Bajka o wiernym psie i jego niezwykłej przygodzie

12 min 4–8 lat Przygodowa 5,0

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Poznajemy Reksia

W małym miasteczku, otoczonym zielonymi łąkami i gęstymi lasami, mieszkał pies o imieniu Reksio. Był to wesoły i energiczny kundelek o brązowej sierści i białej plamce na nosie. Reksio mieszkał ze swoim ukochanym właścicielem, starszym panem Stefanem, w przytulnym domku na skraju miasteczka.

Każdego ranka Reksio budził swojego pana, skacząc na łóżko i liżąc go po twarzy:

– Hau, hau! Wstawaj, panie! Czas na spacer i śniadanie!

Pan Stefan śmiał się i mówił:

– Oj, Reksiu, ty łobuzie! Już wstaję, już wstaję!

Reksio uwielbiał spacery po lesie i zabawy z innymi psami w parku. Był znany w całym miasteczku jako najweselszy i najbardziej przyjacielski pies. Zawsze chętnie pomagał innym zwierzętom i ludziom.

Pewnego dnia, gdy Reksio bawił się w parku, usłyszał płacz małej dziewczynki. Podszedł do niej i zapytał:

– Hau! Co się stało, mała? Czemu płaczesz?

Dziewczynka odpowiedziała przez łzy:

– Zgubiłam swoją ulubioną lalkę! Nie wiem, gdzie jej szukać!

Reksio bez wahania postanowił pomóc:

– Nie martw się! Pomogę ci znaleźć twoją lalkę. Mam świetny węch!

Pies obwąchał ręce dziewczynki, aby złapać zapach lalki, a następnie zaczął węszyć po całym parku. Po kilku minutach znalazł lalkę ukrytą w krzakach.

– Hau, hau! Znalazłem! – zawołał radośnie Reksio.

Dziewczynka była przeszczęśliwa i mocno przytuliła Reksia:

– Dziękuję ci, piesku! Jesteś moim bohaterem!

MorałZawsze warto pomagać innym, bo dobro wraca do nas z podwójną siłą.

2Tajemnicze zniknięcie

Kilka dni później, gdy Reksio wrócił z porannej zabawy w parku, zauważył, że pan Stefan zniknął. Nigdzie nie mógł go znaleźć. Przeszukał cały dom, ogród, a nawet zajrzał do piwnicy.

– Hau! Panie Stefanie! Gdzie jesteś? – szczekał Reksio, biegając po domu.

Zaniepokojony pies postanowił poprosić o pomoc swoich przyjaciół. Wybiegł na ulicę i spotkał kota Mruczka.

– Mruczku! Mój pan zniknął! Pomożesz mi go znaleźć? – zapytał Reksio.

Mruczek ziewnął leniwie i odpowiedział:

– Och, Reksiu, może po prostu poszedł na zakupy?

– Nie, nie! Zawsze mówi mi, gdy gdzieś wychodzi. Coś musiało się stać! – nalegał Reksio.

Mruczek w końcu zgodził się pomóc:

– No dobrze, pomogę ci. Ale pamiętaj, że koty nie są tak dobre w tropieniu jak psy!

Reksio i Mruczek rozpoczęli poszukiwania. Przeszukali całe miasteczko, pytając inne zwierzęta i ludzi, czy widzieli pana Stefana. Nikt jednak nie potrafił im pomóc.

Gdy już tracili nadzieję, usłyszeli głos wróbla Ćwirka:

– Hej, przyjaciele! Słyszałem, że szukacie pana Stefana. Widziałem go dziś rano, jak wsiadał do dziwnego samochodu z napisem "Cyrk Wesoły".

Reksio nie mógł w to uwierzyć:

– Cyrk? Ale przecież mój pan nigdy nie interesował się cyrkiem!

– Może postanowił zostać klaunem? – zażartował Mruczek.

– To nie czas na żarty! – warknął Reksio. – Musimy go znaleźć!

MorałPrawdziwi przyjaciele zawsze są gotowi pomóc w trudnych chwilach.

3Wyprawa do cyrku

Reksio, Mruczek i Ćwirek postanowili wyruszyć w podróż, aby odnaleźć cyrk i pana Stefana. Ćwirek leciał nad nimi, wypatrując z góry jakichkolwiek śladów cyrku.

Po kilku godzinach wędrówki, zmęczeni przyjaciele postanowili odpocząć na polanie. Nagle usłyszeli dziwne dźwięki dochodzące zza drzew.

– Hau! Co to może być? – zapytał Reksio.

– Brzmi jak... słoń? – zastanawiał się Mruczek.

Ćwirek podleciał wyżej i zawołał:

– To cyrk! Widzę kolorowe namioty i przyczepy!

Reksio nie mógł powstrzymać radości:

– Hau, hau! Znaleźliśmy ich! Teraz musimy odnaleźć mojego pana!

Trójka przyjaciół zakradła się do obozu cyrkowego. Wszędzie było pełno ludzi i zwierząt. Reksio próbował złapać zapach pana Stefana, ale otaczało go zbyt wiele nowych zapachów.

– Może powinniśmy zapytać kogoś o pomoc? – zasugerował Mruczek.

– Dobry pomysł! – zgodził się Reksio.

Podeszli do małpki, która huśtała się na linie.

– Przepraszam, czy nie widziałaś starszego pana? – zapytał Reksio.

Małpka zachichotała i odpowiedziała:

– Ui, ui! Widziałam wielu starszych panów! Niektórzy byli grubi, inni chudzi, a jeden miał nawet czerwony nos!

– Ale my szukamy konkretnego pana – wyjaśnił Mruczek. – Nazywa się Stefan i...

Nagle przerwał mu głośny ryk lwa. Wszystkie zwierzęta zamarły w przerażeniu.

– O nie! To Leo, nasz lew! – krzyknęła małpka. – Znowu się zdenerwował!

Reksio, mimo strachu, postanowił sprawdzić, co się dzieje. Pobiegł w kierunku, z którego dobiegał ryk, a za nim podążyli jego przyjaciele.

MorałOdwaga i determinacja pomagają pokonać nawet największe przeszkody.

4Spotkanie z królem zwierząt

Reksio, Mruczek i Ćwirek dotarli do wielkiego wybiegu, na którym siedział ogromny lew o imieniu Leo. Zwierzę wyglądało na bardzo zdenerwowane i przestraszone.

– Hau! Co się stało, wielki lwie? – zapytał odważnie Reksio.

Leo spojrzał na małego psa i westchnął:

– Ach, mały przyjacielu. Boję się występować przed publicznością. Zawsze, gdy widzę tłum ludzi, paraliżuje mnie strach.

Mruczek nie mógł uwierzyć własnym uszom:

– Ty? Król zwierząt, boisz się ludzi?

Leo spuścił głowę ze wstydem:

– Tak, to prawda. Dlatego ciągle ryczę i udaję groźnego, aby nikt się nie zorientował.

Reksio postanowił pomóc lwu:

– Nie martw się, Leo! Pomożemy ci przezwyciężyć ten strach!

– Naprawdę? Ale jak? – zapytał zdziwiony lew.

Reksio miał plan:

– Będziemy udawać publiczność, a ty spróbujesz wykonać swój numer. Zaczniemy od małej grupy i powoli będziemy ją powiększać.

Leo zgodził się, choć był bardzo zdenerwowany. Reksio, Mruczek i Ćwirek usiedli przed wybiegiem, udając widzów. Leo wziął głęboki oddech i zaczął swój pokaz. Początkowo był niepewny, ale z każdą chwilą nabierał pewności siebie.

– Brawo, Leo! – krzyczały zwierzęta, klaszcząc łapkami i skrzydełkami.

Z czasem do „publiczności” dołączały kolejne cyrkowe zwierzęta, a Leo radził sobie coraz lepiej. W końcu był gotowy na prawdziwy występ.

– Dziękuję wam, przyjaciele! – powiedział wzruszony lew. – Bez was nigdy bym się nie odważył.

Reksio uśmiechnął się i powiedział:

– Cieszymy się, że mogliśmy pomóc. A teraz, czy mógłbyś nam pomóc znaleźć mojego pana?

MorałKażdy, nawet największy i najsilniejszy, może mieć swoje lęki. Ważne, aby mieć przyjaciół, którzy pomogą je pokonać.

5Tajemnica rozwiązana

Leo, wdzięczny za pomoc, postanowił pomóc Reksiowi w poszukiwaniach pana Stefana. Zwołał wszystkie cyrkowe zwierzęta i poprosił je o pomoc.

– Słuchajcie, przyjaciele! – ryknął Leo. – Szukamy starszego pana o imieniu Stefan. Ktoś go widział?

Nagle z tłumu zwierząt wyszedł mały klaun:

– Przepraszam, czy mówicie o panu Stefanie, który naprawia zegarki?

Reksio podskoczył z radości:

– Tak, to on! Gdzie on jest?

Klaun wyjaśnił:

– Pan Stefan został poproszony o naprawę naszego wielkiego cyrkowego zegara. Pracuje nad nim w przyczepie dyrektora cyrku.

Reksio nie mógł uwierzyć własnym uszom:

– Ale dlaczego nic mi nie powiedział?

– Och, to miała być niespodzianka! – odpowiedział klaun. – Dyrektor cyrku chciał podziękować panu Stefanowi, organizując specjalny pokaz dla niego i wszystkich mieszkańców waszego miasteczka.

Reksio, Mruczek i Ćwirek pobiegli do przyczepy dyrektora. Gdy dotarli na miejsce, zobaczyli pana Stefana pracującego nad ogromnym, złotym zegarem.

– Hau, hau! Panie Stefanie! – zaszczekał radośnie Reksio.

Pan Stefan odwrócił się i nie mógł uwierzyć własnym oczom:

– Reksiu? Jak ty tu trafiłeś?

Reksio skoczył na swojego pana, liżąc go po twarzy:

– Szukałem cię wszędzie! Myślałem, że coś ci się stało!

Pan Stefan przytulił swojego wiernego psa:

– Och, Reksiu, przepraszam, że cię nie uprzedziłem. Chciałem, żeby to była niespodzianka.

MorałCzasem to, co wydaje się tajemnicą lub problemem, okazuje się być miłą niespodzianką. Warto zachować spokój i nie wyciągać pochopnych wniosków.

6Wielki finał

Następnego dnia cały cyrk przeniósł się do miasteczka Reksia i pana Stefana. Na głównym placu rozstawiono wielki namiot, a mieszkańcy z niecierpliwością czekali na przedstawienie.

Pan Stefan siedział w pierwszym rzędzie, a obok niego Reksio, Mruczek i Ćwirek. Gdy zgasły światła, na arenę wyszedł dyrektor cyrku:

– Panie i panowie! Dziś mamy specjalny pokaz dedykowany panu Stefanowi, który naprawił nasz cyrkowy zegar!

Wszyscy bili brawo, a pan Stefan zarumienił się ze wzruszenia.

Przedstawienie było niesamowite. Akrobaci wykonywali zapierające dech w piersiach sztuczki, żonglerzy podrzucali kolorowe piłki, a klauni rozśmieszali publiczność do łez.

Wreszcie nadszedł moment występu Lea. Lew wyszedł na arenę, wyglądając na nieco zdenerwowanego. Reksio szepnął do swoich przyjaciół:

– Trzymajcie za niego kciuki!

Leo spojrzał w stronę Reksia, który dodał mu otuchy, szczekając cicho. Lew wziął głęboki oddech i zaczął swój pokaz. Skakał przez kolorowe obręcze, balansował na wielkiej piłce i ryczał majestatycznie. Publiczność była zachwycona.

Po występie Lea na arenę wyszły wszystkie zwierzęta cyrkowe. Ku zaskoczeniu wszystkich, Reksio również dołączył do nich. Razem z innymi zwierzętami wykonał zabawny taniec, który rozbawił całą publiczność.

Na koniec przedstawienia, dyrektor cyrku zaprosił pana Stefana na arenę i wręczył mu specjalną nagrodę – złoty zegarek:

– W podziękowaniu za pańską pomoc i talent, panie Stefanie!

Pan Stefan był bardzo wzruszony. Przytulił Reksia i powiedział:

– Dziękuję, Reksiu. Bez ciebie nie byłoby tej wspaniałej przygody.

Reksio zaszczekał radośnie:

– Hau, hau! To była najlepsza przygoda w moim życiu!

Od tego dnia cyrk co roku odwiedzał miasteczko, a Reksio i jego przyjaciele zawsze byli honorowymi gośćmi. Pan Stefan nadal naprawiał zegarki, ale teraz miał też nowe hobby – żonglerkę, której nauczył się od cyrkowych artystów.

MorałPrzygoda i nowe doświadczenia mogą czekać tuż za rogiem. Warto być otwartym na niespodzianki, które przynosi życie, bo mogą one prowadzić do wspaniałych przeżyć i nowych przyjaźni.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Co zgubiła mała dziewczynka w parku?

2Kto widział, jak pan Stefan wsiadał do cyrkowego samochodu?

3Co naprawiał pan Stefan w cyrku?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Co czuł Reksio, kiedy nie mógł nigdzie znaleźć pana Stefana?Jak się czujesz, kiedy nie wiesz, gdzie jest ktoś bliski?
  2. Dlaczego lew Leo ryczał i udawał groźnego?Czy ty też czasem trochę boisz się, kiedy patrzy na ciebie dużo osób?
  3. Jak Reksio i przyjaciele pomogli lwu przestać się bać?Kto pomaga tobie, kiedy coś cię stresuje?
  4. Jak myślisz, czy pan Stefan powinien był powiedzieć Reksiowi, dokąd idzie?
  5. Gdybyś poszedł albo poszła do cyrku, jaki występ najbardziej chciałbyś albo chciałabyś zobaczyć?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 5,0 z 9 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności