Bajka o Świętym Mikołaju na wakacjach

12 min 4–8 lat Wesoła 5,0

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Zmęczony Mikołaj

Był upalny letni dzień. Święty Mikołaj siedział w fotelu w swoim domu na biegunie północnym i wachlował się listą grzecznych dzieci. Pot spływał mu po czole, a czerwony strój wydawał się jeszcze cięższy niż zwykle.

– Uff, ale gorąco! – westchnął Mikołaj, zerkając na termometr. – Chyba nawet renifery zaraz się roztopią!

W tej chwili do pokoju weszła Pani Mikołajowa z tacą zimnej lemoniady.

– Kochanie, wyglądasz na zmęczonego – powiedziała troskliwie. – Może czas na wakacje?

Mikołaj spojrzał na nią zdziwiony.

– Wakacje? A kto zajmie się fabryką zabawek? Kto nakarmi renifery?

– Nie martw się – odpowiedziała z uśmiechem Pani Mikołajowa. – Elfy świetnie poradzą sobie i z fabryką, i z reniferami. Do świąt jeszcze daleko.

Mikołaj pogładził brodę.

– No dobrze, może masz rację. Ale dokąd mielibyśmy pojechać?

– Co powiesz na ciepłą plażę nad morzem? – zaproponowała Pani Mikołajowa. – Moglibyśmy pływać, budować zamki z piasku i jeść lody!

Na myśl o lodach oczy Mikołaja zaświeciły się jak bombki na choince.

– Brzmi cudownie! Pakujemy się!

I tak Święty Mikołaj i jego żona zaczęli szykować się do pierwszych od wieków wakacji.

MorałNawet ci, którzy ciężko pracują, zasługują na odpoczynek.

2Przygotowania do podróży

Następnego dnia w fabryce zabawek panował niezwykły ruch. Elfy biegały tam i z powrotem i pakowały walizki Mikołaja i Pani Mikołajowej.

– Czy naprawdę potrzebujemy aż tylu kapeluszy? – zapytał Mikołaj, patrząc na słomkową wieżę, która sięgała prawie do sufitu.

– Oczywiście! – odpowiedziała Pani Mikołajowa. – A jeśli ktoś cię rozpozna? Musisz mieć przebranie!

Mikołaj ze śmiechem przymierzył okulary przeciwsłoneczne i kolorową koszulę w renifery.

– Jak wyglądam?

– Jak Mikołaj na wakacjach! – zaśmiała się jego żona.

Wtedy do pokoju wbiegł zdyszany elf Guziczek.

– Panie Mikołaju! Coś się stało! – zawołał. – Renifery nie chcą zostać same!

Mikołaj podrapał się po brodzie.

– Hmm, to rzeczywiście kłopot. A może weźmiemy je ze sobą?

Pani Mikołajowa spojrzała na niego z niedowierzaniem.

– Kochanie, renifery na plaży?

– A dlaczego nie? – odpowiedział Mikołaj. – Śnieżkowi przyda się trochę słońca. Jest blady jak śnieg!

Wszyscy wybuchnęli śmiechem, wyobrażając sobie renifery w kąpielówkach, wylegujące się na leżakach.

– No dobrze – westchnęła Pani Mikołajowa. – Ale to ty pilnujesz, żeby żaden renifer nie spiekł się na słońcu!

Po wielu godzinach pakowania i planowania Mikołaj, jego żona i cała gromada reniferów byli gotowi do wakacyjnej przygody.

MorałCzasem najlepszy pomysł to ten, na który nikt wcześniej nie wpadł.

3Szalony lot

Następnego dnia bladym świtem renifery stanęły w zaprzęgu, a Mikołaj i Pani Mikołajowa usiedli w magicznych saniach. Zamiast prezentów sanie wiozły walizki, parasole plażowe, dmuchane koła do pływania i deskę surfingową, którą Śnieżek koniecznie chciał zabrać.

– Wszyscy gotowi? – zapytał Mikołaj, zakładając okulary przeciwsłoneczne.

– Gotowi! Lecimy na wakacje! – zawołały chórem renifery.

– Ho, ho, ho! – zaśmiał się Mikołaj i potrząsnął lejcami.

Sanie wzbiły się wysoko w niebo. Renifery dobrze znały drogę, więc Mikołaj rozsiadł się wygodnie i odwrócił do żony.

– Kochanie, czy na pewno wyłączyłaś żelazko? – zapytał z troską.

Pani Mikołajowa przewróciła oczami.

– Oczywiście, że tak. Myślisz, że zostawiłabym włączone żelazko na biegunie północnym?

Nagle sanie zaczęły się trząść.

– Co się dzieje? – zapytał zaniepokojony Mikołaj.

– Wlecieliśmy w wietrzne chmury! – zawołał Kometek, który biegł w zaprzęgu na samym przodzie.

Sanie podskakiwały i kołysały się na wszystkie strony. Walizki obijały się o burty, a parasole same się otwierały i zamykały.

– Trzymajcie się mocno! – krzyknął Mikołaj i pewnie chwycił lejce.

Po kilku minutach szalonej jazdy sanie wyleciały z chmur i wszystko się uspokoiło. Każdy odetchnął z ulgą.

– No, to było coś! – zaśmiał się Mikołaj. – Chyba musimy poćwiczyć latanie w lecie!

– Za to nie jest nam już gorąco! – odpowiedziała z uśmiechem Pani Mikołajowa, poprawiając potargane włosy.

Wtedy zaśmiali się wszyscy, nawet zmęczone renifery.

MorałNawet w trudnych sytuacjach warto zachować poczucie humoru.

4Sekret na plaży

Po kilku godzinach lotu Mikołaj i jego gromadka dotarli nad ciepłe morze. Wylądowali po cichu za palmami, żeby nie zwracać na siebie uwagi.

– Jesteśmy na miejscu! – zawołał radośnie Mikołaj, wyskakując z sań.

Renifery od razu pobiegły do wody i zaczęły się chlapać przy brzegu. Śnieżek próbował surfować na swojej desce, ale ciągle z niej spadał, a pozostałe renifery śmiały się do łez.

Mikołaj i Pani Mikołajowa rozłożyli ręczniki na piasku. Mikołaj w kolorowych spodenkach i koszuli w renifery wyglądał jak zwyczajny turysta. No, prawie zwyczajny.

– Kochanie, podasz mi krem z filtrem? – poprosił. – Nie chcę, żeby mój nos był jeszcze bardziej czerwony niż zwykle!

Pani Mikołajowa zachichotała i posmarowała mu nos grubą warstwą kremu. Potem Mikołaj wziął tubkę i poszedł nad wodę, żeby posmarować kremem także renifery. Przecież obiecał, że żaden się nie spiecze!

Gdy wrócił, usłyszał radosny okrzyk. Mała dziewczynka, która niedaleko budowała zamek z piasku, wskazywała go palcem.

– Mamo, mamo! To Święty Mikołaj!

Mikołaj spojrzał na żonę z przerażeniem.

– O nie, ktoś mnie poznał! Co teraz?

– Teraz? – Pani Mikołajowa uśmiechnęła się łagodnie. – Teraz po prostu powiedz prawdę.

Dziewczynka podeszła razem ze swoją mamą. Mikołaj przykucnął przy niej.

– Masz bystre oczy – powiedział cicho. – Tak, to ja. Ale jestem na wakacjach w wielkiej tajemnicy. Czy umiesz dochować sekretu?

Dziewczynka pokiwała głową tak mocno, że aż podskoczyły jej warkoczyki.

– Nikomu nie powiem – szepnęła. – Ale czy mogę pogłaskać renifery?

Jej mama uśmiechnęła się i porozumiewawczo mrugnęła do Mikołaja.

Tak Mikołaj spędził całe popołudnie z dziewczynką i jej mamą. Śnieżek pokazywał, jak zabawnie spada się z deski, a Mikołaj uczył, jak zbudować najpiękniejszy zamek z piasku, z wieżami i fosą. Dziewczynka dotrzymała słowa i nikomu nie zdradziła sekretu.

MorałLepiej powiedzieć prawdę, niż kręcić, a prawdziwy przyjaciel umie dochować sekretu.

5Kolęda pod gwiazdami

Gdy słońce zaczęło zachodzić, Mikołaj i jego gromadka postanowili zrobić na plaży ognisko. Renifery zebrały suche gałęzie wyrzucone przez morze, a Mikołaj jednym magicznym mrugnięciem rozpalił ogień. Pani Mikołajowa pilnowała, żeby nikt nie siadał zbyt blisko płomieni.

– Kto ma ochotę na pieczone pianki? – zapytała, wyciągając ogromną torbę białych, puszystych smakołyków.

– Ja! Ja! – zawołały renifery i ustawiły się w kolejce.

Mikołaj siedział na piasku i patrzył w gwiazdy.

– Wiecie co? – powiedział nagle. – To chyba najlepsze wakacje w moim życiu!

Pani Mikołajowa przytuliła się do niego.

– Cieszę się, kochanie. Zasłużyłeś na odpoczynek.

Wtedy Śnieżek wpadł na pomysł.

– A może zaśpiewamy kolędę?

Wszyscy spojrzeli na niego ze zdziwieniem.

– Kolędę? W środku lata? – zapytał Kometek.

– A czemu nie? – odpowiedział Śnieżek. – Przecież to nasze wakacje. Możemy śpiewać, co chcemy!

I tak w ciepłą letnią noc nad morzem popłynęła „Cicha noc”, śpiewana przez Mikołaja, Panią Mikołajową i całe stado reniferów.

Ludzie spacerujący brzegiem zatrzymywali się i słuchali tej niezwykłej serenady. Niektórzy zaczęli nawet śpiewać razem z nimi. Wśród nich była dziewczynka z warkoczykami. Śpiewała najgłośniej ze wszystkich, raz mrugnęła do Mikołaja, ale nie powiedziała nikomu ani słowa.

– To najdziwniejsze i najwspanialsze wakacje w historii! – zaśmiał się Mikołaj, gdy kolęda ucichła.

Na koniec Mikołaj z żoną starannie zasypali ognisko piaskiem, a renifery zasnęły pod palmami.

MorałNajpiękniejsze chwile często przychodzą niespodziewanie, kiedy jesteśmy razem.

6Powrót do domu

Wakacje minęły szybko i nadszedł dzień powrotu na biegun północny. Mikołaj i jego gromadka pakowali rzeczy do sań i wspominali wszystkie przygody.

– Nie mogę uwierzyć, że to już koniec – westchnął Mikołaj, wkładając z powrotem czerwoną czapkę.

– Pomyśl tylko, ile wspaniałych wspomnień zabieramy ze sobą! – odpowiedziała Pani Mikołajowa i pocałowała go w policzek.

Renifery też były smutne, że opuszczają plażę. Śnieżek, który przyjechał blady jak śnieg, wracał lekko złocisty, a wokół oczu miał jasne kółka po okularach przeciwsłonecznych, które pożyczył od Mikołaja!

– Hej, głowy do góry! – zawołał Mikołaj, widząc ich miny. – Co powiecie na to, żebyśmy w przyszłym roku znowu wybrali się na wakacje?

Oczy wszystkich zaświeciły się z radości.

– Naprawdę? – zapytał Kometek. – A dokąd polecimy tym razem?

– Może w góry? – zaproponowała Pani Mikołajowa. – Albo do dżungli?

– A może na Księżyc? – zażartował Śnieżek i wszyscy głośno się zaśmiali.

Gdy sanie wzniosły się w powietrze, Mikołaj spojrzał ostatni raz na plażę.

– Do zobaczenia za rok, wakacje! – zawołał, machając ręką.

Przez całą drogę do domu uśmiechał się pod wąsem. Czuł się wypoczęty, szczęśliwy i pełen sił.

– Wiecie co? – powiedział do towarzyszy podróży. – Myślę, że dzięki tym wakacjom będę jeszcze lepszym Świętym Mikołajem!

I miał rację. Na biegunie czekały na niego uśmiechnięte elfy, a fabryka zabawek ruszyła pełną parą. Tamtej zimy Mikołaj pracował z jeszcze większym zapałem i prezenty dotarły do wszystkich dzieci na czas. A dziewczynka z warkoczykami znalazła pod choinką małą paczuszkę z muszelką i liścikiem: „Dziękuję, że dochowałaś sekretu”.

Od tamtej pory Mikołaj zawsze pamięta, żeby znaleźć czas na odpoczynek. W środku każdego lata razem z Panią Mikołajową i reniferami wyrusza na nowe wakacje.

MorałOdpoczynek jest tak samo ważny jak praca, bo daje nam siłę do nowych zadań.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Kto zaproponował Mikołajowi wakacje?

2Co wszyscy zaśpiewali wieczorem przy ognisku?

3Co zrobił Mikołaj, gdy dziewczynka go rozpoznała?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Dlaczego Mikołaj na początku nie chciał jechać na wakacje?Czy ty kiedyś martwiłeś się albo martwiłaś, co będzie w domu, kiedy wyjedziesz?
  2. Co było najzabawniejsze w tej bajce?
  3. Jak myślisz, dlaczego Mikołaj po wakacjach miał więcej siły do pracy?Jak ty najbardziej lubisz odpoczywać?
  4. Gdybyś mógł albo mogła pojechać na wakacje z Mikołajem, dokąd byście polecieli?
  5. Jakie wspomnienie z twoich wakacji jest najfajniejsze?Kto wtedy był z tobą?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 5,0 z 3 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności