Straszna bajka o Babie Jadze w chatce

15 min 5–9 lat Z dreszczykiem 3,9

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Zagubiona w lesie

Dawno, dawno temu w małej wiosce na skraju wielkiego lasu mieszkała dziewczynka o imieniu Zosia. Miała jasne, kręcone włosy i zawsze nosiła czerwoną czapeczkę, którą dostała od babci na urodziny.

Pewnego popołudnia mama spakowała koszyk z rosołem, miodem i świeżymi bułeczkami dla chorej cioci. Ciocia mieszkała tuż za lasem, a prowadziła do niej krótka, jasna ścieżka, którą znał każdy w wiosce. Mama odprowadziła Zosię aż do pierwszych drzew.

– Pamiętaj, kochanie – powiedziała – trzymaj się ścieżki i nie rozmawiaj z nieznajomymi. Ciocia będzie na ciebie czekać przy furtce.

Zosia obiecała, że będzie ostrożna, i ruszyła w drogę, nucąc wesołą piosenkę. Słońce przeświecało przez liście, a ptaki śpiewały razem z nią.

Nagle usłyszała ciche miauczenie. Pod paprocią siedział mały, czarny kotek o zielonych oczach. Wyglądał na zagubionego.

– Ojej, biedactwo! – zawołała Zosia. – Zgubiłeś się, kotku?

Kotek zamruczał, otarł się o jej nogi i pobiegł kilka kroków w głąb lasu. Potem przystanął i obejrzał się, jakby chciał powiedzieć: „Chodź za mną”. Zosia zapomniała o prośbie mamy i zeszła ze ścieżki. Kotek biegł coraz dalej, a ona szła za nim i nie zauważyła, że las robi się coraz gęstszy i ciemniejszy.

Po pewnym czasie Zosia rozejrzała się i zrozumiała, że nie wie, gdzie jest. Drzewa wydawały się coraz wyższe, a między gałęziami zapadał zmierzch. Kotek nagle zniknął w zaroślach.

– O nie! – zawołała Zosia. – Gdzie ja jestem? Jak teraz wrócę do domu?

Wokół szumiał tylko wiatr. Zosia mocniej ścisnęła koszyk i poczuła, że chce jej się płakać.

MorałTrzymaj się drogi, którą wskazali ci rodzice, nawet gdy chcesz zrobić coś dobrego. Jeśli ktoś potrzebuje pomocy, najpierw zawołaj dorosłego.

2Spotkanie z Babą Jagą

Zosia, przestraszona i zmarznięta, wędrowała między drzewami i szukała drogi powrotnej. Nagle w oddali zobaczyła ciepłe światełko. Ucieszyła się i pobiegła w tamtą stronę, bo myślała, że znajdzie tam pomoc.

Na małej polance stała dziwna chatka. Była zrobiona z pierników i cukierków. Okna miała z lukru, a dach z czekolady. Zosia, mimo strachu, poczuła, jak burczy jej w brzuchu.

– Och, jaka pyszna chatka! – szepnęła.

Wtedy drzwi otworzyły się z głośnym skrzypnięciem. W progu stanęła stara, pomarszczona kobieta z długim, zakrzywionym nosem i siwymi, potarganymi włosami. Zosia od razu ją poznała. To była Baba Jaga, czarownica z opowieści, które babcia snuła zimowymi wieczorami.

– Kogo my tu mamy? – zachichotała Baba Jaga. – Małą, zagubioną dziewczynkę! Wejdź, wejdź, moje dziecko. Musisz być głodna i zmęczona.

Zosia pamiętała słowa mamy o nieznajomych. Ale było już ciemno i zimno, a ona nie wiedziała, dokąd iść. Niepewnie przekroczyła próg. W środku było ciepło, a w powietrzu unosił się zapach pieczonego ciasta.

– Siadaj, siadaj! – powiedziała Baba Jaga i wskazała krzesło przy stole. – Zaraz podam ci coś pysznego.

Zosia usiadła i rozejrzała się. Pod sufitem wisiały pęki suszonych ziół, na półkach stały słoiki z kolorowymi miksturami, a w kącie bulgotał wielki, czarny kocioł. Obok kotła, na małym stołeczku, siedział… mały, czarny kotek o zielonych oczach. Ten sam, za którym poszła! Patrzył na nią smutno i spuszczał uszy.

Baba Jaga postawiła przed Zosią talerz pełen ciasteczek i kubek gorącego mleka.

– No, jedz, jedz! – zachęcała. – Kto zje moje ciasteczka, ten… och, to znaczy, ten szybko nabierze sił.

Zosia zauważyła, że czarownica ugryzła się w język. Zauważyła też, że sama Baba Jaga nie wzięła do ust ani okruszka. Postanowiła być ostrożna. Udawała, że je, a ciasteczka po cichu chowała do kieszeni fartuszka.

MorałNie ufaj nieznajomym, nawet jeśli są mili i częstują słodyczami. Słuchaj swojego serca, gdy podpowiada ci, że coś jest nie tak.

3Podstęp Zosi

Baba Jaga przyglądała się Zosi spod przymrużonych powiek. W końcu uśmiechnęła się szeroko, pokazując krzywe, żółte zęby.

– No, moja droga, smakowało ci? – zapytała.

Zosia ziewnęła, jakby zaraz miała zasnąć.

– Bardzo… – wymamrotała. – Ale jestem taka śpiąca…

– Oczywiście, że jesteś śpiąca! – zarechotała czarownica. – Chodź, położę cię do łóżka.

Zaprowadziła Zosię do małego pokoiku, w którym stało drewniane łóżko. Dziewczynka położyła się i zamknęła oczy, udając, że od razu zasnęła. Baba Jaga wyszła, mamrocząc pod nosem:

– Kto zje moje zaczarowane ciasteczka, ten do rana zapomni drogę do domu. A wtedy zostanie u mnie na zawsze! Będzie mi zamiatać chatkę, nosić drewno i mieszać w kotle od świtu do nocy.

Zosi mocno zabiło serce. Na szczęście nie zjadła ani okruszka i dobrze pamiętała mamę, tatę i swój dom. Wiedziała, że musi uciekać. Tylko jak?

Wtedy coś cicho skrobnęło w drzwi. Do pokoiku wsunął się czarny kotek.

– Nie bój się – szepnął. – Przepraszam, że cię tu przyprowadziłem. Baba Jaga kazała mi wabić dzieci do chatki, ale ja wcale tego nie chcę. Pomogę ci uciec.

– Umiesz mówić? – zdziwiła się Zosia.

– W tym lesie wszystkie zwierzęta umieją – mruknął kotek. – Ale nie ma czasu na rozmowy. Spójrz tam.

Wysoko w ścianie było małe okienko. Zosia cichutko przysunęła pod nie drewniany stołek, wspięła się ostrożnie i otworzyła je bez jednego skrzypnięcia. Na dworze, tuż pod nim, stała szeroka ława, na której Baba Jaga suszyła grzyby. Zosia przecisnęła się przez okienko, postawiła stopy na ławie i powoli zeszła na ziemię. Kotek zeskoczył zaraz za nią.

W tej samej chwili w chatce coś zaskrzypiało. Baba Jaga zajrzała do pokoiku i zobaczyła puste łóżko!

– Wracaj tu natychmiast, ty mała spryciaro! – wrzasnęła. – I ty też, niewdzięczny kocie!

Zosia nie czekała ani chwili dłużej. Razem z kotkiem pobiegła w las, jak najdalej od chatki z piernika.

MorałSpryt i spokój pomagają w trudnych chwilach. Nawet gdy jest strasznie, nie poddawaj się i szukaj wyjścia.

4Ucieczka przez las

Zosia biegła tak szybko, jak tylko mogła, a kotek pędził obok niej. Za plecami słyszała świst. To Baba Jaga wsiadła na miotłę i leciała nad drzewami.

– Tędy! – miauknął kotek i skręcił w gęste zarośla.

Zosia przecisnęła się za nim między gałęziami. Baba Jaga na miotle nie mogła wlecieć w tak gęste krzaki, więc tylko krążyła nad nimi.

– Nie uciekniesz mi, ty mała łobuziaro! – krzyczała.

Zosia i kotek wyszli z zarośli na małą polankę, oświetloną blaskiem księżyca. Siedzieli tam zajączek, wiewiórka i mały jeżyk.

– Proszę, pomóżcie mi! – zawołała Zosia. – Goni mnie Baba Jaga!

Zwierzątka spojrzały na siebie, a potem na dziewczynkę.

– Nie bój się – powiedział zajączek. – Znamy tę czarownicę i mamy na nią sposób. Masz może jej ciasteczka?

Zosia wyjęła z kieszeni garść zaczarowanych ciasteczek. Wiewiórka chwyciła je w łapki i wskoczyła na wysoką sosnę.

– A teraz schowaj się za tym pniem razem z kotkiem i jeżykiem – szepnął zajączek. – Zobaczysz, co będzie.

Po chwili nad polankę nadleciała Baba Jaga. Zniżyła lot i wołała z szeroko otwartą buzią:

– Gdzie jesteś, dziewczyno? Zaraz cię…

Nie dokończyła, bo wiewiórka rzuciła ciasteczko prosto do jej otwartych ust. Czarownica odruchowo je przełknęła i zamrugała. Raz, drugi, trzeci.

– Co ja tu robię? – zdziwiła się. – Dokąd ja leciałam? I czego ja właściwie szukam?

Podrapała się po głowie, wzruszyła ramionami i odleciała, mamrocząc coś o kotle, który trzeba wyszorować. Zaczarowane ciasteczko sprawiło, że zapomniała, kogo goni i gdzie leży wioska Zosi.

Zwierzątka podskoczyły z radości, a Zosia wyszła zza pnia i uściskała każde z nich.

– Teraz zaprowadzimy cię do ścieżki – powiedział zajączek.

Szli razem przez las: zajączek z przodu, jeżyk tuż przy nogach Zosi, wiewiórka skakała z gałęzi na gałąź, a kotek nie odstępował dziewczynki ani na krok. Wkrótce Zosia zobaczyła znajomą ścieżkę, a na niej migające światełka latarni. Ktoś wołał jej imię.

MorałPrzyjaciele, którzy działają razem, poradzą sobie nawet z największym kłopotem.

5Powrót do domu

Na ścieżce czekali mama, tata i wielu sąsiadów z latarniami. Kiedy Zosia nie przyszła do furtki, ciocia od razu posłała sąsiada do wioski i wszyscy wyruszyli na poszukiwania.

– Mamo! – krzyknęła Zosia i pobiegła przed siebie.

– Zosiu, kochanie! – zawołała mama i mocno ją przytuliła. – Tak się o ciebie martwiłam! Gdzie byłaś?

Zwierzątka przyglądały się temu zza krzaków, a potem cichutko wróciły do lasu. Tylko czarny kotek został i przytulił się do nóg Zosi.

W drodze do domu Zosia opowiedziała wszystko: o kotku, za którym zeszła ze ścieżki, o chatce z piernika, o Babie Jadze i jej zaczarowanych ciasteczkach, o ucieczce przez okienko i o leśnych zwierzątkach, które jej pomogły. Wszyscy słuchali z zapartym tchem.

– Och, Zosiu – powiedziała mama i pogłaskała ją po głowie. – Jak dobrze, że jesteś cała i zdrowa. Pamiętasz, o co cię prosiłam?

Zosia spuściła głowę.

– Pamiętam, mamo. Przepraszam – szepnęła. – Chciałam pomóc kotkowi i zapomniałam o ścieżce. Następnym razem najpierw zawołam kogoś dorosłego.

– A ja też coś zrozumiałam – odpowiedziała mama. – Las to nie miejsce dla małej dziewczynki bez opieki, nawet na krótkiej ścieżce. Od dziś będziemy chodzić do cioci razem.

Wójt wioski, który szedł obok z latarnią, pokiwał głową.

– Tak zrobimy wszyscy – powiedział. – Od dziś dzieci będą chodzić przez las tylko z dorosłymi.

Tej nocy Zosia leżała w swoim łóżku pod ciepłą kołdrą, a w nogach zwinął się w kłębek czarny kotek. Mama i tata pozwolili mu zostać. Zosia nazwała go Węgielkiem.

– Dobranoc, Węgielku – szepnęła. – Teraz jesteśmy już bezpieczni.

Węgielek zamruczał cichutko, a Zosia zasnęła z uśmiechem.

MorałRodzice proszą nas o ostrożność, bo bardzo nas kochają i chcą, żebyśmy byli bezpieczni.

6Niespodzianka dla zwierzątek

Przez kilka następnych dni Zosia nie mogła przestać myśleć o leśnych zwierzątkach, które jej pomogły. Chciała im podziękować za odwagę i życzliwość.

– Mamo – powiedziała pewnego ranka – czy mogłabym zrobić coś dla zwierzątek z lasu? Chcę im podziękować za pomoc.

– To wspaniały pomysł, kochanie – odpowiedziała mama z ciepłym uśmiechem. – Co chciałabyś zrobić?

Zosia zastanowiła się przez chwilę, a potem jej buzia się rozjaśniła.

– Wiem! – zawołała. – Upieczmy dla nich specjalne przysmaki!

Przez cały dzień Zosia i mama krzątały się w kuchni, a Węgielek pilnował, żeby nic nie spadło na podłogę. Upiekły marchewkowe ciasteczka dla zajączka, orzechowe kulki dla wiewiórki i miękkie chrupki z jabłkiem dla jeżyka. Przygotowały też drugi koszyk, pełen bułeczek i miodu, dla cioci.

Następnego dnia Zosia wyruszyła w drogę z mamą, tatą i Węgielkiem. Najpierw odwiedzili ciocię, która już prawie wyzdrowiała i bardzo ucieszyła się z gości. Potem stanęli na skraju lasu, przy samej ścieżce. Tym razem Zosia przez cały czas trzymała tatę za rękę.

– Zajączku! Wiewiórko! Jeżyku! – zawołała Zosia. – Jesteście tu?

Po chwili z krzaków wyjrzały ciekawskie pyszczki. Gdy zwierzątka zobaczyły Zosię i Węgielka, podbiegły do nich radośnie.

– Przyszłam wam podziękować – powiedziała dziewczynka i postawiła na trawie koszyk z przysmakami. – To dla was, za to, że mi pomogliście.

Zwierzątka były zachwycone. Zajączek podskakiwał z radości, wiewiórka kręciła się w kółko, a jeżyk przytulił się do buta Zosi.

– A co z Babą Jagą? – zapytała Zosia trochę niepewnie.

– Nie martw się – zaśmiał się zajączek. – Od tamtej nocy siedzi w swojej chatce w najgłębszej części lasu i nie pamięta nawet, że jakaś wioska istnieje. Szoruje kocioł i mamrocze, że ktoś podebrał jej ciasteczka.

– Wiem, że muszę trzymać się ścieżki – powiedziała Zosia. – Ale bardzo się cieszę, że mam w lesie takich wspaniałych przyjaciół.

Od tego dnia Zosia często przychodziła z rodzicami na skraj lasu i przynosiła smakołyki swoim leśnym przyjaciołom. A wieczorami, gdy kładła się spać, Węgielek mruczał jej do snu, a za oknem cicho szumiał spokojny las.

MorałKto pamięta o tych, którzy mu pomogli, i dziękuje im z serca, ten zawsze ma wielu przyjaciół.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Za kim Zosia zeszła ze ścieżki w lesie?

2Z czego była zrobiona chatka Baby Jagi?

3Jak Zosia podziękowała zwierzątkom, które jej pomogły?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Dlaczego Zosia zeszła ze ścieżki, chociaż mama prosiła, żeby się jej trzymała?
  2. Po czym Zosia poznała, że u Baby Jagi coś jest nie tak?
  3. Jak myślisz, co czuła Zosia, kiedy uciekała przez las? Kto jej pomógł?Kogo możesz poprosić o pomoc, kiedy się zgubisz?
  4. Dlaczego mama prosiła, żeby Zosia nie rozmawiała z nieznajomymi i trzymała się ścieżki?Jakie zasady bezpieczeństwa macie u was na spacerach?
  5. Gdybyś chciał albo chciała podziękować komuś, kto ci pomógł, co byś dla niego przygotował albo przygotowała?Komu ty chciałbyś albo chciałabyś dziś podziękować?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 3,9 z 9 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności