Rodzinna bajka o farmie pod lasem

17 min 4–8 lat Wesoła 5,0

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Nowy dom pod lasem

Dawno, dawno temu żyła sobie rodzina Wesołowskich. Tata Marek, mama Ania i ich dwoje dzieci, Zosia i Kuba, mieszkali w ciasnym mieszkanku w mieście. Pewnego dnia tata Marek wrócił do domu z szerokim uśmiechem na twarzy.

– Mam dla was niespodziankę! – zawołał radośnie. – Kupiłem starą farmę pod lasem! Będziemy mieli własne zwierzęta i ogród pełen warzyw!

Zosia i Kuba podskoczyli z radości.

– Hurra! Będziemy mieć własną farmę! – krzyczeli, biegając dookoła pokoju.

Mama Ania nie była tego taka pewna.

– Ale, kochanie, czy poradzimy sobie z prowadzeniem farmy? – zapytała. – Przecież nigdy tego nie robiliśmy.

– Spokojnie, nauczymy się wszystkiego razem – odpowiedział tata Marek i objął żonę ramieniem. – To będzie nasza wielka przygoda!

Następnego dnia cała rodzina spakowała swoje rzeczy i wyruszyła w drogę do nowego domu. Kiedy dotarli na miejsce, zobaczyli stary, drewniany domek otoczony zieloną łąką i gęstym lasem.

– Wygląda jak z bajki! – zawołała Zosia, wyskakując z samochodu.

– Ale brudny! – skrzywił się Kuba, patrząc na zakurzone okna.

– No cóż, mamy przed sobą dużo pracy – zaśmiał się tata Marek. – Ale razem damy radę!

Przez następne dni cała rodzina ciężko pracowała, sprzątając dom i przygotowując go do zamieszkania. Zosia i Kuba pomagali, jak mogli: zamiatali podłogi, myli okna i układali swoje zabawki w nowych pokojach.

Wieczorem, zmęczeni, ale szczęśliwi, usiedli na werandzie i podziwiali zachód słońca nad lasem.

– Widzicie? – powiedział tata Marek. – Wspólnymi siłami możemy zdziałać cuda!

MorałGdy rodzina trzyma się razem, może pokonać każdą przeszkodę.

2Pierwsi mieszkańcy farmy

Kilka dni później, gdy dom był już czysty i przytulny, tata Marek oznajmił:

– Czas na pierwszych mieszkańców naszej farmy!

Pojechali do pobliskiego gospodarstwa i wrócili z przyczepą pełną zwierząt. Była tam krowa Mućka, koza Rózia, dwie owieczki, Puszek i Kłębuszek, oraz kogut Kukuryku z kilkoma kurkami.

– Jejku, ile ich! – pisnęła Zosia, klaszcząc w dłonie.

– Ale śmierdzą! – Kuba zatkał nos.

– No cóż, to część życia na farmie – westchnęła mama Ania. – Trzeba będzie się przyzwyczaić.

Tata Marek zabrał się do budowania zagród dla zwierząt, a dzieci pomagały, podając mu narzędzia i deski. Mama Ania przygotowała jedzenie dla nowych mieszkańców.

Kiedy zagrody były gotowe, przyszedł czas na wprowadzenie zwierząt. I tu zaczęły się kłopoty.

– Mućko, proszę, wejdź do zagrody! – błagał tata Marek, ciągnąc krowę za sznurek.

Ale Mućka ani myślała się ruszyć. Zamiast tego zaczęła skubać trawę na podwórku.

– Może jest głodna? – podsunęła mama Ania.

Zosia podbiegła z wiaderkiem pełnym trawy.

– Mućko, patrz, co mam! – zawołała.

Krowa podniosła głowę, zauważyła smakołyk i powoli ruszyła za Zosią do zagrody.

– Brawo, córeczko! – ucieszył się tata Marek. – Masz talent do zwierząt!

Kuba nie chciał być gorszy.

– Ja też potrafię! – krzyknął i pobiegł do kozy.

Niestety, Rózia miała inne plany. Gdy tylko Kuba się zbliżył, koza podskoczyła i zaczęła go gonić po podwórku.

– Ratunku! – piszczał Kuba, uciekając przed rozbrykaną kozą.

Cała rodzina nie mogła powstrzymać śmiechu na widok tej zabawnej gonitwy. W końcu tata Marek złapał Rózię i zaprowadził ją do zagrody.

– No, no, Kubo – zaśmiał się. – Wygląda na to, że znalazłeś nową przyjaciółkę!

– Bardzo śmieszne... – mruknął tylko Kuba, czerwony na twarzy.

Do wieczora wszystkie zwierzęta były już bezpiecznie w swoich zagrodach. Zmęczona, ale zadowolona rodzina usiadła na werandzie, słuchając odgłosów nowych mieszkańców farmy.

– To był ciężki dzień – powiedziała mama Ania. – Ale popatrzcie, ile razem zrobiliśmy!

MorałCierpliwość i współpraca pomagają pokonać nawet najtrudniejsze wyzwania.

3Przygoda w lesie

Pewnego słonecznego poranka Zosia i Kuba postanowili wybrać się na spacer do lasu. Mama Ania szykowała obiad, a tata Marek naprawiał płot w ogrodzie.

– Mamo, możemy iść do lasu? – zapytała Zosia.

– Dobrze, ale bądźcie ostrożni i nie oddalajcie się za bardzo – zgodziła się mama. – Spacerujcie skrajem lasu, tak żeby cały czas widzieć nasz dom.

Dzieci ruszyły w stronę lasu, podekscytowane czekającą je przygodą.

– Może znajdziemy skarb piratów! – marzył Kuba.

– Albo zaczarowany zamek! – dodała Zosia.

Las był pełen tajemniczych dźwięków i zapachów. Dzieci zbierały kolorowe liście i ciekawe patyki. Nagle usłyszały ciche miauczenie.

– Słyszałeś? – szepnęła Zosia.

– To chyba kot! – odpowiedział Kuba.

Poszli za dźwiękiem i znaleźli małego, rudego kotka, który utknął na gałęzi, trochę wyżej, niż dzieci mogły sięgnąć.

– Ojej, musimy mu pomóc! – zawołała Zosia.

Kuba już chwytał się pnia, ale siostra go powstrzymała.

– Nie wchodź, Kubo! – powiedziała. – Pień jest śliski, mógłbyś spaść.

– To co teraz? – zmartwił się Kuba.

Zosia rozejrzała się i zauważyła długi kij.

– Mam pomysł! – zawołała.

Podniosła kij i delikatnie oparła go o gałąź, na której siedział kotek. Przestraszony zwierzak na początku się wahał, ale w końcu zszedł po kiju na ziemię.

– Udało się! – zawołały dzieci.

Kotek otarł się o ich nogi, głośno mrucząc.

– Chyba nie ma domu – zauważył Kuba. – Może weźmiemy go do nas?

Zosia pokiwała głową i delikatnie wzięła kotka na ręce.

– Chodź, maluchu – szepnęła. – Znajdziemy ci nowy dom.

Kiedy wrócili na farmę, rodzice byli zaskoczeni nowym przybyszem.

– Skąd macie tego kotka? – zapytała mama Ania.

Dzieci opowiedziały o swojej przygodzie w lesie.

– Jesteśmy z was dumni – powiedział tata Marek. – Pomogliście bezbronnemu zwierzakowi.

– Czy możemy go zatrzymać? – zapytał z nadzieją Kuba.

Rodzice spojrzeli na siebie i uśmiechnęli się.

– No dobrze – zgodziła się mama Ania. – Ale to wy będziecie się nim opiekować.

– Hurra! Mamy kota! – Dzieci podskakiwały z radości.

– Jak go nazwiemy? – zastanawiał się Kuba.

– Co powiecie na Rudzika? – zaproponowała Zosia.

Wszyscy się zgodzili, a nowy członek rodziny zamruczał, jakby to imię bardzo mu się spodobało.

MorałWarto mieć dobre serce i pomagać tym, którzy potrzebują pomocy.

4Wielkie sprzątanie

Nadeszła jesień, a wraz z nią czas na wielkie porządki przed zimą. Tata Marek ogłosił, że do pracy musi się włączyć cała rodzina.

– Musimy posprzątać stodołę, zebrać ostatnie warzywa z ogrodu i przygotować zapasy dla zwierząt – wyjaśnił.

– Ale, tato, to będzie nudne! – jęknął Kuba.

– Wcale nie! – zaprzeczyła Zosia. – To będzie jak gra!

– Zosia ma rację – uśmiechnęła się mama Ania. – Zróbmy zawody: kto zbierze więcej jabłek?

Dzieci od razu się ożywiły.

– Tak! Zawody! – krzyknęły jednocześnie.

Najpierw wszyscy poszli do sadu. Jabłka jedno po drugim lądowały w koszykach, a kiedy mama je policzyła, okazało się, że Zosia i Kuba zebrali ich dokładnie tyle samo.

– Remis! – ogłosiła mama. – Czyli wygrała cała drużyna Wesołowskich!

Potem rodzina podzieliła się zadaniami. Tata Marek i Kuba poszli do stodoły, a mama Ania i Zosia zajęły się ogrodem.

W stodole Kuba znalazł starą deskę.

– Tato, patrz! Możemy zrobić z niej huśtawkę! – zawołał podekscytowany.

– Świetny pomysł, synu! – pochwalił go tata. – Ale najpierw musimy skończyć sprzątanie.

Tymczasem w ogrodzie Zosia i mama Ania zbierały warzywa.

– Mamo, znalazłam gigantyczną dynię! – krzyknęła Zosia, próbując podnieść ogromne warzywo.

– Ojej, rzeczywiście jest wielka! – zaśmiała się mama. – Będziemy mieć z niej pyszną zupę!

Nagle zza krzaków wyskoczył Rudzik i przestraszył Zosię. Dziewczynka podskoczyła i klapnęła prosto w błoto.

– Oj, Rudziku! – zawołała, cała ubłocona.

– No, no, teraz to ty potrzebujesz porządnego sprzątania! – powiedziała mama Ania, z trudem powstrzymując śmiech.

Pod wieczór cała rodzina spotkała się na podwórku, zmęczona, ale zadowolona z wykonanej pracy.

– Zobaczcie, ile zrobiliśmy! – powiedział z dumą tata Marek.

– A teraz czas na nagrodę – dodała mama Ania, wynosząc tacę z gorącą czekoladą i ciasteczkami.

– Mniam! – zawołały dzieci i rzuciły się na smakołyki.

Siedzieli razem na werandzie, podziwiając zachód słońca nad czystą i uporządkowaną farmą.

– Widzicie? – powiedział tata Marek. – Praca może być przyjemna, gdy robimy ją razem.

MorałWspólna praca nie tylko przynosi efekty, ale może być też świetną zabawą.

5Zimowa przygoda

Nadeszła zima, a wraz z nią pierwszy śnieg. Pewnego ranka Zosia i Kuba obudzili się i zobaczyli, że cała farma jest pokryta białym puchem.

– Śnieg! Hurra! – krzyknęli, wyskakując z łóżek.

Szybko się ubrali i wybiegli na dwór. Tata Marek był już na podwórku i odśnieżał ścieżkę do stodoły.

– Dzień dobry, śpiochy! – zawołał wesoło. – Kto mi pomoże nakarmić zwierzęta?

– Ja! Ja! – zgłosili się oboje.

Poszli do stodoły, niosąc wiadra z jedzeniem. Zwierzęta przywitały ich radosnym beczeniem i muczeniem.

– Ojej, Mućko, ale masz zimny nos! – zaśmiała się Zosia, głaszcząc krowę.

Nagle z kąta stodoły dobiegł dziwny dźwięk.

– Co to było? – zapytał przestraszony Kuba.

– Patrzcie, mamy gości! – roześmiał się tata Marek, kiedy podszedł bliżej.

W kącie, na stercie siana, leżała kotka z czterema malutkimi kociętami.

– Jakie słodkie! – pisnęła Zosia.

– To chyba przyjaciółka Rudzika – zauważył tata. – Musimy pomóc im przetrwać zimę.

Dzieci od razu zabrały się do roboty. Zosia przyniosła stary kocyk, a Kuba miseczkę z wodą i jedzeniem dla mamy kotki.

Po nakarmieniu zwierząt wrócili do domu na śniadanie. Mama Ania czekała na nich z gorącymi naleśnikami.

– Mniam, jak pysznie pachnie! – zawołał Kuba, wchodząc do kuchni.

– Mamo, mamo! Mamy nowych mieszkańców na farmie! – Zosia od progu zaczęła opowiadać o kotach.

Po śniadaniu cała rodzina wyszła na dwór, by się pobawić. Lepili bałwana, robili aniołki na śniegu i urządzili bitwę na śnieżki.

– Trafiony! – krzyknął Kuba, kiedy jego śnieżka plasnęła tatę prosto w plecy.

– Ach tak? – zaśmiał się tata Marek. – No to teraz się nie wywiniesz!

Rozpoczęła się wielka gonitwa po podwórku. Śmiech i okrzyki radości niosły się po całej okolicy.

Zmęczeni, ale szczęśliwi, wrócili do domu na gorącą herbatę.

– To był wspaniały dzień – westchnęła Zosia, wtulając się w mamę.

– Tak – zgodził się Kuba. – Zima na farmie jest cudowna!

– Najważniejsze, że jesteśmy razem – powiedział tata Marek, obejmując całą rodzinę. – To sprawia, że każda pora roku jest wyjątkowa.

MorałRodzinne ciepło i miłość potrafią rozgrzać nawet w najzimniejsze dni.

6Wiosenne odrodzenie

Wreszcie nadeszła wiosna. Śnieg stopniał, a na farmie zaczęło się robić zielono. Pewnego dnia tata Marek zawołał całą rodzinę na podwórko.

– Mam dla was niespodziankę! – oznajmił z uśmiechem.

Zaprowadził ich do starej szopy, w której przez całą zimę w tajemnicy coś majsterkował. Otworzył drzwi i wszyscy aż westchnęli z zachwytu.

– Łał! To prawdziwy domek na drzewo! – krzyknął Kuba, patrząc na drewniane ścianki, daszek i okienka ułożone w szopie.

– Ale wspaniały! – Zosia klasnęła w dłonie. – Możemy się w nim teraz bawić?

– Jeszcze nie – pokręcił głową tata Marek. – Najpierw musimy go zbudować na drzewie. To będzie nasze rodzinne zadanie na dziś.

– Świetny pomysł! – uśmiechnęła się mama Ania. – Będziemy mieć pamiątkę na lata.

Cała rodzina zabrała się do pracy. Tata Marek i mama Ania przenosili cięższe elementy i wspinali się po drabinie, a dzieci z dołu podawały im mniejsze części i narzędzia.

– Uf, ale to ciężkie! – sapnął Kuba, niosąc torbę z gwoździami.

– Dasz radę, braciszku! – dopingowała go Zosia.

Praca trwała cały dzień. Były chwile trudne i zabawne, na przykład wtedy, gdy tata Marek zamiast w gwóźdź stuknął się młotkiem w palec.

– Au! Niedobry młotek! – zawołał, potrząsając ręką.

Na szczęście palec szybko przestał boleć. Dzieci nie mogły powstrzymać śmiechu, a mama Ania pokręciła głową z uśmiechem.

Pod wieczór domek był gotowy. Miał solidną drabinkę i barierkę dookoła, żeby nikt nie spadł, a pod nim kołysała się huśtawka zrobiona z deski, którą Kuba znalazł jesienią w stodole. Wszyscy z dumą podziwiali efekt swojej pracy.

– Jest piękny! – westchnęła Zosia.

– I solidny! – dodał Kuba, stukając w ścianę. – A huśtawka jest z mojej deski!

– Widzicie? – Tata Marek objął rodzinę ramieniem. – Razem możemy zbudować wszystko, nawet dom na drzewie!

Mama Ania przyniosła koc i koszyk z przekąskami.

– Co powiecie na pierwszy piknik w naszym nowym domku? – zapytała.

– Tak! – krzyknęły dzieci i ostrożnie wspięły się po drabince.

Siedzieli razem w domku na drzewie, jedząc kanapki i podziwiając widok na całą farmę. Wiosenne słońce zachodziło, malując niebo na pomarańczowo i różowo.

– To najlepszy dzień w moim życiu! – oznajmił Kuba z pełnymi ustami.

– I pomyśleć, że to dopiero początek wiosny – dodała Zosia. – Będzie jeszcze tyle przygód!

– Macie rację, dzieciaki – uśmiechnął się szeroko tata Marek. – Na naszej farmie każdy dzień to nowa przygoda. Ale najważniejsze jest to, że przeżywamy je razem.

– Dokładnie – powiedziała mama Ania i przytuliła męża. – Pamiętacie, jak się bałam, że sobie nie poradzimy? A teraz wiem, że nasza rodzinna farma to najwspanialsze miejsce na świecie.

Tak minął pierwszy rok rodziny Wesołowskich na farmie pod lasem. Każdy kolejny dzień przynosił coś nowego, a oni przeżywali to wszystko razem, jako kochająca się rodzina.

MorałDom jest tam, gdzie jest rodzina, a wspólna praca i zabawa zbliżają nas do siebie.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Jak Zosia zaprowadziła krowę Mućkę do zagrody?

2Gdzie Zosia i Kuba znaleźli rudego kotka?

3Jaką niespodziankę tata Marek przygotował wiosną?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Mama Ania na początku nie była pewna, czy poradzą sobie na farmie. Jak myślisz, dlaczego?A ty jak się czujesz, kiedy zaczynasz coś zupełnie nowego?
  2. Kuba powiedział, że jesienne porządki będą nudne. Co sprawiło, że praca zamieniła się w zabawę?Przy jakich domowych pracach ty lubisz pomagać?
  3. Dlaczego rodzice byli dumni z Zosi i Kuby, kiedy przynieśli kotka z lasu?
  4. Który mieszkaniec farmy spodobał ci się najbardziej i dlaczego?
  5. Gdybyś miał albo miała własny domek na drzewie, co byś w nim robił albo robiła?Z kim chciałbyś albo chciałabyś urządzić tam piknik?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 5,0 z 4 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności