Magiczna bajka o reniferze w śnieżnej krainie

12 min 4–8 lat Przygodowa 4,3

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Niezwykły renifer Rudolfek

W odległej, śnieżnej krainie, gdzie zima trwała przez cały rok, żył sobie mały renifer o imieniu Rudolfek. Był wyjątkowy, ponieważ miał czerwony, świecący nos. Inne renifery często się z niego śmiały i nie chciały się z nim bawić.

– Hej, Rudolfku! Twój nos świeci jak latarnia morska! – wołały złośliwie.

– Ale… ale to nie moja wina – odpowiadał smutno Rudolfek i spuszczał głowę.

Mimo to Rudolfek starał się być miły dla wszystkich. Pomagał innym zwierzętom w lesie i nigdy nie odmawiał, gdy ktoś potrzebował pomocy.

Pewnego zimowego popołudnia, kiedy niebo szybko ciemniało, Rudolfek wracał przez las do domu. Nagle usłyszał ciche chlipanie. Pod starym świerkiem siedział mały pingwinek.

– Cześć, jestem Rudolfek. Czy potrzebujesz pomocy? – zapytał uprzejmie renifer.

– Tak! Mieszkam z mamą nad zamarzniętym jeziorem, ale zrobiło się ciemno i nie mogę znaleźć drogi – odpowiedział pingwinek ze łzami w oczach.

– Nie martw się, znam drogę nad jezioro. Pomogę ci! – powiedział Rudolfek, a jego nos zaświecił jeszcze jaśniej.

Czerwone światełko rozjaśniło ścieżkę między drzewami. Pingwinek dreptał tuż obok Rudolfka, aż w oddali zalśnił lód jeziora. Na brzegu stała mama pingwinka i wołała synka. Maluch z radością przytulił się do niej.

– Dziękuję ci, Rudolfku! – zawołała mama pingwinka. – Twój nos to prawdziwy skarb!

Tego wieczoru Rudolfek po raz pierwszy pomyślał, że jego wyjątkowy nos może być bardzo przydatny.

MorałTo, czym się różnimy, może być naszą największą zaletą. Nie wstydź się tego, co czyni cię wyjątkowym!

2Magiczna misja

Wieść o reniferze ze świecącym nosem szybko rozeszła się po całej śnieżnej krainie. Pewnego dnia przed domem Rudolfka zatrzymały się sanie, a z nich wysiadł sam Święty Mikołaj!

– Ho ho ho! Rudolfku, słyszałem o twoim wyjątkowym nosie i o twoim dobrym sercu – powiedział Mikołaj z uśmiechem.

– Dzień dobry, Święty Mikołaju! – odpowiedział zaskoczony Rudolfek. – Co cię sprowadza do naszego lasu?

– Mam dla ciebie ważną misję. Czy pomożesz mi zawieźć prezenty dzieciom na całym świecie? – zapytał Mikołaj.

Rudolfek nie mógł uwierzyć własnym uszom. On, mały renifer z dziwnym nosem, miałby pomagać Świętemu Mikołajowi?

– Ale… ale jak ja mogę pomóc? – zapytał niepewnie.

– Twój świecący nos będzie najlepszą latarenką w ciemną, wigilijną noc – wyjaśnił Mikołaj. – Poprowadzisz moje sanie!

Rudolfek ucieszył się, ale też trochę przestraszył. Czy da radę? Czy nie zawiedzie Świętego Mikołaja i wszystkich dzieci? Spojrzał pytająco na mamę, która stała tuż obok.

– Jestem z ciebie dumna, synku – powiedziała mama i mocno go przytuliła. – Możesz jechać ze Świętym Mikołajem. Wierzę, że sobie poradzisz.

– Dobrze, Święty Mikołaju. Zrobię wszystko, co w mojej mocy! – odpowiedział dzielnie Rudolfek.

I tak zaczęła się magiczna przygoda Rudolfka. Pojechał z Mikołajem na sam skraj śnieżnej krainy, gdzie stała wioska elfów, fabryka zabawek i stajnia latających reniferów.

MorałOdwaga i chęć pomocy innym otwierają przed nami drogę do wspaniałych przygód.

3Przygotowania do wielkiej podróży

W stajni Świętego Mikołaja czekały na Rudolfka renifery z zaprzęgu. Wszystkie umiały latać, bo Mikołaj sypał im na grzbiety szczyptę gwiezdnego pyłu. Teraz sypnął nim także na Rudolfka. Ale sam pył nie wystarczał – trzeba było jeszcze nauczyć się latać, ciągnąć sanie i pracować razem z innymi.

– Rudolfku, machaj mocno kopytkami, jakbyś pływał w powietrzu! – podpowiadał Kometek, doświadczony renifer.

– Ale ja nie umiem pływać! – odpowiedział zakłopotany Rudolfek.

– To nic! Po prostu wyobraź sobie, że jesteś wielkim, latającym reniferem! – zachęcała go Błyskawica, najszybsza w całym zaprzęgu.

Rudolfek starał się ze wszystkich sił. Na początku latał zygzakiem i często lądował w zaspach, a wtedy Kometek i Błyskawica pomagali mu wygrzebać się ze śniegu.

– Ojej! Chyba muszę jeszcze poćwiczyć lądowanie – mówił Rudolfek, otrzepując się ze śniegu.

Ale nie poddawał się. Ćwiczył codziennie, a jego nos świecił coraz jaśniej, jakby i on bardzo się starał.

Święty Mikołaj z zadowoleniem przyglądał się postępom Rudolfka.

– Ho ho ho! Świetnie ci idzie, Rudolfku! – chwalił go. – Pamiętaj, najważniejsze, że się nie poddajesz!

Z każdym dniem Rudolfek latał coraz lepiej. Nauczył się trzymać równo z innymi reniferami i razem z nimi ciągnąć ciężkie sanie Świętego Mikołaja.

Aż pewnego ranka wylądował lekko jak płatek śniegu.

– Hurra! Udało mi się! – zawołał radośnie.

Renifery z zaprzęgu otoczyły go kołem i serdecznie mu pogratulowały. Od tej chwili Rudolfek był jednym z nich.

MorałCiężka praca i wytrwałość przynoszą efekty. Nie poddawaj się, nawet jeśli na początku jest trudno!

4Wielka noc

Wreszcie nadszedł wigilijny wieczór. Rudolfek bardzo się cieszył, ale serce biło mu mocno. Czy na pewno da radę poprowadzić sanie Świętego Mikołaja?

– Rudolfku, jesteś gotowy? – zapytał Święty Mikołaj, ładując do sań ostatnie prezenty.

– Chyba tak… – odpowiedział niepewnie Rudolfek.

– Nie martw się, będziemy z tobą! – zapewnili go Kometek i Błyskawica, ustawiając się w zaprzęgu.

Rudolfek stanął na czele zaprzęgu. Jego nos świecił jasno i oświetlał drogę przed nimi.

– W drogę, moje dzielne renifery! – zawołał Święty Mikołaj. Sanie uniosły się w powietrze i pomknęły ku gwiazdom.

Lecieli nad miastami i wioskami, nad górami i morzami. Rudolfek zachwycał się widokami, ale ani na chwilę nie zapominał o swojej ważnej misji.

Nagle zerwała się śnieżyca. Wiatr gwizdał, a śnieg sypał tak gęsto, że nic nie było widać.

– O nie! Nie widzę drogi! – zawołał przestraszony Kometek.

– Co teraz zrobimy? – martwiła się Błyskawica.

Rudolfek wziął głęboki oddech.

– Nie bójcie się! Mój nos nas poprowadzi! – zawołał.

I rzeczywiście, nos Rudolfka zaświecił jeszcze jaśniej i przebił się przez śnieżycę jak latarnia morska. Ta sama „latarnia”, z której kiedyś śmiały się renifery w lesie, teraz prowadziła sanie Świętego Mikołaja.

– Ho ho ho! Wiedziałem, że dasz radę, Rudolfku! – zawołał z radością Święty Mikołaj.

Dzięki Rudolfkowi sanie bezpiecznie dotarły do wszystkich domów, a pod każdą choinką znalazł się prezent. Nad ranem śnieżyca ucichła i zaprzęg spokojnie zawrócił do domu.

MorałW trudnej chwili to, co nas wyróżnia, może bardzo się przydać. Bądź dumny z tego, kim jesteś!

5Powrót bohatera

Kiedy sanie wylądowały na polanie w rodzinnym lesie Rudolfka, czekało na nich wielkie powitanie. Wszystkie zwierzęta zebrały się, żeby podziękować Rudolfkowi za odwagę i pomoc. Na samym przedzie stała mama Rudolfka, a tuż obok niej mały pingwinek.

– Rudolfku, jesteś bohaterem! – wołały zwierzęta.

– Ja? Bohaterem? – Rudolfek nie mógł w to uwierzyć.

– Oczywiście! – powiedział Święty Mikołaj. – Bez ciebie nie zdołalibyśmy dostarczyć prezentów wszystkim dzieciom.

Nawet renifery, które kiedyś się z niego śmiały, podeszły teraz do Rudolfka ze spuszczonymi głowami.

– Przepraszamy, że byliśmy dla ciebie niemili – powiedział jeden z nich. – Teraz widzimy, jaki jesteś wyjątkowy.

Rudolfek uśmiechnął się szeroko.

– Dziękuję wam wszystkim. Cieszę się, że mogłem pomóc – odpowiedział skromnie. – A może pobawimy się teraz razem?

Od tego dnia Rudolfek był jednym z najbardziej lubianych reniferów w całej śnieżnej krainie. Jego czerwony nos, z którego kiedyś się śmiano, stał się powodem do dumy.

Zwierzęta często prosiły Rudolfka o pomoc, gdy trzeba było znaleźć drogę w ciemności albo w czasie śnieżycy. A on zawsze chętnie pomagał, bo cieszył się, że jego nos może służyć innym.

– Rudolfku, opowiedz nam jeszcze raz o swojej przygodzie ze Świętym Mikołajem! – prosiły małe zwierzątka.

– No dobrze, ale to już ostatni raz dzisiaj – śmiał się Rudolfek, a jego nos migotał radośnie.

MorałPrzyjaciół i szacunek zdobywa się nie wyglądem, ale dobrymi uczynkami i tym, jak traktujemy innych.

6Nowa przygoda

Minął rok od wielkiej przygody Rudolfka. Zbliżały się kolejne święta i renifer nie mógł się doczekać, aż znowu poleci z Mikołajem. Ale tym razem czekała go niespodzianka.

Pewnego dnia, gdy Rudolfek bawił się z przyjaciółmi w lesie, przybiegł do niego zdyszany elf.

– Rudolfku! Rudolfku! Mamy kłopot! – zawołał elf.

– Co się stało? – zapytał zaniepokojony Rudolfek.

– Fabryka zabawek Świętego Mikołaja stanęła! Potrzebujemy twojej pomocy! – wysapał elf.

Rudolfek pobiegł powiedzieć mamie, dokąd się wybiera, a potem ruszył z elfem do fabryki. Na miejscu zobaczył Świętego Mikołaja, który wyglądał na bardzo zmartwionego.

– Ho ho… och… – westchnął Mikołaj. – Rudolfku, nasze maszyny do robienia zabawek działają dzięki magicznemu światłu, a wczoraj w nocy to światło zgasło. Bez maszyn nie zdążymy przygotować prezentów dla dzieci!

Rudolfek rozejrzał się po fabryce. Wszędzie było ciemno, a maszyny stały nieruchomo.

– Hmm… – zamyślił się. – Przecież mój nos też świeci magicznym światłem. A może on pomoże?

Podszedł do pierwszej maszyny i delikatnie dotknął jej nosem. Nos rozbłysnął jasnym, ciepłym blaskiem, a maszyna zaszumiała i ożyła!

– Hurra! – zawołały elfy. – Rudolfek to zrobił!

Rudolfek przeszedł przez całą fabrykę i dotknął nosem każdej maszyny. Wkrótce wszystko rozbłysło światłami, a w środku rozległ się wesoły stukot, szum i dzwonienie pracujących maszyn.

– Ho ho ho! Rudolfku, znowu nas uratowałeś! – zawołał radośnie Święty Mikołaj, przytulając renifera.

– Cieszę się, że mogłem pomóc – odpowiedział skromnie Rudolfek. – Teraz na pewno zdążymy z prezentami dla wszystkich dzieci!

I tak, dzięki magicznemu nosowi Rudolfka, fabryka Świętego Mikołaja znowu pracowała pełną parą. A w wigilijną noc wszystkie dzieci na świecie znalazły pod choinką prezenty, bo sanie Mikołaja znów prowadził mały renifer z czerwonym, świecącym nosem.

Tak kończy się nasza bajka o Rudolfku, reniferze z czerwonym nosem, który odkrył, że to, co czyni nas innymi, może być naszą największą siłą. A jego nos świeci jasno do dziś i przypomina, że każdy z nas ma w sobie coś wyjątkowego.

MorałNawet mały talent może zdziałać wiele dobrego, jeśli używamy go, żeby pomagać innym.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Komu Rudolfek pomógł odnaleźć drogę do domu?

2Co zaskoczyło renifery w czasie lotu w Wigilię?

3Co rok później przestało działać, a Rudolfek pomógł to uruchomić?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Jak czuł się Rudolfek, kiedy inne renifery śmiały się z jego nosa?Czy tobie zdarzyło się kiedyś coś podobnego?
  2. Rudolfek często lądował w zaspach, a mimo to ćwiczył dalej. Dlaczego się nie poddał?Czego ty teraz się uczysz, choć jeszcze nie zawsze wychodzi?
  3. Jak myślisz, dlaczego renifery w końcu przeprosiły Rudolfka?
  4. Gdybyś miał albo miała świecący nos jak Rudolfek, komu byś nim pomógł albo pomogła?
  5. Co jest w tobie wyjątkowego?Jak możesz tym pomagać innym?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 4,3 z 4 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności