1Niezwykłe spotkanie w lesie
Dawno, dawno temu w małej wiosce na skraju wielkiego lasu mieszkała dziewczynka, którą wszyscy nazywali Czerwonym Kapturkiem. Nazywano ją tak, bo zawsze nosiła czerwoną pelerynkę z kapturem, którą uszyła dla niej babcia. Pewnego dnia mama poprosiła córeczkę, żeby zaniosła koszyk pełen smakołyków chorej babci, która mieszkała po drugiej stronie lasu.
– Pamiętaj, kochanie – powiedziała mama, wręczając jej koszyk – trzymaj się ścieżki i nie rozmawiaj z nieznajomymi.
– Dobrze, mamusiu – odpowiedziała grzecznie dziewczynka i założyła swoją ukochaną pelerynkę.
Czerwony Kapturek ruszyła w drogę, nucąc wesołą melodię. Las był piękny i pełen życia. Ptaki śpiewały, a motyle tańczyły wśród kwiatów. Dziewczynka nie mogła się oprzeć i co chwilę zbaczała ze ścieżki, żeby zerwać dla babci kolorowe kwiaty. Raz tu, raz tam, coraz dalej i dalej… Aż w końcu podniosła głowę i zobaczyła, że ścieżki nigdzie nie widać.
– Och, nie… Gdzie ja jestem? – szepnęła przestraszona.
Wtedy zza drzewa wyszedł wielki, szary wilk. Czerwony Kapturek bardzo się przestraszyła i cofnęła o krok. Ale wilk nie podszedł bliżej. Usiadł spokojnie tam, gdzie stał, i łagodnie przechylił głowę.
– Nie bój się – powiedział cicho. – Widzę, że zgubiłaś ścieżkę.
Dziewczynka przypomniała sobie słowa mamy i mocniej ścisnęła koszyk.
– Mama mówi, że nie wolno mi rozmawiać z nieznajomymi – odpowiedziała drżącym głosem.
– I ma rację – przyznał wilk. – Mądra z ciebie dziewczynka. Nie musisz mi nic mówić ani nigdzie ze mną iść. Powiem ci tylko jedno: ścieżka jest tam, za tym wielkim, omszałym kamieniem. Ja zostanę tutaj.
Czerwony Kapturek ostrożnie poszła we wskazaną stronę i rzeczywiście, za kamieniem zobaczyła znajomą ścieżkę. Odetchnęła z ulgą i obejrzała się za siebie. Wilk wciąż siedział daleko, tam gdzie go zostawiła.
– Dziękuję! – zawołała.
– Trzymaj się teraz ścieżki – odpowiedział wilk. – Tak będzie najbezpieczniej.
Dziewczynka pomyślała, że ten wilk wcale nie jest taki groźny, jak opowiadają o wilkach w wiosce. Ale słowa mamy pamiętała dobrze, więc tylko pomachała mu z daleka i poszła dalej ścieżką.
2Leśna przygoda
Po chwili Czerwony Kapturek zauważyła, że między drzewami, w bezpiecznej odległości od ścieżki, idzie szary wilk. Nie zbliżał się, tylko od czasu do czasu przystawał i pokazywał coś łapą.
– Spójrz tam, za strumykiem – odezwał się cicho. – Tylko nie schodź ze ścieżki, stąd też dobrze widać.
Dziewczynka spojrzała i aż wstrzymała oddech. Na małej polanie za strumykiem pasła się spokojnie rodzina jeleni.
– Och, jakie są piękne! – szepnęła z zachwytem.
– Las jest pełen niespodzianek i cudów – powiedział wilk. – Trzeba tylko umieć je dostrzec. A teraz popatrz na tamto stare drzewo.
Czerwony Kapturek spojrzała we wskazanym kierunku i zobaczyła dziuplę, z której wyglądały małe sowy.
– Nigdy wcześniej nie widziałam sów w ciągu dnia! – zawołała.
Tak szli dalej: dziewczynka ścieżką, a wilk obok, między drzewami. Wilk pokazywał jej ślady zajęcy i lisów w miękkiej ziemi, opowiadał, które ptaki śpiewają najpiękniej i jak wiewiórki chowają orzechy na zimę. Kiedy dziewczynka zobaczyła przy ścieżce czerwone jagody i sięgnęła po nie ręką, wilk szybko ją ostrzegł.
– Tych nie jedz! Nigdy nie próbuj leśnych owoców, jeśli dorosły nie powie ci, że można. Niektóre są trujące.
Czerwony Kapturek szybko cofnęła rękę i obiecała, że to zapamięta.
– Wiesz, wilku – powiedziała, gdy przystanęli nad strumykiem – nigdy nie sądziłam, że las może być taki ciekawy. Dziękuję, że mi to wszystko pokazałeś.
– Cieszę się, że mogłem – odpowiedział wilk. – Ludzie często boją się lasu i jego mieszkańców, ale kiedy lepiej nas poznają, odkrywają, że nie jesteśmy tacy straszni.
Czerwony Kapturek zamyśliła się nad jego słowami. Jeszcze rano bała się wilków, a teraz patrzyła na las zupełnie innymi oczami.
3Niespodziewane wyzwanie
Gdy Czerwony Kapturek szła dalej ścieżką, a wilk obok niej między drzewami, niebo nagle pociemniało. Ciężkie chmury zebrały się nad lasem, a w oddali słychać było grzmoty.
– Och nie! – zawołała Czerwony Kapturek. – Zbiera się na burzę. Co teraz zrobię?
Wilk rozejrzał się dookoła.
– Tuż przy ścieżce, za zakrętem, stoi stara, opuszczona chatka drwala – powiedział. – Schowaj się w niej, dopóki burza nie przejdzie. W czasie burzy nie wolno stać pod wysokimi drzewami.
Czerwony Kapturek zawahała się.
– Ale co z babcią? Będzie się martwić, jeśli się spóźnię.
– Rozumiem – odpowiedział wilk – ale bezpieczeństwo jest najważniejsze. Gdy burza przejdzie, od razu ruszysz w dalszą drogę.
Dziewczynka pobiegła do chatki, a wilk schronił się pod jej daszkiem tuż przy drzwiach. Ledwo zdążyli, gdy rozpętała się prawdziwa ulewa. Błyskawice rozświetlały niebo, a grzmoty dudniły tak, że drżały szyby w okienku.
– Boję się – szepnęła Czerwony Kapturek, przytulając swój koszyk.
– Nie bój się – powiedział łagodnie wilk zza drzwi. – Tutaj jesteś bezpieczna, a burza wkrótce minie. Może opowiem ci kilka historii, żeby czas szybciej zleciał?
Czerwony Kapturek skinęła głową, wdzięczna, że nie jest sama. Przez następną godzinę słuchała opowieści o przygodach wilka, o jego przyjaźniach z innymi zwierzętami i o tym, jak nauczył się żyć w zgodzie z całym lasem.
– Wiesz, wilku – powiedziała, gdy burza zaczęła cichnąć – cieszę się, że cię spotkałam. Gdyby nie ty, nie wiedziałabym, gdzie się schować przed burzą.
Wilk uśmiechnął się ciepło.
– Ja również się cieszę, Czerwony Kapturku. Pokazałaś mi, że ludzie potrafią być życzliwi nawet dla kogoś takiego jak ja.
Gdy burza wreszcie ustała, dziewczynka wyszła z chatki i ruszyła dalej ścieżką, a wilk szedł obok między drzewami. Las po deszczu wyglądał jak zaczarowana kraina. Krople wody błyszczały na liściach i kwiatach, a powietrze było świeże i rześkie.
4Spotkanie z babcią
Wreszcie Czerwony Kapturek dotarła do domku babci. Zapukała do drzwi, a gdy usłyszała słaby głos babci: „Proszę wejść”, otworzyła je i weszła do środka. Wilk został na zewnątrz, bo nie chciał przestraszyć starszej pani.
– Babciu! – zawołała Czerwony Kapturek, podbiegając do łóżka. – Jak się czujesz?
– Och, kochanie – odpowiedziała babcia słabym głosem. – Teraz, kiedy cię widzę, już lepiej. Ale dlaczego tak długo cię nie było? Martwiłam się.
Czerwony Kapturek opowiedziała babci o wszystkim: o kwiatach, o tym, jak zgubiła ścieżkę, o spotkaniu z wilkiem i o burzy.
– Wilk? – zapytała zdziwiona babcia. – Ale wilki są niebezpieczne!
– Nie ten wilk, babciu – odpowiedziała Czerwony Kapturek. – Pamiętałam, co mówi mama, i nie poszłam z nim nigdzie. A on wcale tego nie chciał. Trzymał się z daleka, pokazał mi tylko drogę i ostrzegł przed trującymi jagodami.
– Dobrze zrobiłaś, że pamiętałaś o słowach mamy – powiedziała babcia i pogładziła wnuczkę po głowie. – I dobrze, że już nie zbaczasz ze ścieżki.
– Babciu, czy mogę go zaprosić do środka? On jest naprawdę miły.
Babcia zawahała się. Podeszła do okna i długo przyglądała się wilkowi, który cierpliwie czekał przy furtce. W końcu skinęła głową i sama otworzyła drzwi.
– Dzień dobry, szanowna pani – powiedział wilk uprzejmie i ukłonił się nisko w progu. – Mam nadzieję, że pani nie przestraszę.
Babcia przyjrzała mu się uważnie i ku swojemu zdziwieniu nie zobaczyła w jego oczach nic groźnego.
– Witaj, wilku – odpowiedziała w końcu. – Dziękuję, że pomogłeś mojej wnuczce bezpiecznie do mnie trafić.
Przez następną godzinę Czerwony Kapturek, babcia i wilk rozmawiali, śmiali się i zajadali smakołyki z koszyka. Babcia była pod wrażeniem mądrości i uprzejmości wilka, a wilk cieszył się, że ktoś, kto się go bał, chce go poznać.
– Wiesz, wilku – powiedziała w końcu babcia – myślałam, że wszystkie wilki są złe, ale ty pokazałeś mi, jak bardzo się myliłam. Dziękuję, że otworzyłeś mi oczy.
– To ja dziękuję, że dała mi pani szansę – odpowiedział wilk. – Ludzie często oceniają nas, zanim nas poznają.
Czerwony Kapturek patrzyła z radością, jak jej babcia i nowy przyjaciel znajdują wspólny język. A gdy zrobiło się późno, babcia zawołała sąsiada drwala, który akurat wracał do wioski, i poprosiła, żeby odprowadził wnuczkę do domu.
5Nowa przyjaźń
W domu Czerwony Kapturek opowiedziała mamie całą historię. Mama najpierw bardzo się przestraszyła, ale potem mocno przytuliła córeczkę i pochwaliła ją za to, że pamiętała o jej słowach. Następnego dnia sama poszła do lasu, żeby poznać wilka. Dopiero gdy przekonała się, że jest dobry i mądry, pozwoliła, żeby odprowadzał córkę do babci.
Od tego dnia życie w lesie i w wiosce zmieniło się na lepsze. Czerwony Kapturek często odwiedzała babcię, a wilk szedł obok niej i pilnował, żeby nie zbaczała ze ścieżki. Z czasem inne dzieci z wioski, razem z rodzicami, zaczęły przychodzić na skraj lasu, żeby posłuchać opowieści wilka.
Pewnego dnia, gdy Czerwony Kapturek i wilk szli razem do babci, natknęli się na grupę myśliwych.
– Uciekaj, dziewczynko! – krzyknął jeden z nich. – Ten wilk jest niebezpieczny! Zaraz go przegonimy!
Czerwony Kapturek stanęła odważnie przed wilkiem i zawołała:
– Nie! On jest moim przyjacielem! Nie jest niebezpieczny!
Myśliwi byli zaskoczeni. Nigdy wcześniej nie widzieli dziecka, które broni wilka.
– Ale… jak to możliwe? – zapytał drugi myśliwy, drapiąc się po głowie.
Czerwony Kapturek opowiedziała im, jak wilk pokazał jej zgubioną ścieżkę, jak pomógł jej schronić się przed burzą i jak pokazywał jej cuda lasu. Wilk stał spokojnie obok niej, żeby wszyscy widzieli, że nie ma złych zamiarów.
– Widzicie? – powiedziała dziewczynka. – Nie wszystko jest takie, jakie wydaje się na pierwszy rzut oka. Czasem trzeba dać komuś szansę, żeby poznać go naprawdę.
Myśliwi wysłuchali jej uważnie i w końcu przyznali jej rację. Od tamtej pory przestali polować w tej części lasu, a zamiast tego razem z wilkiem zaczęli dbać o las i jego mieszkańców.
Z biegiem czasu coraz więcej ludzi z wioski przychodziło na leśną polanę, żeby poznać wilka. Urządzano tam pikniki i festyny, na których ludzie i zwierzęta bawili się razem w zgodzie.
– Widzisz, Czerwony Kapturku – powiedział kiedyś wilk, gdy siedzieli razem na polanie – twoja odwaga i dobre serce zmieniły życie nas wszystkich. Dzięki tobie ludzie i zwierzęta nauczyli się żyć w zgodzie.
Dziewczynka uśmiechnęła się i przytuliła swojego futrzastego przyjaciela.
– To dzięki tobie, wilku – odpowiedziała. – To ty pokazałeś mi, że warto dawać szansę innym i nie oceniać nikogo po wyglądzie.
6Lekcja dla wszystkich
Wieść o niezwykłej przyjaźni Czerwonego Kapturka i wilka szybko rozeszła się po okolicy. Pewnego popołudnia, gdy oboje siedzieli na swojej ulubionej polanie, przyszła do nich gromadka dzieci z wioski razem ze swoimi mamami i tatami.
– Opowiedzcie nam, jak się poznaliście! – poprosiły dzieci.
Czerwony Kapturek spojrzała na wilka, a on skinął głową z uśmiechem. Zaczęli opowiadać, a dzieci słuchały z szeroko otwartymi oczami.
– A czy my też możemy się zaprzyjaźnić z wilkiem? – zapytał jeden z chłopców, gdy opowieść dobiegła końca.
Wilk zaśmiał się łagodnie.
– Ze mną możecie, bo wasi rodzice są tu z wami i już mnie znają – odpowiedział. – Ale zapamiętajcie jedno: kiedy spotkacie kogoś obcego, nie idźcie z nim nigdzie i nie bierzcie od niego niczego. Poszukajcie mamy, taty albo innego dorosłego, którego dobrze znacie. Czerwony Kapturek pamiętała o tym i dlatego wszystko dobrze się skończyło.
– To prawda – dodała Czerwony Kapturek. – I jeszcze jedno: nie oceniajcie nikogo tylko po wyglądzie albo po tym, co o nim mówią inni. Ktoś, kto wydaje się inny, może okazać się wspaniałym przyjacielem. Rozejrzyjcie się po wiosce. Może ktoś siedzi sam i czeka, aż ktoś zaprosi go do zabawy?
Dzieci wzięły sobie te słowa do serca. Jeszcze tego samego dnia zaprosiły do wspólnej zabawy małego Jasia, z którym nikt dotąd się nie bawił, bo był bardzo nieśmiały. I okazało się, że Jaś zna najlepsze zagadki w całej wiosce!
Wieczorem Czerwony Kapturek i wilk patrzyli razem na zachód słońca.
– Wiesz, wilku – powiedziała dziewczynka – nigdy nie sądziłam, że nasza przyjaźń może tyle zmienić.
– Ja również – odpowiedział wilk. – Ale to pokazuje, że nawet mały dobry uczynek może zmienić świat na lepsze.
I tak historia Czerwonego Kapturka i wilka stała się w wiosce ulubioną bajką na dobranoc. Opowiadano ją dzieciom, żeby pamiętały, że warto być ostrożnym, a przy tym dobrym i życzliwym dla innych.



