Kolorowa bajka o śwince w błękitnych kaloszach

13 min 3–7 lat Wesoła 5,0

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Świnka Pinka i jej niezwykłe kalosze

W małej wiosce, gdzie domki wyglądały jak kolorowe cukierki, mieszkała wesoła świnka o imieniu Pinka. Miała różową skórę, zabawny pyszczek i kręcony ogonek. Ale najbardziej niezwykłe w Pince były jej błękitne kalosze.

– Dzień dobry, Pinko! – zawołał kogut Grzebyk, gdy świnka wychodziła z domu. – Znowu masz na sobie te śmieszne buty?

– To nie są zwykłe buty, Grzebyku – odpowiedziała Pinka, podskakując radośnie. – To magiczne kalosze! Dzięki nim każdy dzień jest pełen przygód!

Kogut pokręcił głową z niedowierzaniem, ale Pinka wcale się tym nie przejęła. Ruszyła wesoło w stronę łąki, a jej błękitne kalosze błyszczały w porannym słońcu.

Po drodze spotkała krowę Mućkę, która skubała zieloną trawę.

– Cześć, Mućko! – zawołała Pinka. – Chcesz zobaczyć, co potrafią moje kalosze?

– Muuu… A co takiego? – zapytała zaciekawiona krowa.

Pinka zaczęła tańczyć i podskakiwać, a jej kalosze przy każdym kroku robiły wesołe „plum, plum, chlup”. Mućka śmiała się tak bardzo, że aż usiadła na trawie.

– To najzabawniejszy taniec, jaki w życiu widziałam! – zawołała krowa, ocierając łzy ze śmiechu.

Pinka bardzo się ucieszyła, że rozweseliła przyjaciółkę. Postanowiła, że pokaże swoje magiczne kalosze wszystkim mieszkańcom wioski.

MorałTo, co jednym wydaje się dziwne albo śmieszne, innym może przynieść radość. Nie bój się być sobą i dziel się tym, co cię cieszy!

2Przygoda w lesie

Następnego dnia Pinka wybrała się na spacer do lasu. Włożyła swoje ukochane błękitne kalosze i ruszyła w drogę.

– Tup, tup, przez las, błękitne kalosze niosą nas! – śpiewała wesoło, podskakując między drzewami.

Nagle usłyszała ciche łkanie. Rozejrzała się dookoła i zobaczyła małego zajączka, który siedział pod drzewem i płakał.

– Hej, zajączku! Co się stało? – zapytała troskliwie Pinka.

– Zgubiłem się – odpowiedział zajączek, pociągając noskiem. – Nie wiem, jak wrócić do domu.

Pinka zastanowiła się przez chwilę, a potem klasnęła kopytkami.

– Nie martw się! Moje magiczne kalosze nam pomogą! – zawołała.

Zajączek spojrzał na nią ze zdziwieniem.

– Jak kalosze mogą nam pomóc? – zapytał niepewnie.

– Zobaczysz! – odpowiedziała Pinka i zaczęła tańczyć.

Nagle kalosze rozbłysły jasnym, błękitnym światłem. Blask popłynął między drzewa i ułożył się w świetlistą ścieżkę.

– Ojej! – zawołał zajączek. – To naprawdę magiczne kalosze!

Pinka i zajączek ruszyli świetlistą ścieżką. Po drodze śpiewali wesołe piosenki i opowiadali sobie zabawne historyjki. Wkrótce dotarli do małej polanki, na której mieszkała rodzina zajączka. Mama zajęczyca już wypatrywała synka i od razu mocno go przytuliła.

– Dziękuję ci, Pinko! – zawołał szczęśliwy zajączek i przytulił się także do świnki. – Twoje kalosze są naprawdę niezwykłe!

– Cieszę się, że mogłam ci pomóc – odpowiedziała Pinka i pomachała mu na pożegnanie. Świetlista ścieżka zaprowadziła ją z powrotem prosto do wioski.

MorałWarto pomagać innym, nawet tym, których dopiero co poznaliśmy. Życzliwość zawsze wskazuje dobrą drogę.

3Deszczowy dzień

Pewnego dnia nad wioskę nadciągnęły ciemne chmury. Zaczął padać deszcz, a wszystkie zwierzęta schowały się w swoich domkach.

– Och, co za okropna pogoda! – narzekała kura Koko, wyglądając przez okno.

– Teraz nie możemy się bawić na dworze – dodał smutno piesek Łapek.

Ale Pinka wcale nie martwiła się deszczem. Włożyła swoje błękitne kalosze i wyszła przed dom.

– Hej, przyjaciele! – zawołała do zwierząt, które obserwowały ją zza okien. – Chodźcie się ze mną pobawić!

– Ale przecież pada deszcz! – odpowiedziały chórem zwierzęta.

– To nic! – zaśmiała się Pinka. – Moje magiczne kalosze zamienią deszcz w zabawę!

Zaciekawione zwierzęta wyszły z domków. Pinka zaczęła tańczyć w kałużach, a spod jej kaloszy pryskały krople we wszystkich kolorach tęczy: czerwone, pomarańczowe, żółte, zielone, niebieskie i fioletowe.

– Ale cudo! – zawołał Łapek. – Zupełnie jak tęcza!

– Ja też chcę spróbować! – dodała Koko.

Wkrótce wszyscy dołączyli do Pinki. Skakali po kolorowych kałużach, chlapali się i śmiali jak nigdy dotąd.

– To najlepsza deszczowa zabawa w moim życiu! – zawołała krowa Mućka, kręcąc się w kółko.

Na końcu z kurnika wyszedł kogut Grzebyk. Wskoczył do najbliższej kałuży i rozpostarł skrzydła.

– Pinko, chyba się myliłem – powiedział trochę zawstydzony. – Nazwałem twoje kalosze śmiesznymi, a dzięki nim deszczowy dzień stał się wspaniały. Dziękujemy ci!

Pinka uśmiechnęła się szeroko. Cieszyła się, że mogła podzielić się radością z przyjaciółmi. Kiedy deszcz ustał, wszyscy wytarli się ciepłymi ręcznikami i wesoło wrócili do domów.

MorałNawet w pochmurny dzień można znaleźć powód do radości. Wystarczy trochę wyobraźni, żeby smutną chwilę zamienić w zabawę.

4Konkurs talentów

Wkrótce w wiosce ogłoszono wielki konkurs talentów. Wszystkie zwierzęta przygotowywały się, by pokazać, co potrafią.

– Ja zaśpiewam piękną pieśń! – oznajmił dumnie kogut Grzebyk.

– A ja pokażę, jak wysoko potrafię skakać! – dodał zajączek, który specjalnie na konkurs przybiegł z lasu.

Pinka też chciała wziąć udział w konkursie, ale nie wiedziała, co mogłaby pokazać.

– Może zatańczysz w swoich magicznych kaloszach? – zaproponowała krowa Mućka.

– Świetny pomysł! – ucieszyła się Pinka. – Tylko… a jeśli mi nie wyjdzie?

– Na pewno ci wyjdzie – zapewnił ją piesek Łapek. – Będziemy ci kibicować!

Nadszedł dzień konkursu. Wszystkie zwierzęta zebrały się na wiejskim placu. Kogut Grzebyk zapiał najgłośniej, jak potrafił, zajączek skakał tak wysoko, że prawie dotknął chmur, a piesek Łapek pokazał niesamowite sztuczki z piłką.

W końcu przyszła kolej na Pinkę. Wyszła na środek placu w swoich błękitnych kaloszach. Trochę drżały jej kolanka, ale wtedy zobaczyła w pierwszym rzędzie przyjaciół, którzy machali do niej i się uśmiechali.

– Co ona pokaże? – szeptały między sobą zwierzęta.

Pinka zaczęła tańczyć, a jej kalosze rozbłysły tysiącem kolorów. Z każdym krokiem w powietrze wzlatywały błyszczące bańki i unosiły się nad widownią. Zwierzęta z zachwytem patrzyły, jak Pinka wiruje i podskakuje w tęczowym blasku.

– To niesamowite! – wołały, próbując złapać kolorowe bańki.

Gdy Pinka skończyła występ, wszyscy wstali i zaczęli bić brawo.

– Konkurs talentów wygrywa świnka Pinka! – ogłosiła stara gęś Gertruda, która była sędzią, i zawiesiła jej na szyi złoty medal.

– Dziękuję – powiedziała skromnie Pinka. – Ale to nie tylko moja zasługa. Pomogły mi moje kalosze, a najbardziej wy, bo we mnie wierzyliście.

MorałKażdy ma jakiś talent, trzeba go tylko odkryć. Gdy przyjaciele w nas wierzą, łatwiej uwierzyć w siebie.

5Zagubione kalosze

Pewnego wieczoru Pinka wróciła z łąki w ubłoconych kaloszach. Opłukała je wodą i postawiła na ganku, żeby wyschły. Ale następnego ranka ganek był pusty. Błękitne kalosze zniknęły!

– O nie! – zawołała Pinka. – Gdzie są moje magiczne kalosze?

Przeszukała cały dom i całe podwórko, ale nigdzie nie mogła ich znaleźć. Smutna poszła do przyjaciół.

– Co się stało, Pinko? – zapytał piesek Łapek, widząc jej zmartwioną minę.

– Zgubiłam moje magiczne kalosze – odpowiedziała Pinka ze łzami w oczach.

– Nie martw się! – zawołała kura Koko. – Pomożemy ci ich szukać!

Wszyscy ruszyli na poszukiwania. Zajrzeli pod każdy krzak, sprawdzili każdą kałużę i obeszli całą łąkę. Ale kaloszy nigdzie nie było.

– Może ktoś je zabrał? – zastanawiał się kogut Grzebyk.

– Albo same uciekły na przygodę! – zażartował zajączek.

Pinka była coraz smutniejsza. Bez swoich kaloszy czuła się tak, jakby zgubiła kawałek siebie.

– Nie poddawaj się, Pinko – pocieszała ją krowa Mućka. – Znajdziemy je!

Nagle na skraju lasu usłyszeli dziwne odgłosy: „chlup, bęc, chlup, bęc”. Pobiegli tam i zobaczyli… lisa, który próbował chodzić w błękitnych kaloszach! Przednie łapy miał w kaloszach, a tylne ciągle mu się plątały, więc co chwilę lądował na ogonie.

– Hej, to moje kalosze! – zawołała Pinka.

Lis spojrzał na nią zawstydzony.

– Przepraszam – powiedział cicho. – Widziałem, jak tańczyłaś w nich na konkursie. Były takie piękne, że kiedy zobaczyłem je na ganku, chciałem je przymierzyć. Tylko na chwilkę, naprawdę bym je oddał.

Lis zsunął kalosze z łap i oddał je Pince.

– Wiem, że ci się spodobały – powiedziała łagodnie Pinka. – Ale następnym razem zapytaj, zanim coś weźmiesz. Wtedy chętnie ci je pożyczę i razem zatańczymy!

Lis uśmiechnął się z wdzięcznością. Pinka włożyła kalosze i pokazała mu kilka tanecznych kroków. Wkrótce wszyscy tańczyli razem na skraju łąki, a lis wirował najszybciej ze wszystkich.

MorałZanim weźmiesz cudzą rzecz, zapytaj o pozwolenie. A gdy ktoś szczerze przeprosi, warto mu wybaczyć.

6Wielka parada

Wreszcie nadszedł dzień wielkiej parady. Wszystkie zwierzęta przygotowywały się, by pokazać się z najlepszej strony.

– Ja wyczyszczę pióra, aż będą lśnić! – oznajmił kogut Grzebyk.

– A ja przypnę sobie kolorowe wstążki! – dodała krowa Mućka.

Pinka oczywiście chciała wystąpić w swoich magicznych kaloszach. Ale gdy je włożyła, zauważyła, że są przybrudzone i wcale nie błyszczą.

– Och, moje kalosze nie wyglądają najlepiej – westchnęła smutno.

– Nie martw się! – zawołał piesek Łapek. – Pomożemy ci je wyczyścić!

Wszyscy zabrali się do pracy. Kura Koko przyniosła miękką szczoteczkę, zajączek przytaszczył wiaderko deszczówki, Mućka wycierała kalosze miękką szmatką, a lis na koniec wypolerował je swoim puszystym ogonem.

– Teraz będą lśnić jak nigdy dotąd! – powiedział z dumą kogut Grzebyk, gdy skończyli.

I rzeczywiście, błękitne kalosze Pinki błyszczały tak mocno, że aż raziły w oczy.

Nadszedł czas parady. Zwierzęta ustawiły się jedno za drugim i ruszyły przez wioskę. Na czele szła Pinka w swoich lśniących kaloszach.

Z każdym jej krokiem kalosze wypuszczały w powietrze kolorowe iskierki, które opadały na widzów jak magiczny deszcz. Kaczki znad stawu i wróble z płotu patrzyły z zachwytem.

– To najpiękniejsza parada, jaką kiedykolwiek widziałam! – zakwakała jedna z kaczek.

– Wszystko dzięki magicznym kaloszom Pinki! – zaćwierkał wróbel.

Pinka była bardzo szczęśliwa, ale wiedziała, że to nie tylko zasługa jej kaloszy.

– Bez was moje kalosze nie lśniłyby tak pięknie – powiedziała do przyjaciół. – To dzięki wam parada jest taka wspaniała. Każdy z nas jest wyjątkowy na swój sposób.

Zwierzęta uśmiechnęły się do siebie i maszerowały dalej, ciesząc się wspólnie spędzonym czasem.

Wieczorem zmęczona Pinka postawiła błękitne kalosze przy łóżku. Za oknem cicho kapał deszcz, a w kałużach odbijały się światła z okien wioski. Świnka uśmiechnęła się, ziewnęła i zasnęła. Śniły jej się kolorowe kałuże i wszyscy jej przyjaciele.

MorałNajpiękniejsza magia dzieje się wtedy, gdy przyjaciele pomagają sobie nawzajem i robią coś razem.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Jakiego koloru kalosze nosiła Pinka?

2Komu Pinka pomogła wrócić do domu w lesie?

3Kto zabrał kalosze Pinki?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Kogut Grzebyk nazwał kalosze Pinki śmiesznymi. Dlaczego Pinka się tym nie przejęła?Masz jakąś ulubioną rzecz, przy której czujesz się wyjątkowo?
  2. Jak Pinka zamieniła deszczowy dzień w zabawę?W co ty lubisz się bawić, kiedy pada deszcz?
  3. Lis wziął kalosze bez pytania. Jak myślisz, dlaczego Pinka się na niego nie gniewała?Co można powiedzieć, kiedy chcemy pobawić się czyjąś zabawką?
  4. Pinka powiedziała, że wygrała konkurs także dzięki przyjaciołom. Jak myślisz, co miała na myśli?
  5. Gdybyś miał albo miała magiczne kalosze, co by potrafiły?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 5,0 z 4 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności