Stara bajka o rzepce w ogrodzie

12 min 3–7 lat Wesoła 4,5

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Dziadek sadzi rzepkę

Dawno, dawno temu, w małej wiosce otoczonej zielonymi polami, mieszkał sobie starszy pan, którego wszyscy nazywali Dziadkiem. Dziadek miał piękny ogródek, w którym rosły kolorowe kwiaty i soczyste warzywa. Pewnego wiosennego dnia postanowił zasadzić coś wyjątkowego.

– Hmm, co by tu zasadzić? – zastanawiał się, drapiąc się po brodzie. – Może marchewkę? Nie, to zbyt zwyczajne. Może ogórki? Też nie, mam ich już mnóstwo. O! Wiem! Zasadzę rzepkę!

Dziadek wziął łopatę i zaczął przekopywać grządkę. Kopał i kopał, aż się zmęczył.

– Uff, ale się zmachałem! – sapnął i otarł czoło. – Ale warto, bo ta rzepka będzie wyjątkowa!

Włożył nasionko do ziemi, zasypał je i podlał wodą. Codziennie rano przychodził do ogródka, wyrywał chwasty, podlewał grządkę i sprawdzał, czy rzepka już rośnie.

– Rośnij, rzepko, rośnij, mała! Będziesz duża i wspaniała! – nucił przy tym wesoło.

Mijały dni, a rzepka rosła i robiła się coraz większa. Dziadek był z niej bardzo dumny i opowiadał o niej wszystkim sąsiadom.

– Widzieliście moją rzepkę? – pytał każdego, kto przechodził obok płotu. – Jest już taka duża! Będzie z niej pyszna zupa!

Sąsiedzi podziwiali rzepkę Dziadka, tylko jeden sąsiad kręcił nosem.

– Phi! Co to za rzepka? Moja dynia jest większa! – prychnął.

Dziadek nie przejmował się jednak docinkami. Wiedział, że jego rzepka jest wyjątkowa.

MorałCierpliwość i codzienna troska przynoszą wspaniałe owoce, a w tym przypadku warzywa!

2Rzepka olbrzymka

Minęło kilka tygodni, a rzepka Dziadka urosła do niebywałych rozmiarów. Jej liście zasłaniały pół ogrodu, a ona sama była większa od beczki na deszczówkę!

– O rety! Co za rzepka! – wykrzyknął Dziadek. – Jest wyższa ode mnie!

Ludzie z całej wioski przychodzili, żeby zobaczyć niezwykłą rzepkę Dziadka. Wszyscy byli pod wrażeniem.

– Proszę pana, czy ta rzepka sięga do nieba? – zapytała mała dziewczynka z sąsiedztwa.

– Oho! Do nieba nie, moja droga, ale do okna już sięga! – zaśmiał się Dziadek.

Dziadek był bardzo szczęśliwy, ale zaczął się też martwić. Jak on wyciągnie taką wielką rzepkę?

– Ojej, co ja teraz zrobię? – westchnął. – Sam sobie z nią nie poradzę!

Postanowił poprosić o pomoc swoją żonę, Babcię.

– Babciu! Chodź no tu szybko! – zawołał w stronę domu.

Babcia wyjrzała przez okno.

– Co się stało, Dziadku? Znowu zgubiłeś okulary? – zapytała.

– Tym razem nie! Rzepka urosła tak wielka, że sam nie dam rady jej wyciągnąć! – odpowiedział Dziadek.

Babcia wyszła do ogrodu i aż złapała się za głowę na widok ogromnej rzepki.

– O matko i córko! Co za olbrzym! – zawołała.

Dziadek chwycił rzepkę za zielone liście, Babcia objęła Dziadka w pasie i postanowili razem spróbować.

– Na trzy! Raz, dwa, trzy… Ciągniemy! – zakomenderował Dziadek.

Ciągnęli i ciągnęli, ale rzepka ani drgnęła. Była zbyt wielka i mocno trzymała się ziemi.

– Uff, nie damy rady sami, Dziadku – sapnęła Babcia. – Musimy poprosić kogoś o pomoc!

MorałNawet największe trudności łatwiej pokonać, gdy poprosimy innych o pomoc.

3Rodzina i przyjaciele spieszą z pomocą

Dziadek i Babcia postanowili zwołać na pomoc całą rodzinę i przyjaciół. Najpierw zawołali wnuczkę, Kasię.

– Kasiu! Kasieńko! Chodź no tu do nas! – zawołała Babcia.

Kasia przybiegła do ogrodu, podskakując wesoło.

– Co się dzieje, Babciu? O rany! Co za wielgachna rzepka! – wykrzyknęła.

– Właśnie, Kasiu! Pomożesz nam ją wyciągnąć? – zapytał Dziadek.

– Jasne! To będzie świetna zabawa! – ucieszyła się Kasia.

Ustawili się jedno za drugim: Dziadek złapał za rzepkę, Babcia za Dziadka, a Kasia za Babcię.

– No to ciągniemy! Raz, dwa, trzy! – zawołał Dziadek.

Ciągnęli z całych sił, ale rzepka ani drgnęła.

– Ojej, ale ona jest silna! – zdziwiła się Kasia. – Może zawołamy Azorka?

Azorek, pies Dziadka, przybiegł na zawołanie, wesoło machając ogonem.

– Hau! Co się dzieje? Czemu wszyscy tak się męczą? – zaszczekał.

– Azorku, pomóż nam wyciągnąć tę wielką rzepkę! – poprosiła Kasia.

Azorek ustawił się za Kasią i delikatnie złapał zębami za jej spódniczkę.

– Teraz na pewno się uda! Raz, dwa, trzy… Ciągniemy! – zawołał Dziadek.

Ale rzepka nadal tkwiła mocno w ziemi. Nawet z pomocą Azorka nie udało się jej ruszyć.

– O rety! Ta rzepka chyba zapuściła korzenie aż do środka ziemi! – westchnęła Babcia.

– Nie poddawajmy się! – powiedział Dziadek. – Zawołajmy jeszcze kogoś!

Wtedy Kasia zauważyła kota Mruczka, który akurat wygrzewał się na słońcu.

– Miau! Co to za zamieszanie? Nie można się nawet spokojnie zdrzemnąć! – zamruczał kot, przeciągając się.

– Mruczku, pomóż nam wyciągnąć rzepkę! – poprosiła Kasia.

– No dobrze, ale potem chcę miskę mleka! – odpowiedział Mruczek.

Podszedł niechętnie i objął Azorka łapkami.

Znowu wszyscy razem ciągnęli rzepkę, ale ona wciąż nie chciała wyjść z ziemi.

MorałNie poddawaj się, nawet jeśli wspólna praca nie od razu przynosi efekty.

4Malutka pomocnica

Gdy tak wszyscy zastanawiali się, co dalej robić, na płocie pojawiła się mała szara myszka.

– Pii! Co wy tu robicie? – zapiszczała.

– Próbujemy wyciągnąć tę ogromną rzepkę, ale nam się nie udaje – odpowiedziała Kasia.

– Może ja mogę pomóc? – zapytała myszka.

Wszyscy spojrzeli na malutką myszkę i zaczęli się śmiać.

– Oho! Myszko, jesteś taka malutka! Jak ty nam pomożesz? – zawołał Dziadek.

– Czasem nawet ktoś najmniejszy może bardzo pomóc! – odpowiedziała myszka i dumnie uniosła nosek.

Zeskoczyła z płotu, stanęła na samym końcu i chwyciła łapkami koniuszek ogona Mruczka. Trzymała go tak delikatnie, że Mruczek tylko cicho zamruczał.

– No dobrze, spróbujmy jeszcze raz! Gotowi? Raz, dwa, trzy… Ciągniemy! – zawołał Dziadek.

I wtedy stało się coś niesamowitego! Rzepka drgnęła i zaczęła powoli wychodzić z ziemi!

– O rety! Udaje się! – krzyknęła Babcia.

– Hura! Wyciągamy ją! – cieszyła się Kasia.

Wszyscy ciągnęli z całych sił, a rzepka coraz bardziej wychodziła z ziemi. Aż nagle wyskoczyła tak szybko, że cała gromadka z głośnym okrzykiem przewróciła się do tyłu na miękką trawę, jedno na drugie. Tylko myszka zręcznie wskoczyła na sam szczyt tej górki.

– Udało się! Wyciągnęliśmy ją! – zawołał Dziadek, śmiejąc się.

Wszyscy śmiali się i cieszyli z sukcesu. Nawet Mruczek mruczał z zadowolenia, choć cały był w źdźbłach trawy.

– Widzicie? Mówiłam, że mogę pomóc! – zapiszczała myszka.

– Masz rację, myszko! – przyznał Dziadek. – Bez ciebie by się nie udało. Dziękujemy ci i przepraszamy, że się z ciebie śmialiśmy.

MorałNie oceniaj nikogo po wyglądzie. Nawet najmniejszy przyjaciel może okazać się największą pomocą.

5Wielka uczta

Gdy emocje po wyciągnięciu rzepki opadły, Dziadek zaczął się zastanawiać, co teraz z nią zrobić.

– No dobrze, mamy tę wielką rzepkę. Ale co dalej? – zapytał, drapiąc się w głowę.

– A może urządzimy wielką ucztę dla całej wioski? – zaproponowała Babcia.

– Wspaniały pomysł, Babciu! Zróbmy wielkie przyjęcie! – ucieszyła się Kasia.

I tak zaczęły się przygotowania. Babcia kroiła rzepkę na mniejsze kawałki, Dziadek rozpalał ognisko i zawieszał nad nim wielki kocioł, a Kasia biegała po wiosce i zapraszała wszystkich sąsiadów.

– Sąsiedzi! Chodźcie na wielką ucztę! Mamy ogromną rzepkę! – wołała.

Wkrótce cała wioska zebrała się w ogrodzie Dziadka. Babcia ugotowała pyszną zupę z rzepki, a Dziadek smażył złociste placki.

– Mmm, ale pyszności! Nigdy nie jadłem tak dobrej zupy! – zachwycał się sąsiad, ten sam, który wcześniej chwalił się swoją dynią.

– A te placki! Palce lizać! – dodała sąsiadka.

Nawet zwierzęta dostały swoją porcję. Azorek chrupał gotowane kawałki rzepki, Mruczek dostał obiecaną miskę mleka, a myszka zajadała się okruszkami placków.

– Pii! To najlepsza uczta, na jakiej kiedykolwiek byłam! – zapiszczała myszka.

Wszyscy bawili się, śmiali i opowiadali, jak wspólnie wyciągali rzepkę.

– Widzicie, kochani? – powiedział Dziadek. – Ta rzepka nie tylko nas najadła, ale też zebrała razem całą wioskę!

– Masz rację, Dziadku. To był wspaniały dzień! – odpowiedziała Babcia z uśmiechem.

MorałDzielenie się z innymi przynosi radość i zbliża ludzi do siebie.

6Niespodzianka na koniec

Gdy uczta dobiegła końca i goście zaczęli się rozchodzić, Dziadek zauważył coś dziwnego w miejscu, gdzie rosła rzepka.

– Chwileczkę! Co to takiego? – zawołał i pochylił się nad grządką.

– Co tam wypatrzyłeś, Dziadku? – zapytała Babcia.

– Patrzcie! Coś tu rośnie! – odpowiedział Dziadek.

Wszyscy zgromadzili się wokół. Z ziemi, dokładnie tam, gdzie wcześniej siedziała wielka rzepka, wychylał się malutki zielony listek.

– Ojej! Jaki malutki! – zachwyciła się Kasia.

– Pii! To chyba dziecko naszej wielkiej rzepki! – zapiszczała myszka.

– Oho! Masz rację, myszko! – zaśmiał się Dziadek. – Z wielkiej rzepki wypadło nasionko i już kiełkuje.

– To chyba znak, że powinniśmy dalej uprawiać rzepki! – powiedziała Babcia.

– Masz rację, kochanie – zgodził się Dziadek. – Ale tym razem będziemy je zbierać, zanim urosną do takich rozmiarów!

Wszyscy się roześmiali, wspominając przygodę z ogromną rzepką.

– A możemy znowu urządzić taką wspaniałą ucztę, kiedy zbierzemy nowe rzepki? – zapytała Kasia.

– Oczywiście, Kasiu! – odpowiedział Dziadek. – To będzie nasza nowa tradycja: Święto Rzepki!

I tak, dzięki jednej niezwykłej rzepce, w wiosce narodziła się nowa, piękna tradycja. Co roku, gdy rzepki były gotowe do zbioru, wszyscy mieszkańcy zbierali się w ogrodzie Dziadka na wielką ucztę i wspólne świętowanie. A na płotku zawsze siedziała mała myszka i przypominała wszystkim, że nawet najmniejszy pomocnik się liczy.

I tak kończy się nasza opowieść o niezwykłej rzepce, o Dziadku i jego przyjaciołach.

MorałCzasem z małych rzeczy rodzą się wielkie tradycje, które łączą ludzi i przynoszą radość.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Kogo Dziadek najpierw poprosił o pomoc przy rzepce?

2Kto stanął na samym końcu i pomógł wyciągnąć rzepkę?

3Co Babcia ugotowała z rzepki na wielką ucztę?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Dlaczego Dziadek i Babcia się nie poddali, chociaż rzepka ani drgnęła?A ty kiedyś długo próbowałeś albo próbowałaś coś zrobić, aż w końcu się udało?
  2. Jak myślisz, co czuła myszka, kiedy wszyscy zaczęli się z niej śmiać?Czy ktoś kiedyś myślał, że jesteś za mały albo za mała, żeby pomóc?
  3. Kto z ciągnących rzepkę był twoim zdaniem najważniejszy? Dlaczego?Co robisz razem z rodziną, bo w pojedynkę byłoby za trudno?
  4. Dlaczego Dziadek i Babcia zaprosili na ucztę całą wioskę?
  5. Gdybyś mógł albo mogła wyhodować wielkie warzywo albo owoc, co by to było i kogo byś nim poczęstował albo poczęstowała?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 4,5 z 8 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności