Bajka o piesku-strażniku snów

17 min 4–8 lat Spokojna 4,8

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Poznajemy Puszka

W małym, przytulnym domku na skraju lasu mieszkał niezwykły piesek o imieniu Puszek. Nie był to zwyczajny pies – miał wyjątkową moc: strzegł snów wszystkich dzieci w okolicy. Jego futro mieniło się kolorami tęczy, a oczy błyszczały jak gwiazdy na nocnym niebie.

Pewnego wieczoru Puszek siedział na ganku i wesoło machał ogonem, gdy nagle usłyszał płacz dochodzący z sąsiedniego domu. Zaniepokojony pobiegł sprawdzić, co się dzieje.

– Hau, hau! Co to za smutek? – zaszczekał cichutko, podchodząc do płotu.

W oknie pojawiła się mała dziewczynka o imieniu Zosia. Ocierała łzy rękawem piżamy.

– Cześć, piesku – odpowiedziała drżącym głosem. – Nie mogę zasnąć, bo boję się koszmarów.

– Nie martw się, Zosiu! – Puszek zamerdał ogonem. – Jestem Puszek, strażnik snów. Pomogę ci, żeby twoje sny były kolorowe i wesołe.

– Naprawdę potrafisz to zrobić? – zapytała z nadzieją Zosia i uśmiechnęła się przez łzy.

– Oczywiście! – odpowiedział Puszek. – Wystarczy, że przed snem pomyślisz o czymś miłym i zawołasz mnie trzy razy. Przybędę i będę strzec twoich snów aż do rana.

Zosia podziękowała Puszkowi i obiecała, że spróbuje. Kiedy mama zgasiła światło i pocałowała ją na dobranoc, Zosia przytuliła swojego ulubionego pluszowego króliczka. Pomyślała o tym, jak razem skaczą po słonecznej łące, i szepnęła trzy razy: „Puszku, Puszku, Puszku!”.

I rzeczywiście! W pokoju zrobiło się jaśniej i cieplej, a przy łóżku pojawił się tęczowy piesek. Dmuchnął delikatnie magicznym pyłem snów, który zamigotał jak srebrny brokat. Zosia zasnęła spokojnie, a jej sny były pełne radości i przygód. Puszek czuwał przy niej aż do świtu.

MorałKiedy przed snem pomyślisz o czymś miłym, strach robi się malutki, a sen przychodzi łatwiej.

2Puszek i Złodziej Snów

Mijały dni, a Puszek coraz lepiej radził sobie ze swoją rolą strażnika snów. Dzieci z całej okolicy wołały go wieczorami, a on z radością przychodził do każdego, kto potrzebował pomocy.

Pewnej nocy, gdy Puszek obchodził okolicę, zauważył ciemną postać skradającą się między domami. Był to Złodziej Snów – czarodziej w szarym płaszczu, który zabierał dzieciom dobre sny i chował je do wielkiego worka.

– Hej, ty! – zaszczekał Puszek. – Co tu robisz?

– Och, patrzcie państwo! – zachichotał Złodziej Snów. – Mały piesek myśli, że może mnie powstrzymać. Idź sobie, futrzaku!

Serce Puszka biło szybko, ale piesek pomyślał o wszystkich dzieciach, które spały w swoich łóżkach i liczyły na niego. Ta myśl dodała mu odwagi. Stanął złodziejowi na drodze i powiedział stanowczo:

– Nie pozwolę ci zabierać dzieciom snów! Oddaj je, proszę.

Złodziej Snów machnął ręką i rzucił na Puszka zaklęcie usypiające. Ale czar odbił się od tęczowej sierści pieska jak piłeczka od ściany i wrócił prosto do czarodzieja!

– Ojej… – ziewnął Złodziej Snów, osunął się miękko na trawę i zasnął.

Wtedy z jego worka zaczęły wyfruwać skradzione sny. Lśniły jak małe, kolorowe bańki i jeden po drugim wracały przez uchylone okna do śpiących dzieci.

Puszek przyjrzał się śpiącemu czarodziejowi. Zobaczył, że nawet przez sen jest smutny i zmarznięty. „Może on zabiera cudze sny, bo sam nigdy nie miał żadnego dobrego?” – pomyślał.

Dmuchnął na niego odrobiną tęczowego pyłu i szepnął mu do ucha:

– Śnij o tym, jak komuś pomagasz i jak ktoś się do ciebie uśmiecha.

Złodziej Snów uśmiechnął się przez sen. Kiedy się obudził, długo siedział w milczeniu, a potem powiedział cicho:

– To był pierwszy piękny sen w moim życiu. Dziękuję ci, piesku. Już nigdy nikomu nie zabiorę snu. Wolę pomagać je tworzyć.

A wszystkie dzieci w okolicy spały tej nocy spokojnie i rano nawet nie wiedziały, że ich sny odbyły małą podróż.

MorałDobroć potrafi zmienić nawet tego, kto wcześniej postępował źle.

3Puszek i Fabryka Snów

Po przygodzie ze Złodziejem Snów Puszek stał się jeszcze bardziej znany. Coraz więcej dzieci prosiło go o pomoc, a on starał się, jak mógł, żeby zdążyć do wszystkich.

Pewnego dnia pomyślał: „Gdybym miał pomocników, mógłbym pomóc jeszcze większej liczbie dzieci!”.

Tak narodził się pomysł na Fabrykę Snów. Puszek zebrał swoich przyjaciół – kota Mruczka, sowę Mądralkę i królika Kicusia – i opowiedział im o swoim planie.

– Przyjaciele! – zaszczekał radośnie. – Co powiecie na to, żebyśmy razem zbudowali Fabrykę Snów?

– Miau, a co to takiego? – zapytał zaciekawiony Mruczek.

– To będzie miejsce, w którym będziemy tworzyć piękne sny dla wszystkich dzieci! – wyjaśnił Puszek.

– Hu-hu, brzmi wspaniale! – zahuczała Mądralka. – Ale jak to zrobimy?

– Kic-kic, ja też chcę wiedzieć! – podskoczył Kicuś.

– To proste! – uśmiechnął się Puszek. – Każdy z nas ma jakiś talent. Mruczek potrafi prząść najmiększe kocyki, Mądralka zna mnóstwo ciekawych historii, a Kicuś skacze najwyżej i najszybciej ze wszystkich. On będzie zanosił sny nawet do najdalszych zakątków!

Przyjaciele byli zachwyceni i od razu zabrali się do pracy. W ciągu kilku dni zbudowali na leśnej polanie małą, przytulną Fabrykę Snów.

Mruczek przędł mięciutkie kocyki snów, Mądralka wymyślała ciekawe historie, Kicuś pakował sny do woreczków i roznosił je po okolicy, a Puszek doglądał wszystkiego i do każdego snu dodawał szczyptę tęczowej magii.

Wkrótce do fabryki zaczął zaglądać także dawny Złodziej Snów. Dotrzymał obietnicy: zamiatał srebrny pył, składał kocyki i uczył się od Mądralki, jak opowiadać historie z dobrym zakończeniem.

Fabryka Snów pracowała pełną parą, a dzieci z całej okolicy co noc miały piękne, kolorowe sny.

MorałKiedy każdy dokłada to, co umie najlepiej, razem można zrobić coś wspaniałego.

4Puszek i zgubiony sen

Pewnego popołudnia tata przyprowadził do Fabryki Snów zapłakanego chłopca o imieniu Tomek.

– Puszku, Puszku! – zawołał Tomek. – Zgubiłem swój ulubiony sen! Pomożesz mi go odnaleźć?

– Nie martw się, Tomku – powiedział łagodnie Puszek. – Opowiedz mi o tym śnie. Jaki on był?

Tomek pociągnął nosem.

– To był sen o lataniu. Unosiłem się wysoko nad chmurami i czułem się taki szczęśliwy… Ale od dawna już mi się nie śni.

– Sny o lataniu są bardzo cenne – pokiwał głową Puszek. – Poszukamy go razem!

Puszek zwołał przyjaciół i wszyscy, razem z Tomkiem i jego tatą, wyruszyli na poszukiwania. Mruczek zaglądał pod liście i kamienie, Mądralka przeleciała nad koronami drzew, a Kicuś obiegł dookoła cały staw. Ale zgubionego snu nigdzie nie było.

W końcu zmęczeni i trochę zniechęceni usiedli na polanie.

– Może ten sen zniknął na zawsze? – westchnął smutno Tomek.

Nagle Puszek podskoczył.

– Mam pomysł! Tomku, zamknij oczy i przypomnij sobie, jak się czułeś w tym śnie.

Chłopiec zamknął oczy i zaczął opowiadać:

– Czułem się lekki jak piórko. Wiatr łaskotał mnie w policzki, a pode mną widać było łąki, rzekę i nasz dom z czerwonym dachem…

Wtedy wydarzyło się coś niezwykłego. Wokół Tomka pojawiła się delikatna, błękitna mgiełka. Pachniała wiatrem i chmurami. Powoli zwinęła się w malutki obłoczek, który zawisł tuż nad głową chłopca.

– Tomku, otwórz oczy! – zawołał Puszek.

Chłopiec otworzył oczy i aż klasnął w dłonie.

– Mój sen! – krzyknął radośnie. – Znalazłem go! A raczej… to on znalazł mnie!

– Widzisz, Tomku – powiedział Puszek – twój sen nigdy naprawdę nie zginął. Cały czas był w tobie. Wystarczyło, że przypomniałeś sobie, jak się w nim czułeś.

Kicuś ostrożnie zapakował obłoczek do woreczka, a wieczorem zaniósł go do pokoju Tomka. Tej nocy chłopiec znów szybował nad chmurami, a rano obudził się z uśmiechem. Od tamtej pory już się nie bał, że zgubi swój ulubiony sen. Wiedział, że zawsze może go odnaleźć w swoim sercu.

MorałNajpiękniejsze sny i wspomnienia nosimy w sercu. Wystarczy je sobie przypomnieć.

5Puszek i Festiwal Snów

Lato dobiegało końca, gdy Puszek wpadł na nowy pomysł. Postanowił zorganizować Wielki Festiwal Snów i zaprosić na niego wszystkie dzieci z okolicy.

– To będzie wspaniała okazja, żeby pokazać dzieciom, jak piękne mogą być ich sny! – oznajmił przyjaciołom.

Wszyscy zabrali się do pracy. Mruczek rozwiesił między drzewami kolorowe wstążki, Mądralka namalowała wesołe plakaty, a Kicuś skakał od domu do domu i roznosił zaproszenia.

Wreszcie nadszedł wielki dzień. Leśna polana zamieniła się w magiczną krainę. Stały tam namioty pełne miękkich poduszek, w których można było poleżeć i pomarzyć, na gałęziach wisiały łapacze snów z kolorowych piór, a na małej scenie Puszek i jego przyjaciele mieli opowiadać najpiękniejsze historie na dobranoc.

Dzieci przychodziły z rodzicami całymi gromadkami, roześmiane i ciekawe.

– Witajcie na Festiwalu Snów! – zaszczekał radośnie Puszek. – Czy jesteście gotowi na niezwykłą przygodę?

– Tak! – odkrzyknęły chórem dzieci.

Festiwal zaczął się od parady kolorowych balonów, które dzieci niosły na sznurkach jak małe, pękate marzenia. Potem przyszedł czas na konkursy.

– A teraz konkurs na najśmieszniejszy sen! – ogłosił Puszek. – Kto opowie nam najzabawniejszą historię ze swojego snu?

Dzieci prześcigały się w opowiadaniu. Był sen o latających krowach, o pani nauczycielce, która zamieniła się w ogromną czekoladkę, i o psie, który mówił po kociemu. Z tego ostatniego Puszek śmiał się najgłośniej.

Wieczorem, gdy słońce zaczęło zachodzić, wszyscy usiedli na kocach do wielkiego pikniku pod gwiazdami.

– A teraz – powiedział tajemniczo Puszek – czas na niespodziankę!

Mądralka i Kicuś rozsypali w górze garść świetlistego pyłu snów i niebo rozbłysło tysiącem kolorowych iskierek.

– Ach! – westchnęły zachwycone dzieci.

Każda iskierka zamieniała się w obrazek ze snu. Były tam latające zamki, tęczowe jednorożce, gadające drzewa i wiele innych niezwykłych rzeczy.

Na koniec Puszek stanął przed wszystkimi i powiedział:

– Pamiętajcie, drogie dzieci, że wasze sny są wyjątkowe. We śnie możecie być, kim tylko zechcecie. A jeśli kiedyś przyśni się wam coś strasznego, pamiętajcie, że to tylko sen. Kiedy otworzycie oczy, obok będzie ktoś, kto was przytuli, a ja będę czuwał.

Dzieci wracały z rodzicami do domów szczęśliwe i pełne pomysłów na nowe, wspaniałe sny.

MorałSny i marzenia są ważną częścią nas. Warto się nimi dzielić i nigdy nie przestawać marzyć.

6Puszek i zimowa przygoda

Nadeszła zima, a z nią długie, ciemne noce. Puszek miał teraz więcej pracy niż kiedykolwiek, bo wiele dzieci bało się ciemności i potrzebowało jego pomocy, żeby spokojnie zasnąć.

Pewnej mroźnej nocy zawołał go mały chłopiec o imieniu Staś.

– Puszku, Puszku, Puszku! – szepnął Staś spod kołdry.

Puszek pojawił się natychmiast, otrzepując śnieg z futra.

– Co się stało, Stasiu? – zapytał troskliwie.

– Jest mi zimno i nie mogę zasnąć – poskarżył się chłopiec. – A w dodatku boję się, że przyjdzie Zły Bałwan i zabierze moje sny!

Puszek nigdy wcześniej nie słyszał o Złym Bałwanie, ale postanowił to sprawdzić.

– Nie martw się, Stasiu – powiedział. – Zostanę z tobą i dopilnuję, żebyś miał ciepłe i przyjemne sny.

Otulił Stasia swoim miękkim, ciepłym futerkiem i zaczął mu opowiadać wesołą historyjkę o pingwinie, który pojechał na wakacje nad morze. Chłopiec powoli się uspokajał, aż w końcu zasnął z uśmiechem.

Nagle za oknem coś zaskrzypiało. Puszek wyjrzał ostrożnie i zobaczył… ogromnego bałwana! Jego oczy z węgielków patrzyły krzywo i groźnie, a marchewkowy nos przyciskał się do szyby.

„Aha! – pomyślał Puszek. – To musi być ten Zły Bałwan!”

Cichutko, żeby nie obudzić Stasia, wymknął się na dwór i stanął przed bałwanem.

– Kim jesteś i czego tu szukasz? – zaszczekał.

Bałwan spojrzał na Puszka i… rozpłakał się. Lodowe łezki spływały mu po śniegowych policzkach.

– Ja… ja tylko chciałem popatrzeć na ciepłe światełko w oknie – wyszlochał. – Dzieci ulepiły mnie po południu i bawiły się ze mną, ale kiedy zrobiło się ciemno, zaczęły się mnie bać. Teraz stoję tu sam przez całą noc i jest mi tak smutno!

Puszek przyjrzał się bałwanowi uważniej. W ciemności krzywo wciśnięte węgielki wyglądały groźnie, ale głos bałwana był łagodny i trochę przestraszony.

– Nie płacz – powiedział Puszek. – Wiem, jak ci pomóc!

Pobiegł do Fabryki Snów i wrócił z kolorowym szalikiem utkanym przez Mruczka. Był to magiczny szalik: nie topił śniegu, tylko grzał serce.

– Proszę – powiedział Puszek i owinął szalik wokół szyi bałwana. Potem ostrożnie poprawił mu węgielki tak, że oczy patrzyły teraz prosto i wesoło, a z kamyczków ułożył mu szeroki uśmiech.

Bałwan poczuł, jak w jego śniegowej piersi robi się miło i jasno.

– Dziękuję ci, Puszku! – szepnął radośnie. – Od teraz będę Przyjaznym Bałwanem i będę pilnował, żeby dzieciom śniły się piękne, zimowe sny!

Rano Staś wyjrzał przez okno i aż krzyknął z radości. Pod domem stał uśmiechnięty bałwan w kolorowym szaliku i wyglądał, jakby machał do niego gałązkową ręką. Staś pomachał mu i już wiedział, że nie ma się czego bać.

Od tamtej pory Puszek i Przyjazny Bałwan zostali najlepszymi przyjaciółmi. Razem dbali o to, żeby wszystkie dzieci miały ciepłe i radosne sny podczas długich, zimowych nocy.

I tak kończy się nasza opowieść o Puszku, niezwykłym piesku-strażniku snów. Pamiętajcie, drogie dzieci, że wasze sny są magiczne i wyjątkowe. A jeśli kiedyś będziecie potrzebować pomocy, pomyślcie o czymś miłym i zawołajcie trzy razy: „Puszku, Puszku, Puszku!”. Puszek na pewno przybiegnie, żeby strzec waszych snów i wypełnić je kolorami i radością.

MorałNie oceniaj nikogo po wyglądzie. Czasem ktoś, kto wydaje się straszny, potrzebuje tylko odrobiny ciepła i przyjaźni.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Ile razy trzeba zawołać Puszka, żeby przybył?

2Co robił kot Mruczek w Fabryce Snów?

3Dlaczego bałwan stał pod oknem Stasia?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Zosia przed snem pomyślała o swoim ulubionym pluszowym króliczku. O czym miłym ty lubisz myśleć, kiedy zasypiasz?Kogo albo co chciałbyś albo chciałabyś zobaczyć dziś we śnie?
  2. Dlaczego dzieci bały się bałwana, chociaż on wcale nie był zły?Czy zdarzyło ci się bać kogoś, kto potem okazał się miły?
  3. Każdy w Fabryce Snów miał inny talent. Jaki talent ty byś wniósł albo wniosła do takiej fabryki?
  4. Tomek przypomniał sobie swój ulubiony sen o lataniu. Jaki był twój najpiękniejszy sen?
  5. Co pomogło Puszkowi być odważnym, kiedy spotkał Złodzieja Snów?Co tobie pomaga, kiedy w nocy czegoś się boisz?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 4,8 z 6 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności