1Myszki z igłą i nitką
W małym domku na skraju lasu mieszkały trzy myszki-siostrzyczki: Pika, Nika i Mika. Były to niezwykłe myszki, bo zamiast szukać sera i chrupać ziarenka, najbardziej na świecie lubiły igłę i nitkę.
Pewnego dnia Pika, najstarsza z sióstr, powiedziała:
– Moje drogie siostrzyczki, mam wspaniały pomysł! Zostańmy krawcowymi i szyjmy ubranka dla wszystkich zwierzątek w lesie!
– Ojej, to świetny pomysł! – Nika klasnęła łapkami z radości. – Będziemy szyć śliczne sukienki dla wiewiórek i kapelusze dla zajączków!
– A ja będę wymyślać kolorowe szaliki dla lisków i kurteczki dla jeżyków! – zawołała Mika, najmłodsza, i podskoczyła z radości.
I tak myszki zabrały się do pracy. Pika kroiła materiały, Nika szyła, a Mika ozdabiała gotowe ubranka. Pracowały od rana do wieczora, śpiewając wesołe piosenki i chichocząc nad zabawnymi projektami.
Pewnego dnia do ich domku zapukał mały zajączek. Miał na sobie podartą koszulkę i wyglądał bardzo smutno.
– Dzień dobry, myszki-krawcowe – powiedział nieśmiało. – Czy mogłybyście naprawić moją koszulkę? Zaplątałem się w krzakach i teraz jest cała podarta.
Myszki spojrzały na siebie i uśmiechnęły się szeroko.
– Oczywiście, że ci pomożemy! – zawołały chórem.
Pika docięła łatki z miękkiego materiału, Nika zręcznie zaszyła dziury, a Mika wyhaftowała na koszulce śliczne marchewki. Zajączek był zachwycony!
– Dziękuję wam, kochane myszki! – wykrzyknął, przyciskając do siebie odnowioną koszulkę. – Jesteście najlepszymi krawcowymi w całym lesie!
2Wielkie zamówienie
Wieść o zdolnych myszkach-krawcowych szybko rozeszła się po lesie. Zwierzątka przychodziły do ich domku z coraz to nowymi zamówieniami. Pewnego dnia odwiedziła je sama Królowa Lasu – mądra, dostojna sowa.
– Drogie myszki – powiedziała Królowa Sowa – wydaję wielki leśny bal i potrzebuję strojów dla wszystkich moich gości. Czy podejmiecie się tego zadania?
Myszki spojrzały na siebie z niedowierzaniem. To było ogromne wyzwanie!
– Wasza Wysokość, to dla nas wielki zaszczyt – odezwała się pierwsza Pika. – Zrobimy wszystko, co w naszej mocy!
– Tak, uszyjemy najpiękniejsze stroje, jakie las kiedykolwiek widział! – dodała Nika.
– Już nie mogę się doczekać, żeby zacząć projektować! – pisnęła Mika i podskoczyła z radości.
– Wspaniale, moje drogie – powiedziała łagodnie Królowa Sowa. – Bal odbędzie się za tydzień. Czy zdążycie?
Myszki energicznie pokiwały głowami, choć w głębi serca czuły lekki niepokój. To było naprawdę duże zamówienie!
Przez kolejne dni pracowały bez wytchnienia. Szyły suknie dla wiewiórek, kamizelki dla borsuków, kokardy dla zajęcy i kapelusze dla lisów. Każdy strój był wyjątkowy i uszyty na miarę.
Czwartego dnia Nika westchnęła ciężko:
– Och, jestem taka zmęczona. Nie wiem, czy damy radę skończyć na czas.
– Nie martw się, siostrzyczko. – Pika pogłaskała ją po główce. – Jeśli będziemy pracować razem, na pewno nam się uda!
– A może poprosimy o pomoc naszych leśnych przyjaciół? – zaproponowała z uśmiechem Mika. – Jestem pewna, że chętnie nam pomogą!
I tak też zrobiły. Wiewiórki sprawnie nawlekały igły, zające przynosiły bele materiału z leśnego targu, a mrówki dzielnie przenosiły ciężkie tkaniny.
Dzięki wspólnej pracy dzień przed balem wszystkie stroje były gotowe. Gdy Królowa Sowa przybyła, żeby je odebrać, nie mogła wyjść z podziwu.
– Moje drogie myszki – powiedziała wzruszona – wykonałyście wspaniałą pracę. Jestem z was bardzo dumna! Musicie koniecznie przyjść na mój bal.
Następnego wieczoru cały las tańczył w nowych strojach pod rozgwieżdżonym niebem, a trzy myszki-siostry wirowały w tańcu, uśmiechnięte od ucha do ucha.
3Tajemniczy klient
Kilka dni po wielkim balu, gdy myszki odpoczywały po ciężkiej pracy, ktoś cicho zapukał do drzwi. Pika otworzyła i zobaczyła małego, szarego stworka, jakiego nigdy wcześniej nie widziała w lesie.
– Dzień dobry – powiedział nieśmiało stworek. – Nazywam się Puszek i jestem koalą. Przybyłem z bardzo daleka, bo słyszałem o waszych niezwykłych umiejętnościach.
Myszki były zaskoczone. Nigdy wcześniej nie widziały koali!
– Koala? – zapytała z ciekawością Nika. – A co ty robisz tak daleko od domu?
– Widzicie – westchnął Puszek – tam, gdzie mieszkam, jest bardzo gorąco, a ja mam bardzo gęste futerko. Chciałbym, żebyście uszyły mi coś lekkiego i przewiewnego, w czym będzie mi chłodniej.
– Och, to będzie ciekawe zadanie! – Mika klasnęła w łapki. – Jeszcze nigdy nie szyłyśmy dla koali!
Myszki zabrały się do pracy. Pika rysowała różne projekty, Nika dobierała najlżejsze materiały, a Mika próbowała, które kolory będą najweselsze.
– A może uszyjemy ci hawajską koszulę? – zaproponowała Pika. – Taką lekką, w kolorowe kwiaty, jaką nosi się na ciepłych wyspach.
– Hawajską koszulę dla koali? – zachichotał Puszek. – To brzmi zabawnie!
– I bardzo wygodnie! – dodała Nika. – Będzie przewiewna i kolorowa!
Myszki pracowały przez kilka dni, próbując różnych wzorów i materiałów. W końcu uszyły dla Puszka idealną koszulę – lekką, kolorową i bardzo wygodną.
Gdy Puszek ją przymierzył, jego oczy zaświeciły się z radości.
– To jest niesamowite! – zawołał, kręcąc się przed lustrem. – Czuję się tak lekko i świeżo! Dziękuję wam, kochane myszki!
Myszki były bardzo zadowolone. Nie tylko uszyły coś wyjątkowego, ale też poznały nowego przyjaciela z dalekiego kraju.
4Konkurs mody leśnej
Pewnego słonecznego dnia do lasu dotarła wspaniała wiadomość: miał się odbyć Wielki Konkurs Mody Leśnej! Wszystkie zwierzątka były przejęte, a myszki-krawcowe nie mogły się doczekać, żeby wziąć w nim udział.
– To nasza szansa, żeby pokazać całemu lasowi, co potrafimy! – zawołała z zapałem Pika.
– Tak, ale musimy wymyślić coś naprawdę wyjątkowego! – Nika pokiwała głową.
– A może uszyjemy stroje na cztery pory roku? – zastanowiła się Mika.
Siostry uznały, że to świetny pomysł, i zabrały się do pracy. Przez kolejne tygodnie ich mały domek zamienił się w prawdziwą pracownię. Wszędzie leżały kolorowe materiały, błyszczące cekiny i puszysty tiul.
Dla wiosny uszyły lekkie sukienki w kwiaty, dla lata – kolorowe kapelusze z szerokim rondem. Jesień przedstawiały ciepłe swetry w odcieniach brązu i pomarańczu, a zimę – puchate kurtki i szaliki.
W dniu konkursu leśna polana zamieniła się w prawdziwy wybieg. Zwierzątka z dumą prezentowały swoje stroje, a sędziowie – Królowa Sowa, elegancki lis i wiewiórka znana z dobrego gustu – uważnie oceniali każdy projekt.
Gdy przyszła kolej na myszki, widzowie zamilkli z zachwytu. Zwierzątka w strojach na cztery pory roku przechadzały się po wybiegu, a ze wszystkich stron słychać było okrzyki podziwu.
Nagle stało się coś nieoczekiwanego. Mały jeżyk w zimowej kurtce potknął się i upadł! Wszyscy wstrzymali oddech, ale jeżyk wstał, otrzepał się i… zaczął się śmiać!
– Ojej, ale ze mnie niezdara! – zawołał wesoło. – Ale wiecie co? Ta kurtka jest tak miękka i puszysta, że nawet nie poczułem upadku!
Wszystkie zwierzątka zaczęły się śmiać i klaskać, a sędziowie zachwycili się nie tylko urodą strojów, ale też tym, jak są wygodne.
Nic dziwnego, że myszki-krawcowe wygrały konkurs! Otrzymały złotą igłę – najwyższą nagrodę w świecie leśnej mody.
– Dziękujemy wam wszystkim! – powiedziały myszki, odbierając nagrodę. – Ale pamiętajcie: najważniejsze jest to, żeby w ubraniu czuć się dobrze i być sobą!
5Lekcje szycia
Po wygranej w konkursie sława myszek-krawcowych rosła z dnia na dzień. Zwierzątka z całego lasu przychodziły do ich domku po nowe stroje i dobre rady. Pewnego dnia Pika wpadła na pomysł.
– Siostrzyczki – powiedziała – a gdybyśmy tak zaczęły uczyć inne zwierzątka szyć?
– To świetny pomysł! – Nika klasnęła w łapki. – Mogłybyśmy otworzyć szkołę szycia!
– Tak! – dodała z zapałem Mika. – I każde zwierzątko mogłoby się nauczyć robić własne ubranka!
I tak powstała pierwsza w lesie Szkoła Szycia Myszek-Krawcowych. Pierwszego dnia przed ich domkiem ustawiła się długa kolejka chętnych uczniów.
– Dobrze, kochani – powiedziała Pika do zebranych zwierzątek. – Zaczniemy od czegoś prostego. Uszyjemy poduszkę!
Zwierzątka zabrały się do pracy. Wiewiórki sprawnie nawlekały igły zręcznymi łapkami, zające z zapałem kroiły materiał, a nawet niedźwiedź próbował delikatnie trzymać malutką igłę w swoich wielkich łapach.
Nie obyło się bez zabawnych przygód. Mały lisek tak się zagapił, że przyszył poduszkę do własnego rękawa, i biegał w kółko, próbując się od niej uwolnić. Młoda sówka, bardzo mądra, ale niezbyt zręczna, zaplątała się w nitkę tak bardzo, że wyglądała jak kłębek włóczki z dziobem.
– Ojej, ojej! – chichotała Nika, pomagając sówce się rozplątać. – Pamiętajcie, że praktyka czyni mistrza!
– I nie przejmujcie się błędami – dodała z uśmiechem Mika. – Każdy błąd to okazja do nauki!
Z każdą lekcją zwierzątka robiły coraz większe postępy. Wkrótce las wypełnił się kolorowymi poduszkami, szalikami i czapkami, które uczniowie uszyli sami.
Pewnego dnia mały jeżyk, który na początku nie potrafił nawet utrzymać igły, przyniósł pięknie uszytą kurtkę.
– Zobaczcie! – zawołał z dumą. – Uszyłem ją sam dla mojej mamy!
Myszki były wzruszone i bardzo dumne ze swoich uczniów.
– Widzicie – powiedziała Pika do sióstr – nie tylko nauczyłyśmy ich szyć. Pokazałyśmy im też, ile radości daje robienie czegoś dla innych.
6Wielka przygoda
Minęło kilka miesięcy od otwarcia Szkoły Szycia i myszki-krawcowe poczuły, że pora na nowe wyzwanie. Pewnego dnia, gdy siedziały przy herbatce, Mika wpadła na pomysł.
– A gdybyśmy tak wyruszyły w podróż? – zaproponowała. – Mogłybyśmy odwiedzić dalekie krainy i zobaczyć, jak ubierają się zwierzątka w różnych częściach świata!
Pika i Nika spojrzały na siebie z zachwytem.
– To genialny pomysł! – zawołały jednocześnie.
Zanim wyruszyły, oddały szkołę pod opiekę najzdolniejszym uczniom: jeżykowi i wiewiórkom. Potem spakowały igły, nici i ulubione materiały do małych walizeczek i ruszyły w wielką podróż. Pierwszym przystankiem była dżungla.
– Ojej, ale tu gorąco! – westchnęła Nika, ocierając pot z czoła.
– I wilgotno! – dodała Pika, próbując przygładzić zmierzwione futerko.
Nagle usłyszały głośny śmiech. To małpki skakały po drzewach, ubrane w… liście!
– Hej, myszki! – zawołała jedna z małpek. – Co wy macie na sobie? Przecież w takim upale najlepiej nosić liście!
Myszki spojrzały po sobie i zachichotały. Ich ciepłe sweterki rzeczywiście nie pasowały do dżungli!
– Może nauczycie nas robić ubrania z liści? – poprosiła Mika.
I tak myszki spędziły kilka dni w dżungli. Małpki pokazały im, jak splatać liście i łodygi, a myszki uszyły z nich zabawne zielone stroje.
Kolejnym przystankiem była mroźna Antarktyda. Myszki włożyły na siebie wszystkie sweterki z walizeczek, a i tak trzęsły się z zimna.
– Brrr! – szczękała zębami Pika. – Chyba potrzebujemy cieplejszych ubrań!
Na szczęście spotkały gromadkę przyjaznych pingwinów. Pingwiny wzięły zmarznięte myszki do środka swojego ciasnego, ciepłego kółka, a potem pokazały im, że kilka cienkich warstw grzeje lepiej niż jedna gruba. Myszki od razu uszyły sobie ciepłe kurtki z kilku warstw miękkiego materiału.
Podróżując dalej, myszki odwiedziły pustynię, gdzie wielbłądy nauczyły je szyć lekkie, przewiewne szaty chroniące przed słońcem, oraz góry, gdzie kozy pokazały im, jak robić ciepłe swetry z wełny.
Po wielu miesiącach pełnych przygód myszki wróciły do swojego lasu z głowami pełnymi nowych pomysłów. W progu szkoły czekali na nie jeżyk i wiewiórki.
– Wiecie co? – powiedziała Pika do sióstr. – Ta podróż nauczyła mnie, że w każdym miejscu zwierzęta ubierają się inaczej. Każde wybiera to, co pasuje do jego domu i co lubi najbardziej.
– Tak – dodała Nika. – I wszędzie spotykałyśmy życzliwych przyjaciół, którzy chętnie dzielili się z nami tym, co umieją.
– A teraz my podzielimy się tym z naszymi uczniami w Szkole Szycia! – zawołała z uśmiechem Mika.
I tak myszki-krawcowe zaczęły nową przygodę: w swoim małym leśnym domku szyły teraz ubranka pełne pomysłów z całego świata.



