Bajka o królikach - Przygoda w Marchewkowym Labiryncie

13 min 4–8 lat Przygodowa 5,0

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Niezwykłe odkrycie

W małej wiosce na skraju Zielonego Lasu mieszkała królicza rodzina: Tata Długouchy, Mama Puszystka i ich troje dzieci – najstarszy Skoczek, Kicka i najmłodszy Puszek. Pewnego słonecznego poranka Skoczek obudził się wcześniej niż zwykle i postanowił wybrać się na spacer.

– Mamo, tato, idę się przejść! – zawołał Skoczek, wychodząc z króliczej norki.

– Dobrze, synku, ale nie oddalaj się za bardzo – odpowiedziała Mama Puszystka i przytuliła go na pożegnanie.

Skoczek skakał wesoło po łące, gdy nagle zauważył coś dziwnego. Na skraju lasu, za gęstymi krzakami, stał tajemniczy zielony płot. Zaciekawiony króliczek podskoczył bliżej i zajrzał przez szparę między deskami. Za płotem rozciągało się ogromne pole marchewek.

– Niewiarygodne! – wykrzyknął Skoczek, nie dowierzając własnym oczom.

Nie wszedł jednak do środka sam. Pamiętał, co mówiła mama, więc szybko wrócił do domu, żeby opowiedzieć o wszystkim rodzinie.

– Mamo! Tato! Kicko! Puszku! Nie uwierzycie, co znalazłem! – zawołał podekscytowany, wpadając do norki.

– Co się stało, Skoczku? – zapytał zaniepokojony Tata Długouchy.

– Znalazłem ogromne pole marchewek! Jest za zielonym płotem na skraju lasu! – wołał Skoczek.

Wszyscy słuchali z zapartym tchem. Postanowili pójść tam razem i przekonać się, czy to prawda.

MorałCiekawość prowadzi do pięknych odkryć, a radością z nich warto dzielić się z bliskimi.

2Wejście do Marchewkowego Labiryntu

Gdy cała rodzina dotarła na miejsce, ich oczom ukazał się niesamowity widok. Za zielonym płotem rosły tysiące soczystych, pomarańczowych marchewek. Najbardziej zaskoczyło ich jednak to, że marchewki ciągnęły się w długich, krętych rzędach, a ich liście były tak wysokie i gęste, że tworzyły zielone ściany.

– To nie jest zwykłe pole marchewek – powiedział Tata Długouchy, drapiąc się za uchem. – To prawdziwy Marchewkowy Labirynt!

W płocie była drewniana furtka, a na niej wisiała tabliczka. Tata Długouchy przeczytał ją na głos:

– „Marchewkowy Labirynt. Wejdźcie śmiało i częstujcie się marchewkami. Pamiętajcie tylko: trzymajcie się razem”.

– Czy możemy tam wejść? – zapytała podekscytowana Kicka.

– Proszę, proszę! – dołączył się Puszek, podskakując z radości.

Rodzice spojrzeli na siebie z wahaniem. W końcu Mama Puszystka powiedziała:

– Dobrze, ale idziemy wszyscy razem i nikt nie odbiega ani na krok.

Tata Długouchy otworzył furtkę i cała rodzina weszła do środka. Labirynt zachwycił ich swoją wielkością i pięknem.

– To miejsce jest niesamowite! – wykrzyknął Skoczek, rozglądając się dookoła.

– Pamiętajcie, dzieci, trzymajcie się blisko – przypomniał Tata Długouchy.

Królicza rodzina ruszyła w głąb Marchewkowego Labiryntu, podziwiając wysokie ściany z liści marchewek i wdychając ich słodki zapach. Nikt jeszcze nie wiedział, jakie przygody czekają w tym tajemniczym miejscu.

MorałW nowym, nieznanym miejscu trzymamy się blisko siebie i słuchamy rodziców.

3Zagubieni w labiryncie

Króliki wędrowały przez Marchewkowy Labirynt, zachwycając się jego pięknem i chrupiąc soczyste marchewki. Ścieżki skręcały to w lewo, to w prawo. Po pewnym czasie wszyscy zorientowali się, że nie pamiętają już drogi powrotnej.

– Tato, czy wiesz, gdzie jesteśmy? – zapytała zaniepokojona Kicka.

– Nie jestem pewien, kochanie – odpowiedział Tata Długouchy, rozglądając się dookoła.

– Chyba się zgubiliśmy – westchnęła Mama Puszystka.

Nagle usłyszeli ciche pochlipywanie. To Puszek zaczął płakać ze strachu.

– Nie płacz, Puszku – pocieszał go Skoczek, przytulając młodszego brata. – Znajdziemy wyjście!

Skoczek tak bardzo chciał pomóc, że zapomniał o obietnicy.

– Sprawdzę, co jest za tamtym zakrętem! – zawołał i pomknął przed siebie.

– Skoczku, zaczekaj! – krzyknęła Mama Puszystka i pobiegła za nim.

Za zakrętem ścieżka rozwidlała się na trzy strony. Mama dogoniła Skoczka, ale kiedy oboje się odwrócili, nie wiedzieli już, którędy przybiegli. Gęste liście tłumiły głosy i nigdzie nie było widać reszty rodziny.

– Mamo, przepraszam – szepnął Skoczek, ściskając łapkę mamy. – Boję się, że nigdy stąd nie wyjdziemy.

– Nie martw się, kochanie – odpowiedziała Mama Puszystka i mocno go przytuliła. – Kiedy się zgubimy, zostajemy w jednym miejscu i wołamy. Tata nas szuka, a my mu w tym pomożemy.

Usiedli więc razem pod liściastą ścianą i co chwilę wołali: „Halo! Jesteśmy tutaj!”.

W tym samym czasie Tata Długouchy trzymał za łapki Kickę i Puszka, którzy byli coraz bardziej przestraszeni.

– Tato, a jeśli zostaniemy tu na zawsze? – zapytała ze łzami w oczach Kicka.

– Nie zostaniemy, obiecuję – odpowiedział Tata Długouchy, przytulając dzieci. – Musimy tylko zachować spokój. Odnajdziemy mamę i Skoczka, a potem razem znajdziemy wyjście.

MorałKiedy się zgubisz, zostań w jednym miejscu i wołaj. Spokój i bliskość kogoś kochanego dodają odwagi.

4Nowi przyjaciele

Tata Długouchy prowadził dzieci ostrożnie od zakrętu do zakrętu i nasłuchiwał. Nagle zza ściany z liści dobiegł ich jakiś dźwięk. Brzmiało to jak ciche chrupanie.

– Co to może być? – szepnęła Kicka, ściskając łapkę taty.

– Nie bójcie się, sprawdzę to – powiedział Tata Długouchy, ostrożnie rozchylając liście.

Po drugiej stronie zobaczyli rodzinę myszy polnych, która również zgubiła się w labiryncie.

– Och, witajcie! – zawołała mama myszek, gdy zauważyła króliki. – Czy wy też zabłądziliście w tym ogromnym labiryncie?

– Tak, niestety – odpowiedział Tata Długouchy. – Jestem Długouchy, a to moje dzieci: Kicka i Puszek. Moja żona i najstarszy syn są gdzieś w innej części labiryntu.

– Miło was poznać – odparł tata myszek. – Ja jestem Wąsik, a to moja żona Szarusia i nasze dzieci: Pisk i Chrupek.

Dzieci szybko się zaprzyjaźniły i zaczęły się razem bawić, zapominając na chwilę o strachu.

– Myszy mają bardzo czuły słuch – powiedziała Szarusia. – Pomożemy wam odnaleźć waszych bliskich.

Wszyscy ucichli, a myszki nastawiły uszu. Po chwili Pisk podskoczył z radości.

– Słyszę! Ktoś woła: „Jesteśmy tutaj!”. To gdzieś za tamtymi zakrętami!

Ruszyli razem za głosem. Po drodze spotkali jeszcze rodzinę chomików, która też szukała wyjścia: chomika Pękatka, jego żonę Ziarenkę i ich małego synka. Chomiki chętnie dołączyły do gromadki.

– Im nas więcej, tym lepiej! – zawołał wesoło Puszek, który przestał się już bać.

Wkrótce dotarli do miejsca, w którym czekali Mama Puszystka i Skoczek. Radość ze spotkania była ogromna.

– Tato, przepraszam, że pobiegłem sam – powiedział Skoczek, wtulając się w tatę. – Już wiem, że w obcym miejscu nie wolno odbiegać.

– Najważniejsze, że znowu jesteśmy razem – odpowiedział Tata Długouchy i pogłaskał go po uszach.

– Widzicie, dzieci? – powiedziała Mama Puszystka, przytulając swoje pociechy. – Czasem w trudnych chwilach spotykamy nowych przyjaciół, którzy pomagają nam wyjść z kłopotów.

MorałRazem łatwiej pokonać trudności. Nowy przyjaciel może pomóc wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebujemy.

5Rozwiązanie zagadki labiryntu

Powiększona gromadka przyjaciół wędrowała przez Marchewkowy Labirynt, szukając wyjścia. Choć wciąż nie było widać drogi, nikt już się nie bał. Zwierzątka śmiały się, rozmawiały i częstowały się nawzajem marchewkami oraz ziarenkami, które chomiki przyniosły w policzkach.

– Patrzcie! – zawołał nagle Chrupek, najmłodszy z myszek. – Te liście wyglądają inaczej niż pozostałe!

Rzeczywiście, w jednym miejscu, nisko przy ziemi, liście miały ciemniejszy odcień zieleni. Gdy zwierzątka przyjrzały się im bliżej, zauważyły, że układają się w kształt strzałki.

– To musi być wskazówka! – wykrzyknął Skoczek.

– Może jeśli będziemy podążać za tymi strzałkami, znajdziemy wyjście? – zastanawiała się Kicka.

Zwierzątka postanowiły spróbować. Myszki wypatrywały strzałek nisko przy ziemi, a króliki wysoko, tam, gdzie małe myszki nie sięgały wzrokiem. Powoli, krok po kroku, wszyscy podążali za wskazówkami.

– To działa! – zawołał radośnie chomik Pękatek. – Czuję, że zbliżamy się do wyjścia!

Po pewnym czasie dotarli do miejsca, gdzie ściany labiryntu się rozstępowały, tworząc małą polankę. Na środku polanki stał duży, stary pień drzewa, a na nim siedziała mądra sowa.

– Witajcie, przyjaciele – odezwała się sowa łagodnym głosem. – Widzę, że odkryliście tajemnicę Marchewkowego Labiryntu.

– Czy to ty stworzyłaś ten labirynt? – zapytała zaciekawiona Mama Puszystka.

– Tak, to moje dzieło – odpowiedziała sowa. – Zasadziłam te marchewki, aby nauczyć mieszkańców lasu współpracy i przyjaźni. Jedne strzałki ukryłam nisko przy ziemi, a inne wysoko wśród liści. Kto szuka sam, widzi tylko połowę drogi. Wyjście znajdą ci, którzy pomagają sobie nawzajem.

– To wspaniała lekcja! – powiedział Tata Długouchy. – Dzięki twojemu labiryntowi zyskaliśmy nowych przyjaciół i zobaczyliśmy, jak ważna jest współpraca.

Sowa uśmiechnęła się i wskazała skrzydłem ścieżkę prowadzącą do wyjścia z labiryntu.

– Teraz, gdy zrozumieliście tę lekcję, możecie bezpiecznie wrócić do domów – powiedziała. – Opowiedzcie o niej innym mieszkańcom lasu.

MorałRazem widzimy więcej. Kiedy pomagamy sobie nawzajem, łatwiej znaleźć dobrą drogę.

6Powrót do domu i nowe początki

Zwierzątka pożegnały się z mądrą sową i ruszyły wskazaną ścieżką. Po krótkim marszu ujrzały znajomy zielony płot i drewnianą furtkę, przez którą weszły do labiryntu. Z radością wybiegły na łąkę, szczęśliwe, że znów widzą nad sobą całe niebo.

– Udało nam się! – wołały dzieci, skacząc z radości.

– To była niesamowita przygoda – powiedziała Mama Puszystka, przytulając swoje dzieci.

Rodziny zwierzątek spojrzały na siebie. Nadszedł czas pożegnania.

– Czy to znaczy, że już się nie zobaczymy? – zapytał smutno Puszek, patrząc na swoich nowych przyjaciół.

– Ależ skąd! – odpowiedział Wąsik. – Możemy się często spotykać i razem bawić.

– To świetny pomysł! – zgodziła się Ziarenka, mama chomików. – Możemy urządzać wspólne pikniki na tej łące.

Zwierzątka umówiły się na pierwsze spotkanie już za tydzień. Pożegnały się serdecznie i ruszyły w kierunku swoich domów, pełne wrażeń i radości.

Gdy królicza rodzina dotarła do norki, Tata Długouchy powiedział:

– Dzieci, jestem z was bardzo dumny. W trudnej chwili byliście dzielni i nauczyliście się ważnej lekcji o przyjaźni i współpracy.

– Tak – dodała Mama Puszystka. – Pamiętajcie, że razem możemy pokonać każdą przeszkodę.

Tego wieczoru, gdy dzieci kładły się spać, Skoczek powiedział:

– Wiecie co? Cieszę się, że znalazłem ten labirynt. To była najlepsza przygoda w moim życiu!

– Masz rację – zgodziła się Kicka. – Nie mogę się doczekać, aż znowu spotkamy się z naszymi nowymi przyjaciółmi.

– A ja chcę więcej marchewek! – dodał sennie Puszek, a rodzeństwo wybuchnęło śmiechem.

Wkrótce cała królicza rodzina zasnęła spokojnie, śniąc o pikniku na łące. Marchewkowy Labirynt na zawsze pozostał w ich sercach jako miejsce, w którym narodziły się nowe przyjaźnie.

MorałNawet trudna przygoda może przynieść coś dobrego, na przykład nowych przyjaciół.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Co znalazł Skoczek za zielonym płotem?

2Co wskazało zwierzątkom drogę do wyjścia z labiryntu?

3Kto zbudował Marchewkowy Labirynt?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Jak czuł się Puszek, kiedy rodzina zgubiła się w labiryncie? Co mu pomogło?Co tobie pomaga, kiedy się czegoś boisz?
  2. Dlaczego łatwiej było szukać wyjścia razem z rodziną myszy i chomików?Czy ty kiedyś zrobiłeś albo zrobiłaś coś trudnego razem z innymi?
  3. Jak myślisz, dlaczego sowa zbudowała labirynt, z którego można wyjść tylko razem?
  4. Puszek bał się, że już nie zobaczy nowych przyjaciół. Jak się skończyło?Z kim ty lubisz się spotykać i bawić?
  5. Gdybyś znalazł albo znalazła taki labirynt, z czego chciałbyś albo chciałabyś, żeby był zrobiony?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 5,0 z 2 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności