1Poznajemy Mądrego
Dawno, dawno temu w gęstym lesie żył sobie wilk o imieniu Mądry. Nie był to zwykły wilk, bo miał wyjątkowy dar – potrafił rozwiązać nawet najtrudniejszy kłopot. Mądry mieszkał w przytulnej norze ze swoją rodziną: żoną Łagodną, córeczką Iskierką i synkiem Szybkim.
Pewnego dnia, gdy Mądry wrócił z porannego spaceru, zastał rodzinę w wielkim zamieszaniu.
– Mądry, dobrze, że jesteś! – zawołała Łagodna. – Mamy kłopot!
– Co się stało, kochanie? – zapytał Mądry.
– Tato, tato! – Iskierka podskakiwała z przejęcia. – Szybki utknął w dziupli starego dębu!
– Ojej, to rzeczywiście kłopot – przyznał Mądry. – Ale nie martwcie się, coś na to poradzimy.
Dziupla była nisko, tuż przy korzeniach dębu. Wystawał z niej tylko puszysty ogonek i tylne łapki Szybkiego, które machały na wszystkie strony.
– Szybki, jak ty się tam dostałeś? – zapytał Mądry.
– Chciałem zobaczyć, gdzie wiewiórka chowa orzeszki! – odpowiedział stłumiony głosik z wnętrza drzewa. – Wsunąłem głowę, a teraz nie mogę jej wyciągnąć!
Mądry przykucnął przy dziupli i przyjrzał się jej uważnie. Zauważył, że im mocniej Szybki się szarpie, tym bardziej jeży mu się futerko i tym ciaśniej mu w środku.
– Synku, posłuchaj mnie – powiedział spokojnie. – Przestań się wiercić i weź głęboki oddech. Teraz połóż uszy płasko po sobie i powolutku obróć głowę bokiem, tak jak ją wsuwałeś.
Szybki zrobił wszystko po kolei. Odetchnął, futerko mu się wygładziło, uszy przylgnęły do głowy i... hop! Mały wilczek wysunął się z dziupli prosto w objęcia taty.
– Hurra! Jestem wolny! Dziękuję, tato!
– Proszę bardzo, synku – uśmiechnął się Mądry. – Ciekawość to dobra rzecz, tylko zanim gdzieś wejdziesz, pomyśl, czy dasz radę wyjść.
Z gałęzi nad dziuplą wyjrzała wiewiórka i zachichotała. Cała wilcza rodzina śmiała się razem z nią, ciesząc się z pomysłowości Mądrego.
2Leśna olimpiada
Nadeszło lato, a wraz z nim coroczna Leśna Olimpiada. Wszystkie zwierzęta szykowały się do zawodów, a Mądrego poproszono o pomoc w ich przygotowaniu.
– Mądry, mamy kłopot! – sapnął niedźwiedź Gburek. – Nie możemy się dogadać, jakie konkurencje powinny być na olimpiadzie!
– Spokojnie, Gburku – odpowiedział Mądry. – Usiądźmy i porozmawiajmy.
Mądry zwołał zebranie wszystkich zwierząt i poprosił, aby każde zaproponowało jedną konkurencję.
– Ja chcę bieg z przeszkodami! – zawołał zając Kicak.
– A ja konkurs wspinaczki! – pisnęła wiewiórka Ruda.
– Co powiecie na zawody w budowaniu tam? – zaproponował bóbr Pracuś.
Zwierzęta zaczęły się kłócić, bo każde chciało, żeby wybrano właśnie jego konkurencję.
– Przyjaciele, mam pomysł! – przerwał im Mądry. – Zróbmy wszystkie te konkurencje, a na koniec wielki wyścig, w którym każdy przyda się na swój sposób!
Zwierzęta ucieszyły się i zabrały do przygotowań. W dniu olimpiady las tętnił życiem i radością.
– Tato, czy my też możemy wziąć udział? – zapytała Iskierka.
– Oczywiście! – odpowiedział Mądry. – Pamiętajcie tylko, że nie chodzi o to, żeby wygrać, ale żeby dobrze się bawić i dać z siebie wszystko.
Olimpiada trwała cały dzień. Były śmiechy, okrzyki radości i sportowa rywalizacja. W wielkim wyścigu na koniec zając Kicak pokazywał innym, jak przeskakiwać kłody, wiewiórka Ruda wypatrywała drogi z wysokiej gałęzi, a bóbr Pracuś zbudował mostek przez strumień, po którym przeszły wszystkie zwierzęta. Iskierka i Szybki biegli łapa w łapę z resztą zawodników. Wieczorem wszyscy byli zmęczeni, ale szczęśliwi.
– Dziękujemy ci, Mądry! – zahuczał Gburek. – To była najlepsza olimpiada w historii lasu!
– Cieszę się, że wszyscy dobrze się bawili – odpowiedział Mądry. – Sami widzicie: razem możemy zdziałać więcej niż w pojedynkę.
3Tajemnicze zniknięcie miodu
Pewnego jesiennego poranka las obiegła niepokojąca wiadomość: zniknął cały zapas miodu, który pszczoły przygotowały na zimę. Zwierzęta bardzo się zmartwiły, bo bez miodu pszczołom trudno byłoby przetrwać mroźne miesiące.
– Mądry, musisz nam pomóc! – zabrzęczała Królowa Pszczół. – Ktoś zabrał cały nasz miód!
– To poważna sprawa – odpowiedział Mądry. – Nie martwcie się, rozwikłamy tę zagadkę.
Mądry zebrał rodzinę i razem wyruszyli na poszukiwania. Przemierzali las i wypytywali napotkane zwierzęta.
– Tato, patrz! – zawołał nagle Szybki. – Tu są jakieś ślady! I kropelki miodu!
– Brawo, synku! – pochwalił go Mądry. – To może być nasz trop.
Ślady prowadziły do jaskini, z której dobiegało ciche postękiwanie. Mądry ostrożnie zajrzał do środka i zobaczył... niedźwiedzia Gburka, który leżał na ziemi i trzymał się za brzuch.
– Gburku, co się stało? – zapytał Mądry.
– Och, Mądry... – jęknął niedźwiedź. – Zjadłem cały miód pszczół i teraz boli mnie brzuch...
– Ale dlaczego to zrobiłeś? – zdziwiła się Łagodna.
– Bo bałem się, że nie zdążę nazbierać dość jedzenia przed zimą... – wyszeptał Gburek. – Przepraszam...
Mądry pokiwał głową ze zrozumieniem.
– Rozumiem, że się bałeś, Gburku – powiedział łagodnie. – Ale nie wolno zabierać innym ich zapasów. Kiedy się czegoś boisz, przyjdź do nas, a razem coś wymyślimy. Chodź, musimy to naprawić.
Gdy Gburka przestał boleć brzuch, Mądry zebrał wszystkie zwierzęta i razem ułożyli plan. Gburek zaprowadził pszczoły na ukrytą polanę pełną kwitnących wrzosów, o której wiedział tylko on, i pilnował ula, żeby pszczoły mogły spokojnie zbierać nektar na nowy miód. A pozostałe zwierzęta podzieliły się z Gburkiem orzechami, jagodami i grzybami, żeby już nie bał się zimy.
– Dziękujemy ci, Mądry – powiedziała Królowa Pszczół. – Twoja mądrość i dobroć uratowały nas wszystkich.
– Przepraszam wszystkich – dodał Gburek ze skruchą. – Obiecuję, że już nigdy czegoś takiego nie zrobię.
– Pamiętajcie, przyjaciele, że zawsze możemy na siebie liczyć – powiedział Mądry. – Razem przetrwamy każdą zimę.
4Wiosenne porządki
Nadeszła wiosna, a wraz z nią czas na wielkie porządki w lesie. Zimowe wichury połamały wiele gałęzi, a jesienne liście zatkały strumyk. Mądry postanowił zorganizować wspólne sprzątanie, żeby las był piękny i bezpieczny dla wszystkich mieszkańców.
– Kochani, czas na wiosenne porządki! – ogłosił. – Dla każdego znajdzie się zadanie.
– Ja mogę pozbierać suche gałązki ze ścieżek! – zgłosiła się Iskierka.
– A ja pomogę jeżom posprzątać ich nory! – dodał Szybki.
– Świetnie, dzieci! – ucieszyła się Łagodna. – A ja oczyszczę strumyk z liści.
Wszyscy zabrali się do pracy, ale nie wszystkim się to podobało. Lis Chytrusek siedział z boku i tylko przyglądał się innym.
– Chytrusku, dlaczego nie pomagasz? – zapytał Mądry.
– A po co mam sprzątać? – Lis wzruszył ramionami. – I tak za kilka dni znowu będzie bałagan.
– Rozumiem – odpowiedział Mądry. – Chodź ze mną, coś ci pokażę.
Mądry zaprowadził Chytruska na polanę, na której rosły piękne kwiaty, a strumyk szemrał wesoło.
– Zobacz, jak tu pięknie – powiedział. – A co by się stało, gdyby nikt nie dbał o to miejsce?
Chytrusek wyobraził sobie polanę zawaloną połamanymi gałęziami, zatkany strumyk i kwiaty, które nie mogą się przebić do słońca. Od razu zrozumiał, o co chodziło Mądremu.
– Masz rację, Mądry – przyznał. – Chcę pomóc! Co mam robić?
Mądry uśmiechnął się i poprosił go, żeby swoim puszystym ogonem odgarniał liście z leśnych ścieżek. Chytrusek okazał się w tym najszybszy ze wszystkich! Wspólnymi siłami zwierzęta sprawnie uporały się z porządkami, a las wyglądał piękniej niż kiedykolwiek.
– Tato, spójrz! – zawołał Szybki. – Las wygląda jak nowy!
– Tak, synku – odpowiedział Mądry. – To zasługa nas wszystkich.
Wieczorem zmęczone, ale zadowolone zwierzęta zebrały się na wielkiej polanie, żeby świętować.
– Dziękuję ci, Mądry – powiedział Chytrusek. – Nauczyłeś mnie dziś czegoś ważnego.
– Cieszę się, Chytrusku – odpowiedział Mądry. – Pamiętaj, że nawet małe dobre uczynki mogą przynieść wielkie zmiany.
5Leśna Szkoła Mądrości
Pewnego dnia Mądry zauważył, że młode zwierzęta mają mnóstwo pytań o świat, ale nie zawsze wiedzą, gdzie szukać odpowiedzi. Postanowił więc założyć Leśną Szkołę Mądrości.
– Kochani, od dziś w lesie będzie szkoła, w której każdy może się czegoś nauczyć! – ogłosił.
– Hurra! – ucieszyła się Iskierka. – Dowiem się więcej o gwiazdach!
– A ja chcę się nauczyć jeszcze szybciej biegać! – zawołał Szybki.
Mądry uśmiechnął się, widząc zapał dzieci. Szkoła szybko stała się ulubionym miejscem w lesie. Każdego dnia odbywały się w niej inne lekcje.
– Dziś dowiemy się, dlaczego jesienią liście zmieniają kolor – zahukała sowa Mądralińska.
– A ja pokażę wam, jak budować solidne tamy! – obiecał bóbr Pracuś.
Nawet dorosłe zwierzęta przychodziły na zajęcia, ciekawe nowych rzeczy. Nie wszystko jednak szło gładko. Pewnego dnia do Mądrego przyszedł zmartwiony jeżyk Kolczatek.
– Panie Mądry, ja... ja nie umiem czytać – wyznał cichutko. – Wszyscy inni już potrafią, a ja nie...
– Nie martw się, Kolczatku – odpowiedział Mądry. – Każdy uczy się w swoim tempie. Pomogę ci.
Odtąd Mądry codziennie po lekcjach siadał z Kolczatkiem pod starym bukiem i razem ćwiczyli literkę po literce. Po kilku tygodniach jeżyk z dumą przeczytał swój pierwszy wiersz przed całą klasą.
– Udało mi się! – zawołał uszczęśliwiony. – Dziękuję, panie Mądry!
– Gratuluję, Kolczatku! – ucieszył się Mądry. – Widzisz? Wytrwałość zawsze się opłaca.
Leśna Szkoła Mądrości rozkwitała, a zwierzęta z każdym dniem wiedziały więcej i były coraz bardziej ciekawe świata.
– Kochanie, jestem z ciebie taka dumna – powiedziała Łagodna. – Pomogłeś tylu zwierzętom.
– Dziękuję, kochana – odpowiedział Mądry. – Nauka trwa przez całe życie, a dzielenie się wiedzą to jeden z najpiękniejszych darów.
6Wielka przygoda
Nadszedł dzień, gdy Iskierka i Szybki poczuli, że są gotowi na własną przygodę. Poprosili rodziców o pozwolenie na samodzielną wyprawę na Wielką Górę, która wznosiła się na skraju lasu.
– Mamo, tato, czy możemy pójść na Wielką Górę? – zapytała Iskierka. – Obiecujemy, że będziemy ostrożni!
– Tak, prosimy! – dodał Szybki. – Chcemy zobaczyć świat z jej szczytu!
Mądry i Łagodna spojrzeli na siebie z niepokojem, ale wiedzieli, że dzieci kiedyś muszą zacząć samodzielne wyprawy.
– Dobrze, możecie iść – zgodził się Mądry. – Ale pamiętajcie o zasadach bezpieczeństwa, których was nauczyliśmy.
– I wróćcie przed zmrokiem! – dodała Łagodna.
Kiedy wilczki zniknęły między drzewami, Mądry poszedł jeszcze do swojego przyjaciela, orła Bystrookiego, i o coś go poprosił.
Iskierka i Szybki wędrowali tymczasem przed siebie, przejęci czekającą ich przygodą. Po drodze spotkali wiele zwierząt, które dawały im dobre rady.
– Uważajcie na śliskie kamienie przy strumieniu! – ostrzegła wiewiórka Ruda.
– Trzymajcie się ścieżki, a nie zgubicie drogi! – zawołał z wysoka orzeł Bystrooki.
Młode wilczki wspinały się coraz wyżej i pomagały sobie nawzajem. Gdy dotarły na szczyt, widok zaparł im dech w piersiach.
– Ojej, ale pięknie! – zachwyciła się Iskierka. – Widzę cały nasz las!
– A tam, w oddali, musi być to wielkie jezioro, o którym opowiadał tata! – wskazał Szybki.
Nagle niebo pociemniało, gdzieś daleko zagrzmiało i zaczął padać deszcz.
– Co teraz zrobimy? – zaniepokoił się Szybki. – Boję się!
– Spokojnie, braciszku – powiedziała Iskierka. – Pamiętasz, czego uczył nas tata? W czasie burzy nie zostajemy na szczycie ani nie chowamy się pod samotnym drzewem, tylko szukamy bezpiecznego schronienia.
Kawałek niżej, tuż przy ścieżce, znaleźli małą, suchą grotę pod skałą. Przytulili się do siebie i przeczekali w niej burzę. Gdy deszcz ustał, ruszyli w drogę powrotną: ostrożnie, bo kamienie były mokre, ale raźno, bo nie chcieli, żeby rodzice się martwili.
Zdążyli wrócić, zanim zapadł zmrok. Mądry i Łagodna już czekali na nich przed norą.
– Och, jak dobrze, że jesteście! – zawołała Łagodna. – Martwiliśmy się!
Wtedy na gałęzi obok wylądował orzeł Bystrooki.
– Niepotrzebnie – zaskrzeczał wesoło. – Mądry poprosił mnie rano, żebym miał na nie oko. Widziałem wszystko z góry: trzymały się ścieżki, a w czasie burzy mądrze się schowały.
– Jesteśmy z was dumni – powiedział Mądry do dzieci. – Poradziliście sobie w trudnej sytuacji.
– Tato, mamo, to była wspaniała przygoda! – zawołała Iskierka. – Ale wiecie co?
– Najlepsze jest to, że wróciliśmy do domu, do was! – dokończył Szybki.
Cała rodzina mocno się przytuliła, szczęśliwa, że znów jest razem.
– Pamiętajcie, dzieci – powiedział Mądry – przygody są wspaniałe, ale najważniejsza jest rodzina i dom, do którego zawsze można wrócić.
