Bajka o świnkach zakładających spa błotne

14 min 4–8 lat Wesoła 4,0

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Marzenie Róży

W małej wiosce, gdzie domki wyglądały jak kolorowe grzyby, mieszkała rodzina świnek. Była tam mama Świnka, tata Świnek i trójka prosiąt: Róża, Pączek i Chrumek. Róża była najstarsza i zawsze marzyła o czymś wyjątkowym.

Pewnego dnia, gdy tarzała się w ciepłym błocie za chlewikiem, wpadła na wspaniały pomysł.

– Hej, rodzinko! – zawołała. – Mam pomysł!

– Co znowu wymyśliłaś, siostrzyczko? – zapytał Pączek.

– Załóżmy błotne uzdrowisko!

– Błotne co? – zdziwił się Chrumek.

– Uz-dro-wis-ko! – powtórzyła powoli Róża. – Takie miejsce, gdzie można się wymoczyć w miękkim błocie, odpocząć i wypięknieć!

Mama Świnka i tata Świnek spojrzeli na siebie z uśmiechem.

– To bardzo śmiały plan, kochanie – powiedziała mama.

– Ale pamiętaj, że to także dużo pracy i obowiązków – dodał tata.

Róża podskakiwała z radości, a bracia patrzyli na nią z podziwem.

– Będziemy mieć najpiękniejsze błotne kąpiele w całej wiosce! – wołała. – Kto jest ze mną?

– My! My! My! – zakwiczeli razem Pączek i Chrumek.

I tak zaczęła się przygoda trojga małych prosiąt, które postanowiły spełnić marzenie o własnym błotnym uzdrowisku.

MorałMarzenia są jak nasiona – gdy o nie dbasz, mogą wyrosnąć na coś pięknego.

2Przygotowania do otwarcia

Następnego dnia prosięta zabrały się do pracy. Róża, która wymyśliła cały plan, rozdzielała zadania.

– Pączku, ty zajmiesz się ozdobami. Chrumku, ty przygotujesz błotne kąpiele. A ja namaluję plakaty, żeby wszyscy się o nas dowiedzieli!

Pączek zaczął zbierać kolorowe kwiaty i liście, żeby przystroić ich przyszłe uzdrowisko. Chrumek kopał tymczasem małe dołki, które miały służyć za błotne wanny.

– Hej, Różo! – zawołał. – Czy te dołki są wystarczająco duże?

– Zrób je trochę większe – odpowiedziała Róża. – Muszą się w nich zmieścić nawet najgrubsze świnki!

Pączek, zawieszając girlandę z kwiatów, potknął się i wpadł prosto do jednego z dołków.

– Ojej! – zachichotał, cały w błocie. – Chyba właśnie wypróbowałem naszą pierwszą wannę!

Wszyscy wybuchnęli śmiechem. Nawet mama Świnka i tata Świnek, którzy przyszli zobaczyć, jak idzie praca, nie mogli powstrzymać chichotu.

– Widzę, że świetnie się bawicie przy pracy! – powiedziała mama.

– Pamiętajcie tylko, żeby nie zabłocić całej wioski – mrugnął tata.

Róża w tym czasie malowała plakaty. Narysowała na nich uśmiechnięte świnki w błotnych kąpielach i napisała dużymi, trochę krzywymi literami: „Błotne Uzdrowisko Trzech Świnek – odpoczynek i uroda w jednym!”.

– Co myślicie o moich plakatach? – zapytała.

– Są piękne! – pochwalił Pączek. – Ale czy na pewno umiesz pisać?

– Oczywiście! Nauczyła mnie mama!

– A co to znaczy „odpoczynek i uroda”? – dopytywał Chrumek.

– To znaczy, że wyjdziesz z kąpieli taki zadowolony, że zapomnisz o wszystkich kłopotach!

– Nawet o tym, że zjadłem za dużo jabłek i boli mnie brzuszek?

– Tak, nawet o tym! – zaśmiała się Róża.

Prosięta pracowały cały dzień. Wieczorem, zmęczone, ale szczęśliwe, podziwiały swoje błotne kąpiele, kolorowe girlandy i plakaty rozwieszone na płotach w całej wiosce.

MorałKiedy każdy dołoży swoją część pracy, nawet wielkie marzenie zaczyna się spełniać.

3Nieoczekiwani goście

Nadszedł dzień otwarcia. Róża, Pączek i Chrumek byli bardzo przejęci, ale też trochę zdenerwowani. Czy ktoś w ogóle przyjdzie do ich uzdrowiska?

– No to co, drużyno? – zapytała Róża. – Jesteśmy gotowi?

– Tak jest, szefowo! – odpowiedzieli chórem bracia.

Nagle usłyszeli ciężki tupot kopyt. Pierwszy gość!

– Witamy w Błotnym Uzdrowisku! – zawołała Róża. – Czym możemy służyć?

Ku zdziwieniu prosiąt przed bramką nie stała świnka, tylko… krowa!

– Muuu… – zamuczała krowa. – Słyszałam, że można tu cudownie odpocząć. Czy mogę spróbować?

Prosięta spojrzały na siebie zaskoczone. Nie spodziewały się, że inne zwierzęta też zechcą się wykąpać w błocie.

– Różo? – szepnął Pączek. – Co teraz zrobimy?

– No cóż… – Róża uśmiechnęła się szeroko. – Gość w dom, radość w dom! Nawet jeśli tym gościem jest pani krowa!

– Ale czy ona zmieści się w naszych dołkach? – zapytał Chrumek.

Krowa spojrzała na małe błotne wanny i zachichotała.

– Ojej, chyba będę potrzebowała większego dołka!

Prosięta szybko zabrały się do kopania wielkiej, krowiej wanny. Tymczasem przychodzili kolejni goście: owca, koza, a nawet kura!

– Beee… – zabeczała owca. – Czy macie coś specjalnego na wełnę?

– A ja chciałabym coś na moje rogi – powiedziała koza. – Może błotną maseczkę?

– Ko-ko! – zagdakała kura. – A ja chcę mieć lśniące piórka!

Róża, Pączek i Chrumek nie wiedzieli, w co włożyć ręce… to znaczy racice. Jak zadowolić tylu różnych gości naraz?

– Spokojnie, damy radę! – zawołała Róża. – Pączku, przygotuj najdelikatniejsze błoto dla owcy. Chrumku, zrób maseczkę dla kozy. Ja zajmę się kurą!

Róża wiedziała, że kury nie lubią mokrego błota, więc przygotowała dla niej kąpiel w ciepłym, suchym piasku. Prosięta kręciły się jak w ukropie, ale wszyscy goście wyszli zachwyceni. Krowa odpoczywała w wielkiej błotnej wannie, owca miała miękką, puszystą wełnę, koza chwaliła się błyszczącymi rogami, a kura paradowała z lśniącymi piórkami.

MorałCzasem przychodzą goście, których się nie spodziewasz. Przyjmij ich z uśmiechem i znajdź miejsce dla każdego.

4Kłopot z błotem

Minęło kilka dni i wydawało się, że wszystko idzie świetnie. Zwierzęta z całej okolicy przychodziły do uzdrowiska, żeby odpocząć i wypięknieć. Słońce grzało jednak coraz mocniej i pewnego ranka prosięta zauważyły, że coś jest nie tak.

– Różo! Chrumku! – zawołał Pączek. – Mamy kłopot!

– Co się stało? – zapytała Róża.

– Nasze błoto wysycha! Zostało go tylko na dnie wanien!

Chrumek podrapał się za uchem.

– Może poprosimy chmurki, żeby popadało?

– Chrumku, deszcz nie przyjdzie na zawołanie – westchnęła Róża.

W tej samej chwili przed bramką ustawiła się kolejka gości.

– Muuu… – zamuczała krowa. – Przyszłam na moją codzienną kąpiel!

– Beee… – zabeczała owca. – A ja na zabieg dla wełny!

Prosięta spojrzały na siebie przestraszone. Co teraz?

– Spokojnie, coś wymyślę! – szepnęła Róża. – Pączku, przynieś liście i kwiaty z łąki za płotem. Chrumku, poproś tatę, żeby pomógł ci nabrać wody ze studni. A ja zajmę czymś naszych gości!

Kiedy bracia pobiegli wykonać zadania, Róża stanęła przed zwierzętami.

– Drodzy goście! Zanim zaczniemy kąpiele, może opowiem wam bajkę o trzech świnkach?

Zwierzęta spojrzały na siebie zdziwione, ale chętnie usiadły w kółku. Róża opowiadała powoli, z wieloma szczegółami, żeby bajka trwała jak najdłużej.

Tymczasem Pączek wrócił z naręczem liści i kwiatów, a Chrumek z tatą przynieśli wiadro wody. Szybko wymieszali wszystko z resztką błota i powstała gęsta, pachnąca mieszanka.

– Różo, mamy nowe błoto! – szepnął Pączek.

– …i tak trzy świnki żyły długo i szczęśliwie – zakończyła Róża. – A teraz, drodzy goście, zapraszamy na naszą nową, kwiatową kąpiel błotną!

Zwierzęta były zachwycone zapachem i miękkim, gęstym błotem. Nikt nie zgadłby, że prosięta wymyśliły tę kąpiel chwilę wcześniej.

– Muuu… To najlepsza kąpiel w moim życiu! – zachwycała się krowa.

– Beee… Moja wełna nigdy nie była tak miękka! – cieszyła się owca.

Prosięta odetchnęły z ulgą. Tym razem się udało, ale wiedziały, że muszą wymyślić, skąd brać błoto na dłużej.

MorałKiedy coś idzie nie tak, nie poddawaj się. Poszukaj nowego sposobu, a może okaże się jeszcze lepszy.

5Wielka burza

Kilka dni później, gdy prosięta wciąż martwiły się o błoto, nad wioskę nadciągnęły ciemne chmury. Zagrzmiało i błysnęło. Mama Świnka szybko zawołała dzieci do domu.

– Ojej, boję się burzy! – pisnął Chrumek.

– Nie bój się, jesteśmy razem – przytulił go Pączek.

Róża wyglądała przez okno.

– Patrzcie! – zawołała. – Pada deszcz! Będzie mnóstwo błota!

Lało przez całe popołudnie. Silny wiatr przewrócił płot przy oborze, zerwał kilka desek z dachu kurnika i porozrzucał siano owiec po całym podwórku. Cała wioska zamieniła się w jedno wielkie błotnisko.

Kiedy grzmoty ucichły i deszcz zaczął słabnąć, prosięta usłyszały wołanie.

– Muuu… Pomocy! Utknęłam w błocie! – wołała krowa.

– Beee… Wiatr rozrzucił moje siano! – beczała owca.

– Ko-ko! Przecieka mi dach, a mam całkiem mokre piórka! – gdakała kura.

Róża spojrzała na braci i zrobiło jej się wstyd.

– Cieszyliśmy się z deszczu, a nasi przyjaciele mają kłopot – powiedziała cicho. – Musimy im pomóc!

Tata Świnek założył kalosze i poszedł z Pączkiem i Chrumkiem do krowy. Razem podłożyli pod jej kopyta deski z przewróconego płotu i pomogli jej krok po kroku wyjść z błota. Róża z mamą zaprowadziły owcę, kozę i kurę pod duży daszek uzdrowiska, gdzie było sucho.

– Spokojnie, wszyscy! – wołała Róża. – Tu możecie się schronić, dopóki nie naprawimy waszych domów!

Zwierzęta były bardzo wdzięczne. Kiedy wyszło słońce, prosięta zobaczyły, że mają więcej błota niż kiedykolwiek wcześniej.

– Ojej, mamy błota na całe lato! – ucieszył się Pączek.

– Ale obora, kurnik i siano owiec wyglądają okropnie – zmartwił się Chrumek.

Róża zamyśliła się na chwilę.

– Mam pomysł! Najpierw wszyscy razem posprzątamy wioskę i naprawimy zniszczenia. A potem zapraszamy wszystkich na błotne kąpiele za darmo!

Zwierzęta zgodziły się z radością. Wszyscy razem pozbierali siano, postawili płot, załatali dach kurnika i powiększyli uzdrowisko tak, żeby każdy znalazł w nim miejsce dla siebie.

MorałPrawdziwi przyjaciele pomagają sobie w trudnych chwilach, a razem można naprawić nawet to, co zepsuła burza.

6Szczęśliwe zakończenie

Minął rok od otwarcia błotnego uzdrowiska. Róża, Pączek i Chrumek siedzieli na wzgórzu i patrzyli na swoją wioskę.

– Nie mogę uwierzyć, ile się zmieniło, odkąd wymyśliłam nasze uzdrowisko – westchnęła Róża.

– Teraz mamy najpiękniejsze błotne kąpiele w całej okolicy! – powiedział z dumą Pączek.

– I mnóstwo nowych przyjaciół! – dodał Chrumek.

Rzeczywiście, wszystko wyglądało teraz inaczej. Uzdrowisko urosło i każdy znalazł w nim coś dla siebie. Były tam wielkie błotne wanny dla świnek i krów, delikatne maseczki dla owiec, błyszczące okłady na kozie rogi i piaskowe kąpiele dla kur.

Zwierzęta z całej okolicy przychodziły nie tylko się wykąpać, ale też spotkać i porozmawiać. Błotne uzdrowisko stało się ulubionym miejscem spotkań całej wioski.

– Wiecie co? – powiedziała Róża. – Chyba spełniłam swoje marzenie, ale wyszło z tego coś o wiele lepszego, niż się spodziewałam.

– Bo nie tylko mamy swoje uzdrowisko – odparł Pączek. – Mamy też całą wioskę przyjaciół.

– I tyle się nauczyliśmy! – zawołał Chrumek. – Na przykład tego, że krowy lubią błoto prawie tak samo jak my!

Wszyscy się roześmiali. Wtedy przyszli do nich mama Świnka i tata Świnek.

– Jesteśmy z was bardzo dumni, kochani – powiedziała mama.

– Pokazaliście, że z odrobiną wyobraźni, ciężką pracą i pomocą przyjaciół można zdziałać naprawdę wiele – dodał tata.

Róża, Pączek i Chrumek mocno przytulili się do rodziców.

– Myślę, że to dopiero początek naszych przygód! – szepnęła Róża.

– Nie możemy się doczekać, co będzie dalej! – odpowiedzieli razem bracia.

I tak troje małych prosiąt, które zaczęły od prostego marzenia o błotnych kąpielach, stworzyło coś o wiele większego: miejsce, gdzie wszystkie zwierzęta mogły się spotykać, odpoczywać i być sobą.

MorałMarzenia mogą zaprowadzić dalej, niż myślisz, zwłaszcza gdy spełniasz je razem z przyjaciółmi.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Kto przyszedł do spa jako pierwszy gość?

2Czego zaczęło brakować w spa świnek?

3Co zrobiły świnki, gdy po burzy krowa utknęła w błocie?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Jak myślisz, dlaczego krowa, owca, koza i kura też chciały przyjść do spa świnek?
  2. Jak Róża zajęła gości, kiedy zabrakło błota?A ty co robisz, kiedy coś nie idzie zgodnie z planem?
  3. Co poczuły świnki, kiedy zobaczyły, że inne zwierzęta mają kłopot w czasie burzy?Komu ty pomogłeś albo pomogłaś ostatnio?
  4. Gdybyś miał albo miała własne spa dla zwierząt, jaki zabieg byś wymyślił albo wymyśliła?
  5. Róża, Pączek i Chrumek podzielili się pracą. Kto z was w domu za co odpowiada?Co lubisz robić razem z rodzeństwem albo przyjaciółmi?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 4,0 z 6 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności