Bajka o Jasiu i Małgosi - Zaczarowany las cukierków

16 min 5–9 lat Z dreszczykiem 4,8

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Tajemnicze zaproszenie

W małej chatce na skraju lasu mieszkało rodzeństwo – Jaś i Małgosia. Oboje bardzo lubili słodycze, a Jaś najchętniej jadłby je na śniadanie, obiad i kolację. Pewnego dnia, gdy bawili się w ogrodzie, zobaczyli kolorowego motyla, który niósł w cienkich nóżkach mały zwitek papieru.

– Spójrz, Małgosiu! – zawołał Jaś, wskazując motyla. – To chyba list!

– Rzeczywiście! – odpowiedziała zaciekawiona Małgosia. – Ciekawe, co w nim jest napisane.

Motyl upuścił zwitek prosto w ręce Jasia i od razu odfrunął w głąb lasu. Dzieci rozwinęły papier, a Małgosia przeczytała na głos:

„Drogie dzieci! Zapraszam was do Zaczarowanego Lasu Cukierków. Czekają tu na was niezwykłe przygody i słodkości, jakich jeszcze nie próbowaliście. Idźcie ścieżką w głąb lasu, a znajdziecie moje królestwo. Czekam na was z niecierpliwością. Cukierkowa Wróżka”.

Jaś i Małgosia spojrzeli na siebie z wypiekami na twarzy. Cały las pełen słodyczy! Trudno o coś bardziej kuszącego.

– Musimy tam pójść! – wykrzyknął Jaś.

– Ale czy to na pewno bezpieczne? – zapytała Małgosia. – Nie znamy żadnej Cukierkowej Wróżki. Chodźmy najpierw zapytać mamę.

– Mama na pewno by nie pozwoliła – odparł Jaś i machnął ręką. – Pójdziemy tylko na chwilkę i wrócimy przed obiadem. Nikt nawet nie zauważy.

Małgosia długo się wahała, ale w końcu dała się przekonać bratu. Następnego ranka, nie mówiąc nic rodzicom, rodzeństwo wymknęło się z domu i ruszyło ścieżką w głąb lasu. Wtedy jeszcze nie wiedzieli, że to był ich pierwszy błąd.

MorałZanim gdzieś pójdziesz, zapytaj rodziców o zgodę – nawet jeśli zaproszenie wygląda bardzo słodko.

2Pierwsze kroki w Zaczarowanym Lesie

Jaś i Małgosia szli leśną ścieżką, która z każdym krokiem stawała się coraz bardziej niezwykła. Drzewa przybierały fantazyjne kształty, a ich liście mieniły się wszystkimi kolorami tęczy. W powietrzu unosił się słodki zapach, od którego dzieciom coraz głośniej burczało w brzuchach.

– Czujesz ten zapach, Małgosiu? – zapytał Jaś, wciągając głęboko powietrze.

– Tak! Pachnie jak… wata cukrowa i karmel! – odpowiedziała z uśmiechem dziewczynka.

Nagle zza krzaków wyskoczył mały, puchaty stworek. Miał futerko w kolorze toffi i wielkie, błyszczące oczy.

– Witajcie w Zaczarowanym Lesie Cukierków! – pisnął radośnie. – Jestem Pączuś. Mieszkam tu od zawsze i znam każdą ścieżkę.

– Cześć, Pączusiu! – odpowiedziały chórem dzieci. – Czy to ty nas zaprosiłeś? Dostaliśmy list od Cukierkowej Wróżki.

Pączuś zmarszczył nosek.

– Od Cukierkowej Wróżki? – powtórzył niepewnie. – Dziwne… Nigdy jej nie spotkałem. Ale skoro już tu jesteście, pokażę wam najpiękniejsze miejsca w lesie. Tylko trzymajcie się blisko mnie i nie schodźcie ze ścieżki.

Pączuś poprowadził Jasia i Małgosię dalej. Po drodze pokazywał im niezwykłe cuda: drzewa, na których zamiast liści rosły lizaki, krzewy obsypane kolorowymi drażetkami, a nawet strumyk, w którym płynęła czekolada.

– Czy możemy tego spróbować? – zapytał Jaś, nie mogąc oderwać wzroku od czekoladowego strumyka.

– Możecie – odpowiedział Pączuś. – Ale tylko troszeczkę. Od nadmiaru słodyczy boli brzuch i kręci się w głowie.

Dzieci jednak nie słuchały. Rzuciły się na słodkości i próbowały wszystkiego po kolei. Jaś objadał się lizakami, a Małgosia zbierała garściami kolorowe drażetki.

– To najwspanialsze miejsce na świecie! – wykrzyknęła Małgosia z pełną buzią.

– Zgadzam się! – przytaknął Jaś, oblizując palce z czekolady.

Wtedy zawiał wiatr i przyniósł nowy zapach, jeszcze słodszy niż wszystkie poprzednie. Jaś i Małgosia, jakby zaczarowani, poszli za nim i zboczyli ze ścieżki.

– Zaczekajcie! – wołał Pączuś, drepcząc za nimi. – Nie tędy! Tam las robi się ciemny!

Ale dzieci szły coraz szybciej, a zapach prowadził je coraz głębiej w las.

MorałSłodycze najlepiej smakują po trochu. Kto je za dużo i nie słucha dobrych rad, łatwo traci głowę.

3Pułapka słodkości

Zapach zaprowadził dzieci do serca Zaczarowanego Lasu Cukierków. Między ciemnymi drzewami stała ogromna chatka zbudowana całkiem ze słodyczy. Ściany miała z piernika, dach z wafli, a okna z przezroczystego karmelu.

– Ojej! – wykrzyknął Jaś. – To na pewno dom Cukierkowej Wróżki!

Pączuś dobiegł do nich zdyszany i aż przysiadł z wrażenia.

– To… to dom Cukrowej Wiedźmy – szepnął, kręcąc z niepokojem głową. – Słyszałem o niej straszne historie. Proszę, nie wchodźcie tam!

– Ale dlaczego? – zapytała Małgosia. – Przecież wygląda tak apetycznie!

W tej chwili drzwi chatki się otworzyły, a w progu stanęła piękna pani o włosach koloru waty cukrowej, w sukni usianej cukierkami.

– Witajcie, kochane dzieci! – zawołała słodkim głosem. – Jestem Cukierkowa Wróżka. Wejdźcie, proszę, czekałam na was! W środku mam dla was tort wysoki jak wieża.

Jaś i Małgosia, zachwyceni, ruszyli w stronę chatki, choć Pączuś piszczał ostrzegawczo.

– Zaczekajcie! – wołał. – To nie jest żadna wróżka!

Ale było już za późno. Dzieci przekroczyły próg, a drzwi zatrzasnęły się za nimi z głośnym hukiem. W tej samej chwili piękna pani zmieniła się w Cukrową Wiedźmę o kościstych palcach i oczach zimnych jak kostki lodu.

– Żadnej Cukierkowej Wróżki nie ma – zaskrzeczała. – To ja napisałam ten list i to mój zaczarowany motyl wam go przyniósł. Wreszcie was mam, łakomczuchy!

Jaś i Małgosia chcieli uciec, ale ich buciki przykleiły się do lepkiej, cukrowej podłogi.

– Co teraz zrobimy? – szepnęła Małgosia do brata.

– Nie wiem – odpowiedział cicho Jaś i poczuł, jak strach ściska mu gardło.

Wiedźma pochyliła się nad dziećmi.

– Od dziś będziecie moimi pomocnikami – oznajmiła. – Będziecie gotować słodycze, którymi zwabię do mojej chatki kolejne łakome dzieci!

Jaś i Małgosia zrozumieli, że wpadli w pułapkę. Poszli za słodkim zapachem i za obietnicą nieznajomej, a teraz musieli znaleźć sposób, żeby się uwolnić.

MorałNie wszystko, co wygląda pięknie i słodko, jest bezpieczne. Nie idź z nieznajomym, nawet jeśli częstuje czymś pysznym.

4Plan ucieczki

Przez całe popołudnie Jaś i Małgosia mieszali w wielkich garnkach gęsty syrop, lepili cukrowe kulki i polewali pierniki lukrem. Wiedźma pilnowała ich ze swojego fotela, a lepka podłoga wciąż trzymała ich buciki. Rodzeństwo było zmęczone i bardzo tęskniło za domem. Małgosia myślała o mamie, która pewnie już ich szukała, i robiło jej się smutno.

Gdy za karmelowymi oknami zaczęło się ściemniać, wiedźma ziewnęła szeroko i przymknęła oczy. Wtedy Jaś szepnął do siostry:

– Małgosiu, mam plan. Musimy przechytrzyć wiedźmę.

– Jak to zrobimy? – zapytała Małgosia, rozglądając się nerwowo.

– Pamiętasz, jak mama zawsze mówiła, że od nadmiaru słodyczy robi się ciężko i chce się spać? – przypomniał Jaś. – Może wykorzystamy to przeciwko wiedźmie?

W oczach Małgosi pojawił się błysk.

– Rozumiem! – szepnęła. – Przygotujemy dla niej najsłodszy tort na świecie!

Dzieci zabrały się do pracy. Zrobiły ogromny tort i dodały do niego wszystko, co najsłodsze znalazły w spiżarni wiedźmy: miód, karmel, syrop i trzy garście cukru pudru. Kiedy Cukrowa Wiedźma otworzyła oczy, Jaś i Małgosia podsunęli jej pachnące ciasto.

– Co to takiego? – zapytała podejrzliwie wiedźma, wciągając nosem słodki zapach.

– To specjalny tort dla ciebie – odpowiedział Jaś.

– Żebyś miała dużo siły jutro rano – dodała Małgosia, ściskając za plecami rękę brata.

Wiedźma była okropnie łasa na słodycze i nie mogła się oprzeć. Zjadła cały tort w mgnieniu oka, a potem jeszcze oblizała talerz.

– Ojej, coś mi się… w głowie kręci – wymamrotała i ziewnęła tak szeroko, że aż przekrzywił jej się kapelusz.

Po chwili opadła na fotel i zachrapała tak głośno, że zadrżały karmelowe szyby. Kiedy zasnęła, jej czary osłabły, a lepka podłoga zrobiła się zwyczajnie twarda. Jaś i Małgosia na paluszkach wymknęli się z chatki. Na zewnątrz czekał na nich wierny Pączuś.

– Udało wam się! – pisnął radośnie. – Ale nie tylko wy wpadliście w sidła wiedźmy. Na polanie za chatką są inne dzieci. Musimy im pomóc!

Jaś i Małgosia spojrzeli na siebie. Bardzo chcieli już biec do domu, ale nie mogli zostawić innych w kłopocie.

MorałKiedy działamy razem i zachowujemy spokój, nawet z wielkiego kłopotu można znaleźć wyjście.

5Misja ratunkowa

Pączuś zaprowadził rodzeństwo na polanę za chatką. W świetle księżyca stała tam klatka z lukru, a w niej siedziała gromadka dzieci i kilka leśnych stworzeń, które dały się zwabić wiedźmie.

– Nie bójcie się, uwolnimy was – powiedziała Małgosia i rozejrzała się za czymś, czym można by rozbić klatkę.

Pączuś pobiegł do pobliskiego drzewa i wrócił z naręczem twardych landrynek.

– Może te się przydadzą? – zaproponował, podając je Jasiowi.

Jaś postukał landrynką w pręty klatki. Ku jego zdziwieniu lukrowe kraty zaczęły pękać.

– To działa! – wykrzyknął radośnie. – Pomóżcie mi!

Małgosia i Pączuś stukali razem z nim, aż w końcu klatka rozsypała się w słodkie okruchy, a uwięzieni wyszli na wolność.

– Dziękujemy wam! – zawołała jedna z dziewczynek. – Jak możemy się odwdzięczyć?

– Pomóżcie nam ostrzec innych – odpowiedziała Małgosia. – Wszyscy w lesie muszą się dowiedzieć, kim naprawdę jest Cukierkowa Wróżka.

Wtedy z chatki dobiegło głośne skrzypnięcie. W progu stanęła rozczochrana Cukrowa Wiedźma, która właśnie się obudziła. W rękach trzymała tacę pełną błyszczących cukierków.

– Dokąd to, moje słodkie dzieci? – zaskrzeczała. – Weźcie po cukierku! Tylko po jednym, malutkim!

Dzieci przytuliły się do siebie, ale tym razem nikt nie wyciągnął ręki po słodycze.

– Nie, dziękujemy! – powiedziała głośno Małgosia.

– Nie, dziękujemy! – powtórzył Jaś, a za nim wszystkie dzieci i stworzenia razem.

Ich wspólny okrzyk poniósł się po lesie i wtedy stało się coś niezwykłego. Czary wiedźmy działały tylko na tych, którzy łakomie sięgali po jej słodycze. Teraz, gdy wszyscy razem odmówili, piernikowa chatka zaczęła się kruszyć, a cukierki na tacy rozsypały się w pył. Wiedźma tupnęła ze złości, wskoczyła na swoją miotłę z laski cukrowej i odleciała daleko za góry. Nikt w Zaczarowanym Lesie Cukierków już nigdy jej nie zobaczył.

– Hura! – zawołali wszyscy, a nad polaną zatańczył kolorowy motyl, wolny od złych czarów.

– Od dziś nasz las będzie bezpieczny – powiedział Pączuś. – Słodycze zostaną, ale tylko jako mały smakołyk, a nie pułapka.

Leśne stworzenia obiecały, że odprowadzą każde dziecko prosto do domu. Wszyscy ruszyli w drogę, a ścieżkę oświetlały im roje świetlików.

MorałRazem łatwiej pomóc innym. A mądre „nie, dziękuję” bywa silniejsze od najsłodszych czarów.

6Powrót do domu

Pączuś odprowadzał Jasia i Małgosię aż do skraju lasu. Księżyc świecił już wysoko na niebie.

– Jak myślisz, czy rodzice bardzo się o nas martwią? – zapytała cicho Małgosia.

– Na pewno – westchnął Jaś. – I to moja wina. Ty chciałaś zapytać mamę, a ja cię namówiłem, żebyśmy poszli bez słowa.

– Oboje poszliśmy – odpowiedziała Małgosia i ścisnęła brata za rękę. – Oboje musimy ich przeprosić.

– Rodzice będą szczęśliwi, kiedy zobaczą was całych i zdrowych – pocieszył ich Pączuś. – A przeprosiny na pewno przyjmą.

Na skraju lasu dzieci mocno przytuliły puchatego przyjaciela na pożegnanie.

– Dziękujemy ci za wszystko, Pączusiu – powiedziała Małgosia.

– To ja wam dziękuję – odpowiedział Pączuś. – Dzięki wam nasz las znów jest dobrym miejscem.

Jaś i Małgosia pobiegli w stronę domu. Już z daleka zobaczyli światło latarni. To mama i tata stali przy furtce i wołali ich po imieniu.

– Mamo! Tato! – zawołały dzieci.

Rodzice podbiegli do nich i mocno ich przytulili.

– Jasiu! Małgosiu! – wykrzyknęła mama. – Gdzieście byli? Szukaliśmy was przez cały dzień!

– Przepraszamy – powiedział Jaś ze spuszczoną głową. – Poszliśmy do lasu i nikomu nic nie powiedzieliśmy.

W ciepłej kuchni, przy kominku, Jaś i Małgosia opowiedzieli o wszystkim: o liście od nieznajomej, o słodkim zapachu, o pułapce Cukrowej Wiedźmy, o ucieczce i o tym, jak razem uwolnili inne dzieci.

– Jesteśmy z was dumni, że pomogliście innym – powiedział tata, gdy skończyli. – Ale bardzo się o was baliśmy. Obiecajcie, że zawsze powiecie nam, dokąd idziecie.

– Obiecujemy – odpowiedziały chórem dzieci.

– A czego nauczyła was ta przygoda? – zapytała mama.

Jaś i Małgosia spojrzeli na siebie porozumiewawczo.

– Że zanim gdzieś pójdziemy, trzeba zapytać rodziców – odpowiedziała Małgosia.

– I że nie wolno iść z nieznajomymi, nawet jeśli obiecują coś bardzo słodkiego – dodał Jaś.

– I że słodycze są dobre, ale tylko troszeczkę – zakończyła Małgosia z uśmiechem.

Rodzice uśmiechnęli się z ulgą. Tego wieczoru cała rodzina długo siedziała przy kominku, zajadając ciepłą zupę i chrupiące jabłka. Jaś i Małgosia zgodnie uznali, że nic na świecie nie smakuje tak dobrze jak kolacja w domu.

MorałNajsłodszy jest powrót do domu, w którym ktoś na nas czeka. A zanim gdzieś pójdziesz, zawsze powiedz rodzicom, dokąd idziesz.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Kto przyniósł Jasiowi i Małgosi list z zaproszeniem?

2Z czego były ściany chatki Cukrowej Wiedźmy?

3Czym Jaś i Małgosia uśpili wiedźmę?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Małgosia na początku nie była pewna, czy iść do lasu. Jak myślisz, co mogła wtedy zrobić?Komu ty mówisz, kiedy dostajesz od kogoś zaproszenie albo prezent?
  2. Jak czuli się Jaś i Małgosia zamknięci w chatce wiedźmy? Co im pomogło?
  3. Dlaczego Jaś i Małgosia, zamiast od razu uciec do domu, uwolnili inne dzieci?Kiedy ty komuś pomogłeś albo pomogłaś?
  4. Co poczuli rodzice, kiedy dzieci wróciły do domu?Jak ty się czujesz, kiedy wracasz do domu po długim dniu?
  5. Gdybyś mógł albo mogła zaprojektować swój zaczarowany las, co by w nim rosło?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 4,8 z 4 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności