Bajka o wiewiórkach prowadzących leśny sklep z orzechami

18 min 5–9 lat Przygodowa 5,0

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Pomysł na leśny sklep

W samym sercu wielkiego, zielonego lasu mieszkały dwie wesołe wiewiórki: Ruda i jej najlepszy przyjaciel Puszek. Uwielbiali razem skakać po drzewach i zbierać smaczne orzeszki.

Pewnego słonecznego, wiosennego poranka Ruda obudziła się z błyskiem w oku.

– Puszku! Mam wspaniały pomysł! – zawołała.

Puszek, który właśnie chrupał śniadanie, spojrzał na przyjaciółkę z zaciekawieniem.

– Co to za pomysł, Ruda? Opowiadaj! – poprosił, oblizując łapki.

Ruda aż podskakiwała z radości.

– Otwórzmy sklep z orzechami! – powiedziała. – W naszej spiżarni zostało jeszcze mnóstwo orzeszków z jesieni: laskowych, włoskich i bukowych. Moglibyśmy dzielić się nimi z całym lasem!

Puszek zamyślił się na chwilę, a potem jego pyszczek rozjaśnił się w uśmiechu.

– To świetny pomysł, Ruda! – zawołał. – Pomożemy zwierzętom, które nie potrafią wspinać się tak wysoko jak my. One też lubią orzeszki!

I tak narodził się „Orzechowy Raj”, pierwszy leśny sklep z orzechami. Ruda i Puszek od razu zabrali się do pracy. Wynieśli ze spiżarni zapasy, posortowali orzeszki i ułożyli je w małe, równe stosiki na szerokiej gałęzi starego buka.

Gdy wszystko było gotowe, rozwiesili na drzewach ogłoszenia napisane na dużych liściach: „Uwaga, leśni przyjaciele! Otwieramy Orzechowy Raj. Najlepsze orzechy w całym lesie. Zapraszamy!”

Zwierzęta z całego lasu nie mogły się doczekać otwarcia. Nigdy wcześniej nie słyszały o sklepie w lesie!

MorałDobre pomysły mogą narodzić się w każdej chwili. Warto je realizować, zwłaszcza jeśli mogą pomóc innym.

2Wielkie otwarcie

Nadszedł dzień wielkiego otwarcia „Orzechowego Raju”. Ruda i Puszek wstali jeszcze przed wschodem słońca, żeby wszystko starannie przygotować. Udekorowali sklep kolorowymi liśćmi i kwiatami, a na gałęziach rozwiesili girlandy z szyszek.

– Jak myślisz, Puszku, czy ktoś przyjdzie? – zapytała Ruda, trochę zdenerwowana.

– Oczywiście, że przyjdą! Kto by nie chciał spróbować naszych pysznych orzeszków? – odpowiedział Puszek, żeby dodać przyjaciółce otuchy.

I rzeczywiście, gdy tylko słońce wzeszło, do sklepu zaczęli przychodzić pierwsi goście. Najpierw przykicał Pan Zając.

– Dzień dobry, wiewióreczki! Czy to prawda, że macie tu orzechy? – zapytał, rozglądając się ciekawie.

– Tak, proszę pana! – odpowiedziała Ruda. – Jakich orzeszków pan sobie życzy?

– Poproszę garść laskowych. Zawsze chciałem ich spróbować, ale nigdy nie mogłem dosięgnąć! – powiedział Pan Zając i podskoczył z radości.

Wkrótce pojawili się kolejni goście: Pani Sowa, która wybrała orzechy włoskie, bo, jak mówiła, pomagają jej mądrze myśleć, Pan Dzięcioł, który wziął kilka szyszek pełnych nasion, i mała Myszka, zachwycona malutkimi orzeszkami bukowymi.

Nagle przed sklepem pojawił się ogromny cień. To był Pan Niedźwiedź!

– Ho, ho, ho! – zaśmiał się głośno. – A cóż to za malutki sklepik?

Ruda i Puszek spojrzeli na siebie z niepokojem. Pan Niedźwiedź był znany z tego, że bardzo lubił jeść.

– To... to nasz sklep z orzechami, Panie Niedźwiedziu – wyjąkał Puszek.

– Świetnie! – zawołał niedźwiedź tubalnym głosem. – Poproszę wszystkie orzechy, jakie macie!

Ruda i Puszek znowu na siebie spojrzeli. Co teraz? Jeśli oddadzą wszystkie orzechy Panu Niedźwiedziowi, nic nie zostanie dla innych zwierząt!

Wtedy Ruda wpadła na pomysł.

– Panie Niedźwiedziu – powiedziała grzecznie – mam dla pana coś specjalnego. Co pan powie na to, żebyśmy codziennie rano przynosili panu koszyk świeżych orzechów prosto do jaskini? Będzie pan miał orzeszki każdego dnia, a dla innych zwierząt też wystarczy.

Pan Niedźwiedź zamyślił się, a potem uśmiechnął szeroko.

– To świetny pomysł! Zgadzam się! – zamruczał zadowolony.

I tak Ruda i Puszek nie tylko uratowali swoje zapasy, ale też zyskali stałego, bardzo dużego klienta!

MorałGdy pojawia się kłopot, warto poszukać sposobu, który ucieszy wszystkich.

3Problemy z dostawą

Mijały dni, a w „Orzechowym Raju” robiło się coraz gwarniej. Ruda i Puszek mieli pełne łapki roboty: obsługiwali gości, sortowali orzeszki i każdego ranka zanosili koszyk Panu Niedźwiedziowi. Byli zmęczeni, ale szczęśliwi.

Pewnego ranka spotkała ich jednak niemiła niespodzianka. Gdy zajrzeli do spiżarni, okazało się, że... nie ma w niej ani jednego orzeszka!

– O nie! – krzyknęła Ruda. – Co teraz zrobimy? Przecież obiecaliśmy orzechy Panu Niedźwiedziowi!

– Spokojnie, Ruda – powiedział Puszek, choć sam był bardzo zaniepokojony. – Poszukajmy na drzewach.

Pobiegli do leszczyny, a potem do starego orzecha i do buka. Ale na gałązkach wisiały tylko maleńkie, zielone orzeszki, twarde i jeszcze zupełnie niedojrzałe.

– To katastrofa! – jęknęła Ruda. – Co powiemy naszym gościom? A co z Panem Niedźwiedziem?

Nagle usłyszeli cichy chichot. To była Pani Wiewiórka, ich sąsiadka.

– Kochani, czy wy naprawdę nie wiecie, co się dzieje? – zapytała z uśmiechem.

Ruda i Puszek pokręcili głowami.

– Przecież jest lato! – wyjaśniła Pani Wiewiórka. – Zeszłoroczne orzechy już się skończyły, a tegoroczne dopiero rosną. Dojrzeją jesienią, tak jak co roku.

Ruda i Puszek poczuli się trochę głupio. Jak mogli o tym zapomnieć?

– Ale co teraz zrobimy? – zapytał Puszek.

– Cóż – odpowiedziała Pani Wiewiórka – może to dobry moment, żeby pomyśleć o innych przysmakach? W lesie jest wiele smacznych rzeczy oprócz orzechów.

Ta rada bardzo pomogła Rudej i Puszkowi. Zaczęli zbierać jagody i poziomki, suszyć grzyby na gałązkach i prosić zaprzyjaźnione pszczoły o odrobinę miodu. Przygotowali też pachnące mieszanki ziół i kwiatów.

Gdy przyszła pora porannej dostawy, Ruda i Puszek bardzo się denerwowali.

– Panie Niedźwiedziu – zaczęła Ruda drżącym głosem – niestety, nie mamy dziś orzechów, ale przygotowaliśmy dla pana koszyk innych leśnych przysmaków.

Pan Niedźwiedź spojrzał na koszyk pełen jagód, grzybów i słoiczek miodu. Jego oczy zaświeciły się z zachwytu.

– Ależ to wspaniałe! – zawołał radośnie. – Zawsze chciałem spróbować czegoś nowego! Dziękuję wam, małe wiewiórki!

Ruda i Puszek odetchnęli z ulgą. Nie tylko uratowali sytuację, ale też odkryli, że w ich sklepie może być nie tylko orzechowo!

MorałKiedy czegoś zabraknie, nie poddawaj się. Czasem kłopot pomaga odkryć coś nowego i dobrego.

4Sklep na sąsiednim drzewie

Wkrótce cały las pokochał „Orzechowy Raj”. Zwierzęta przychodziły nie tylko po orzechy, ale też po jagody, grzyby i miód. Ruda i Puszek byli bardzo dumni ze swojego sklepu.

Pewnego dnia, gdy obsługiwali gości, usłyszeli szepty i chichoty. To była para wiewiórek z sąsiedniego lasu.

– Patrzcie, jakie to proste! – mówiła jedna z nich. – Wystarczy nazbierać trochę orzechów i już cały las do ciebie przychodzi!

– To może my też otworzymy sklep? – zaproponowała druga.

Ruda i Puszek spojrzeli na siebie zaniepokojeni.

I rzeczywiście, kilka dni później na sąsiednim drzewie pojawił się nowy sklep: „Super Orzechy”. Prowadzili go Szybki i Sprytna, dwie wiewiórki, które zawsze chciały być we wszystkim najlepsze.

– Hej, maluchy! – zawołał Szybki do Rudej i Puszka. – Możecie już zamykać swój sklepik! Teraz cały las będzie przychodził do nas!

Szybki i Sprytna biegali po lesie jak wiatr i zbierali wszystko, co wpadło im w łapki: zielone, niedojrzałe orzeszki prosto z gałązek i stare łupinki spod liści. Nie sprawdzali ich i nie sortowali. Ich stosy były za to ogromne, więc wiele zwierząt poszło na zakupy do „Super Orzechów”.

Ruda i Puszek posmutnieli. Pod ich bukiem robiło się coraz ciszej.

– Nie martw się, Ruda – powiedział Puszek. – Nasi goście nas lubią. Na pewno do nas wrócą.

Ale dni mijały, a gości wciąż było mało. Ruda i Puszek zaczęli się zastanawiać, czy nie zamknąć sklepu.

Wtedy przyszedł do nich Pan Zając.

– Dlaczego jesteście tacy smutni? – zapytał.

– Bo wszyscy chodzą teraz do „Super Orzechów” – westchnęła Ruda.

– Ja też tam byłem – przyznał Pan Zając i skrzywił się. – Wziąłem cały worek orzechów, ale połowa była zielona i gorzka, a reszta pusta w środku. Wasze orzeszki były najlepsze, a wasze jagody też są pyszne! Wiecie co? Urządźmy wielki leśny poczęstunek! Niech wszyscy przypomną sobie, jak smakują przysmaki z „Orzechowego Raju”!

Ruda i Puszek bardzo się ucieszyli. Przygotowali mnóstwo małych porcji: po garstce jagód i poziomek, po kawałku suszonego grzyba i po kropelce miodu na listku. Zaprosili na poczęstunek wszystkie zwierzęta z lasu.

Okazało się, że Pan Zając miał rację. Zwierzęta były zachwycone, a wiele z nich przyznało, że tęskniło za „Orzechowym Rajem”.

– Widzicie? – powiedział Pan Zając. – Nie musicie mieć największych stosów ani biegać najszybciej. Wystarczy, że robicie wszystko starannie i z sercem!

Wieczorem do Rudej i Puszka przyszli Szybki i Sprytna. Byli bardzo smutni, bo w ich sklepie nie było już nikogo.

– Przepraszamy, że się z was śmialiśmy – powiedziała cicho Sprytna. – Chcieliśmy być najszybsi, ale chyba nie umiemy wybierać dobrych orzechów.

Ruda i Puszek mogli się teraz cieszyć, że wygrali. Zamiast tego Ruda uśmiechnęła się życzliwie.

– Nauczymy was – powiedziała. – Dobry orzech jest ciężki w łapce, a pusty jest lekki jak piórko. I trzeba poczekać, aż sam dojrzeje.

Od tego dnia Szybki i Sprytna zbierali orzechy powoli i starannie, a dwa sklepy na sąsiednich drzewach stały się dobrymi sąsiadami. Gdy w jednym czegoś brakowało, drugi chętnie pomagał.

MorałLepiej robić coś starannie niż szybko i byle jak. A z tym, kto chciał nas prześcignąć, też można się zaprzyjaźnić.

5Leśna współpraca

Minęło lato i nadeszła złota jesień. Na leszczynach dojrzały wreszcie brązowe orzeszki, a w „Orzechowym Raju” znów było gwarno.

Pewnego dnia do sklepu przyszedł Pan Bóbr, znany w lesie budowniczy.

– Dzień dobry, wiewióreczki! – przywitał się wesoło. – Mam do was sprawę.

– Dzień dobry, Panie Bobrze! – odpowiedzieli chórem Ruda i Puszek. – W czym możemy pomóc?

– Widzicie – zaczął Pan Bóbr – zbliża się zima, a wiele zwierząt nie ma jeszcze zapasów. Pomyślałem, że moglibyśmy razem przygotować zapasy dla całego lasu!

Ruda i Puszek spojrzeli na siebie z zachwytem.

– To wspaniały pomysł, Panie Bobrze! – powiedziała Ruda. – Ale jak możemy pomóc?

– Wy najlepiej wiecie, jak zbierać i przechowywać orzechy i inne przysmaki – wyjaśnił Pan Bóbr. – Moglibyście nauczyć tego inne zwierzęta. A ja zbuduję wielką spiżarnię, w której schowamy zapasy dla wszystkich.

Ruda i Puszek od razu zabrali się do pracy. Pod starym dębem urządzili leśną szkółkę, w której uczyli inne zwierzęta, jak rozpoznawać dobre orzechy, jak je zbierać i jak przechowywać. Pan Zając pokazywał, jak suszyć koniczynę na pachnące siano, Pani Sowa uczyła, jak wiązać zioła w pęczki, a Pan Dzięcioł podpowiadał, jak wypatrzyć na drzewach najlepsze szyszki. Szybki i Sprytna biegali między drzewami i wszystkim pomagali.

Tymczasem Pan Bóbr razem z innymi bobrami budował wielką spiżarnię. Pracowali od rana do wieczora, układając pnie i gałęzie w solidne ściany.

Pewnego dnia, gdy Ruda i Puszek prowadzili lekcję o zbieraniu żołędzi, wysoko w koronie dębu coś głośno trzasnęło. Ruda podniosła głowę i zobaczyła, że stara, sucha gałąź zaczyna pękać. A pod nią bawiła się gromadka małych zajączków!

– Uciekajcie spod dębu! Szybko, do nas! – zawołali Ruda i Puszek najgłośniej, jak potrafili.

Zajączki natychmiast odskoczyły w stronę wiewiórek. Chwilę później gałąź spadła z hukiem na pustą trawę. Nikomu nic się nie stało.

– Hurra dla Rudej i Puszka! – krzyczały zwierzęta. – Uratowali małe zajączki!

Pan Bóbr i Pan Dzięcioł od razu obejrzeli wszystkie drzewa wokół szkółki i ostrożnie usunęli suche gałęzie, które mogłyby spaść. Od tego dnia zwierzęta z jeszcze większym zapałem przygotowywały się do zimy. Każdy chciał pomóc.

Gdy nadeszła zima, cały las był gotowy. Wielka spiżarnia była pełna orzechów, suszonych grzybów i jagód, ziół i pachnącego siana. Każde zwierzę dostawało swoją porcję i nikt nie musiał się martwić, że zabraknie mu jedzenia.

Ruda i Puszek byli bardzo dumni. Nie tylko prowadzili swój sklep, ale też pomogli całemu lasowi przygotować się do zimy.

– Widzisz, Puszku? – powiedziała Ruda, patrząc na szczęśliwe zwierzęta. – Nasz mały sklep z orzechami zmienił się w coś znacznie większego.

– Tak – odpowiedział Puszek z uśmiechem. – Staliśmy się prawdziwą leśną rodziną.

MorałKiedy pomagamy sobie nawzajem i dzielimy się tym, co umiemy, wszystkim żyje się lepiej. Warto myśleć nie tylko o sobie, ale też o innych.

6Gość z dalekiej dżungli

Wiosna znów zawitała do lasu, a „Orzechowy Raj” świętował swoje pierwsze urodziny. Sklep był teraz znany w całym lesie, a nawet w sąsiednich lasach.

Pewnego dnia do sklepu przyleciała kolorowa papuga. Zwierzęta patrzyły na nią z zaciekawieniem, bo nigdy wcześniej nie widziały w swoim lesie takiego ptaka.

– Dzień dobry! – zaskrzeczała wesoło papuga. – Jestem Kolorka i przyleciałam z dalekiej dżungli. Słyszałam o waszym wspaniałym sklepie i chciałam go zobaczyć!

Ruda i Puszek byli zachwyceni. Nigdy by nie pomyśleli, że wieść o ich sklepie dotrze aż do dżungli!

– Witaj, Kolorko! – powiedział Puszek. – Bardzo nam miło. Czy chciałabyś spróbować naszych orzechów?

– Z przyjemnością! – odpowiedziała Kolorka. – A mam też dla was propozycję. W mojej dżungli rosną owoce, jakich nigdy nie widzieliście. Może się wymienimy? Wy dacie mi trochę waszych orzechów, a ja przyniosę wam owoce z dżungli.

Ruda i Puszek aż podskoczyli z radości. W „Orzechowym Raju” mogły się pojawić zupełnie nowe smaki!

– To świetny pomysł! – powiedziała Ruda. – Ale jak przeniesiemy te owoce? Dżungla jest przecież bardzo daleko.

– Nie martwcie się! – zaskrzeczała Kolorka. – Mam wielu skrzydlatych przyjaciół. Razem przyniesiemy owoce w koszyczkach!

I tak zaczęła się nowa przygoda „Orzechowego Raju”. Kolorka i jej ptasi przyjaciele przylatywali z koszyczkami pełnymi owoców, a w zamian zabierali do dżungli leśne orzechy, miód i suszone grzyby.

Zwierzęta z lasu były zachwycone nowymi smakami. Pan Niedźwiedź pokochał soczyste mango, Pani Sowa zasmakowała w słodkiej papai, a małe myszki uwielbiały banany.

Pewnego dnia do sklepu przyszedł mały jeżyk. Był bardzo nieśmiały i bał się spróbować nowych owoców.

– Nie bój się, maluchu – powiedziała łagodnie Ruda. – Każdy nowy smak to mała przygoda. Może zaczniesz od tego kawałeczka ananasa?

Jeżyk niepewnie spróbował ananasa. Jego oczy rozszerzyły się ze zdziwienia, a potem rozbłysły radością.

– To jest pyszne! – wykrzyknął. – Czy mogę spróbować jeszcze czegoś?

Od tego dnia jeżyk stał się stałym gościem „Orzechowego Raju” i zawsze chętnie próbował czegoś nowego.

Ruda i Puszek byli bardzo szczęśliwi. Ich mały sklep nie tylko pomagał zwierzętom w lesie, ale łączył też przyjaciół z różnych stron świata.

– Wiesz co, Puszku? – powiedziała Ruda, patrząc na kolorowe półki. – Nigdy bym nie pomyślała, że nasz mały pomysł zaprowadzi nas tak daleko.

– To prawda, Ruda – odpowiedział Puszek. – Ale najważniejsze jest to, że wciąż robimy to, co kochamy: pomagamy innym i sprawiamy im radość.

I tak „Orzechowy Raj” stał się nie tylko sklepem, ale miejscem, gdzie zwierzęta z różnych stron świata mogły się spotykać, poznawać nowe smaki i zawierać przyjaźnie. A wszystko zaczęło się od prostego pomysłu dwóch małych wiewiórek.

MorałNie bój się nowych smaków i nowych przyjaciół. Z małego pomysłu może wyrosnąć coś wielkiego.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Kto chciał kupić naraz wszystkie orzechy ze sklepu?

2Co wiewiórki przyniosły niedźwiedziowi, kiedy zabrakło orzechów?

3Czego spróbował nieśmiały jeżyk?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Co czuli Ruda i Puszek, kiedy klienci zaczęli chodzić do innego sklepu?Co ci pomaga, kiedy masz ochotę się poddać?
  2. Jeżyk bał się spróbować nowego owocu. Co mu pomogło?Czy ty lubisz próbować nowych smaków?
  3. Dlaczego zwierzęta zbierały zapasy na zimę wszystkie razem?Jak możesz pomóc w domu, kiedy wszyscy mają dużo pracy?
  4. Dlaczego Ruda nie sprzedała niedźwiedziowi od razu wszystkich orzechów?
  5. Gdybyś miał albo miała własny sklep w lesie, co byś w nim sprzedawał albo sprzedawała?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 5,0 z 1 głosu

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności