Bajka o myszach-astronautach lecących na Księżyc

14 min 4–8 lat Wesoła 4,7

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 7 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Wielkie marzenie małych myszek

Pod podłogą starego domu leżało małe miasteczko Seropolis, w którym mieszkały same myszy. Żyły tam dwie niezwykłe myszki, Pipek i Chrupek. Byli najlepszymi przyjaciółmi i mieli jedno wielkie marzenie: polecieć na Księżyc!

Każdego wieczoru wspinali się na parapet piwnicznego okienka i patrzyli na srebrną tarczę Księżyca.

– Chrupku, wyobrażasz sobie, jak byłoby wspaniale skakać po Księżycu? – rozmarzył się Pipek. – Skakalibyśmy jak na trampolinie!

– Oj tak, Pipku! – pisnął Chrupek. – A może znaleźlibyśmy tam księżycowy ser? Musi być pyszny!

Myszki spędzały całe dnie na planowaniu kosmicznej podróży. Rysowały rakiety, projektowały skafandry i wyobrażały sobie, jak wygląda Księżyc z bliska.

– Wiesz co, Chrupku? – powiedział pewnego dnia Pipek. – Musimy zbudować rakietę!

– Ale jak? – zdziwił się Chrupek. – Jesteśmy tylko małymi myszkami!

– Kiedy się czegoś bardzo chce, trzeba zacząć od małych kroków – odpowiedział Pipek z uśmiechem.

I tak Pipek i Chrupek rozpoczęli swoją przygodę. Zbierali materiały, czytali książki o kosmosie i opowiadali innym myszom o swoim pomyśle.

MorałMarzenia są jak gwiazdy – wydają się dalekie, ale jeśli będziesz wytrwale do nich dążyć, możesz je osiągnąć.

2Budowa rakiety

Pipek i Chrupek zabrali się do pracy. Zbierali puszki, kartony i stare zabawki, czyli wszystko, co mogło się przydać do budowy rakiety. Ich zapał szybko zwrócił uwagę innych myszek.

– Co wy robicie? – zapytała pewna ciekawska myszka.

– Budujemy rakietę, żeby polecieć na Księżyc! – odpowiedział dumnie Pipek.

– Ale to niemożliwe! Jesteście za mali! – zawołała myszka.

– Dla chcącego nic trudnego! – zaśmiał się Chrupek. – Dołącz do nas!

I tak, krok po kroku, coraz więcej myszek przyłączało się do budowy. Jedne przynosiły materiały, inne pomagały skręcać i sklejać, a jeszcze inne przygotowywały prowiant na podróż.

– Chrupku, spójrz! – ucieszył się Pipek. – Nasza rakieta rośnie jak na drożdżach!

– Tak, ale czy na pewno poleci? – zapytał niepewnie Chrupek.

– Musimy wierzyć! – odpowiedział Pipek. – Poza tym mamy świetną drużynę!

Myszki pracowały od rana do wieczora. Rakieta powoli nabierała kształtów. Była zrobiona z puszek po sardynkach, starych kartonów i połamanych parasoli. Wyglądała dość zabawnie, ale dla myszek była najpiękniejszą rakietą na świecie.

MorałWspółpraca czyni cuda. Razem możemy osiągnąć więcej niż w pojedynkę.

3Przygotowania do startu

Gdy rakieta była już gotowa, nadszedł czas na przygotowania do startu. Przyszli astronauci musieli przejść specjalny trening.

– Uwaga, załogo! – zawołał Pipek. – Czas na trening!

– Ale jaki trening? – zapytał Chrupek.

– Kosmiczny, oczywiście! – odpowiedział Pipek. – W kosmosie wszystko lekko się unosi, więc musimy się do tego przyzwyczaić!

Myszki wymyśliły zabawne ćwiczenia. Kręciły się na karuzeli ze starego wiatraczka, żeby przyzwyczaić się do zawrotów głowy, i skakały na trampolinie z gumek recepturek, udając, że są już na Księżycu.

– Łiii! – piszczał Chrupek. – Czuję się jak prawdziwy astronauta!

– Świetnie ci idzie! – pochwalił go Pipek. – A teraz trening jedzenia w kosmosie!

Myszki próbowały zjeść kawałek sera w grubych rękawicach od skafandrów. Okruszki leciały na wszystkie strony i było przy tym mnóstwo śmiechu.

– Co wy wyprawiacie? – zapytała starsza myszka, która przechodziła obok.

– Trenujemy jedzenie w kosmosie! – odpowiedział Pipek.

– Ach, ta dzisiejsza młodzież... – westchnęła starsza myszka. – Za moich czasów jedliśmy ser zwyczajnie, łapkami.

Choć niektóre starsze myszki kręciły głowami, przygotowania szły pełną parą. Myszki szyły malutkie skafandry z balonów i srebrnego papieru, pakowały zapasy sera na podróż i uczyły się obsługi panelu sterowania zrobionego ze starego kalkulatora.

MorałPrzygotowanie jest kluczem do sukcesu. Nawet najbardziej szalone pomysły mogą się udać, jeśli dobrze się do nich przygotujemy.

4Wielki dzień startu

Nadszedł wreszcie wielki dzień. Cała mysia społeczność zebrała się, żeby zobaczyć start rakiety. Pipek i Chrupek w swoich kosmicznych strojach stali dumnie przed rakietą.

– Uwaga, uwaga! – ogłosił Pipek. – Za chwilę wystartuje pierwsza mysia wyprawa na Księżyc!

– Jesteśmy gotowi do drogi! – dodał Chrupek. – Czy ktoś chce coś powiedzieć przed naszym odlotem?

Nagle z tłumu wyszła mama Pipka z koszykiem.

– Synku, nie zapomniałeś kanapek z serem na drogę? – zapytała.

– Mamo! – jęknął Pipek. – Jestem astronautą, nie potrzebuję kanapek!

– Chwileczkę, Pipku – wtrącił Chrupek. – Kanapki to dobry pomysł. W końcu to długa podróż!

Chrupek wziął koszyk i obie myszki wsiadły do rakiety, machając wszystkim na pożegnanie. Tłum zaczął głośno odliczać:

– Dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa, jeden... Start!

Rakieta zatrzęsła się, zaskrzypiała i zabrzęczała wszystkimi puszkami. A potem... podskoczyła odrobinę w górę i opadła z powrotem na ziemię. Bum!

– Ups... – szepnął Pipek. – Chyba coś poszło nie tak.

– Może zapomnieliśmy o czymś ważnym? – zastanowił się Chrupek.

Myszki wyszły z rakiety trochę zawstydzone. Nikomu nic się nie stało, ale rakieta ani myślała lecieć. Pipek i Chrupek nie poddali się jednak i zaczęli sprawdzać, co poszło nie tak.

MorałNie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem, ale ważne jest, aby się nie poddawać i wyciągać wnioski z porażek.

5Nowy plan

Po nieudanym starcie Pipek i Chrupek zebrali wszystkie myszki na naradę.

– Przyjaciele – zaczął Pipek – musimy przemyśleć nasz plan. Może ktoś ma jakiś pomysł?

– Ja wiem, co było nie tak! – zawołała ciekawska myszka. – Rakieta jest strasznie ciężka. Same zapasy sera ważą więcej niż wy dwaj!

– I nie ma w niej żadnego silnika – dodała starsza myszka. – Puszki same nie polecą.

Pipek i Chrupek posmutnieli. Skąd wziąć silnik, który zaniesie rakietę aż na Księżyc?

Wtedy odezwała się mądra myszka w okularach.

– Zanim znajdziemy sposób na lot, możecie się przygotować do lądowania – powiedziała. – Zbudujmy tutaj, w piwnicy, nasz własny Księżyc! Poćwiczycie na nim chodzenie i skakanie, a my tymczasem pomyślimy, jak naprawić rakietę.

Pomysł spodobał się wszystkim. Myszki zabrały się do pracy z nowym zapałem. W kącie piwnicy, tuż przy starej, popękanej ścianie, zbudowały ogromną kulę z papieru i kleju, pomalowały ją na szaro i dodały kratery z plasteliny.

– To będzie najpiękniejszy Księżyc, jaki kiedykolwiek widziano! – zawołał Pipek.

– Tak! I będziemy mogli na nim skakać, ile tylko zechcemy! – cieszył się Chrupek.

Myszki pracowały od rana do wieczora. Dodały nawet małe flagi i ślady łapek, żeby wszystko wyglądało jak podczas prawdziwej wyprawy kosmicznej.

MorałKiedy coś się nie uda, nie rezygnuj z marzenia. Spróbuj inaczej i ćwicz dalej, bo każda próba czegoś cię nauczy.

6Wielkie odkrycie

Gdy księżycowa kula była gotowa, Pipek i Chrupek włożyli skafandry i wspięli się na nią po drabince z zapałek.

– To mały krok dla jednej myszki, ale wielki skok dla wszystkich myszy! – zawołał uroczyście Pipek.

– Łiii! – piszczał Chrupek, podskakując. – Prawie jak na prawdziwym Księżycu!

Myszki skakały i bawiły się na swoim Księżycu, gdy nagle Chrupek zauważył coś dziwnego.

– Pipku, spójrz! Co to za dziura? – zawołał.

Z tyłu kuli, tam, gdzie dotykała starej ściany, papier się rozdarł. A za nim, w samej ścianie, ciemniała okrągła mysia dziura.

– To wygląda jak... tunel! – szepnął Pipek.

Przyjaciele nie weszli tam sami. Najpierw zawołali mądrą myszkę i mamę Pipka. Dopiero potem wszyscy razem, z małą latarką, ostrożnie weszli do środka. Tunel był krótki i suchy, a na jego końcu znaleźli drzwiczki do starego, zapomnianego pokoiku.

– Łał! – zawołał Chrupek. – To jak podróż w kosmos, tylko pod ziemią!

Pokoik był pełen zapomnianych skarbów: starych map nieba i książek o kosmosie. Pod maleńkim okienkiem stał nawet zakurzony teleskop.

Na stoliku leżał gruby zeszyt. Mama Pipka zdmuchnęła z niego kurz i aż pisnęła ze zdziwienia.

– To dziennik twojego pradziadka, Pipku! Pradziadek Serafin też marzył o Księżycu.

Pipek otworzył dziennik. Na pierwszej stronie było napisane starannym pismem: „Rakieta musi być lekka jak piórko. W noc pełni Księżyc zagląda przez piwniczne okienko i kładzie na podłodze srebrną ścieżkę. Postaw rakietę na tej ścieżce. Kiedy wszystkie myszy z miasteczka zamkną oczy i razem pomyślą jedno życzenie, księżycowe światło uniesie rakietę aż do nieba.”

– Więc to dlatego nie polecieliśmy! – zawołał Chrupek. – Rakieta była za ciężka, a my nie poczekaliśmy na pełnię!

Pipek przyłożył oko do teleskopu i spojrzał przez okienko na niebo. Księżyc był już prawie okrągły.

– Pełnia będzie za trzy dni – powiedział z błyszczącymi oczami. – Musimy się pospieszyć!

MorałCiekawość prowadzi do wspaniałych odkryć, zwłaszcza gdy odkrywamy razem z bliskimi.

7Lot na Księżyc

Przez trzy dni całe Seropolis pomagało przygotować rakietę. Myszki wyjęły z niej ciężkie zapasy sera, zdjęły połamane parasole i zostawiły tylko to, co najważniejsze. Rakieta zrobiła się lekka jak piórko.

Wreszcie nadeszła noc pełni. Okrągły, srebrny Księżyc zajrzał przez piwniczne okienko i położył na podłodze długą, jasną ścieżkę. Myszy ustawiły na niej rakietę, a Pipek i Chrupek zapięli pasy.

– Wróćcie przed świtem! – zawołała mama Pipka i podała im koszyk. – I weźcie kanapki!

Tym razem Pipek wcale nie protestował.

– Dziękuję, mamo! – powiedział i mocno ją przytulił.

Wszystkie myszy z miasteczka chwyciły się za łapki, zamknęły oczy i razem pomyślały jedno życzenie: „Leć, rakieto, leć na Księżyc!”

Rakieta zadrżała, zalśniła srebrnym blaskiem i lekko jak piórko uniosła się w górę. Wypłynęła przez okienko i poszybowała po księżycowej ścieżce prosto w nocne niebo.

– Lecimy! Naprawdę lecimy! – wołał Chrupek, przyciskając nos do okienka.

Daleko w dole migały światła domów, a gwiazdy były coraz bliżej. W końcu rakieta delikatnie osiadła na srebrnym Księżycu, pełnym kraterów.

Pipek i Chrupek ostrożnie wyszli na zewnątrz. Zrobili jeden krok, potem drugi, a potem... hop! Podskoczyli tak wysoko, jak jeszcze nigdy w życiu.

– Skaczemy jak na trampolinie! – śmiał się Pipek. – Tak jak marzyliśmy!

Myszki szukały wszędzie księżycowego sera, ale znalazły tylko szary pył i kamyki.

– Księżyc wcale nie jest z sera! – zachichotał Chrupek. – Dobrze, że mamy kanapki od twojej mamy!

Usiedli na brzegu krateru i zjedli kanapki, patrząc na Ziemię, która świeciła na niebie jak wielka, niebieska kula. Potem wbili w księżycowy pył małą flagę z napisem „Seropolis”.

Gdy niebo zaczęło jaśnieć, przyjaciele wrócili do rakiety. Księżycowa ścieżka zaniosła ich prosto do domu, do piwnicy, gdzie czekało całe miasteczko. Mama Pipka przytuliła obu astronautów tak mocno, że aż pisnęli.

Od tego dnia w pokoiku pradziadka Serafina działało małe muzeum kosmosu. Pipek i Chrupek opowiadali tam o swojej podróży, a każda myszka mogła popatrzeć przez teleskop na Księżyc. Gdzieś tam, na brzegu krateru, wciąż stała mała flaga z napisem „Seropolis”.

I tak kończy się opowieść o myszach-astronautach, które naprawdę poleciały na Księżyc. Pipek i Chrupek pokazali wszystkim myszom w Seropolis, że wielkie marzenia spełniają się małymi krokami, z pomocą przyjaciół i odrobiną cierpliwości.

MorałWielkie marzenia spełniają się krok po kroku. Gdy pomagają nam przyjaciele i bliscy, możemy dolecieć nawet do Księżyca.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Z czego myszki zbudowały rakietę?

2Co mama przyniosła Pipkowi przed startem?

3Co myszki znalazły na końcu tunelu?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Jak czuli się Pipek i Chrupek, kiedy rakieta podskoczyła tylko trochę i opadła?A tobie zdarzyło się, że coś nie wyszło, choć bardzo się starałeś albo starałaś?
  2. Dlaczego inne myszki zaczęły pomagać przy budowie rakiety?Z kim ty lubisz coś razem budować?
  3. Co pomogło myszkom w końcu polecieć na Księżyc?
  4. Gdybyś budował albo budowała rakietę, co zabrałbyś albo zabrałabyś w podróż?
  5. O czym ty marzysz? Od jakiego małego kroku można by zacząć?Kto mógłby ci w tym pomóc?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 4,7 z 7 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności