1Niezwykły dar Lilianki
W małej wiosce otoczonej kolorowymi łąkami mieszkała dziewczynka o imieniu Lilianka. Miała długie, jasne włosy i duże, zielone oczy, które zawsze błyszczały ciekawością. Lilianka uważała się za całkiem zwyczajną dziewczynkę. Aż do pewnego słonecznego poranka.
Tego dnia Lilianka, jak co rano, wyszła na łąkę tuż za domem. Nagle usłyszała ciche szepty, które dochodziły z trawy.
– Psst! Hej, Lilianko! Podejdź do nas! – zawołała Stokrotka.
– Co? Kto to mówi? – zdziwiła się dziewczynka i rozejrzała się dookoła.
– To my, kwiaty! – odpowiedział czerwony Mak. – Czy ty nas słyszysz?
– Tak, słyszę was! – szepnęła Lilianka z niedowierzaniem. – Ale jak to możliwe?
– Jesteś wyjątkowa, Lilianko – wyjaśnił Rumianek. – Masz dar rozumienia mowy kwiatów. Czekaliśmy, aż go w sobie odkryjesz.
Dziewczynka nie mogła uwierzyć własnym uszom. Tyle razy biegała po tej łące i nigdy niczego nie słyszała. Teraz zrozumiała, że ma sekretny dar, o którym nikt inny nie wie.
– To niesamowite! – ucieszyła się. – Co chcecie mi powiedzieć?
– Chcemy cię prosić o pomoc – powiedziała Stokrotka. – Nasza łąka jest w niebezpieczeństwie!
– W niebezpieczeństwie? Dlaczego? – zapytała Lilianka.
– Ludzie chcą tu wybudować wielki parking! – zawołał Mak. – Wczoraj chodzili po łące z miarką i wbijali w ziemię kolorowe paliki.
– O nie! Musimy coś zrobić! – postanowiła Lilianka.
I tak rozpoczęła się niezwykła przygoda dziewczynki, która postanowiła uratować łąkę i swoich kwiatowych przyjaciół.
2Plan ratunkowy
Lilianka wiedziała, że musi działać szybko. Jeszcze tego samego dnia zwołała wszystkie kwiaty na naradę.
– Drogie kwiaty, musimy wymyślić, jak uratować naszą łąkę! – powiedziała.
– Może zaśpiewamy ludziom piękną piosenkę? – zaproponowała Róża. – Wszyscy wiedzą, że mamy cudowne głosy!
– Ale ludzie nas nie słyszą, droga Różo – westchnął Tulipan. – Słyszy nas tylko Lilianka.
– No to co? Mógłbyś chociaż raz pochwalić mój pomysł! – nadąsała się Róża.
– Spokojnie, przyjaciele – zachichotała Lilianka. – Każdy pomysł się przyda, ale musimy działać razem!
– Mam pomysł! – odezwał się wysoki Słonecznik. – Ułóżmy na łące wielki, kolorowy napis!
– Świetnie! Ale co napiszemy? – zapytała Lilianka.
– „Nie niszczcie naszego domu” – zaproponował cichutko Bratek.
– Doskonale! Zróbmy to! – zawołała dziewczynka.
Kwiaty nie znały liter, ale Lilianka znała je dobrze. Przez cały dzień chodziła po łące i podpowiadała, gdzie ma być każda kreska i każdy brzuszek litery. Kwiaty, które rosły w tych miejscach, rozwijały płatki najszerzej, jak umiały, a pozostałe chowały główki nisko w trawie. Wieczorem łąka wyglądała jak żywy obraz, a na jej środku widniał kolorowy napis.
– Teraz musimy sprawić, żeby ludzie go zobaczyli – powiedziała Lilianka.
– A może poprosimy o pomoc motyle? – zadzwonił Dzwonek. – One latają wysoko i potrafią przyciągnąć uwagę!
– Świetny pomysł! Jutro rano pójdę z nimi porozmawiać! – ucieszyła się Lilianka.
3Motyle spieszą na ratunek
Następnego ranka Lilianka znalazła grupkę kolorowych motyli, które odpoczywały na krzakach dzikiej róży na skraju łąki.
– Przepraszam, czy mogłabym prosić was o pomoc? – zapytała grzecznie.
– Ojej! Ona nas rozumie! – zdziwił się motylek Błękitek.
– Pewnie, że rozumie – zaśmiał się Cytrynek. – Stokrotki mówiły, że ta dziewczynka zna mowę kwiatów. A kto rozumie kwiaty, ten rozumie też motyle, bo rozmawiamy z kwiatami codziennie!
– Tak, to mój sekretny dar – uśmiechnęła się Lilianka. – Ale teraz potrzebujemy waszej pomocy, żeby uratować łąkę.
– Uratować łąkę? To brzmi poważnie! – przejęła się Rusałka. – Co się stało?
Lilianka opowiedziała motylom o parkingu i o napisie, który ułożyły kwiaty.
– No to na co czekamy? Lecimy na ratunek! – zawołał Paź Królowej.
– Zatańczmy wielki, kolorowy taniec nad łąką! – zaproponował Błękitek.
– I latajmy tak wysoko, żeby wszyscy nas zobaczyli! – dodał Cytrynek.
– Jesteście wspaniali! Dziękuję wam! – ucieszyła się Lilianka.
Motyle wzbiły się w powietrze i zaczęły tańczyć nad łąką, tworząc przepiękne, kolorowe wzory. Ich skrzydełka błyszczały w słońcu i przyciągały wzrok każdego, kto szedł drogą obok łąki.
– Spójrzcie w górę! – wołała Lilianka do przechodniów. – Zobaczcie, jaka piękna jest nasza łąka!
Ludzie zaczęli się zatrzymywać i podziwiać niezwykły taniec. Wielu z nich dopiero teraz zauważyło, jak cudowna jest ta łąka i ile różnych kwiatów na niej rośnie.
– Nigdy nie widziałem czegoś tak pięknego! – zachwycił się pewien pan z koszykiem.
– Spójrzcie na kwiaty! Układają się w jakiś napis! – zawołała dziewczynka na rowerze.
– „Nie niszczcie naszego domu” – przeczytała powoli starsza pani. – Och, jakie to wzruszające!
Lilianka z radością patrzyła, jak coraz więcej ludzi zatrzymuje się, żeby podziwiać łąkę i jej mieszkańców.
4Burmistrz na łące
Wieść o niezwykłym widowisku na łące szybko rozeszła się po całej wiosce. Usłyszał o nim nawet burmistrz i postanowił zobaczyć wszystko na własne oczy.
– Co tu się dzieje? To niesamowite! – zdumiał się, gdy stanął na skraju łąki.
Lilianka podeszła do niego nieśmiało.
– Panie burmistrzu, czy widzi pan, jaka piękna jest ta łąka? – zapytała.
– Oczywiście, że widzę! – odpowiedział burmistrz. – Ale skąd ten napis z kwiatów?
Lilianka wzięła głęboki oddech.
– Kwiaty proszą nas o pomoc – powiedziała. – Słyszałam… to znaczy, dowiedziałam się, że ktoś chce tutaj wybudować parking.
– Ach tak – burmistrz zmarszczył brwi. – Rzeczywiście, był taki plan. Ale teraz, kiedy widzę, jak wyjątkowe jest to miejsce…
– Czy mógłby pan coś z tym zrobić? – zapytała z nadzieją Lilianka.
Burmistrz zamyślił się i długo patrzył na tańczące motyle.
– Wiesz co? Mam lepszy pomysł! – powiedział w końcu. – Parking zbudujemy przy drodze, na starym placu, a tutaj zrobimy piękny park przyrodniczy!
– Naprawdę? To wspaniale! – Lilianka aż podskoczyła z radości.
– Tak! Będziemy chronić tę łąkę i wszystkie kwiaty, które na niej rosną – obiecał burmistrz. – A ty, moja droga, zostaniesz honorową strażniczką parku!
– Ja? Strażniczką? – zapytała Lilianka z wypiekami na twarzy.
– Oczywiście! Widzę, że masz wielkie serce dla przyrody. Kto lepiej zadba o ten park niż ty?
Lilianka nie mogła uwierzyć własnym uszom. Łąka była uratowana, a ona sama mogła dalej opiekować się swoimi kwiatowymi przyjaciółmi.
– Udało się! Jesteście bezpieczne! – szepnęła do kwiatów, kiedy burmistrz odszedł.
– Hurra! Dziękujemy ci, Lilianko! – zaszumiały radośnie kwiaty, a motyle zatańczyły nad nimi jeszcze jeden, ostatni taniec.
5Mały Fiołek
Minęło kilka miesięcy od dnia, w którym Lilianka i jej przyjaciele uratowali łąkę. Park przyrodniczy stał się ulubionym miejscem mieszkańców wioski i gości z daleka.
– Jak się macie, przyjaciele? – zapytała Lilianka, spacerując po parku.
– Wspaniale! Codziennie odwiedza nas tyle nowych ludzi! – odpowiedziała Stokrotka.
– I nikt nas nie depcze, bo wszyscy chodzą ścieżkami! – dodał Mak. – Prawdziwy raj!
– Cieszę się, że jesteście szczęśliwe – zachichotała Lilianka.
Nagle usłyszała ciche łkanie, które dochodziło spod pobliskiego krzaka.
– Halo? Czy ktoś tu jest? – zapytała.
– To ja, mały Fiołek – odezwał się smutny głosik. – Rosnę tu w cieniu i nikt mnie nie zauważa, bo jestem taki malutki…
– Och, nie smuć się! – powiedziała Lilianka. – Mam pomysł, jak ci pomóc!
Dziewczynka pobiegła do domu. Razem z tatą zrobiła z deseczki małą tabliczkę, pomalowała ją na wszystkie kolory tęczy i wróciła do parku.
– Gotowe! – powiedziała, wbijając tabliczkę w ziemię obok Fiołka. – Teraz każdy będzie wiedział, jaki jesteś wyjątkowy!
Na tabliczce było napisane: „Tutaj mieszka Fiołek – najmniejszy, ale najpiękniej pachnący kwiatek w parku”.
– Och, dziękuję ci, Lilianko! – rozpromienił się Fiołek. – Teraz czuję się naprawdę ważny!
Od tego dnia Lilianka robiła tabliczki dla kolejnych kwiatów w parku i opisywała na nich, czym każdy z nich jest wyjątkowy. Park stał się nie tylko pięknym miejscem, ale też takim, w którym ludzie mogli poznawać sekretne życie roślin.
– Lilianko, to, co zrobiłaś, jest niezwykłe! – powiedział burmistrz, gdy pewnego dnia spacerował po parku. – Ludzie przyjeżdżają z daleka, żeby zobaczyć nasz park!
– Dziękuję, panie burmistrzu – zarumieniła się Lilianka. – Chciałam tylko, żeby wszyscy poznali moich przyjaciół tak dobrze, jak ja ich znam.
– I udało ci się! Jesteś prawdziwym skarbem naszej wioski! – uśmiechnął się burmistrz.
Lilianka poczuła, że znalazła swoje miejsce na świecie. Mogła wykorzystywać swój dar, żeby pomagać innym i uczyć ludzi, jak ważna jest przyroda.
6Wielkie święto kwiatów
Rok po otwarciu parku Lilianka wpadła na pomysł, żeby zorganizować wielkie święto kwiatów. Chciała, żeby wszyscy mieszkańcy wioski mogli lepiej poznać jej kwiatowych przyjaciół.
– Mam dla was niespodziankę! – oznajmiła kwiatom. – Zorganizujemy wielkie święto na waszą cześć!
– Święto? Dla nas? – ucieszyła się Róża. – Och, muszę przygotować swoją najpiękniejszą sukienkę z płatków!
– Znowu myślisz tylko o sobie, Różo? – westchnął Tulipan. – To ma być święto dla wszystkich kwiatów!
– Spokojnie – zaśmiała się Lilianka. – Każdy z was będzie miał swoją chwilę!
Przygotowania trwały kilka tygodni. Lilianka razem z innymi dziećmi z wioski robiła dekoracje, wymyślała gry i zabawy i układała plan święta.
Wreszcie nadszedł wielki dzień. Park był pełen kolorowych wstążek i obrazków z różnymi kwiatami. Mieszkańcy wioski tłumnie przybyli na uroczystość.
– Drodzy mieszkańcy! Witajcie na pierwszym Wielkim Święcie Kwiatów! – zawołał burmistrz. – A teraz oddaję głos naszej wspaniałej strażniczce parku, Liliance!
– Dziękuję wszystkim za przybycie! – powiedziała Lilianka, trochę zdenerwowana. – Dziś chcę wam opowiedzieć o moich niezwykłych przyjaciołach – kwiatach!
Dziewczynka oprowadzała gości po parku i o każdym kwiecie opowiadała ciekawą historię. Ludzie słuchali z zapartym tchem. Nie mogli uwierzyć, ile sekretów kryje świat roślin.
– Niesamowite! Nie wiedziałem, że kwiaty mają takie ciekawe życie! – dziwił się pan z koszykiem.
– Lilianko, skąd ty to wszystko wiesz? – zapytała starsza pani.
– To mój mały sekret – odpowiedziała Lilianka i uśmiechnęła się tajemniczo.
Święto trwało cały dzień. Był konkurs na najpiękniejszy rysunek kwiatka, wspólne sadzenie nowych roślin, a nawet małe przedstawienie o Fiołku, którego nikt nie zauważał.
Wieczorem, gdy goście rozeszli się do domów, Lilianka została jeszcze na chwilę ze swoimi kwiatowymi przyjaciółmi. Mama czekała na nią przy furtce parku.
– Lilianko, to było najwspanialsze święto w historii łąki! – zawołała Stokrotka.
– Tak! Czuliśmy się jak prawdziwe gwiazdy! – dodał Mak.
– Cieszę się, że wam się podobało – powiedziała Lilianka. – Zasługujecie na to, żeby wszyscy was docenili.
– Wiesz co, Lilianko? – szepnęła wzruszona Róża. – Ty jesteś naszym najpiękniejszym kwiatem.
Dziewczynka poczuła, jak łzy szczęścia napływają jej do oczu. Pomachała kwiatom na dobranoc i pobiegła do mamy. Wiedziała, że jej przygoda z kwiatami to dopiero początek i że czeka ją jeszcze wiele wspaniałych chwil w tym magicznym parku.



