Bajka o zwierzątkach zakładających cyrk

14 min 4–8 lat Wesoła 5,0

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Marzenie o cyrku

W pewnym lesie, gdzie drzewa sięgały chmur, a strumyki szemrały wesoło, mieszkała gromadka zwierzątek. Były tam: Misio Łakomczuch, Zajączek Skoczek, Wiewiórka Rudzia i Sowa Mądralińska.

Pewnego dnia, gdy zwierzątka siedziały na polanie, Misio westchnął głośno.

– Ach, jak nudno w tym lesie! Chciałbym przeżyć jakąś przygodę!

– A może założymy cyrk? – zawołał Zajączek i podskoczył wysoko. – Widziałem kiedyś taki w mieście!

– Świetny pomysł! – Wiewiórka Rudzia klasnęła łapkami. – Ja mogę tańczyć na linie!

– Hm… – zamyśliła się Sowa Mądralińska. – Przy takim cyrku można się wiele nauczyć.

I tak zwierzątka postanowiły założyć własny cyrk. Tylko nie wiedziały, od czego zacząć.

– Potrzebujemy namiotu! – zawołał Misio.

– I kostiumów! – dodała Rudzia.

– I publiczności! – pisnął Zajączek.

– Spokojnie, przyjaciele – powiedziała Sowa i pokiwała głową. – Zróbmy listę tego, czego potrzebujemy.

Tak powstała pierwsza lista cyrkowych potrzeb. Sowa zapisała patykiem na kawałku kory: namiot, kostiumy, rekwizyty, plakaty i… publiczność. Na samym końcu dopisała jeszcze jedno słowo: ostrożność. Bo w cyrku najważniejsze jest to, żeby nikomu nie stała się krzywda.

Zwierzątka były podekscytowane, ale też trochę przestraszone. Czy uda im się stworzyć prawdziwy cyrk?

MorałMarzenia są początkiem wielkich przygód, ale żeby je spełnić, trzeba dobrze się przygotować.

2Przygotowania do występu

Następnego dnia zwierzątka zabrały się do pracy. Misio i Zajączek poszli szukać materiałów na namiot, Rudzia zajęła się kostiumami, a Sowa układała program.

Misio i Zajączek wrócili z wielkimi liśćmi i gałęziami.

– Zobaczcie, co znaleźliśmy! – zawołali.

– A to będą nasze kostiumy! – Rudzia pokazała im kolorowe piórka i kwiaty.

Sowa rozwinęła kawałek kory.

– Oto nasz program – oznajmiła. – Misio będzie żonglował szyszkami, Zajączek pokaże akrobacje, Rudzia zatańczy na linie, a ja… będę zapowiadać występy! Tylko pamiętajcie: ćwiczymy nisko nad ziemią i zawsze na miękkim mchu.

Zwierzątka rozłożyły na polanie grubą warstwę mchu i zaczęły ćwiczyć. Misio próbował żonglować, ale szyszki ciągle mu spadały.

– Aua! – jęknął, kiedy jedna szyszka stuknęła go w głowę.

Zajączek ćwiczył skoki, ale wciąż się przewracał.

– Oj, moje biedne łapki! – narzekał.

Rudzia próbowała chodzić po gałęzi zawieszonej tuż nad mchem, ale co chwilę z niej zeskakiwała.

– Uff, to trudniejsze, niż myślałam! – westchnęła.

Sowa patrzyła na to wszystko i kręciła głową.

– Przyjaciele, potrzebujemy więcej ćwiczeń!

I tak minął cały tydzień. Zwierzątka ćwiczyły od rana do wieczora i powoli szło im coraz lepiej.

Misio nauczył się żonglować trzema szyszkami, Zajączek robił piękne salta, a Rudzia tańczyła na gałęzi jak prawdziwa baletnica.

– Hurra! Udało się! – wołały radośnie zwierzątka.

– Pamiętajcie, że prawdziwy występ to co innego niż ćwiczenia – przypomniała Sowa. – Musimy być gotowi na niespodzianki!

MorałCiężka praca i wytrwałość prowadzą do sukcesu, ale zawsze trzeba być gotowym na niespodzianki.

3Wielki dzień

Nadszedł dzień wielkiego otwarcia cyrku. Zwierzątka były podekscytowane, ale też bardzo zdenerwowane.

– Ojej, a co, jeśli się przewrócę? – martwił się Zajączek.

– A jeśli zapomnę, co mam powiedzieć? – martwiła się Sowa.

– Spokojnie, przyjaciele! Damy radę! – pocieszał wszystkich Misio.

Rudzia wyjrzała zza kurtyny z liści.

– Zobaczcie! Przyszedł cały las!

Rzeczywiście, na polanie zgromadziły się wszystkie leśne zwierzęta: jelenie, lisy, borsuki, a nawet stary niedźwiedź.

Sowa wzięła głęboki oddech i wyszła na środek polany.

– Panie i panowie, witamy w naszym leśnym cyrku!

Publiczność zaklaskała i przedstawienie się rozpoczęło.

Pierwszy wyszedł Misio. Żonglował szyszkami i wszystko szło dobrze, aż nagle… kichnął! Szyszki rozsypały się na wszystkie strony, a jedna potoczyła się prosto pod nos starego niedźwiedzia.

– Przepraszam! – zawołał Misio, czerwony ze wstydu.

Ale niedźwiedź zaśmiał się głośno.

– Ho ho, świetny numer!

Potem przyszła kolej na Zajączka. Skakał i robił salta, aż nagle potknął się i wpadł prosto w tort, który przyniósł ze sobą borsuk.

– Ojej! – pisnął Zajączek, cały w kremie.

Borsuk, zamiast się złościć, zaczął się śmiać.

– Ależ to pyszny numer!

Rudzia pięknie tańczyła na swojej gałęzi, gdy nagle gałąź zaczęła się uginać i trzeszczeć. Ale Rudzia nie straciła głowy. Zeskoczyła lekko na miękki mech, zakręciła się jak bączek i ukłoniła z wdziękiem, jakby tak właśnie miało być.

– Brawo! – krzyczała publiczność.

Na koniec Sowa miała podziękować widzom, ale tak się zdenerwowała, że zamiast „Dziękujemy za uwagę” powiedziała: „Dziękujemy za marchewkę!”

Wszyscy wybuchnęli śmiechem, a mali cyrkowcy ukłonili się, szczęśliwi mimo wpadek.

MorałNawet gdy coś idzie nie tak, można to obrócić w żart i dobrą zabawę.

4Nieoczekiwani goście

Cyrk odniósł wielki sukces. Zwierzątka były szczęśliwe i planowały kolejne przedstawienia. Ale pewnego dnia stało się coś nieoczekiwanego.

Na skraj lasu przyjechał prawdziwy cyrk z miasta! Stanął tam wielki, kolorowy namiot, a cyrkowe zwierzęta zaczęły rozstawiać swoje sprzęty.

– O nie! – zawołał Misio. – Co teraz zrobimy? Nikt już nie przyjdzie na nasze przedstawienie!

– Może powinniśmy się poddać? – zapytał smutno Zajączek.

Ale Sowa pokręciła głową.

– Nie poddawajmy się tak łatwo. Może najpierw ich poznajmy?

I tak zwierzątka poszły do cyrku z miasta. Poznały tam Lwa Grzywacza, Słonia Trąbalskiego i Małpki Fikołki.

– Witajcie, mali przyjaciele! – zamruczał przyjaźnie Lew. – Co was do nas sprowadza?

– My… my też mamy cyrk – wyjaśnił nieśmiało Misio. – Ale teraz, kiedy wy tu jesteście…

Lew zaśmiał się głośno.

– Cyrk? Wasz własny? Ależ to wspaniale!

– Może przygotujemy coś razem? – zaproponował Słoń Trąbalski.

– Tak, tak! Zróbmy wspólne przedstawienie! – zapiszczały Małpki Fikołki.

Zwierzątka nie mogły uwierzyć własnym uszom. Zamiast rywali znalazły nowych przyjaciół!

Zaczęły się przygotowania do wielkiego, wspólnego przedstawienia. Misio uczył się żonglować od Małpek Fikołek, Zajączek ćwiczył akrobacje ze Słoniem Trąbalskim, a Rudzia uczyła się chodzić po prawdziwej cyrkowej linie. Lina wisiała nisko, pod nią rozpięto mocną siatkę, a Małpki zawsze stały obok, gotowe podać łapkę.

– W prawdziwym cyrku nikt nie ćwiczy bez siatki i bez przyjaciela obok – tłumaczył Lew. – Odwaga jest piękna, ale ostrożność jest jeszcze ważniejsza.

– To będzie najwspanialsze przedstawienie w historii lasu! – zachwycała się Sowa.

MorałWspółpraca jest lepsza niż rywalizacja, a nowi przyjaciele mogą nas wiele nauczyć.

5Wielki finał

Nadszedł dzień wielkiego, wspólnego przedstawienia. Cały las był podekscytowany. Na polanie zgromadziły się zwierzęta z lasu i z okolicznych farm.

Lew Grzywacz wyszedł na arenę.

– Panie i panowie, witamy na największym przedstawieniu, jakie kiedykolwiek widział ten las!

Przedstawienie było wspaniałe. Misio żonglował szyszkami, siedząc na grzbiecie Słonia Trąbalskiego, który kroczył powoli i ostrożnie. Zajączek robił salta, przeskakując przez kwiatowe obręcze, które Małpki Fikołki trzymały nisko nad ziemią. Rudzia tańczyła na linie rozpiętej nad siatką, a pod nią przechadzał się dostojnie Lew.

Publiczność była zachwycona. Ale najlepsze miało dopiero nadejść.

Na koniec wszyscy cyrkowcy wyszli na arenę i zbudowali żywą piramidę. Na samym dole, na miękkim sianie, stanął mocno na czterech łapach Misio. Na jego grzbiet wskoczył Zajączek, na Zajączka wspięła się Rudzia, a nad nimi zatrzepotała skrzydłami Sowa. Tuż obok stał Słoń Trąbalski, gotów podtrzymać trąbą każdego, kto by się zachwiał.

– A teraz – zawołał Lew – wielki finał!

Słoń Trąbalski nabrał wody do trąby i wypuścił ją wysoko w górę. Nad areną rozbłysła tęczowa fontanna, a krople zalśniły w słońcu jak koraliki.

Publiczność wstała i biła brawo tak głośno, że słychać było aż w sąsiednim lesie.

Po przedstawieniu zmęczone, ale szczęśliwe zwierzątka siedziały razem z nowymi przyjaciółmi.

– To było niesamowite! – westchnął Misio.

– Nigdy nie zapomnę tego dnia – dodała Rudzia.

– Wiecie co? – uśmiechnął się Lew. – Powinniście pojechać z nami w trasę!

Zwierzątka spojrzały po sobie. To była kusząca propozycja, ale…

– Dziękujemy – powiedziała Sowa – ale nasz dom jest tutaj, w lesie. Może kiedyś przyjedziecie znowu?

– Na pewno! – obiecał Słoń Trąbalski. – A wy ćwiczcie dalej i rozwijajcie swój cyrk!

I tak cyrk z miasta odjechał, a zwierzątka wróciły do swojego lasu, bogatsze o nowe umiejętności i nowe przyjaźnie.

MorałDom jest tam, gdzie serce, a radość rośnie, kiedy dzielimy się nią z przyjaciółmi.

6Nowe marzenia

Minęło kilka miesięcy od wielkiego przedstawienia. Leśny cyrk zwierzątek stał się sławny w całej okolicy. Co tydzień przychodziły zwierzęta z sąsiednich lasów, żeby podziwiać ich występy.

Pewnego dnia, po udanym przedstawieniu, zwierzątka siedziały razem na polanie.

– Wiecie co? – powiedział Misio. – Cieszę się, że mamy nasz cyrk, ale czasem tęsknię za czymś nowym.

– Ja też – pokiwał głową Zajączek. – Może nauczylibyśmy się czegoś nowego?

– A może to my nauczymy inne zwierzęta cyrkowych sztuczek? – Rudzia aż podskoczyła.

– To świetny pomysł! – ucieszyła się Sowa. – Otwórzmy cyrkową szkołę!

Tak narodził się nowy pomysł – Leśna Akademia Cyrkowa. Zwierzątka przygotowały plakaty i rozwiesiły je w całym lesie.

Na pierwsze zajęcia przyszło mnóstwo chętnych: jeże chciały nauczyć się żonglować, sarny marzyły o tańcu na linie, a borsuki o akrobacjach.

– Witajcie w naszej Akademii! – zawołała Sowa. – Dziś poznacie podstawy sztuki cyrkowej. A pierwsza zasada brzmi: zawsze ćwiczymy razem, powoli i na miękkim mchu!

– Tylko nie łapcie szyszek kolcami! – śmiał się Misio, ucząc jeże żonglowania.

Rudzia zaczęła z sarnami od grubej kłody leżącej w trawie i pokazywała im, jak utrzymać na niej równowagę.

– Wyobraźcie sobie, że jesteście lekkie jak piórko – mówiła.

Zajączek ćwiczył z borsukami przewroty na mchu.

– Nie spieszcie się. Najpierw mały koziołek, a dopiero potem większy – tłumaczył.

Nauka nie zawsze szła łatwo. Jeżom szyszki wbijały się w kolce, sarny zsuwały się z kłody, a borsuki często lądowały na brzuchu zamiast na łapkach. Ale nikt się nie poddawał.

Po kilku tygodniach nauki zwierzątka zorganizowały wielki pokaz umiejętności. Cały las przyszedł zobaczyć, czego nauczyli się nowi cyrkowcy.

Pokaz był wspaniały! Jeże żonglowały szyszkami, podbijając je noskami. Sarny tańczyły na kłodzie i robiły piruety. Borsuki fikały takie koziołki, że wszyscy patrzyli z otwartymi pyszczkami.

Kiedy wszyscy bili brawo, Misio powiedział do przyjaciół:

– Widzicie? Nauczyliśmy innych tego, co sami kochamy!

– I przy okazji sami nauczyliśmy się czegoś nowego – dodał Zajączek. – Jak być nauczycielami!

– Teraz nasz cyrk będzie jeszcze większy i weselszy! – Rudzia klasnęła łapkami.

– Tak, moi drodzy – pokiwała głową Sowa. – Bo największą radość daje dzielenie się tym, co kochamy.

I tak leśny cyrk stał się nie tylko miejscem zabawy, ale też nauki i przyjaźni dla wszystkich mieszkańców lasu.

MorałKiedy dzielimy się z innymi tym, co umiemy i kochamy, radość rośnie, a my sami uczymy się czegoś nowego.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Czym żonglował Misio?

2Za co podziękowała publiczności zdenerwowana Sowa?

3Co zwierzątka otworzyły w lesie na końcu bajki?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Jak czuły się zwierzątka, kiedy na początku nic im nie wychodziło?Czego ty uczysz się teraz i co ci jeszcze nie wychodzi?
  2. Dlaczego publiczność się śmiała, kiedy coś poszło nie tak, i czy to było miłe?Czy tobie zdarzyła się kiedyś śmieszna wpadka?
  3. Misio bał się, że po przyjeździe dużego cyrku nikt już do nich nie przyjdzie. Co się stało zamiast tego?Czy kiedyś ktoś, kogo się obawiałeś albo obawiałaś, okazał się przyjacielem?
  4. Dlaczego zwierzątka nie pojechały w trasę z cyrkiem z miasta?
  5. Gdybyś występował albo występowała w leśnym cyrku, jaką sztuczkę byś pokazał albo pokazała?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 5,0 z 2 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności