Bajka o króliczku szukającym marchewkowego skarbu

14 min 4–7 lat Przygodowa 5,0

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Marzenie Kicusia

W małym lesie, pełnym zielonych drzew i kolorowych kwiatów, mieszkał króliczek o imieniu Kicuś. Miał puszyste, białe futerko i długie uszy, różowe od środka. Kicuś uwielbiał marchewki, ale w jego lesie rosło ich bardzo mało.

Pewnego dnia, gdy Kicuś skakał wesoło po polanie, spotkał starego, mądrego jeża o imieniu Kolczatek.

– Dzień dobry, panie Kolczatku! – zawołał Kicuś. – Czy wie pan, gdzie mógłbym znaleźć więcej marchewek?

– Och, młody Kicusiu – odpowiedział jeż – słyszałem legendę o wielkim marchewkowym skarbie ukrytym gdzieś w naszym lesie. Ale nikt nigdy go nie znalazł.

Oczy Kicusia zaświeciły się z przejęcia. Marchewkowy skarb! To brzmiało jak spełnienie jego marzeń.

– Panie Kolczatku, czy mógłby mi pan powiedzieć coś więcej o tym skarbie? – poprosił.

– Cóż, podobno jest mapa, która do niego prowadzi – powiedział jeż. – Dawno temu ktoś podzielił ją na trzy części i ukrył w różnych miejscach lasu.

Kicuś podskoczył z radości. Postanowił, że znajdzie wszystkie części mapy i odkryje marchewkowy skarb. Najpierw jednak pobiegł do domu i opowiedział o wszystkim mamie. Mama trochę się zmartwiła, ale pan Kolczatek, który przydreptał razem z Kicusiem, obiecał, że będzie miał na niego oko.

– Dobrze, możesz iść – zgodziła się mama i spakowała mu do plecaczka garść koniczyny. – Tylko trzymaj się leśnych ścieżek i proś o pomoc, kiedy będzie trudno.

– Obiecuję, mamusiu! – zawołał Kicuś.

– Powodzenia, młody przyjacielu – powiedział Kolczatek. – Pamiętaj, że prawdziwy skarb to nie tylko marchewki, ale też przygoda i nowe przyjaźnie.

I tak Kicuś rozpoczął swoją wielką wyprawę w poszukiwaniu marchewkowego skarbu.

MorałMarzenia są jak nasiona – jeśli o nie dbasz, mogą wyrosnąć w coś wspaniałego.

2Pierwsza część mapy

Kicuś skakał przez las i rozglądał się za wskazówkami, które mogłyby go doprowadzić do pierwszej części mapy. Nagle usłyszał ciche popiskiwanie dochodzące zza krzaka.

Za krzakiem siedziała mała myszka o imieniu Piszczka i płakała.

– Cześć, jestem Kicuś – powiedział króliczek. – Dlaczego płaczesz?

– Och, zgubiłam swój zapas sera na zimę! – załkała myszka. – Schowałam go w bezpiecznym miejscu i teraz nie pamiętam gdzie.

Kicuś bardzo chciał szukać mapy, ale postanowił najpierw pomóc Piszczce.

– Nie martw się, pomogę ci go znaleźć! – obiecał.

Razem przeszukali okolicę: zajrzeli pod kamienie, pod paprocie i do starych mysich korytarzy. W końcu Kicuś wyczuł znajomy zapach i znalazł ser ukryty w dziupli starego dębu, nisko, przy samej ziemi.

– Dziękuję, Kicusiu! – zawołała uradowana Piszczka. – Jesteś prawdziwym przyjacielem. W nagrodę dam ci coś specjalnego.

Myszka zaprowadziła go do swojej norki i spod posłania z mchu wyciągnęła zwinięty kawałek starego papieru.

– Znalazłam to dawno temu – powiedziała. – Wygląda jak część jakiejś mapy.

Kicuś nie mógł uwierzyć własnemu szczęściu. To była pierwsza część mapy do marchewkowego skarbu!

– Hurra! Dziękuję, Piszczko! – zawołał. – To właśnie tego szukałem!

– Cieszę się, że mogłam ci pomóc – uśmiechnęła się myszka. – Widzisz? Kto pomaga innym, ten często sam dostaje pomoc.

Kicuś pożegnał się z Piszczką i ruszył dalej z pierwszą częścią mapy w plecaczku.

MorałDobroć i pomoc innym często wracają do nas w niespodziewany sposób.

3Przygoda nad strumieniem

Kicuś wędrował dalej przez las, aż dotarł do małego strumienia. Woda wesoło pluskała, a na brzegu siedziała smutna żabka o imieniu Kumka.

– Cześć, jestem Kicuś – przedstawił się króliczek. – Dlaczego jesteś taka smutna?

– Och, Kicusiu! – westchnęła żabka. – Wiatr porwał moją ulubioną lilię wodną. Bez niej nie mam gdzie odpoczywać na środku strumienia.

Kicuś rozejrzał się i zobaczył lilię zaplątaną pod ciężką gałęzią przy drugim brzegu.

– Próbowałam ją wyciągnąć – powiedziała Kumka – ale ta gałąź jest dla mnie za ciężka.

– Nie martw się, Kumko! Zaraz ci pomogę! – zawołał Kicuś i już szykował się do skoku na kamienie wystające z wody.

– Uważaj, Kicusiu! – krzyknęła żabka. – Te kamienie są śliskie, a woda jest zimna i głęboka. Kawałek dalej bobry zbudowały kładkę. Przejdź po niej, tak będzie bezpieczniej.

Kicuś posłuchał. Pobiegł wzdłuż brzegu, ostrożnie przeszedł po drewnianej kładce i wrócił drugim brzegiem do zaplątanej lilii. Zaparł się łapkami i podniósł ciężką gałąź, a Kumka wyciągnęła spod niej swoją lilię.

– Udało się! – ucieszyła się żabka. – Dziękuję ci, Kicusiu!

Wtedy Kicuś zauważył, że na dnie strumienia, tuż pod miejscem, gdzie leżała gałąź, coś jasnego połyskuje między kamykami.

– Kumko, widzisz to? – zapytał. – Ja nie umiem nurkować, a ty?

– Ja nurkuję najlepiej w całym strumieniu! – zaśmiała się żabka i z pluskiem zniknęła pod wodą.

Po chwili wynurzyła się, trzymając w łapkach zwinięty kawałek papieru. Był starannie owinięty w liść posmarowany woskiem, więc woda wcale go nie zamoczyła. To była druga część mapy do marchewkowego skarbu!

– Hurra! Dziękuję, Kumko! – zawołał Kicuś. – Sam nigdy bym jej nie wyłowił.

– A ja sama nie podniosłabym tej gałęzi – odpowiedziała Kumka. – Prawdziwi przyjaciele zawsze sobie pomagają.

Kicuś pożegnał się z Kumką i ruszył dalej, mając już dwie części mapy.

MorałPrawdziwa przyjaźń to pomaganie sobie nawzajem, także w trudnych chwilach.

4Zagadka starej sowy

Kicuś wędrował przez las, aż słońce zaczęło chować się za drzewami. Nagle usłyszał ciche pohukiwanie. Dochodziło z wielkiego, starego dębu. Na gałęzi siedziała mądra sowa o imieniu Puchaczka. Właśnie się obudziła, bo sowy w dzień śpią, a nocą czuwają.

– Witaj, młody króliczku – powiedziała. – Co cię sprowadza pod mój dąb o tak późnej porze?

– Dobry wieczór, pani Puchaczko – odpowiedział Kicuś. – Szukam trzeciej części mapy do marchewkowego skarbu.

– Och, więc to ty jesteś tym dzielnym poszukiwaczem! – zahukała sowa. – Wieści w lesie szybko się rozchodzą. Mam ostatnią część mapy, ale nie oddam jej tak łatwo. Najpierw musisz rozwiązać moją zagadkę.

– Jestem gotowy! – zawołał Kicuś i podskoczył z przejęcia. – Proszę o zagadkę!

– Słuchaj więc uważnie – powiedziała Puchaczka i wyrecytowała:

Uszy mam długie, ogonek mały,
skaczę po łąkach przez dzień cały.
Marchewkę chrupię: chrup, chrup, chrup!
Zgadnij, kim jestem, mój mały zuch!

Kicuś zamyślił się głęboko. Długie uszy, mały ogonek, marchewki… Nagle zaczął się śmiać.

– Przecież to ja! – zawołał. – To królik!

– Brawo, Kicusiu! – zahukała wesoło sowa. – Czasem odpowiedź jest tak blisko, że trudno ją zauważyć. Oto ostatnia część mapy.

Sowa podała Kicusiowi kawałek starego papieru. Teraz miał już wszystkie trzy części!

– Jest już późno – dodała Puchaczka. – Po ciemku łatwo zgubić drogę. Przenocuj w suchej norce pod korzeniami mojego dębu, a rano ruszysz dalej. Pan Kolczatek mówił mi, że twoja mama wie, dokąd poszedłeś.

– Dziękuję, pani Puchaczko! – powiedział Kicuś. – Obiecuję, że będę mądry i ostrożny.

Wtulił się w miękki mech i zasnął, ściskając w łapkach całą mapę.

MorałCzasem odpowiedź na trudne pytanie jest bliżej, niż myślimy.

5W poszukiwaniu skarbu

Następnego ranka Kicuś złożył wszystkie trzy części mapy i ruszył wskazaną drogą. Ścieżka prowadziła przez gęsty las, wzdłuż strumienia i między wysokimi paprociami, aż do małej, ukrytej polany.

Na środku polany stała wielka, drewniana rzeźba w kształcie marchewki. Kicuś podskoczył z radości.

– Hurra! – zawołał. – Znalazłem marchewkowy skarb!

Ale gdy podszedł bliżej, zobaczył, że rzeźba jest w środku pusta. Nie było tam ani jednej marchewki. Na samym dnie leżał tylko mały, lniany woreczek.

– Och nie… – szepnął Kicuś. – Czy to znaczy, że nie ma żadnego skarbu?

Nagle usłyszał znajome głosy. Na polanę wbiegła Piszczka, przyskoczyła Kumka, a znad drzew przyfrunęła Puchaczka. Za nimi dreptał stary Kolczatek z wielkim koszem na plecach.

– Pan Kolczatek zebrał nas wszystkich i poszliśmy twoimi śladami – pisnęła Piszczka. – Nie mogliśmy przegapić końca twojej wyprawy!

Kicuś pokazał im pustą rzeźbę i mały woreczek. Kolczatek ostrożnie go rozwiązał i zajrzał do środka.

– No proszę! – zawołał. – Przecież to nasiona marchewki! Całe mnóstwo nasion!

– Nasiona? – zdziwił się Kicuś. – A gdzie są marchewki?

– Na razie schowane w nasionach – uśmiechnęła się Puchaczka. – Jeśli je zasiejemy, za rok cała polana będzie pełna marchewek. Ktoś dawno temu ukrył tu skarb, który rośnie.

– Ale sam nie dam rady ich zasiać – powiedział Kicuś.

– Nie musisz sam – odpowiedziała Kumka. – Masz przecież nas!

Kicuś spojrzał na przyjaciół i zrozumiał, że pan Kolczatek miał rację. Bez Piszczki, Kumki i Puchaczki nigdy nie zdobyłby mapy. Prawdziwym skarbem tej wyprawy byli właśnie oni.

– Wy jesteście moim prawdziwym skarbem! – zawołał. Wszyscy przytulili się do siebie, śmiejąc się radośnie.

Potem razem spulchnili ziemię na polanie i zasiali nasiona, równiutko, rządek przy rządku. Kumka przynosiła w liściu wodę ze strumienia, żeby je podlać.

– A teraz pora na piknik! – zawołała Piszczka i wyjęła kawałek swojego sera.

– Ja mam koniczynę od mamy – powiedział Kicuś. – Szkoda tylko, że nie mam marchewek.

– A co to za piknik bez marchewek? – zaśmiał się Kolczatek i zdjął z pleców kosz pełen soczystych marchewek z własnego ogródka. – Proszę, Kicusiu, to dla ciebie i twoich przyjaciół.

– Dziękuję, panie Kolczatku! Dziękuję wam wszystkim! – zawołał Kicuś. – To najwspanialszy skarb, o jakim mogłem marzyć: przyjaciele, marchewki, a do tego nasiona na przyszłość!

I tak Kicuś i jego przyjaciele urządzili wspaniały piknik na polanie, a Puchaczka opowiedziała im najpiękniejszą leśną bajkę, jaką znała.

MorałPrawdziwy skarb to przyjaciele, z którymi można się wszystkim podzielić.

6Nowe przygody

Od czasu wielkiej wyprawy Kicuś i jego przyjaciele często spotykali się na ukrytej polanie. Razem podlewali grządki i wyrywali chwasty. Wiosną z ziemi wyjrzały pierwsze zielone listki, a latem cała polana była pełna marchewek. Starczyło ich dla wszystkich mieszkańców lasu.

Pewnego dnia, gdy wszyscy siedzieli razem przy marchewkowej rzeźbie, Kicuś wpadł na pomysł.

– Hej, przyjaciele! – zawołał. – A może założymy Klub Leśnych Poszukiwaczy Przygód?

– Och, to brzmi wspaniale! – pisnęła Piszczka.

– Tak! Moglibyśmy pomagać innym zwierzętom i przeżywać nowe przygody! – dodała Kumka.

– To bardzo mądry pomysł, Kicusiu – powiedziała Puchaczka. – Jestem z ciebie dumna.

I tak powstał Klub Leśnych Poszukiwaczy Przygód. Kicuś i jego przyjaciele wyruszali na nowe wyprawy, pomagali potrzebującym i coraz lepiej poznawali las i jego mieszkańców. Pan Kolczatek został honorowym członkiem klubu, a mama Kicusia zawsze wiedziała, dokąd wyruszają.

Czasami napotykali trudności, ale zawsze razem znajdowali rozwiązanie. Kicuś zrozumiał, że do szczęścia nie potrzebuje góry marchewek. Miał wszystko, czego potrzebował: wspaniałych przyjaciół i wspólne przygody.

– Wiecie co? – powiedział pewnego wieczoru. – Jestem najszczęśliwszym króliczkiem na świecie!

– A my się cieszymy, że cię mamy, Kicusiu! – zawołała Piszczka.

– Tak! Bez ciebie nasze życie byłoby o wiele mniej zabawne! – dodała Kumka.

– I nikt nie znalazłby nasion, z których wyrosła nasza marchewkowa polana – zahukała Puchaczka. – Uczysz nas wszystkich, jak ważne są przyjaźń i odwaga.

I tak Kicuś i jego przyjaciele żyli długo i szczęśliwie, a każdy dzień przynosił im nowe przygody.

MorałNajwiększym skarbem są przyjaciele, z którymi dzielimy przygody i radości.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Co zgubiła myszka Piszczka?

2Co sowa Puchaczka dała Kicusiowi za rozwiązanie zagadki?

3Co było ukryte w marchewkowej rzeźbie?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Kicuś bardzo chciał szukać mapy, a jednak zatrzymał się, żeby pomóc myszce. Dlaczego?Czy ty kiedyś przerwałeś albo przerwałaś zabawę, żeby komuś pomóc?
  2. Dlaczego Kicuś nie skakał po śliskich kamieniach, tylko przeszedł przez strumień po kładce?Kogo pytasz o radę, kiedy coś wydaje się niebezpieczne?
  3. Co poczuł Kicuś, kiedy zobaczył, że rzeźba jest pusta w środku?Co robisz, kiedy coś okazuje się inne, niż się spodziewałeś albo spodziewałaś?
  4. Dlaczego Kicuś powiedział, że przyjaciele są jego prawdziwym skarbem?Kto jest twoim skarbem?
  5. Gdybyś należał albo należała do Klubu Leśnych Poszukiwaczy Przygód, na jaką wyprawę byś się wybrał albo wybrała?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 5,0 z 5 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności