1Księżniczka Amelia i tajemnicza klątwa
Dawno, dawno temu, w odległym Królestwie Słonecznych Wzgórz, żyła sobie księżniczka o imieniu Amelia. Była nie tylko piękna, ale też mądra i odważna. Uwielbiała spędzać czas w zamkowym ogrodzie, gdzie rozmawiała z kwiatami i zwierzętami.
Pewnego dnia, gdy karmiła króliki marchewką, usłyszała dziwny szmer dochodzący z zamku. Zaciekawiona pobiegła zobaczyć, co się dzieje. Kiedy dotarła do sali tronowej, zobaczyła swoich rodziców, króla i królową, zamienionych w kamienne posągi!
– O nie! Co się stało? – zawołała przerażona Amelia.
Wtedy zza tronu wyszedł stary, pomarszczony czarodziej o imieniu Zgrzybek.
– To ja rzuciłem klątwę na twoje królestwo! – zachichotał złośliwie. – Wszyscy mieszkańcy po kolei zamienią się w kamień, a ty będziesz ostatnia!
– Ale dlaczego? – zapytała księżniczka, starając się zachować spokój.
– Bo nikt nie zaprosił mnie na urodziny króla! – odpowiedział obrażony Zgrzybek. – A ja tak bardzo lubię tort!
Czarodziej prychnął i zniknął w obłoku fioletowego dymu. Amelia nie mogła uwierzyć, że z tak błahego powodu zaczarował całe królestwo. Podeszła do kamiennych rodziców i delikatnie dotknęła dłoni mamy.
– Nie martwcie się – szepnęła. – Obiecuję, że was uratuję.
2Poszukiwanie rozwiązania
Księżniczka wiedziała, że musi działać szybko. Pobiegła do zamkowej biblioteki, żeby znaleźć coś o klątwie Zgrzybka. Długo przeszukiwała stare księgi, aż wreszcie znalazła to, czego szukała.
– Mam! – wykrzyknęła. – Żeby zdjąć klątwę, muszę zdobyć trzy czarodziejskie przedmioty: Różdżkę Radości, Kryształ Śmiechu i Pióro Mądrości. A potem wypowiedzieć zaklęcie zapisane w tej księdze!
Amelia schowała księgę do plecaka i wyruszyła w drogę. Tuż za bramą zamku spotkała gadającego kota o imieniu Puszek.
– Dzień dobry, księżniczko! – miauknął Puszek. – Dokąd się wybierasz?
– Idę szukać czarodziejskich przedmiotów, żeby uratować moje królestwo – odpowiedziała Amelia.
– Och, to brzmi jak prawdziwa przygoda! Czy mogę iść z tobą? – zapytał kot, machając ogonem.
– Oczywiście! Przyda mi się towarzysz – uśmiechnęła się księżniczka.
I tak Amelia i Puszek wyruszyli razem. Po drodze śpiewali piosenki i opowiadali sobie śmieszne historie.
– Wiesz, co mówi jeden grzybek do drugiego? – zapytał Puszek.
– Nie wiem. Co? – odpowiedziała zaciekawiona Amelia.
– Ale z ciebie grzyb! – zaśmiał się kot.
Księżniczka zachichotała i od razu zrobiło jej się lżej na sercu. Wspólna podróż stała się jeszcze przyjemniejsza.
3Przygody w Zaczarowanym Lesie
Amelia i Puszek dotarli do Zaczarowanego Lasu, w którym według legendy ukryta była Różdżka Radości. Las był gęsty i ciemny, a drzewa wyglądały, jakby miały twarze.
– Trochę się boję – przyznał Puszek i przytulił się do nogi Amelii.
– Nie martw się, razem damy radę! – pocieszyła go księżniczka.
Nagle usłyszeli płacz dochodzący zza krzaków. Siedział tam mały skrzat i ocierał łzy.
– Dlaczego płaczesz, mały skrzacie? – zapytała Amelia.
– Wiatr porwał mój czerwony kapelusz! – odpowiedział skrzat, pociągając nosem. – To czarodziejski kapelusz, który zawsze pokazuje mi drogę. Bez niego nie trafię do domu!
Amelia i Puszek postanowili pomóc skrzatowi. Szukali wszędzie: pod liśćmi, w krzakach, a nawet w dziuplach drzew. W końcu Puszek zauważył coś czerwonego wysoko na gałęzi starego dębu.
– Tam jest! – zawołał kot. – Zostań na dole, księżniczko. Koty najlepiej wspinają się po drzewach!
Puszek zręcznie wdrapał się po pniu, strącił kapelusz prosto w wyciągnięte ręce Amelii i ostrożnie zszedł na ziemię. Skrzat włożył kapelusz na głowę i był tak szczęśliwy, że zaczął tańczyć z radości.
– Dziękuję wam! – powiedział. – W nagrodę pokażę wam, gdzie jest Różdżka Radości!
Skrzat zaprowadził ich do starej, omszałej wierzby. W jej dziupli ukryta była różdżka. Amelia delikatnie ją wyjęła, a cały las rozbłysnął kolorowym światłem.
– Hurra! Mamy pierwszy czarodziejski przedmiot! – zawołała księżniczka.
4Zagadka Śmiejącej się Góry
Następnym celem Amelii i Puszka był Kryształ Śmiechu, ukryty gdzieś na Śmiejącej się Górze. Gdy dotarli do jej podnóża, usłyszeli dziwne dźwięki. Z każdej strony dobiegały chichoty, parsknięcia i głośne rechoty, jakby śmiała się cała góra.
– Co to za hałas? – zapytał zdziwiony Puszek.
– To chyba śmiech góry – odpowiedziała Amelia. – Musimy wspiąć się na szczyt!
Wspinaczka nie była łatwa. Co chwilę ziemia pod ich stopami trzęsła się od śmiechu, a małe kamyki turlały się w dół, chichocząc.
– Uważaj, Puszku! – zawołała Amelia, gdy rozbawiony kamyk przeturlał się tuż obok kota.
– Miau! To wcale nie jest śmieszne! – narzekał Puszek, otrzepując futerko z pyłu.
W połowie drogi natknęli się na ogromnego trolla, który zagradzał ścieżkę.
– Nie przejdziecie dalej, dopóki mnie nie rozśmieszycie! – zagrzmiał troll.
Amelia i Puszek spojrzeli na siebie zakłopotani. Jak rozśmieszyć kogoś, kto mieszka na Śmiejącej się Górze? To była prawdziwa zagadka!
– Mam pomysł! – szepnęła Amelia do Puszka. – Zrób taką minę, jakbyś zobaczył mysz!
Puszek podskoczył wysoko, nastroszył futro, wytrzeszczył oczy i zjeżył wąsy. Wyglądał tak zabawnie, że troll nie wytrzymał i wybuchnął gromkim śmiechem.
– Cudowne! No dobrze, możecie przejść! – powiedział troll, ocierając łzy rozbawienia.
Na szczycie góry znaleźli jaskinię, a w niej błyszczący Kryształ Śmiechu. Gdy Amelia go dotknęła, cała góra zadrżała od radosnego śmiechu.
5Mądra Sowa i ostatnie wyzwanie
Ostatnim przedmiotem, którego potrzebowali Amelia i Puszek, było Pióro Mądrości. Według legendy strzegła go Mądra Sowa, która mieszkała w Gaju Wiedzy.
Gdy dotarli na miejsce, zobaczyli ogromne drzewo, a na jego gałęzi majestatyczną sowę w okularach.
– Witajcie, wędrowcy! – zahukała sowa. – Czego tu szukacie?
– Szukamy Pióra Mądrości, żeby uratować moje królestwo – wyjaśniła Amelia.
– Hm, Pióro Mądrości... – zamyśliła się sowa. – Mogę wam je dać, ale najpierw musicie rozwiązać trzy zagadki!
Amelia i Puszek zgodzili się, choć byli trochę zdenerwowani.
– Oto pierwsza zagadka – zaczęła sowa. – Im więcej z tego zabierasz, tym większe się staje. Co to jest?
– To dziura! – odpowiedziała Amelia po chwili namysłu.
– Dobrze! – pochwaliła ją sowa. – Druga zagadka. Ma miasta, ale nie ma domów, ma góry, ale nie ma drzew, ma rzeki, ale nie ma w nich ryb. Co to jest?
– To mapa! – miauknął radośnie Puszek, który tym razem pierwszy wpadł na pomysł.
– Świetnie! – ucieszyła się sowa. – I ostatnia zagadka. Im więcej się tym dzielisz, tym więcej tego masz. Co to jest?
Amelia i Puszek długo się zastanawiali. Przypomnieli sobie wesołe piosenki śpiewane w drodze, taniec szczęśliwego skrzata i śmiech trolla na górze. Spojrzeli na siebie i uśmiechnęli się.
– To radość! – zawołali razem.
– Brawo! – zahukała sowa. – Pierwszą zagadkę rozwiązała księżniczka, drugą kot, a trzecią oboje razem. Udowodniliście, że jesteście godni Pióra Mądrości.
Sowa wręczyła im błyszczące, złote pióro. Teraz mieli już wszystkie trzy czarodziejskie przedmioty!
6Powrót do królestwa i wielki finał
Amelia i Puszek pospieszyli z powrotem do Królestwa Słonecznych Wzgórz. Gdy dotarli do zamku, zobaczyli, że prawie wszyscy mieszkańcy zamienili się już w kamień: kucharze w kuchni, ogrodnicy w ogrodzie, a nawet strażnicy przy bramie.
– Szybko! Musimy odnaleźć Zgrzybka! – zawołała Amelia.
Znaleźli czarodzieja w sali tronowej. Siedział na tronie i zajadał się tortem.
– O, wróciłaś! – powiedział Zgrzybek z pełnymi ustami. – Chcesz kawałek tortu?
– Nie, dziękuję – odpowiedziała grzecznie Amelia. – Przyszłam, żeby zdjąć klątwę z królestwa.
Księżniczka wyjęła czarodziejskie przedmioty, otworzyła starą księgę i wyrecytowała zaklęcie.
„Różdżko Radości, rozgoń chmury, Krysztale Śmiechu, rozśmiesz mury, Pióro Mądrości, napraw błąd, niech zła klątwa zniknie stąd!”
W tej samej chwili cały zamek rozbłysnął kolorowym światłem. Kamienne posągi zaczęły się poruszać, a mieszkańcy królestwa jeden po drugim budzili się jak z długiego snu.
– Nie! Moja klątwa! – jęknął Zgrzybek.
Król i królowa przetarli oczy i rozejrzeli się. Amelia rzuciła się im w ramiona.
– Co się stało? – zapytał zdumiony król, mocno przytulając córkę.
Amelia opowiedziała rodzicom o wszystkim. Król spojrzał surowo na Zgrzybka, ale po chwili jego twarz złagodniała.
– Zgrzybku, przepraszamy, że nie zaprosiliśmy cię na urodziny. To było niemiłe z naszej strony – powiedział król.
– Naprawdę? – zdziwił się czarodziej. – Nikt nigdy mnie nie przepraszał...
Zgrzybek spuścił głowę i zaczerwienił się aż po czubek długiej brody.
– To ja powinienem przeprosić najbardziej – wymamrotał. – Zamiast powiedzieć, że jest mi przykro, zaczarowałem całe królestwo. Przepraszam was wszystkich.
– Co powiesz na to, żebyśmy urządzili wielkie przyjęcie dla całego królestwa? – zaproponowała królowa. – Z mnóstwem tortu dla wszystkich!
Zgrzybek rozpromienił się i z radością się zgodził. Całe królestwo świętowało ocalenie od klątwy, a Amelię okrzyknięto bohaterką.
Od tego dnia Królestwo Słonecznych Wzgórz stało się jeszcze szczęśliwszym miejscem. Zgrzybek został nadwornym czarodziejem i często zabawiał wszystkich swoimi sztuczkami, a Puszek zamieszkał w zamku jako Królewski Kot. A gdy następnym razem obchodzono urodziny króla, zaproszono absolutnie wszystkich mieszkańców królestwa, nawet tych najbardziej niezwykłych.



