1Wielki plan krasnoludków
Dawno, dawno temu, w małej wiosce ukrytej głęboko w lesie, żyła gromadka pracowitych krasnoludków. Były to małe stworzonka z długimi brodami i czerwonymi czapeczkami, które uwielbiały budować różne rzeczy.
Pewnego dnia najmłodszy z nich, krasnoludek o imieniu Pędzelek, przybiegł na plac w środku wioski z wielkim uśmiechem na twarzy.
– Hej, przyjaciele! – zawołał. – Mam wspaniały pomysł! Zbudujmy najwyższy drapacz chmur na świecie!
Pozostałe krasnoludki spojrzały na niego ze zdziwieniem.
– Drapacz chmur? Co to takiego? – zapytał Mądralek, najstarszy z krasnoludków.
– To ogromny dom, tak wysoki, że sięga aż do chmur! – wyjaśnił Pędzelek, podskakując z radości.
Krasnoludki zaczęły szeptać między sobą i chichotać. Pomysł wydawał im się szalony, ale jednocześnie bardzo kuszący.
– Ale jak my, takie małe krasnoludki, zbudujemy coś tak wielkiego? – zapytał Silniak, najsilniejszy z całej gromadki.
– Razem damy radę! – odpowiedział Pędzelek. – Każdy z nas coś potrafi, mamy dobre narzędzia i odrobinę magii. Jeśli będziemy sobie pomagać, na pewno nam się uda!
Krasnoludki zgodziły się spróbować. Pędzelek narysował plan budynku, a każdy krasnoludek dostał swoje zadanie. Mądralek miał pilnować, żeby wszystko szło zgodnie z planem. Silniak miał przenosić ciężkie materiały. Zręczniak zajął się najdrobniejszymi i najdokładniejszymi pracami, a Magik miał pomagać czarami przy najtrudniejszych zadaniach. Pędzelek, który najbardziej lubił malować, obiecał, że pomaluje wszystkie ściany.
Zanim ruszyła budowa, Mądralek ustalił jedną ważną zasadę.
– Im wyżej będziemy budować, tym bardziej musimy uważać – powiedział poważnie. – Na górze nikt nie pracuje bez barierki i bez mocnej liny przypiętej do pasa. I nikt nie wspina się nigdzie sam, bez pozwolenia!
– Obiecujemy! – zawołały chórem krasnoludki.
I tak rozpoczęła się wielka przygoda krasnoludków z budową drapacza chmur.
2Pierwsze wyzwania
Krasnoludki z zapałem zabrały się do pracy. Pędzelek biegał wszędzie, sprawdzał, jak idzie robota, i dodawał przyjaciołom otuchy.
– Hura! Idzie nam świetnie! – wołał.
Wkrótce jednak pojawił się pierwszy kłopot. Silniak próbował podnieść ogromny kamień, który miał leżeć pod samym budynkiem jako fundament.
– Uff! Ten kamień jest za ciężki! – sapnął, czerwony na twarzy z wysiłku.
Magik postanowił pomóc. Machnął różdżką i wypowiedział zaklęcie:
– Hokus-pokus, raz, dwa, trzy, lekki jak piórko bądź i ty!
Kamień uniósł się w powietrze, ale zamiast łagodnie opaść na swoje miejsce, zaczął latać dookoła jak szalony balon!
– Ojej, chyba przesadziłem z magią! – zawołał Magik.
Krasnoludki biegały w kółko po trawie, a kamień wznosił się coraz wyżej i wyżej.
– Łapcie go! Łapcie! – wołał Pędzelek, podskakując.
Wtedy Zręczniak wpadł na pomysł. Wziął długi sznur i zrobił z niego lasso. Stanął pewnie na ziemi, zakręcił sznurem nad głową i po kilku próbach złapał kamień. Razem z Silniakiem powoli ściągnęli go na dół.
– Hura! Zręczniak go złapał! – zawołały krasnoludki, klaszcząc z radości.
Mądralek pokiwał głową z uznaniem.
– Świetna robota, Zręczniaku. Teraz musimy nauczyć się lepiej panować nad magią i nad siłą.
Magik poprawił zaklęcie tak, żeby kamień był tylko trochę lżejszy, a Silniak spokojnie ułożył go na miejscu. Krasnoludki postanowiły, że odtąd będą wszystko dokładniej planować. Z nowym zapałem wróciły do pracy nad fundamentami.
3Nieoczekiwani goście
Mijały dni, a drapacz chmur rósł coraz wyżej. Wkrótce był wyższy niż najwyższe drzewo w lesie! Krasnoludki były bardzo dumne ze swojej pracy.
Pewnego dnia Pędzelek malował ściany na najwyższym piętrze. Stał za solidną barierką, a do pasa miał przypiętą mocną linę, tak jak nakazał Mądralek. Nagle usłyszał cichy, dziwny dźwięk.
– Co to było? – zapytał sam siebie, rozglądając się dookoła.
Spojrzał na balkon i ze zdumienia o mało nie upuścił pędzla. Na barierce balkonu siedziała… chmurka!
– Cześć, maluchu! – powiedziała chmurka wesołym głosem. – Co ty tu robisz tak wysoko?
Pędzelek przetarł oczy.
– My… budujemy drapacz chmur! – odpowiedział, wciąż nie mogąc się nadziwić.
– Drapacz chmur? Ale wspaniale! – zachichotała chmurka. – Mogę tu zostać? Jest tu tak przytulnie!
Pędzelek wszedł do środka, odpiął linę i zbiegł po schodach, żeby zawołać resztę krasnoludków. Wszystkie były zachwycone nowym gościem.
– Oczywiście, że możesz zostać! – powiedział Mądralek. – Ale czy nie będzie ci tu samotnie?
– O, nie martwcie się! – odpowiedziała chmurka. – Zaraz zawołam moje przyjaciółki!
I rzeczywiście, wkrótce wokół budynku zebrało się mnóstwo puszystych, białych chmurek. Wszystkie chciały zamieszkać w drapaczu chmur krasnoludków!
– Ojej, chyba będziemy potrzebować więcej pięter! – zaśmiał się Pędzelek.
Krasnoludki zabrały się do budowania kolejnych pięter dla swoich nowych, puszystych przyjaciółek. Chmurki pomagały, jak umiały: przynosiły wodę do zaprawy, a w upalne dni dawały zmęczonym budowniczym chłodny cień.
– To najlepszy drapacz chmur na świecie! – wołały radośnie krasnoludki i chmurki.
4Wielka burza
Drapacz chmur rósł coraz wyżej i wyżej. Był już tak wysoki, że jego szczyt ginął w chmurach. Krasnoludki i ich nowe przyjaciółki, chmurki, żyły szczęśliwie w swoim niezwykłym domu.
Pewnego dnia niebo pociemniało, a w oddali rozległy się grzmoty.
– Nadchodzi burza! – zawołał Mądralek, patrząc w niebo.
Chmurki zaczęły drżeć.
– Boję się burzy! – pisnęła najmniejsza chmurka.
Pędzelek podrapał się po głowie.
– Musimy ochronić nasz dom i naszych przyjaciół! – powiedział.
Krasnoludki szybko zabrały się do działania. Silniak i Zręczniak zamknęli wszystkie okna i drzwi balkonowe, a od środka umocnili ściany grubymi belkami. Magik rzucał zaklęcia ochronne.
– Pioruny, grzmoty, trzymajcie się z dala, nasz dom ma być bezpieczny dziś i na zawsze! – powtarzał, machając różdżką.
Burza była coraz bliżej. Wiatr wył, a błyskawice rozświetlały niebo. Mądralek zaprowadził wszystkich do dużej sali w samym środku budynku, z dala od okien. Krasnoludki i chmurki usiadły tam blisko siebie i mocno się przytuliły.
– Nie bójcie się! – powiedział Pędzelek. – Jesteśmy razem, w bezpiecznym miejscu. Damy radę!
Nagle potężny grzmot zatrząsł powietrzem. Wszyscy wstrzymali oddech… ale drapacz chmur stał niewzruszony!
– Hura! Nasz dom wytrzymał! – zawołały krasnoludki i chmurki.
Burza szalała przez całą noc, ale drapacz chmur trzymał się dzielnie. Rano, gdy wszystko ucichło, na niebie pojawiła się przepiękna tęcza.
– Patrzcie! – zawołał Pędzelek. – Tęcza chce się z nami zaprzyjaźnić!
I rzeczywiście, kolorowa tęcza otoczyła drapacz chmur, tworząc najpiękniejszą ozdobę, jaką kiedykolwiek widziano.
5Wielkie otwarcie
Nadszedł wreszcie wielki dzień – dzień otwarcia drapacza chmur. Budynek był gotowy, pięknie ozdobiony i czekał na gości.
– Myślicie, że ktoś przyjdzie? – zapytał z przejęciem Pędzelek, poprawiając czerwoną czapeczkę.
– Oczywiście, że tak! – odpowiedział Mądralek. – Przecież zaprosiliśmy wszystkich mieszkańców lasu!
I rzeczywiście, wkrótce zaczęli przybywać goście. Były wśród nich wiewiórki, które biegały po schodach z piętra na piętro, sowy, które podziwiały widok z najwyższych okien, a nawet niedźwiedź, który ledwo zmieścił się w windzie!
– Witajcie w naszym drapaczu chmur! – wołały radośnie krasnoludki, oprowadzając gości po budynku.
Goście byli pod wielkim wrażeniem. Nigdy wcześniej nie widzieli czegoś tak wysokiego i wspaniałego.
– A teraz – zawołał Pędzelek – czas na wielką niespodziankę!
Na jego znak Magik machnął różdżką i wypowiedział zaklęcie:
– Niech nasz drapacz chmur zabłyśnie jak gwiazda na niebie!
Cały budynek rozbłysnął tysiącem kolorowych świateł. Wyglądało to tak, jakby gwiazdy zeszły z nieba, żeby ozdobić drapacz chmur krasnoludków.
Ze wszystkich stron słychać było zachwycone „och!” i „ach!”.
Chmurki też nie mogły usiedzieć w miejscu. Tańczyły wokół budynku i układały na niebie magiczne wzory.
– To najpiękniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek widziałam! – powiedziała mała wiewiórka, wpatrzona w świecący budynek.
Krasnoludki były bardzo szczęśliwe. Ich marzenie się spełniło: zbudowały nie tylko najwyższy, ale i najpiękniejszy drapacz chmur na świecie.
– Dziękujemy wam wszystkim! – zawołał Pędzelek. – Bez przyjaciół nigdy by nam się to nie udało!
Od tego dnia drapacz chmur był domem nie tylko dla krasnoludków i chmurek, ale także miejscem spotkań wszystkich mieszkańców lasu.
6Nowe przygody
Choć drapacz chmur był już gotowy, przygody krasnoludków wcale się nie skończyły. Wręcz przeciwnie – dopiero się zaczynały!
Zaklęcia Magika wciąż robiły w budynku wesołe psikusy, więc każdego dnia krasnoludki odkrywały coś nowego. Raz Pędzelek znalazł drzwi, których wcześniej nie było, a za nimi pokój pełen tęczowych balonów. Innym razem Silniak oparł się o ścianę i nagle jedno z pięter zamieniło się w wielki plac zabaw z miękkimi zjeżdżalniami.
– Hej, patrzcie! – zawołał pewnego wieczoru Zręczniak, przyciskając nos do szyby. – Stąd widać księżyc!
I tak narodził się nowy pomysł: zbudować most do księżyca! Ale to już zupełnie inna historia…
Mądralek często powtarzał przyjaciołom:
– Największym skarbem nie jest nasz wysoki dom, ale przyjaźń i współpraca, dzięki którym go zbudowaliśmy.
I tak krasnoludki, chmurki i wszyscy mieszkańcy lasu żyli długo i szczęśliwie w magicznym drapaczu chmur, zawsze gotowi na nowe przygody.



