1Jeżyk Szpilka
W małym leśnym zakątku, gdzie drzewa cicho szumiały, a strumyk wesoło płynął, mieszkał jeżyk o imieniu Szpilka. Był to niezwykły jeżyk, bo choć miał ostre kolce jak wszystkie jeże, bardzo pragnął się przytulać.
– Ach, jak ja bym chciał się z kimś przytulić! – westchnął pewnego wieczoru. – Ale te moje kolce… Wszyscy się ich boją.
Następnego dnia, spacerując po lesie, Szpilka spotkał wesołą wiewiórkę Rudą.
– Cześć, Szpilko! Co tam u ciebie? – zawołała Ruda i pomachała puszystym ogonem.
– Cześć, Rudo – odpowiedział smutno jeżyk. – Wiesz, chciałbym się z kimś przytulić, ale nikt nie chce, bo mam ostre kolce.
– To może przytul się do kępki miękkiego mchu? – zachichotała Ruda. – Albo do puszystego liścia paproci?
– To nie to samo – pokręcił głową Szpilka. – Chcę się przytulić do kogoś żywego i ciepłego.
Ruda podrapała się łapką za uchem i zamyśliła.
– No to może nauczysz się przytulać bez kłucia? To byłoby wspaniałe!
Szpilka aż się rozpromienił.
– Masz rację, Rudo! Będę się uczył przytulania!
2Lekcje przytulania
Szpilka postanowił od razu zacząć naukę. Najpierw poszedł do mądrej sowy Huhusy, która mieszkała w dziupli starego dębu.
– Pani Huhuso, czy mogłaby mi pani pomóc? – zapytał, pukając w korę.
Sowa wyjrzała z dziupli zaspana.
– Hu, hu, czego potrzebujesz, mały jeżyku?
– Chcę się nauczyć przytulać bez kłucia – wyjaśnił Szpilka. – Czy pani wie, jak to zrobić?
– Hu, hu, to trudne zadanie – zamyśliła się Huhusa. – Widziałam kiedyś, jak jeże przygładzają kolce, żeby leżały płasko na grzbiecie, gładko jak futerko. Spróbuj tak robić, a najpierw ćwicz na czymś miękkim.
Szpilka podziękował sowie i poszedł szukać czegoś miękkiego. Pod krzakiem jeżyn znalazł stary, puchaty szalik, który ktoś zgubił w lesie.
– No dobrze, spróbujmy! – mruknął do siebie.
Zaczął ostrożnie przytulać szalik, starając się nie wbijać w niego kolców. Na początku szło mu bardzo źle i po chwili szalik był cały podziurawiony.
– Ojej, to trudniejsze, niż myślałem… – westchnął Szpilka.
Ale się nie poddał. Ćwiczył codziennie: brał głęboki oddech, uspokajał się i powolutku przygładzał kolce, aż leżały płasko jak gładkie włosy. Po tygodniu potrafił już przytulić szalik i nie zrobić w nim ani jednej dziurki!
– Hurra! Udało się! – podskoczył z radości. – Teraz mogę spróbować przytulić kogoś żywego!
3Pierwsze przytulanie
Dumny ze swoich postępów Szpilka postanowił znaleźć kogoś do przytulenia. Najpierw spotkał zajączka Kicka.
– Hej, Kicku! Chcesz się przytulić? – zawołał radośnie.
Kicek spojrzał na niego przestraszony.
– Co? Przytulić? Ale… ale ty masz kolce!
– Nie bój się – uśmiechnął się Szpilka. – Nauczyłem się przytulać bez kłucia. A jeśli nie masz ochoty, nic się nie stanie.
Kicek nie był do końca przekonany, ale zgodził się spróbować. Szpilka przygładził kolce i ostrożnie go objął. Udało się! Zajączek nie poczuł ani jednego ukłucia.
– Niesamowite! Naprawdę się udało! – krzyknął z radością Kicek. – Jesteś wspaniały, Szpilko!
Szpilka był tak szczęśliwy, że aż podskakiwał. Pobiegł do innych zwierząt, żeby pochwalić się nową umiejętnością.
– Hej, wszyscy! Umiem się przytulać! Kto chce spróbować? – wołał.
Zwierzęta były zaciekawione, ale też trochę przestraszone. Pierwsza odważyła się wiewiórka Ruda.
– No dobrze, Szpilko, pokaż, co potrafisz! – powiedziała.
Szpilka delikatnie przytulił Rudę, a ona pisnęła z zachwytu.
– Jej! To naprawdę działa! – krzyknęła. – Szpilko, jesteś mistrzem przytulania!
Wkrótce wszystkie zwierzęta chciały się przytulić do Szpilki. Był to najszczęśliwszy dzień w jego życiu.
4Szpilka – mistrz przytulania
Wieść o jeżyku, który umie się przytulać bez kłucia, szybko rozeszła się po całym lesie. Zwierzęta przychodziły z daleka, żeby zobaczyć Szpilkę i poprosić go o uścisk.
– Szpilko, jak ty to robisz? – zapytał mały lisek. – Jak sobie radzisz z kolcami?
– Trzeba dużo ćwiczyć i bardzo uważać – uśmiechnął się Szpilka. – Biorę głęboki oddech, przygładzam kolce i obejmuję delikatnie, powolutku.
Wkrótce Szpilka zaczął uczyć przytulania inne kolczaste zwierzęta. Na jego lekcje przychodziły jeże z całej okolicy, a nawet jeżozwierze z sąsiednich lasów.
– Pamiętajcie – tłumaczył Szpilka – przytulanie to nie tylko objęcie łapkami. To też okazywanie ciepła i miłości.
Zwierzęta pilnie ćwiczyły, a Szpilka był cierpliwym nauczycielem. Wkrótce w lesie było więcej przytulania niż kiedykolwiek wcześniej.
– No, no – mruknął stary borsuk. – Nigdy nie widziałem tylu szczęśliwych zwierząt w jednym miejscu!
Szpilka był dumny ze swoich uczniów. Czuł, że znalazł to, co lubi najbardziej: uczyć innych, jak okazywać czułość.
– Każdy może się nauczyć przytulać – powtarzał uczniom. – Nawet jeśli ma kolce, łuski czy ostre pazury!
5Wielkie wyzwanie
Pewnego dnia na skraju lasu rozbił swój namiot wędrowny cyrk. Występował w nim ogromny, kolczasty jeżozwierz o imieniu Gigant. Wszyscy wiedzieli, że Gigant nigdy nikogo nie przytula, bo boi się, że zrobi komuś krzywdę.
– Ach, gdyby tylko Gigant umiał się przytulać – westchnął dyrektor cyrku. – Nie byłby taki samotny.
Szpilka usłyszał o kłopocie Giganta i postanowił mu pomóc. Poszedł do kolorowego wozu, w którym mieszkał jeżozwierz.
– Cześć, jestem Szpilka – przedstawił się. – Słyszałem, że masz kłopot z przytulaniem.
Gigant spojrzał na niego smutno.
– Tak. Jestem za duży i za kolczasty. Boję się, że kogoś zranię.
– Nie martw się! – uśmiechnął się Szpilka. – Nauczę cię przytulać bez kłucia.
Gigant nie bardzo w to wierzył, ale zgodził się spróbować. Szpilka pokazał mu, jak przygładzać kolce i jak obejmować delikatnie, powolutku.
– Oddychaj głęboko i myśl o czymś miłym – podpowiadał. – Kiedy jesteś spokojny, kolce łatwiej się układają.
Gigant pilnie ćwiczył, ale początki były trudne. Czasem niechcący ukłuł Szpilkę w łapkę, ale mały jeżyk był cierpliwy.
– Nie poddawaj się! – zachęcał. – Idzie ci coraz lepiej!
Po wielu dniach ćwiczeń Gigant w końcu nauczył się przytulać bez kłucia. Był tak szczęśliwy, że aż uronił łzę radości.
– Dziękuję ci, Szpilko – powiedział wzruszony. – Zmieniłeś moje życie!
6Festiwal Przytulania
Wieść o tym, że nawet wielki Gigant nauczył się przytulać, obiegła las w mgnieniu oka. Wiewiórka Ruda wskoczyła na pieniek i zawołała z zachwytem:
– Hej, wszyscy! Zróbmy wielki Festiwal Przytulania!
– Tak! To będzie najweselsza zabawa w lesie! – podskoczył zajączek Kicek.
Zwierzęta zaczęły przygotowania, a Szpilkę poprosiły, żeby był głównym organizatorem i nauczycielem.
– Na festiwalu będą konkursy na najcieplejszy uścisk, lekcje przytulania dla maluchów i dla starszaków, a nawet przytulanie od rana do wieczora! – ogłosił Szpilka. – I pamiętajcie: przytulamy tylko tych, którzy mają na to ochotę.
W dniu festiwalu cały las był udekorowany kolorowymi wstążkami i girlandami z kwiatów. Zwierzęta z całej okolicy przybyły, żeby wziąć udział w zabawie. Przyszedł też Gigant, a razem z nim dyrektor cyrku i wszyscy cyrkowi przyjaciele.
– Czy ja też mogę się nauczyć lepiej przytulać? – zapytał nieśmiało mały miś.
– Oczywiście! – odpowiedział z uśmiechem Szpilka. – Każdy może się tego nauczyć.
Gigant usiadł na środku polany i ostrożnie przytulał każdego, kto do niego podszedł. Jeszcze niedawno nikt nie odważyłby się zbliżyć do wielkiego jeżozwierza, a teraz właśnie do niego ustawiła się najdłuższa kolejka.
Festiwal był wspaniały. Zwierzęta przytulały się, śmiały i bawiły przez cały dzień. Nawet te, które wcześniej były nieśmiałe albo bały się bliskości, odkryły, jak miło jest się przytulić.
– No, no – powiedział stary borsuk, który zwykle bywał marudny. – Muszę przyznać, że dawno nie czułem się tak dobrze!
Wieczorem wszystkie zwierzęta zebrały się na wielkiej polanie, żeby zrobić największy wspólny uścisk w historii lasu.
– Gotowi? – zawołał Szpilka. – Na trzy! Raz, dwa, trzy… przytulamy!
I wtedy cały las wypełnił się ciepłem, miłością i radością.
Tak oto Szpilka, mały jeżyk, który marzył o przytulaniu, nie tylko spełnił swoje marzenie, ale też nauczył cały las, jak ważne jest okazywanie czułości. Od tego dnia las stał się najbardziej przytulnym miejscem na świecie.



