1Niezwykłe życzenie Mikołaja
W samym środku upalnego lata, gdy słońce grzało tak mocno, że dzieci całymi dniami pluskały się w jeziorach i basenach, Święty Mikołaj siedział w swoim domku na dalekiej północy i ciężko wzdychał. Nawet tam, gdzie zwykle leży śnieg, zrobiło się tego lata tak ciepło, że renifery leniwie wylegiwały się w cieniu, a elfy rozstawiły leżaki nad brzegiem morza i grały w siatkówkę na kamienistej plaży. Takiego lata nie pamiętał nikt w całej krainie Mikołaja.
– Ech, jak mi się nudzi! – westchnął Mikołaj. – Sanie wyczyszczone, dzwoneczki wypolerowane, a do świąt jeszcze tyle miesięcy… Chciałbym, żeby Boże Narodzenie było już teraz!
Nagle, jakby w odpowiedzi na jego westchnienie, w powietrzu zamigotało złote światełko i pojawiła się przed nim mała, błyszcząca wróżka.
– Dzień dobry, Mikołaju! – zawołała cienkim głosikiem. – Jestem Iskierka, wróżka spełniająca życzenia. Usłyszałam twoje westchnienie i postanowiłam ci pomóc!
– Naprawdę? – zdziwił się Mikołaj. – Potrafisz sprawić, żeby Boże Narodzenie było już teraz, w środku lata?
– Oczywiście – odpowiedziała Iskierka. – Ale pamiętaj, że każde życzenie ma swoje skutki, a moich zaklęć nie da się cofnąć tak łatwo, jak się je rzuca. Czy na pewno tego chcesz?
– Tak, tak! – Mikołaj aż klasnął w dłonie. – Proszę, spraw, żeby Boże Narodzenie było już teraz!
Iskierka machnęła różdżką. Zawiał mroźny wiatr, z nieba posypały się wielkie płatki i w jednej chwili cały świat pokrył się grubą warstwą śniegu.
2Świąteczne zamieszanie
Następnego ranka ludzie na całym świecie obudzili się i przecierali oczy ze zdumienia. Zamiast letniego słońca za oknami widzieli śnieg i sople lodu. Dzieci, które jeszcze wczoraj budowały zamki z piasku, teraz lepiły bałwany w ogrodach.
– Mamo, mamo! – zawołała mała Zosia, przyciskając nos do szyby. – Czy to już Boże Narodzenie?
– Ależ skąd, kochanie – odpowiedziała mama, otulając ją kocem. – Przecież mamy środek lata… Chyba że ktoś pomylił pory roku!
W sklepach zrobiło się wielkie zamieszanie. Ludzie ustawiali się w długich kolejkach po choinki, bombki, ciepłe czapki i rękawiczki.
– Spokojnie, proszę państwa! – wołał sprzedawca. – Mamy tylko kilka choinek, bo przecież jest lato!
– Jak to lato? – dziwił się pan w kąpielówkach i grubym szalu. – Przecież za oknem leży śnieg!
Tymczasem Iskierka pokazała Mikołajowi w swoim błyszczącym płatku śniegu, co dzieje się na świecie. Mikołaj patrzył na kolejki w sklepach, na zmarznięte kwiaty w ogrodach i na ludzi, którzy nie wiedzieli, czy pakować walizki na wakacje, czy prezenty pod choinkę. Jego wesoła mina szybko zrzedła.
– Ojej – szepnął. – Chyba nie pomyślałem, co moje życzenie zrobi z innymi…
3Zmarznięte renifery i zabiegane elfy
W warsztacie Świętego Mikołaja zapanował prawdziwy bałagan. Elfy, które jeszcze przed chwilą grały w siatkówkę na plaży, teraz biegały w kółko z naręczami papieru do pakowania i próbowały w pośpiechu przygotować zabawki na święta, które przyszły o pół roku za wcześnie.
– Mikołaju! – zawołał elf Guziczek, łapiąc się za szpiczastą czapkę. – Co my teraz zrobimy? Nie mamy gotowych prezentów!
– Spokojnie, Guziczku – odpowiedział Mikołaj, choć sam wcale nie był spokojny. – Jakoś sobie poradzimy.
Ale kłopoty dopiero się zaczynały. Renifery przez całe ciepłe lato chodziły w cienkiej, letniej sierści. Teraz drżały z zimna, szczękały zębami i za nic nie chciały wyjść ze stajni.
– Brr! – zadrżał Rudolf, a jego czerwony nos zrobił się jeszcze czerwieńszy. – Mikołaju, czy możemy dostać ciepłe sweterki?
– Sweterki dla reniferów? – zdziwił się Mikołaj. – No dobrze, coś wymyślimy!
I tak elfy, zamiast robić zabawki, usiadły z drutami i zaczęły dziergać sweterki w paski, w gwiazdki i w choinki. Wkrótce po zaśnieżonym podwórku dreptały renifery w kolorowych swetrach, z długimi rękawami na wszystkich czterech nogach. Wyglądało to tak zabawnie, że nawet zmartwiony Mikołaj nie mógł powstrzymać się od śmiechu.
4Świąteczna misja ratunkowa
Śmiech dodał Mikołajowi otuchy, ale wiedział, że musi naprawić swój błąd.
– Iskierko – poprosił – czy możesz cofnąć zaklęcie i oddać światu lato?
– Mogę – odpowiedziała wróżka – ale tylko wtedy, gdy cały świat naprawdę zatęskni za latem. Same moje czary nie wystarczą.
Mikołaj pomyślał chwilę i uśmiechnął się pod wąsem. Wiedział, kto potrafi tęsknić najgoręcej na świecie: dzieci. Napisał krótki list, a Iskierka dmuchnęła na niego i rozsypała go w tysiącach płatków śniegu. Każdy płatek poszybował do innego dziecka i wyszeptał mu do ucha słowa Mikołaja.
– Drogie dzieci! – szeptały płatki głosem Mikołaja. – Potrzebuję waszej pomocy. Pomóżcie mi przywołać lato, a Boże Narodzenie wróci tam, gdzie jego miejsce, czyli do grudnia!
Dzieci z radością odpowiedziały na prośbę Mikołaja. Śpiewały letnie piosenki, rysowały słońce i plaże, a nawet urządzały letnie parady w samym środku zaspy.
– Patrzcie! – zawołał mały Jaś. – Mój bałwan ma kąpielówki i okulary przeciwsłoneczne!
– A mój jeździ na desce surfingowej! – roześmiała się Ania.
Z każdą piosenką i z każdym wybuchem śmiechu robiło się odrobinę cieplej. Śnieg zaczął powoli topnieć, a z sopli kapały pierwsze krople.
– Mikołaju – powiedziała Iskierka – świat zatęsknił za latem, a ty zrozumiałeś swój błąd. Czy mam teraz cofnąć zaklęcie?
– Tak, proszę! – odpowiedział Mikołaj. – Niech lato wróci na swoje miejsce!
5Lato wraca na swoje miejsce
Iskierka machnęła różdżką i świat zaczął powoli wracać do dawnego porządku. Śnieg topniał, słońce znów przygrzewało, a ludzie z ulgą witali powracające lato. Bałwany w kąpielówkach zamieniły się w kałuże, w których wesoło chlapały się dzieci.
– No proszę – zaśmiała się mama Zosi. – To chyba były najkrótsze święta w historii!
– Najkrótsze, ale za to jakie wesołe! – dodał tata Zosi.
Mikołaj patrzył na powracające lato i czuł ulgę, ale też odrobinę smutku.
– Chyba jednak za bardzo się pospieszyłem z tymi świętami… – westchnął.
– Nie martw się, Mikołaju – pocieszyła go Iskierka. – Teraz wiesz, jak ważne jest, żeby wszystko działo się we właściwym czasie. Na święta warto poczekać, bo wtedy cieszą najbardziej.
– Masz rację, Iskierko – odpowiedział Mikołaj. – Obiecuję, że będę cierpliwie czekał na prawdziwe Boże Narodzenie!
Wróżka uśmiechnęła się, zamigotała złotym światełkiem i zniknęła tak samo nagle, jak się pojawiła.
6Letnie przygotowania do świąt
Kiedy zamieszanie ucichło, Mikołaj wpadł na świetny pomysł. Skoro do świąt zostało jeszcze tyle czasu, postanowił wykorzystać lato, żeby spokojnie i starannie się do nich przygotować.
– Elfy, mam pomysł! – zawołał. – Zacznijmy już teraz robić zabawki na święta!
– Ale, Mikołaju, czy to nie za wcześnie? – zapytał Guziczek.
– Nigdy nie jest za wcześnie, żeby zacząć robić coś dobrego! – odpowiedział Mikołaj z uśmiechem.
I tak warsztat Mikołaja stał się wesołym letnim warsztatem świątecznych przygotowań. Elfy pracowały przy otwartych oknach i cieszyły się ciepłym powietrzem, a renifery, już bez sweterków, ćwiczyły latanie nad błękitnym morzem.
– Hej, Mikołaju! – zawołał Rudolf. – Czy po pracy możemy pójść na plażę?
– Oczywiście! – zaśmiał się Mikołaj. – Zasłużyliście na odpoczynek!
Dzieci na całym świecie też zapamiętały letnią przygodę i zaczęły po swojemu czekać na święta.
– Mamo, czy możemy upiec świąteczne pierniczki w kształcie muszelek? – zapytała Zosia.
– Czemu nie? – odpowiedziała mama. – To świetny pomysł!
Od tego czasu, kiedy Mikołajowi zaczynało się nudzić w upalne dni, nie życzył sobie wcześniejszych świąt, tylko urządzał dla elfów i reniferów wesołe letnie pikniki. A dzieci? Dalej z niecierpliwością czekały na Boże Narodzenie, ale nauczyły się cieszyć każdym dniem roku. Bo Mikołaj, elfy, renifery i wszystkie dzieci na świecie zrozumieli, że każda pora roku jest piękna, a radość świąt można nosić w sercu przez cały rok.



