Bajka o elfach prowadzących agencję świątecznych życzeń

16 min 4–8 lat Przygodowa 5,0

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 5 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Niezwykły pomysł elfika Zygzaka

W odległym zakątku Bieguna Północnego, gdzie śnieg skrzy się jak diamenty, a zorza polarna tańczy na niebie, mieszkała gromadka wesołych elfów. Wśród nich był elfik Zygzak, znany ze swoich szalonych pomysłów.

Pewnego dnia Zygzak wpadł jak burza do domku swojej przyjaciółki, elfki Śnieżynki.

– Śnieżynko! Mam genialny pomysł! – zawołał od progu.

Śnieżynka, która akurat piekła ciasteczka w kształcie reniferów, spojrzała na niego zaciekawiona.

– Co tym razem wymyśliłeś, Zygzaku? – zapytała, uśmiechając się pod nosem.

– Otwórzmy agencję świątecznych życzeń! – wykrzyknął Zygzak, podskakując z radości. – Dzieci będą do nas pisać, a my pomożemy spełniać ich marzenia!

Śnieżynka zamyśliła się na chwilę, a potem klasnęła w dłonie.

– To wspaniały pomysł! Ale jak to zrobimy?

– To proste! – odpowiedział Zygzak. – Użyjemy magii świąt i naszych elfich umiejętności. Będziemy zbierać życzenia dzieci i pomagać Świętemu Mikołajowi je spełniać!

Tak narodził się pomysł na Elfią Agencję Świątecznych Życzeń. Zygzak i Śnieżynka usiedli przy stole, zajadając ciepłe ciasteczka, i do późnego wieczora planowali, jak zamienić swój niezwykły pomysł w prawdziwą agencję.

MorałNawet szalony pomysł może okazać się wspaniały, jeśli włożysz w niego całe serce.

2Przygotowania do wielkiego otwarcia

Następnego dnia Zygzak i Śnieżynka zwołali zebranie wszystkich elfów. W małym, przytulnym domku zgromadziło się mnóstwo roześmianych stworzonek w czerwono-zielonych strojach.

– Kochane elfy! – zawołał Zygzak, stając na niskim stołeczku, żeby wszyscy go widzieli. – Mamy wspaniałą nowinę!

Śnieżynka stanęła obok niego i razem opowiedzieli o agencji świątecznych życzeń. Elfy słuchały z otwartymi buziami, a ich oczy błyszczały z przejęcia.

– To będzie najlepsza rzecz od czasu wynalezienia czekoladowych cukierków! – krzyknął elfik Guziczek, klaszcząc w dłonie.

– Ale jak to zorganizujemy? – zapytała elfka Kokardka, marszcząc brwi.

Zygzak uśmiechnął się szeroko i rozwinął długi zwój papieru.

– Mam plan! – oznajmił dumnie. – Najpierw zbudujemy magiczną skrzynkę na listy z życzeniami. Potem namalujemy mapę świata, na której zaznaczymy domy wszystkich dzieci. Przygotujemy specjalny pojazd, elfimobil, i nauczymy się nowych czarodziejskich sztuczek. A na koniec upieczemy zapas świątecznych ciasteczek, żeby nikomu nie zabrakło sił!

Elfy natychmiast zabrały się do pracy. Przez kolejne dni w całej wiosce panował radosny rozgardiasz. Elfik Młoteczek ze swoją ekipą budował magiczną skrzynkę, elfka Kredka malowała ogromną mapę świata, a elfik Śrubka konstruował niezwykły pojazd – elfimobil, coś pomiędzy saniami a karetą, cały obwieszony dzwoneczkami.

Śnieżynka uczyła wszystkie elfy nowych czarodziejskich sztuczek, a w kuchni pracowano pełną parą i rosła góra pysznych ciasteczek.

Wreszcie, po tygodniu wytężonej pracy, wszystko było gotowe. Elfy zebrały się przed nowym biurem agencji, a Zygzak uroczyście przeciął czerwoną wstęgę.

– Ogłaszam Elfią Agencję Świątecznych Życzeń za otwartą! – zawołał, a wszystkie elfy wybuchnęły radosnym śmiechem i oklaskami.

MorałKiedy wszyscy pracują razem, nawet najbardziej niezwykły pomysł może się udać.

3Pierwsze życzenie i wielka przygoda

Wkrótce magiczna skrzynka na listy zaczęła świecić i cichutko dzwonić. Zygzak i Śnieżynka podbiegli do niej z bijącymi sercami.

– To nasze pierwsze życzenie! – wykrzyknęła Śnieżynka, otwierając skrzynkę.

Wyjęła z niej mały, różowy liścik pachnący truskawkami. Zygzak nachylił się i przeczytał na głos:

– „Drogie elfy, mam na imię Zosia. Moim największym marzeniem jest zobaczyć prawdziwego jednorożca. Czy możecie mi w tym pomóc? Buziaki, Zosia”.

Elfy spojrzały po sobie szeroko otwartymi oczami.

– Jednorożec? Ale skąd my weźmiemy jednorożca? – zapytał zaniepokojony Zygzak.

Śnieżynka zamyśliła się na chwilę, po czym klasnęła w dłonie.

– Mam pomysł! Wyczarujemy jednorożca z gwiezdnego światła i elfiej magii. Będzie lśnił jak prawdziwy!

Tak rozpoczęła się ich pierwsza misja. Zygzak, Śnieżynka, Guziczek i kilka innych elfów wsiedli do elfimobilu i wyruszyli w drogę do domu Zosi.

Po drodze czekało na nich wiele przeszkód. Najpierw elfimobil wjechał w ogromną zaspę i ani drgnął.

– O nie! Utknęliśmy! – krzyknął Guziczek.

– Spokojnie, mamy przecież zaklęcie na śnieg! – odpowiedział Zygzak, wyciągając czarodziejską różdżkę.

Elfy wspólnie zakreślały różdżkami kółka w powietrzu i śpiewały:

Śniegu, śniegu, zrób przejście,
bo jedziemy z misją szczęścia!
Rozstąp się, zaspo biała,
żeby Zosia się uśmiechała!

I rzeczywiście, zaspa rozsunęła się na boki jak zasłona, a elfimobil przejechał przez śnieżny tunel.

Kolejną przeszkodą była wysoka, stroma góra, której nie dało się objechać. Ale Śnieżynka i na to miała sposób.

– Spróbujmy zaklęcia latania! – zaproponowała.

Elfy znowu zaczęły śpiewać, machając różdżkami:

Leć, elfimobilu, w górę, w górę,
ponad szczyty, ponad chmury!
Zanim noc zapadnie ciemna,
niech podróż będzie przyjemna!

Elfimobil uniósł się w powietrze, przefrunął nad górą jak czarodziejski dywan i łagodnie wylądował po drugiej stronie.

W końcu dotarli do domu Zosi. Schowali się za ośnieżonymi krzakami w ogrodzie i przygotowali się do czarów.

– Gotowi? – szepnął Zygzak. – Raz, dwa, trzy!

Elfy skupiły całą swoją magię i nagle na środku ogrodu pojawił się przepiękny, biały jednorożec z tęczową grzywą, utkany z gwiezdnego światła. Zosia, która akurat wyszła z mamą lepić bałwana, aż pisnęła z zachwytu.

– Jednorożec! Mamo, patrz, jednorożec! – wołała, podskakując z radości.

Jednorożec ukłonił się dziewczynce, potrząsnął lśniącą grzywą i rozsypał się w tysiące migoczących iskierek, które powoli opadły na śnieg jak gwiazdki. Zosia jeszcze długo stała z mamą w ogrodzie i machała do nieba.

Elfy patrzyły na szczęśliwą dziewczynkę i czuły w sercach przyjemne ciepło. Ich pierwsza misja zakończyła się sukcesem!

MorałZ odrobiną pomysłowości i dobrą drużyną można pokonać każdą przeszkodę.

4Wyzwanie od Gburka Mroźnego

Wieści o sukcesie Elfiej Agencji Świątecznych Życzeń szybko rozeszły się po całym Biegunie Północnym. Nie wszystkich jednak ucieszyły. Gburek Mroźny, zrzędliwy yeti mieszkający w lodowej jaskini, był bardzo niezadowolony.

– Co to ma być?! – mruczał pod nosem, czytając o elfach w „Polarnej Gazecie”. – Spełniają życzenia dzieciom, a mnie nikt nigdy żadnego nie spełnił! Pewnie tylko się przechwalają.

Gburek postanowił sprawdzić elfy. Pewnego dnia stanął przed biurem agencji i tupnął wielkimi, włochatymi stopami.

– Hej, wy tam! – ryknął tak głośno, że aż zadrżały szyby. – Mam dla was wyzwanie!

Zygzak i Śnieżynka wyjrzeli przez okno, zdziwieni hałasem.

– Witaj, Gburku! – zawołał przyjaźnie Zygzak. – Co cię do nas sprowadza?

Gburek zmrużył oczy.

– Skoro jesteście tacy wspaniali w spełnianiu życzeń, to spełnijcie moje! – burknął. – Przez całe życie marznę w tej lodowej jaskini. Chcę, żeby na Biegunie Północnym przez jeden dzień było ciepło jak na plaży!

Elfy spojrzały po sobie zaniepokojone. To było naprawdę trudne życzenie!

– Ależ, Gburku – zaczęła Śnieżynka – gdyby na całym Biegunie zrobiło się ciepło, lód by się roztopił, a foki i niedźwiedzie polarne straciłyby swój dom!

– Ha! – zaśmiał się Gburek. – Wiedziałem, że sobie nie poradzicie! Tylko gadać umiecie!

Zygzak zamyślił się na chwilę, a potem uśmiechnął się szeroko.

– Wiesz co, Gburku? Przyjmujemy twoje wyzwanie! Ale zrobimy to po swojemu.

Elfy zebrały się na naradę. Po długiej rozmowie elfik Mądralek wpadł na świetny pomysł.

– A gdybyśmy zrobili magiczną kopułę nad jaskinią Gburka? – zaproponował. – W środku będzie ciepło jak na plaży, a reszta Bieguna zostanie mroźna i bezpieczna!

Wszystkie elfy uznały, że to świetny plan. Przez kolejne dni pracowały ciężko, zbierając magiczne składniki i ćwicząc zaklęcie. Wreszcie nadszedł dzień próby.

Elfy otoczyły jaskinię Gburka i zaczęły śpiewać czarodziejską piosenkę:

Niech zaświeci słonko złote,
niech zaszumią morskie fale,
ale tylko tu, przy grocie,
bo Bieguna nie topimy wcale!

Nagle nad jaskinią wyrosła błyszcząca kopuła, przejrzysta jak bańka mydlana. W środku zrobiło się ciepło, śnieg zamienił się w złoty piasek, a z głębi jaskini dobiegł szum fal. Gburek, który przyglądał się wszystkiemu z niedowierzaniem, zanurzył stopy w ciepłym piasku.

– Nie wierzę! – wykrzyknął, rozglądając się dookoła. – Naprawdę to zrobiliście!

Zygzak podszedł do niego z uśmiechem.

– Widzisz, Gburku? Spełniliśmy twoje życzenie, ale tak, żeby nie zaszkodzić naszemu domowi. Czasem trzeba się dobrze zastanowić, żeby znaleźć rozwiązanie dobre dla wszystkich.

Gburek po raz pierwszy od bardzo dawna uśmiechnął się od ucha do ucha.

– Macie rację, elfy. Przepraszam, że w was wątpiłem. Chyba byłem taki zrzędliwy, bo było mi zimno i trochę smutno, że nikt o mnie nie pamięta. Czy… czy mógłbym dołączyć do waszej agencji? Też chciałbym pomagać spełniać życzenia!

Elfy z radością przyjęły go do swojej drużyny. Przez cały ten dzień Gburek wylegiwał się w ciepłym piasku i słuchał szumu fal, a gdy wieczorem kopuła zgasła, wcale nie był smutny, bo miał teraz przyjaciół. Tak Elfia Agencja Świątecznych Życzeń zyskała nowego, silnego pomocnika.

MorałŻyczliwość i dobry pomysł potrafią zamienić zrzędę w przyjaciela.

5Wielkie przedświąteczne zamieszanie

Nadszedł grudzień, a wraz z nim najgorętszy czas przed świętami. Elfia Agencja Świątecznych Życzeń miała pełne ręce roboty. Magiczna skrzynka pękała w szwach od listów dzieci z całego świata.

– Ojej, ojej! – westchnęła Śnieżynka, przeglądając stosy kopert. – Jak my zdążymy z tym wszystkim?

Zygzak podrapał się po głowie.

– Musimy się dobrze zorganizować! Podzielimy się na zespoły i każdy zajmie się innymi życzeniami.

Tak powstały specjalne drużyny elfów. Drużyna Zabawek zajęła się prezentami. Ekipa Przytulania spełniała życzenia o przyjaźń i miłość. Grupa Zdrówka zajmowała się prośbami o zdrowie dla bliskich, a Zespół Marzeń brał na siebie najbardziej niezwykłe, czarodziejskie życzenia.

Gburek Mroźny okazał się świetnym organizatorem i pilnował, żeby każdy zespół wiedział, co ma robić.

– No dalej, elfy! – wołał, klaszcząc w wielkie łapy. – Do roboty! Mamy tysiące marzeń do spełnienia!

Elfy pracowały od rana do wieczora. Pakowały prezenty dla Świętego Mikołaja, latały elfimobilem, żeby przytulić samotne zwierzaki w schroniskach i odwiedzić chore dzieci w szpitalach, i wyczarowywały niezwykłe przygody dla tych, którzy o nich marzyli.

Jednak im bliżej było Wigilii, tym więcej przybywało pracy. Elfy były coraz bardziej zmęczone.

– Nie damy rady! – jęknął Guziczek i zasnął z głową na stercie listów.

– Nie poddawajmy się! – zawołał Zygzak, choć sam ledwo trzymał się na nogach. – Pomyślcie o wszystkich dzieciach, które na nas liczą!

Wtedy Śnieżynka położyła mu rękę na ramieniu.

– Zygzaku, sami nie zdążymy – powiedziała łagodnie. – Może poprosimy o pomoc Świętego Mikołaja?

– Mikołaja? – Zygzak zrobił wielkie oczy. – Przecież to my mieliśmy pomagać jemu! Co on sobie o nas pomyśli?

Gburek pochylił się nad nimi i uśmiechnął się dobrodusznie.

– Ja też długo siedziałem sam w zimnej jaskini, bo nie umiałem o nic poprosić – zamruczał. – Dopiero kiedy powiedziałem wam, czego mi brakuje, znalazłem przyjaciół. Piszcie ten list!

Śnieżynka wzięła pióro i napisała: „Kochany Mikołaju, mamy mnóstwo życzeń do spełnienia i bardzo się staramy, ale sami nie zdążymy. Czy możesz nam pomóc? Twoje elfy z agencji”. Gburek schował list za futro i wielkimi krokami pobiegł przez zaspy prosto do domu Mikołaja.

Nie minęła godzina, gdy drzwi biura otworzyły się szeroko i do środka wszedł sam Święty Mikołaj, a tuż za nim zdyszany Gburek.

– Ho, ho, ho! – zaśmiał się dobrodusznie Mikołaj. – Co my tu mamy? Gromadkę pracowitych, ale bardzo zmęczonych elfów!

– Święty Mikołaju! – wykrzyknęła Śnieżynka. – Przyszedłeś!

– Oczywiście, że przyszedłem – odpowiedział Mikołaj i uśmiechnął się ciepło. – Wasza agencja wykonuje wspaniałą pracę, ale każdy czasem potrzebuje pomocy. Dobrze zrobiliście, że o nią poprosiliście.

Mikołaj klasnął w dłonie i w biurze pojawiły się setki elfów z jego warsztatu, gotowych do pracy.

– To moja świąteczna ekipa! – wyjaśnił. – Razem na pewno zdążymy spełnić wszystkie życzenia przed Bożym Narodzeniem!

Z pomocą Mikołaja i jego elfów praca poszła jak z płatka. W Wigilię wszystkie życzenia były spełnione, a na twarzach dzieci na całym świecie gościły uśmiechy.

Zygzak, Śnieżynka, Gburek i reszta drużyny patrzyli z dumą na wielką mapę świata, na której migotały tysiące małych światełek. Każde z nich oznaczało jedno spełnione marzenie.

– Udało nam się! – zawołali chórem, a Gburek objął wszystkich naraz swoimi wielkimi, puszystymi łapami.

Święty Mikołaj poklepał ich po plecach.

– Wykonaliście wspaniałą pracę, moi drodzy. Wasza agencja to najlepsze, co mogło się przydarzyć Biegunowi Północnemu. Jestem z was bardzo dumny!

Tak zakończyła się największa świąteczna przygoda elfów. Od tamtej pory Elfia Agencja Świątecznych Życzeń co roku pracuje ramię w ramię ze Świętym Mikołajem, a kiedy pracy jest bardzo dużo, nikt już nie wstydzi się poprosić o pomoc.

MorałNawet największe zadanie staje się lżejsze, gdy pracujemy razem i nie boimy się poprosić o pomoc. Magia świąt to dzielenie się radością z innymi.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Co piekła Śnieżynka, kiedy przybiegł do niej Zygzak?

2O czym marzyła Zosia w pierwszym liście do elfów?

3Czego zażyczył sobie zrzędliwy yeti Gburek?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Gdybyś mógł albo mogła napisać list do Elfiej Agencji Świątecznych Życzeń, o co byś poprosił albo poprosiła?
  2. Dlaczego Gburek na początku nie lubił elfów, a potem chciał do nich dołączyć?Czy zdarzyło ci się polubić kogoś, kto na początku wydawał się niemiły?
  3. Elfy były tak zmęczone, że Guziczek powiedział: „Nie damy rady!”. Co wtedy zaproponowała Śnieżynka i jak to pomogło?Kogo ty prosisz o pomoc, kiedy czegoś jest za dużo?
  4. Elfy przytulały samotne zwierzaki i odwiedzały chore dzieci. Jak ty możesz sprawić komuś radość?Komu chciałbyś albo chciałabyś zrobić miłą niespodziankę na święta?
  5. Każdy elf miał inne zadanie: jeden budował, inny malował. Jaką pracę ty wybrałbyś albo wybrałabyś w agencji?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 5,0 z 1 głosu

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności