1Myszka Mela i jej wielkie marzenie
W pewnym starym, ogromnym serze żyła sobie mała myszka o imieniu Mela. Ser był tak wielki, że mieściło się w nim całe mysie miasteczko, z uliczkami, okrągłymi okienkami i krętymi korytarzami. Mela była bardzo ciekawa świata i uwielbiała czytać książki. Marzyła o tym, by zostać bibliotekarką.
Pewnego dnia postanowiła podzielić się swoim marzeniem z rodzicami.
– Mamo, tato, chcę wam powiedzieć coś bardzo ważnego! – zawołała, wbiegając do kuchni.
– Co się stało, kochanie? – zapytała mama, odkładając ściereczkę.
– Postanowiłam, że zostanę bibliotekarką! – oznajmiła Mela z błyszczącymi oczami.
– Bibliotekarką? – zdziwił się tata. – Ale przecież w naszym serze nie ma żadnej biblioteki!
– To nic! – Mela aż tupnęła łapką. – Założę własną!
Rodzice byli zaskoczeni, ale widząc zapał córki, postanowili ją wspierać.
– To wspaniały pomysł, kochanie – powiedziała mama. – Jak możemy ci pomóc?
– Potrzebuję dużo książek i miejsca na bibliotekę! – odpowiedziała Mela.
Tata podrapał się za uchem i zamyślił.
– A może wykorzystamy starą serową piwniczkę? – zaproponował po chwili. – Stoi pusta od lat.
Mela aż podskoczyła z radości. Jej marzenie zaczynało się spełniać!
2Przygotowania do otwarcia biblioteki
Mela zabrała się do pracy. Codziennie sprzątała piwniczkę, ustawiała półki i zbierała książki. Wkrótce przyjaciele z miasteczka postanowili jej pomóc.
– Cześć wszystkim! – zawołała Mela. – Kto mi pomoże przenieść te ciężkie książki?
– Ja! Ja! – pisnęła myszka Zosia. – Uwielbiam książki o przygodach!
– A ja przyniosę drabinę, żebyśmy mogli układać książki na najwyższych półkach – zaproponował myszek Franek.
– A ja zrobię piękne zakładki – dodała myszka Krysia.
Mela była zachwycona. Przyjaciele pracowali razem, śmiali się i opowiadali sobie zabawne historie.
– Wiecie co? – powiedziała w pewnej chwili Mela. – Nasza biblioteka powinna mieć jakąś wyjątkową nazwę!
– Co powiecie na „Serową Czytelnię”? – zapytała Zosia.
– A może „Mysie Mole Książkowe”? – zaproponował Franek.
– Już wiem! – zawołała Krysia. – Nazwijmy ją „Biblioteka Pod Dziurką”!
Wszyscy wybuchnęli śmiechem i zgodnie uznali, że to idealna nazwa.
3Wielkie otwarcie i nieoczekiwany gość
Nadszedł dzień wielkiego otwarcia Biblioteki Pod Dziurką. Mela była przejęta, ale też trochę zdenerwowana. Czy myszkom spodoba się jej biblioteka?
Przed wejściem zebrał się tłum myszy, które ciekawie zaglądały do środka.
– Witajcie, kochane myszki, w naszej nowej bibliotece! – zawołała Mela.
– Och, czy znajdę tu książkę o hodowli serowych grzybków? – zapytał stary myszek Teodor, poprawiając okulary.
– Oczywiście! Mamy cały dział o serowych uprawach! – odpowiedziała Mela.
– A ja chcę książkę z bajkami! – pisnęła mała myszka Lila.
– Mamy mnóstwo pięknych bajek – uśmiechnęła się Mela. – Chodź, pokażę ci!
Nagle, w samym środku uroczystości, do biblioteki zajrzał wielki, puszysty kot!
– Miau! A cóż to za zgromadzenie? – zamruczał.
Wszystkie myszki zamarły ze strachu. Mela też się bała, ale postanowiła być dzielna.
– To... to jest biblioteka, panie kocie – powiedziała drżącym głosem. – Czy... czy pan umie czytać?
Kot wyglądał na zaskoczonego.
– Czytać? Ja? – mruknął. – Nigdy nie próbowałem...
– A może chciałby pan spróbować? – zapytała Mela. – Mamy wiele ciekawych książek!
Ku zdziwieniu wszystkich kot usiadł grzecznie na progu i pozwolił Meli pokazać sobie książkę z obrazkami. Przewracał kartki ostrożnie, samym końcem pazurka, żeby żadnej nie podrzeć.
– Ależ to zachwycające! – zawołał po chwili. – Nigdy nie wiedziałem, że książki mogą być tak ciekawe!
Od tego dnia kot stał się stałym bywalcem biblioteki. Był za duży, żeby wejść do środka, więc zawsze siadał na progu, a Mela podawała mu książki przez drzwi. Myszki szybko przestały się go bać.
4Tajemnicza książka
Pewnego dnia, gdy Mela porządkowała półki, znalazła starą, zakurzoną księgę, której wcześniej nie widziała.
– Dziwne, nie pamiętam tej książki... – mruknęła do siebie.
Gdy ją otworzyła, wypadła z niej mała karteczka z napisem: „Dla odważnej myszki, która kocha książki. Podążaj za wskazówkami, a znajdziesz skarb”.
– Skarb? Jaki skarb? – szepnęła Mela i od razu zwołała przyjaciół.
– Zobaczcie, co znalazłam! – zawołała, gdy wszyscy się zebrali.
– Ojej! To jak w prawdziwej książce przygodowej! – zachwyciła się Zosia.
– Może to żart? – zastanawiał się Franek. – Kto by ukrywał skarb w bibliotece?
– A ja myślę, że to wspaniała zagadka! – zawołała Krysia. – Poszukajmy tego skarbu!
Przyjaciele postanowili razem rozwiązać zagadkę. W książce były rebusy i łamigłówki, które prowadziły ich przez różne zakątki biblioteki.
– Patrzcie! Tu jest napisane: „Gdzie ser jest najstarszy, tam znajdziesz kolejną wskazówkę” – przeczytała Mela.
– To musi być dział historyczny! – domyśliła się Zosia.
Przyjaciele przeszukiwali bibliotekę, rozwiązywali kolejne zagadki i śmiali się z zabawnych przygód, które im się przytrafiały.
– Ej, utknąłem między książkami! Pomocy! – zawołał nagle Franek, wciśnięty między dwa grube tomy.
– Ojej, Franku! – zachichotała Krysia, pomagając mu się wydostać. – Wyglądasz jak żywa zakładka!
W końcu dotarli do ostatniej wskazówki, która prowadziła... z powrotem do tajemniczej książki!
– Ale jak to? Przecież tu zaczęliśmy! – zdziwiła się Mela.
Gdy jeszcze raz dokładnie obejrzeli książkę, znaleźli w grubej okładce ukrytą przegródkę. W środku leżała mała, złota moneta z napisem: „Wiedza jest największym skarbem”.
Pod monetą był jeszcze jeden liścik: „Ten skarb zostawiłem dla pierwszej bibliotekarki w naszym serze. Stary myszek Teodor”. Mela przypomniała sobie, że to właśnie Teodor przyniósł do biblioteki pierwsze pudło starych książek. Następnego dnia pobiegła mu podziękować, a on tylko mrugnął do niej wesoło zza okularów.
5Biblioteka na kółkach
Biblioteka Meli stała się bardzo popularna. Mela zauważyła jednak, że niektóre starsze myszki nie mają już siły, żeby do niej dojść.
– Musimy coś z tym zrobić! – powiedziała do przyjaciół. – Każda myszka powinna móc czytać książki!
– A może zrobimy bibliotekę na kółkach? – zaproponowała Zosia.
– To genialne! – ucieszyła się Mela. – Możemy użyć starego wózka na ser!
Przyjaciele zabrali się do pracy i przerobili stary wózek na małą, jeżdżącą bibliotekę.
– Patrzcie! Dodałem nawet mały dzwoneczek, żeby ogłaszać nasz przyjazd! – pochwalił się Franek.
– A ja uszyłam śliczny daszek, żeby książki nie zmokły – dodała Krysia.
Następnego ranka przyjaciele wyruszyli w pierwszą trasę po serowym miasteczku. Dzwoneczek dzwonił wesoło przy każdym zakręcie.
– Dzień dobry! Przyjechała biblioteka na kółkach! – wołała Mela.
– Och, jakie to cudowne! – ucieszyła się stara myszka Matylda. – Zawsze marzyłam, żeby przeczytać „Przygody Serowego Detektywa”, ale nie mogłam dojść do biblioteki!
– Hura! Czy macie książki o kosmosie? – zapytał mały myszek Tymek.
– Oczywiście! – odpowiedziała Mela. – Proszę, oto „Mysie wyprawy na Księżyc z sera”!
Biblioteka na kółkach odniosła ogromny sukces. Myszki z całego sera wyglądały przez okienka i czekały na dźwięk dzwoneczka.
6Wielki festiwal książki
Minął rok od otwarcia Biblioteki Pod Dziurką. Mela wpadła na pomysł, żeby zorganizować wielki festiwal książki dla wszystkich mieszkańców serowego miasteczka.
– Będą konkursy, czytanie na głos, a nawet teatrzyk! – opowiadała przyjaciołom z przejęciem.
– Świetny pomysł! – zawołała Zosia. – Możemy zrobić konkurs na najśmieszniejszą historię o serze!
– A ja zbuduję scenę z pudełek po serach – obiecał Franek.
– Ja przygotuję kostiumy do teatrzyku – dodała Krysia.
Przygotowania trwały kilka tygodni, a całe miasteczko nie mogło się doczekać.
W dniu festiwalu plac przed biblioteką zamienił się w kolorowe miasteczko książek. Myszki przybyły tłumnie. Były konkursy, gry, a nawet parada postaci z bajek.
– Witajcie na pierwszym Wielkim Festiwalu Książki! – zawołała Mela ze sceny.
– Patrzcie! Jestem Kotem w Butach! – piszczał mały myszek Tymek, paradując w za dużych kaloszach.
– A ja przebrałem się za czarodzieja z mojej ulubionej książki! – śmiał się stary myszek Teodor, poprawiając spiczasty kapelusz.
Nawet kot czytelnik wziął udział w festiwalu. Usiadł przy scenie i czytał na głos bajki najmłodszym myszkom.
– I tak mała myszka uratowała wielki ser. Koniec! – zamruczał na zakończenie ostatniej bajki i zamknął książkę.
– Hura! Brawo! – zawołały małe myszki.
Wieczorem, gdy wszyscy zbierali się do domów, Mela stanęła na scenie.
– Dziękuję wam za ten wspaniały dzień! – powiedziała wzruszona. – Pamiętajcie, że książki to nie tylko kartki i litery. To przygody, marzenia i wiedza, które czekają, aż je odkryjecie!
Festiwal zakończył się gromkimi brawami, a myszki jeszcze długo rozmawiały o tym niezwykłym dniu.
I tak, dzięki małej myszce Meli, która miała wielkie marzenie, całe serowe miasteczko pokochało czytanie. A Biblioteka Pod Dziurką stała się nie tylko miejscem pełnym książek, ale też miejscem spotkań, przygód i nowych przyjaźni. Bo jak mawiała Mela: „W książkach, tak jak w serze, zawsze znajdzie się jakaś nowa, pyszna niespodzianka!”



