Bajka o przedszkolu dla małych czarodziejów

15 min 3–7 lat Wesoła 5,0

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Pierwszy dzień w Magicznym Przedszkolu

W małym miasteczku, tuż za wzgórzem porośniętym makami, stało niezwykłe przedszkole. Nie było to zwyczajne miejsce dla dzieci – było to Magiczne Przedszkole dla Małych Czarodziejów! Pewnego słonecznego poranka pięcioletni Tymek, chłopiec o rozczochranych brązowych włosach i błyszczących oczach, stanął z mamą przed kolorową bramą przedszkola.

– Mamo, a co, jeśli nie spodoba mi się w przedszkolu? – zapytał cicho i mocniej ścisnął jej rękę.

– Nie martw się, kochanie – odpowiedziała mama. – Zobaczysz, będziesz się świetnie bawił i poznasz wielu nowych przyjaciół. A po obiedzie przyjdę po ciebie, obiecuję.

Tymek niepewnie przekroczył próg. W środku czekała na niego uśmiechnięta pani Czarusia, nauczycielka w błyszczącej, fioletowej szacie.

– Witaj, Tymku! – powiedziała ciepło. – Jestem pewna, że będzie ci u nas dobrze. Chodź, pokażę ci naszą magiczną salę!

Chłopiec wszedł do sali pełnej kolorowych zabawek. Książki fruwały pod sufitem jak motyle, a małe miotełki unosiły się nad dywanem. Oczy Tymka zrobiły się okrągłe ze zdumienia.

– Łał! To naprawdę magiczne miejsce! – wyszeptał.

Nagle zza rogu wyskoczył mały, puszysty królik o fioletowym futerku.

– Cześć! Jestem Puszek, pomocnik pani Czarusi – powiedział królik i podał Tymkowi miękką łapkę. – Witamy w naszym przedszkolu! Chodź, poznasz resztę.

Puszek zaprowadził go do trojga dzieci, które budowały wieżę z klocków, a klocki same wskakiwały jeden na drugi. Była tam Zosia o rudych loczkach, wesoły Franek i cichutka Maja, która akurat szeptała coś do kota.

– Chcesz się z nami bawić? – zapytała Zosia.

Tymek kiwnął głową i nawet nie zauważył, kiedy minął mu cały dzień. Gdy po obiedzie mama przyszła go odebrać, przybiegł do niej z uśmiechem od ucha do ucha.

– Mamo, mówiący królik! I fruwające książki! Mogę tu jutro wrócić? – zawołał.

Mama roześmiała się i mocno go przytuliła. To był początek niezwykłych przygód w Magicznym Przedszkolu.

MorałNowe miejsce na początku trochę straszy, ale może kryć wspaniałe niespodzianki i nowych przyjaciół.

2Lekcja latania na miotłach

Następnego dnia w Magicznym Przedszkolu odbywała się wyjątkowa lekcja – nauka latania na miotłach. Tymek i jego nowi przyjaciele, Zosia, Franek i Maja, ustawili się w rzędzie, trzymając małe, kolorowe miotełki.

– Dzieci, pamiętajcie: latanie wymaga skupienia i odwagi – powiedziała pani Czarusia. – Przedszkolne miotełki fruwają tylko nisko, nad miękkim dywanem, i nigdy nie latamy na nich bez pani. Zaczynamy!

Pani Czarusia uniosła się lekko nad podłogą na swojej dużej miotle i pokazała dzieciom, jak to się robi. Maluchy patrzyły z podziwem i niecierpliwie czekały na swoją kolej.

– Ja pierwsza! Ja pierwsza! – zawołała Zosia.

Wskoczyła na miotełkę i… nic się nie stało.

– Ojej, chyba moja miotełka jeszcze śpi! – westchnęła.

– Spokojnie, Zosiu – uśmiechnęła się pani Czarusia. – Musisz uwierzyć, że potrafisz latać. Zamknij oczy i wyobraź sobie, że unosisz się w powietrzu.

Zosia zamknęła oczy, wzięła głęboki oddech i nagle… uniosła się nad dywanem!

– Hura! Latam! – pisnęła radośnie.

Przyszła kolej na Franka, który był trochę przestraszony.

– A co, jeśli spadnę? – zapytał.

– Nie martw się, Franku! – zawołał Puszek. – Nad dywanem działa czar miękkiego lądowania. Nawet jeśli spadniesz, wylądujesz na puchatej poduszce!

Franek odważył się spróbować i ku swojemu zdziwieniu poleciał żwawiej niż Zosia, a nad dywanem zrobił całe kółko!

– Hura! Lecę! To jest wspaniałe! – krzyczał.

Maja i Tymek również świetnie sobie poradzili. Wkrótce cała czwórka krążyła nisko nad dywanem, śmiejąc się i machając do Puszka.

– To najlepsza zabawa na świecie! – zawołał Tymek.

MorałKiedy uwierzysz w siebie i spróbujesz, możesz zrobić więcej, niż myślisz.

3Przygoda w Zaczarowanym Ogrodzie

Pewnego dnia pani Czarusia zabrała dzieci na wycieczkę do Zaczarowanego Ogrodu, który znajdował się za przedszkolem. Ogród był pełen kolorowych, magicznych roślin i stworzeń.

– Dzieci, witajcie w Zaczarowanym Ogrodzie! – powiedziała pani Czarusia. – Pamiętajcie, żeby niczego nie dotykać bez pozwolenia. Niektóre rośliny bywają psotne!

Dzieci rozeszły się po ścieżkach, zachwycone wszystkim, co widziały. Tymek zauważył piękny, błyszczący kwiat o złotych płatkach.

– Patrzcie, jaki śliczny kwiatek! – zawołał.

Zanim ktokolwiek zdążył go powstrzymać, Tymek dotknął kwiatu. Kwiat kichnął głośno i obsypał chłopca złotym pyłkiem. A Tymek zaczął powoli unosić się w powietrze!

– Pomocy! Lecę! – krzyknął.

– Trzymaj się, Tymku! Pomożemy ci! – zawołała Zosia.

Zosia, Franek i Maja podskakiwali, żeby złapać Tymka za buty, ale on unosił się coraz wyżej. Wtedy przybiegła pani Czarusia.

– Spokojnie, dzieci – powiedziała. – To Fruwający Jaskier. Jego pyłek sprawia, że wszystko unosi się w powietrze. Zaraz temu zaradzimy.

Pani Czarusia machnęła różdżką i wyczarowała miękki, puszysty obłok. Obłok podpłynął pod Tymka, otulił go jak kołderka i powoli opuścił na trawę.

– Przepraszam, pani Czarusiu – powiedział Tymek, otrzepując się ze złotego pyłku. – Nie powinienem był dotykać kwiatu bez pozwolenia.

– Dobrze, że to rozumiesz, Tymku – odpowiedziała łagodnie pani Czarusia. – To dobra lekcja dla nas wszystkich. W nowym miejscu najpierw pytamy, a dopiero potem dotykamy.

Reszta wycieczki minęła spokojnie. Dzieci zobaczyły śpiewające drzewa, tańczące krzewy, a nawet małe, przyjazne smoki, które podlewały grządki, dmuchając na nie ciepłą mgiełką.

MorałCiekawość jest dobra, ale zanim czegoś dotkniesz w nowym miejscu, zapytaj dorosłego o pozwolenie.

4Konkurs czarodziejskich talentów

Nadszedł dzień Wielkiego Konkursu Czarodziejskich Talentów. Wszystkie dzieci nie mogły się doczekać, żeby pokazać, czego się nauczyły.

– Dzieci, pamiętajcie – powiedziała pani Czarusia – w tym konkursie nie chodzi o to, kto jest najlepszy. Chodzi o to, żeby pokazać, jak wyjątkowy jest każdy z was!

Zosia postanowiła pokazać, jak zmienia kolory. Stanęła na scenie, machnęła swoją małą różdżką i zawołała:

– Czary-mary, hokus-pokus, niech zakwitnie tęczowy krokus!

Na środku sceny wyrósł kwiatek we wszystkich kolorach tęczy, a potem kolory rozbiegły się po sali. Ściany zrobiły się różowe, krzesła niebieskie, a nawet włosy widzów zaczęły mienić się na zielono i fioletowo!

– Brawo, Zosiu! – wołali wszyscy, zaśmiewając się do łez.

Franek pokazał, jak unosi przedmioty bez dotykania. Najpierw podniósł krzesło, potem stół, a na koniec… samą panią Czarusię!

– Och! Franku, proszę, postaw mnie z powrotem na podłodze! – zawołała ze śmiechem nauczycielka.

Franek ostrożnie postawił ją na miejscu, a wszyscy klaskali.

Maja zaprezentowała swój talent do rozmawiania ze zwierzętami. Zaprosiła na scenę kilka magicznych stworzeń i przeprowadziła z nimi zabawną rozmowę.

– Panie Smoku, czy lubi pan lody? – zapytała.

– Oczywiście! – odpowiedział mały smok. – Zwłaszcza o smaku gorącej truskawki!

Przyszła kolej na Tymka. Był bardzo zdenerwowany i nie wiedział, co pokazać.

– Ja… ja chyba nie mam żadnego specjalnego talentu… – wyjąkał.

– Ależ skąd, Tymku! – szepnął Puszek. – Każdy ma jakiś talent. Pomyśl, co lubisz robić najbardziej?

Tymek zastanowił się i przypomniał sobie, jak bardzo lubi rysować. Wziął kredki i zaczął rysować na dużej kartce. Ku zdziwieniu wszystkich narysowany motyl zatrzepotał skrzydłami, a narysowany piesek zamerdał ogonem i pobiegł przez całą kartkę!

– Niesamowite! Rysunki Tymka ożywają! – zawołały dzieci.

Na koniec konkursu pani Czarusia stanęła na środku sceny.

– Brawo, dzieci! – ogłosiła. – Wszyscy jesteście zwycięzcami, bo każde z was ma wyjątkowy talent!

MorałKażdy z nas ma jakiś talent – warto go odkryć i rozwijać.

5Tajemnica zaginionej różdżki

Pewnego ranka w Magicznym Przedszkolu zapanowało wielkie zamieszanie. Zaginęła różdżka pani Czarusi!

– Och nie! – zmartwiła się nauczycielka. – Bez mojej różdżki nie umiem rzucić prawie żadnego czaru! Co teraz zrobimy?

Tymek, Zosia, Franek i Maja od razu postanowili pomóc.

– Niech się pani nie martwi! – zawołał Tymek. – Znajdziemy pani różdżkę!

Dzieci podzieliły się na pary i zaczęły przeszukiwać całe przedszkole. Zajrzały pod każde krzesło, za każdą szafkę, a nawet do doniczek z magicznymi roślinami. Franek uniósł czarem dywan, ale pod spodem znalazł tylko zgubioną kredkę.

– Może różdżka się schowała? – zastanawiała się Zosia. – Zawołajmy ją!

– Różdżko! Gdzie jesteś? – zawołały dzieci chórem. Ale różdżka się nie odezwała.

– A może zapytamy zwierzątek? – zaproponowała Maja. – One zawsze wszystko widzą!

Maja porozmawiała z przedszkolnymi zwierzątkami: z sową, z kotem, a nawet z małym smokiem. Niestety, żadne z nich nie widziało różdżki.

Wtedy Tymek wpadł na pomysł.

– A gdyby tak narysować różdżkę pani Czarusi? – zapytał. – Moje rysunki ożywają. Może narysowana różdżka zaprowadzi nas do prawdziwej?

Tymek starannie narysował długą różdżkę z gwiazdką na końcu. Rysunek zadrżał, a narysowana gwiazdka zaświeciła. Różdżka na kartce obróciła się jak strzałka kompasu i wskazała drzwi do szatni.

– Patrzcie! Pokazuje szatnię! – zawołała Zosia.

Wszyscy pobiegli do szatni. Tam, w kieszeni płaszcza pani Czarusi, znaleźli różdżkę, która świeciła cichutko, jakby czekała, aż ktoś ją znajdzie.

– Och, jak mogłam zapomnieć! – roześmiała się pani Czarusia. – Schowałam ją do kieszeni, kiedy rano przyszłam do pracy. Dziękuję wam, kochani detektywi!

– Brawo, dzieci! – zawołał Puszek. – Każde z was miało inny pomysł, a razem rozwiązaliście zagadkę!

MorałKiedy każdy dorzuci swój pomysł, razem rozwiążemy nawet trudną zagadkę.

6Wielkie czarodziejskie przedstawienie

Na zakończenie roku w Magicznym Przedszkolu dzieci przygotowywały wielkie przedstawienie dla rodziców. Każdy miał w nim swoje zadanie.

– Pamiętajcie, dzieci: to ma być magiczny spektakl! – powiedziała pani Czarusia. – Pokażcie rodzicom, czego się nauczyliście!

Tymek miał narysować czarodziejskie dekoracje, Zosia odpowiadała za kolorowe iskierki, Franek miał unosić rekwizyty, a Maja – zaprosić zwierzęta, które miały wystąpić w przedstawieniu.

Nadszedł wielki dzień. Sala była pełna rodziców, a w pierwszym rzędzie siedziała mama Tymka. Kurtyna się rozsunęła i… nic się nie stało! Dzieci stały na scenie zupełnie bez ruchu. Z tremy nie mogły wydusić ani słowa.

– No dalej, dzieci! – szepnął zza kulis Puszek. – Pamiętacie, co ćwiczyliśmy!

Tymek pierwszy przełamał strach. Spojrzał na mamę, która uśmiechnęła się do niego, wziął kredki i zaczął rysować. Jego obrazki ożyły i za plecami dzieci wyrosło piękne, ruchome tło.

– Patrzcie, jak czarodziejski las budzi się do życia! – zawołał Tymek.

To dodało odwagi pozostałym. Zosia machnęła różdżką i sala wypełniła się kolorowymi iskierkami i bańkami.

– A teraz trochę magicznego blasku! – zawołała.

Franek uniósł rekwizyty i zaczął układać z nich w powietrzu zabawne figury.

– Zobaczcie, jak krzesła tańczą walca! – śmiał się.

Maja wyprowadziła na scenę magiczne zwierzęta, które zaczęły śpiewać i tańczyć.

– Oto nasz czarodziejski chór! – ogłosiła z dumą.

Rodzice byli zachwyceni. Klaskali i śmiali się, widząc, ile ich dzieci się nauczyły. Na koniec na scenę wyszła pani Czarusia.

– Drogie dzieci, jestem z was taka dumna! – powiedziała. – Pokazaliście dziś, że jesteście prawdziwymi małymi czarodziejami!

Wszyscy bili brawo, a dzieci kłaniały się, szczęśliwe i dumne z siebie.

– To był najlepszy rok na świecie! – zawołał Tymek.

– Nie mogę się doczekać, co będzie w przyszłym roku! – dodała Zosia.

– Może nauczymy się latać na smokach? – rozmarzył się Franek.

– Albo rozmawiać z gwiazdami! – szepnęła Maja.

Pani Czarusia uśmiechnęła się tajemniczo.

– Kto wie, moje małe czarodziejki i mali czarodzieje? – powiedziała. – W magicznym świecie wszystko jest możliwe!

I tak zakończył się pierwszy rok w Magicznym Przedszkolu. Tymek, który pierwszego dnia bał się przekroczyć próg, teraz nie mógł się doczekać kolejnych przygód. Bo w świecie małych czarodziejów każdy dzień przynosi coś nowego i wspaniałego!

MorałGdy przyjaciele się wspierają, łatwiej pokonać strach i zrobić coś wspaniałego.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Kim był Puszek, pomocnik pani Czarusi?

2Co się stało, kiedy Tymek dotknął złotego kwiatka?

3Gdzie była zaginiona różdżka pani Czarusi?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Tymek martwił się, czy spodoba mu się w przedszkolu. Co mu pomogło poczuć się lepiej?A jak ty się czułeś albo czułaś pierwszego dnia w przedszkolu?
  2. Tymek myślał, że nie ma żadnego talentu, a potem okazało się, że pięknie rysuje. Co ty lubisz robić najbardziej?W czym jesteś naprawdę dobry albo dobra?
  3. Dlaczego pani Czarusia prosiła, żeby w ogrodzie niczego nie dotykać bez pozwolenia?
  4. Na przedstawieniu dzieci najpierw stały bez ruchu ze stresu. Jak myślisz, jak się wtedy czuły?Co tobie pomaga, kiedy masz coś pokazać przed innymi?
  5. Gdybyś chodził albo chodziła do Magicznego Przedszkola, jakiej magii chciałbyś albo chciałabyś się nauczyć?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 5,0 z 3 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności