym polega moja praca!

MorałKiedy popełnimy błąd, warto się do niego przyznać i poprosić o pomoc.

3Gaszenie smoczego ogniska

Franek wrócił do wozu i podjechał leśną drogą jak najbliżej polany, z której szedł dym. Zyg-Zag pofrunął przodem. Ognisko naprawdę urosło! Płomienie przeskoczyły na suche gałęzie i krzaki wokół polany, a dym był tak gęsty, że ledwo było coś widać.

– Do dzieła! – powiedział Franek. – Puszku, ty zostajesz przy wozie, w bezpiecznym miejscu. Do ognia nie podchodzisz. Pilnuj, żeby żadne leśne zwierzątko nie zbliżyło się do dymu. Gdyby ktoś tu szedł, miaucz najgłośniej, jak umiesz, i prowadź go nad jezioro.

– Tak jest, szefie! – zawołał Puszek.

Franek rozwinął wąż i odkręcił zbiornik z wodą, który wóz strażacki zawsze wozi ze sobą. Woda trysnęła z ogromną siłą, a płomienie zaczęły syczeć i maleć.

W tym czasie Puszek miauczał tak głośno, że usłyszał go cały las. Wiewiórka zeszła z sosny, zajączek wyskoczył z krzaków, a jeż przydreptał spod paproci. Puszek poprowadził ich wszystkich nad jezioro, daleko od dymu.

Nagle strumień wody w wężu zaczął słabnąć, aż zostało z niego tylko kilka kropel.

– Zbiornik jest pusty! – zawołał Franek. – A tu jeszcze się pali. Potrzebujemy więcej wody!

Wtedy Zyg-Zag wpadł na pomysł.

– A może ja pomogę? Potrafię latać, więc mogę przynosić wodę z jeziora!

– Świetny pomysł! – ucieszył się Franek i podał smokowi z wozu wielkie składane wiadro z mocnego płótna.

I tak Zyg-Zag latał tam i z powrotem. Nabierał wiadrem wodę z jeziora i wylewał ją z góry prosto na płomienie, a Franek gasił resztę z ziemi.

Po godzinie ciężkiej pracy ogień wreszcie zgasł. Franek dokładnie polał wodą każdy osmalony patyk i sprawdził, czy nigdzie nie tli się żar. Dopiero wtedy odetchnął. Znad jeziora przybiegł Puszek, a za nim leśne zwierzątka.

– Hura! Udało się! – zawołali wszyscy i przybili sobie piątki. Zyg-Zag miał w łapie tylko trzy palce, więc przybił trójkę.

MorałKiedy każdy robi to, co umie najlepiej, razem można poradzić sobie nawet z wielkim kłopotem.

4Lekcja bezpieczeństwa

Kiedy ogień zgasł, Franek postanowił przeprowadzić małą lekcję bezpieczeństwa dla Zyg-Zaga i wszystkich mieszkańców lasu.

– Słuchajcie wszyscy! – zawołał. – Zapamiętajcie kilka ważnych zasad, żeby taki pożar już nigdy się nie powtórzył.

Zyg-Zag, Puszek, wiewiórka, zajączek i jeż usiedli wokół Franka, gotowi do nauki.

– Po pierwsze – zaczął Franek – w lesie nie rozpalamy ognisk, gdzie popadnie. Ognisko można rozpalić tylko w specjalnym, wyznaczonym miejscu, daleko od drzew i suchej trawy.

– Teraz już wiem, że ognisko między drzewami to był zły pomysł – westchnął Zyg-Zag.

– Po drugie – mówił dalej Franek – obok ogniska zawsze stoi wiadro z wodą albo gaśnica, żeby szybko ugasić ogień, gdyby zaczął się rozrastać.

– A co to jest gaśnica? – zapytała mała wiewiórka.

– To taki czerwony pojemnik z pianą albo proszkiem, które gaszą ogień – odpowiedział Franek. – Po trzecie, nigdy nie zostawiamy ogniska bez opieki, nawet na chwilę.

– A co, jeśli bardzo chcę siku? – zapytał zajączek, podskakując w miejscu.

Franek się uśmiechnął.

– Wtedy prosisz kogoś dorosłego, żeby został przy ognisku. A zanim odejdziemy, zawsze dokładnie zalewamy ognisko wodą i sprawdzamy, czy nigdzie nie tli się żar.

Potem Franek przykucnął przy najmłodszych.

– A dla was, maluchy, mam najważniejszą zasadę. Zapałki i zapalniczki to nie zabawki. Nigdy ich nie dotykamy, a ogień rozpala tylko dorosły. Jeśli zobaczycie ogień albo dym, nie gasicie go sami. Odchodzicie jak najdalej i wołacie dorosłego, a dorosły dzwoni po straż pożarną pod numer sto dwanaście.

– Nie wiedziałem, że trzeba pamiętać o tylu rzeczach – powiedział Zyg-Zag i podrapał się po głowie. – Ale następnym razem, zanim rozpalę ognisko, najpierw poproszę cię o radę.

– To nic trudnego, trzeba tylko być odpowiedzialnym – odpowiedział Franek. – Wiem, że wszyscy to zapamiętacie!

MorałOgień to nie zabawka. Kto zna zasady bezpieczeństwa, chroni siebie i innych.

5Niespodzianka dla Franka

Kilka dni po wielkim gaszeniu Zyg-Zag i Puszek postanowili przygotować niespodziankę dla Franka, żeby podziękować mu za pomoc i naukę.

– Co możemy zrobić dla Franka? – zastanawiał się Puszek.

– Może upieczemy mu tort? – zaproponował Zyg-Zag.

– Świetny pomysł! Ale… czy ty umiesz piec? – zapytał Puszek.

– Nie, ale mogę go podgrzać moim ogniem! – odpowiedział dumnie Zyg-Zag.

– Eee… może lepiej nie – powiedział Puszek, bo dobrze pamiętał, jak skończyło się ostatnie smocze ognisko. – Mam lepszy pomysł! Zróbmy dla Franka specjalną odznakę Najlepszego Strażaka!

I tak przyjaciele zabrali się do pracy. Zyg-Zag wyciął pazurem z kawałka kory okrągłą odznakę, a Puszek pomalował ją ogonem zamoczonym w soku z jagód. Efekt był… cóż, powiedzmy, że oryginalny.

Następnego dnia zaprosili Franka na polanę nad jeziorem. Gdy przyjechał, wszyscy mieszkańcy lasu wyskoczyli zza krzaków i krzyknęli:

– Niespodzianka!

Franek był zaskoczony i wzruszony.

– A co to za okazja? – zapytał.

– Chcieliśmy ci podziękować za pomoc i naukę – powiedział Zyg-Zag. – Dlatego przygotowaliśmy dla ciebie specjalną odznakę!

Puszek wręczył Frankowi odznakę. Była trochę krzywa i nierówno pomalowana, ale Franek uśmiechnął się szeroko.

– Jest piękna! Dziękuję wam wszystkim – powiedział i przypiął ją do munduru.

– A teraz czas na piknik! – zawołał Puszek.

Franek miał dla przyjaciół własną niespodziankę: przywiózł w wozie kiełbaski. Na brzegu jeziora było wyznaczone miejsce na ognisko, otoczone kamieniami i daleko od drzew. Franek rozpalił tam małe ognisko i postawił obok wiadro z wodą. Zyg-Zag wreszcie upiekł swoje wymarzone kiełbaski, tym razem bezpiecznie i pod okiem strażaka. Kiedy wszyscy się najedli, Franek i Zyg-Zag zalali ognisko wodą do ostatniej iskierki.

To było wspaniałe popołudnie, pełne śmiechu i opowieści. Franek czuł, że znalazł nowych przyjaciół, a mieszkańcy lasu wiedzieli, że zawsze mogą na niego liczyć.

MorałWdzięczność i przyjaźń to najpiękniejsza nagroda za dobre uczynki.

6Nowa misja Franka

Minęło kilka miesięcy. Franek często odwiedzał swoich nowych przyjaciół, a Zyg-Zag został jego pomocnikiem w trudnych akcjach. Gdy w okolicy wybuchał pożar, smok przynosił wodę z jeziora szybciej niż ktokolwiek inny. Przyprowadzał też do Franka znajome smoki z gór, a Franek uczył je, gdzie wolno rozpalić ognisko i jak gasić je do ostatniej iskierki. Odtąd żadne smocze ognisko nie wymknęło się już spod kontroli.

Pewnego dnia Franek otrzymał niezwykłe wezwanie. Burmistrz miasteczka poprosił go o specjalną misję.

– Franku – powiedział burmistrz – potrzebujemy twojej pomocy. Chcielibyśmy, żebyś poprowadził lekcje o bezpieczeństwie w szkołach i przedszkolach.

Franek ucieszył się, ale trochę też się zdenerwował.

– Ale… czy dam sobie radę? – zapytał.

– Oczywiście, że tak! – odpowiedział burmistrz. – Masz ogromne doświadczenie, a dzieci cię uwielbiają.

Franek zgodził się i poprosił o pomoc Puszka i Zyg-Zaga.

– Zyg-Zagu, ty opowiesz dzieciom, jak szybko małe ognisko może zamienić się w pożar – powiedział Franek.

– Hura! Zawsze chciałem być nauczycielem! – ucieszył się smok.

– A ty, Puszku, pokażesz dzieciom, jak zachować spokój, kiedy dzieje się coś niebezpiecznego – dodał Franek.

– Się robi, szefie! – odpowiedział Puszek i zasalutował łapką.

Pierwsza lekcja odbyła się w przedszkolu „Wesołe Iskierki”. Dzieci były zachwycone, kiedy zobaczyły strażaka, kota i prawdziwego smoka!

– Dzień dobry, dzieci! – przywitał się Franek. – Dzisiaj nauczymy się, jak być bezpiecznym i co robić, gdy zobaczymy ogień.

Franek mówił o zasadach bezpieczeństwa i o tym, że po straż pożarną dzwoni się pod numer sto dwanaście. Zyg-Zag zdradził dzieciom, jak jego ognisko na kiełbaski w jednej chwili zamieniło się w pożar.

– Nawet smok nie bawi się ogniem! – powtarzał. – A wy nigdy nie dotykajcie zapałek ani zapalniczek. Jeśli zobaczycie ogień, od razu wołajcie dorosłego.

Puszek pokazał dzieciom, jak spokojnie, bez pchania się, wyjść z sali za panią, kiedy zadzwoni alarm. Dzieci ćwiczyły tak długo, aż szło im jak w zegarku.

– A teraz, kto z was chce przymierzyć hełm strażacki? – zapytał Franek na koniec lekcji.

– Ja! Ja! Ja! – wołały dzieci, podskakując z radości.

Po lekcji jedna z dziewczynek podeszła do Franka.

– Panie strażaku, jak dorosnę, też chcę zostać strażaczką! – powiedziała.

Franek uśmiechnął się szeroko.

– Jestem pewien, że będziesz wspaniałą strażaczką! – odpowiedział.

Od tego dnia Franek, Puszek i Zyg-Zag regularnie odwiedzali szkoły i przedszkola. Franek czuł, że znalazł nowe powołanie: nie tylko gasić pożary, ale też uczyć, jak do nich nie dopuścić.

MorałKto dzieli się tym, co umie, pomaga innym być bezpiecznymi.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Kto pojechał z Frankiem do lasu?

2Po co smok Zyg-Zag rozpalił ognisko w lesie?

3Co Zyg-Zag i Puszek zrobili dla Franka w podziękowaniu?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Puszek bał się smoka, ale pojechał z Frankiem. Co mu pomogło być odważnym?Przy kim ty czujesz się odważniejszy albo odważniejsza?
  2. Zyg-Zag przeprosił i poprosił o pomoc. Dlaczego to było ważne?Czy zdarzyło ci się powiedzieć „przepraszam” i poprosić kogoś o pomoc?
  3. Każdy w drużynie pomagał inaczej: smok nosił wodę, a Puszek odprowadził leśne zwierzątka daleko od dymu. W czym ty najlepiej pomagasz?Komu ostatnio pomogłeś albo pomogłaś?
  4. Którą zasadę bezpieczeństwa z lekcji Franka zapamiętałeś albo zapamiętałaś?
  5. Gdybyś mógł albo mogła mieć smoka za pomocnika, w czym by ci pomagał?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 5,0 z 6 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności