1Trzy świnki i wielki pomysł
Dawno, dawno temu w Zaczarowanym Lesie żyły trzy wesołe świnki: Chrumek, Kwiczek i Ryjek. Byli braćmi i od rana do wieczora wymyślali nowe zabawy. Pewnego dnia najstarszy z nich, Chrumek, wpadł na zupełnie nowy pomysł.
– Hej, bracia! – zawołał. – Załóżmy firmę budowlaną i budujmy domy dla wszystkich zwierząt w lesie!
– Ojej, to brzmi wspaniale! – podskoczył z radości Kwiczek, średni brat. – Będziemy budować domki z cukierków i czekolady!
– A może z balonów? – zachichotał Ryjek, najmłodszy. – Będą kolorowe i wesołe!
Chrumek pokręcił głową.
– Nie, nie, bracia. Domek z czekolady rozpuści się w słońcu, a domek z balonów odleci z pierwszym wiatrem. Musimy budować solidne domy, które ochronią zwierzęta przed deszczem, wiatrem i… Wielkim Złym Wilkiem!
Kwiczek i Ryjek przytaknęli, choć na myśl o Wielkim Złym Wilku trochę zadrżały im ogonki. Postanowili jednak, że razem dadzą radę i założą najlepszą firmę budowlaną w całym Zaczarowanym Lesie.
Następnego dnia trzy świnki wyruszyły w drogę, aby znaleźć dobre miejsce na swoją firmę. Po drodze śpiewały wesołą piosenkę:
Trzy świnki, trzy świnki
budują domki jak nikt inny!
Cegła, drewno, słomy snop,
każdy domek – hop, hop, hop!
Zwierzęta słyszały ich śpiew i z ciekawością wyglądały zza drzew. Wiewiórka Orzeszka zbiegła z sosny i zapytała:
– Co wy robicie, świnki?
– Zakładamy firmę budowlaną! – odpowiedział z dumą Chrumek. – Będziemy budować domy dla wszystkich zwierząt w lesie!
– Och, to wspaniale! – Orzeszka klasnęła łapkami. – Czy zbudujecie mi domek na drzewie?
– Jasne! – zawołał Ryjek. – Zrobimy ci najpiękniejszy domek na drzewie w całym lesie!
I tak trzy świnki ruszyły dalej, pełne zapału i marzeń o wielkiej firmie budowlanej.
2Cegła, drewno czy słoma
Trzy świnki dotarły do pięknej polany w samym środku lasu.
– To idealne miejsce na naszą firmę! – oznajmił Chrumek. – Teraz musimy wybrać, z czego będziemy budować.
I tu zaczął się kłopot, bo każda świnka miała inny pomysł. Chrumek chciał budować z cegieł, Kwiczek wolał drewno, a Ryjek upierał się przy słomie.
– Cegły są najlepsze! Są twarde i wytrzymałe! – przekonywał Chrumek.
– Ale drewno jest lżejsze i łatwiej je obrabiać! – odpowiadał Kwiczek.
– A słoma pachnie latem i szybko się ją układa! – wołał Ryjek.
Spierali się tak długo, aż Chrumek zaproponował:
– Zróbmy konkurs! Każdy z nas zbuduje dom ze swojego materiału, a zwierzęta z lasu ocenią, który jest najlepszy.
Następnego dnia świnki zabrały się do pracy. Chrumek starannie układał cegłę na cegle, Kwiczek piłował deski, a Ryjek wesoło wiązał snopki słomy. Zwierzęta przyglądały się im z zaciekawieniem.
– Dlaczego budujecie trzy różne domy? – zapytał zając Kicak.
– To konkurs! – wyjaśnił Kwiczek. – Chcemy sprawdzić, który materiał jest najlepszy.
Na gałęzi starego dębu siedziała sowa Mądralińska.
– Ciekawy pomysł – zahukała. – Ale pamiętajcie, że każdy materiał ma swoje zalety i wady.
Świnki pracowały od świtu do zmierzchu, nucąc swoją piosenkę. Wieczorem na polanie stały trzy gotowe domy: czerwony i solidny dom Chrumka z cegieł, brązowy i przytulny dom Kwiczka z drewna oraz złocisty, lekki domek Ryjka ze słomy.
Zwierzęta zebrały się, żeby je ocenić, ale każde miało inne zdanie.
– Drewniany dom jest najlepszy! Przypomina mi moje drzewo! – zawołała wiewiórka Orzeszka.
– Ceglany wygląda najbezpieczniej – mruknął niedźwiedź Miodek. – Tam schowałbym swoje zapasy miodu.
– A ja lubię słomiany domek! – pisnął królik Marchewka. – Jest taki przytulny i pachnie latem!
Świnki były zakłopotane. Który dom wygrał? Wtedy sowa Mądralińska sfrunęła z dębu i usiadła między nimi.
– Drogie świnki – powiedziała łagodnie. – Każdy z tych domów jest wyjątkowy. Niedźwiedź potrzebuje mocnych ścian, wiewiórka lubi drewno, a królik miękką słomę. Zamiast się ścigać, połączcie siły i budujcie różne domy dla różnych zwierząt!
Trzy świnki spojrzały na siebie i uśmiechnęły się. Ceglany dom dostał niedźwiedź Miodek na swoje zapasy miodu, w słomianym zamieszkał królik Marchewka, a w drewnianym bracia urządzili biuro swojej firmy. Od tej pory budowali już zawsze razem.
3Różowa biblioteka
Wkrótce firma świnek dostała pierwsze zamówienie. Sowa Mądralińska poprosiła braci o zbudowanie nowej biblioteki dla wszystkich zwierząt z lasu.
– To wielka odpowiedzialność! – powiedział poważnie Chrumek. – Musimy zbudować coś wyjątkowego!
– Tak! Biblioteka musi być duża i przestronna! – dodał Kwiczek.
– I kolorowa! Z mnóstwem okien! – zawołał Ryjek.
Świnki zabrały się do pracy. Chrumek zajął się fundamentami, Kwiczek robił drewniane regały na książki, a Ryjek malował wnętrze. Wszystko szło świetnie aż do pewnego poranka.
– Ojej! Ojej! Ojej! – rozległo się nagle w bibliotece.
Chrumek i Kwiczek pobiegli zobaczyć, co się stało. Ryjek potknął się o drabinę i wylał całe wiadro różowej farby na siebie i na nową podłogę!
– Ojej! – zawołał Kwiczek. – Teraz jesteś najróżowszą świnką w całym lesie!
– Przepraszam! Nie chciałem! – załkał Ryjek ze łzami w oczach.
– Nie martw się, braciszku – powiedział Chrumek i przytulił go, choć sam też zrobił się od tego trochę różowy. – Razem coś wymyślimy.
Świnki zaczęły szorować podłogę, ale farba zdążyła już wyschnąć. A dzień otwarcia biblioteki był coraz bliżej!
– Co teraz zrobimy? – martwił się Kwiczek. – Nie zdążymy tego zamalować!
Wtedy Ryjek przechylił głowę, przyjrzał się plamom i wpadł na pomysł.
– Hej, popatrzcie! – zawołał. – Te plamy wyglądają trochę jak kwiaty! Dodajmy więcej kolorów i zróbmy z podłogi wielką, kolorową łąkę!
Chrumek i Kwiczek spojrzeli na siebie z niedowierzaniem, ale postanowili zaufać bratu. Przez następne dni malowali na podłodze kwiaty, motyle i tęcze.
Wreszcie nadszedł dzień otwarcia. Sowa Mądralińska i inne zwierzęta czekały niecierpliwie przed biblioteką. Kiedy drzwi się otworzyły, wszyscy oniemieli z zachwytu.
– Och! To najpiękniejsza biblioteka, jaką kiedykolwiek widziałam! – zawołała sowa.
– Wygląda jak czarodziejska kraina! – dodał zając Kicak.
– Uwielbiam te kwiaty na podłodze! – pisnęła wiewiórka Orzeszka.
Świnki nie mogły uwierzyć, że ich wpadka zamieniła się w taki sukces. Zwierzęta od razu zaczęły zamawiać kolejne domy.
– Widzicie? – powiedział Chrumek. – Razem poradzimy sobie z każdym kłopotem!
– I będziemy najbardziej kolorową firmą w lesie! – roześmiał się Ryjek.
Bracia przytulili się, szczęśliwi i dumni ze swojego pierwszego, choć trochę zabałaganionego, sukcesu.
4Podmienione plany
Wieści o sukcesie trzech świnek szybko rozeszły się po lesie. Dotarły też do uszu Wielkiego Złego Wilka, który mieszkał w ciemnej, gęstej części lasu.
– Grrr! – warknął wilk. – Wszyscy chwalą tylko te świnki, a mnie nikt nigdy nie chwali! Popsuję im następną budowę!
Kolejnym zamówieniem świnek był domek dla rodziny królików. Pewnej nocy wilk zakradł się na plac budowy i podmienił plany domku na swoje, całe pokreślone i pokręcone.
Następnego ranka świnki zabrały się do pracy, nie wiedząc o niczym.
– Te plany wyglądają jakoś dziwnie… – mruknął Chrumek.
– Może to nowy, modny sposób budowania? – zastanawiał się Kwiczek.
– Będzie zabawnie to budować! – ucieszył się Ryjek.
Chrumek dokładnie sprawdzał każdą ścianę i każdą belkę, bo dom musiał być przede wszystkim mocny i bezpieczny. Świnki pracowały cały dzień, śpiewając i żartując. Kiedy skończyły, domek wyglądał… bardzo dziwnie. Miał krzywe ściany, falisty dach i okrągłe okienka w najmniej spodziewanych miejscach: jedno tuż przy podłodze, drugie pod samym sufitem.
– Chyba coś poszło nie tak – westchnął Chrumek.
– Co powiemy królikom? – zmartwił się Kwiczek.
– Może im się spodoba? Jest… wyjątkowy! – szepnął Ryjek.
W tej chwili przyszła rodzina królików, żeby obejrzeć swój nowy dom. Wielki Zły Wilk obserwował wszystko zza drzewa i chichotał złośliwie.
– Zaraz zobaczycie, jaki krzywy domek zbudowały te świnki! – mruczał pod nosem.
Ale ku zdziwieniu wszystkich króliki były zachwycone!
– Och! To najwspanialszy dom, jaki kiedykolwiek widziałem! – zawołał pan Królik.
– Jest taki niezwykły i pełen uroku! – dodała pani Króliczka.
– Hurra! Mamy najfajniejszy dom w lesie! – piszczały małe króliczki.
Okazało się, że na krzywych ścianach można powiesić mnóstwo półek na marchewki, okienko przy podłodze jest w sam raz dla najmniejszych króliczków, a przez okienko pod sufitem pan Królik może wieczorem oglądać gwiazdy.
Wielki Zły Wilk nie mógł uwierzyć własnym oczom. Jego plan zupełnie się nie udał!
– Niemożliwe! Jak to się stało? – jęknął.
Świnki, choć z początku zaskoczone, szybko zrozumiały, że stworzyły coś wyjątkowego.
– Widzicie? – powiedział Chrumek. – Nawet gdy coś idzie nie tak, może z tego wyjść coś dobrego!
– Najważniejsze to się nie poddawać! – dodał Kwiczek.
– I bawić się przy pracy! – zawołał Ryjek.
Wilk patrzył na radość królików i dumę świnek i zrobiło mu się wstyd. Zrozumiał, że złośliwość i zazdrość nie przyniosły mu nic dobrego. Powoli, nieśmiało wyszedł zza drzewa.
– Przepraszam, świnki – powiedział cicho. – To ja podmieniłem wasze plany. Byłem zazdrosny, bo wszyscy was chwalą.
Świnki spojrzały na wilka ze zdziwieniem, ale po chwili się uśmiechnęły.
– Dobrze, że się przyznałeś, wilku – powiedział Chrumek. – Każdy czasem popełnia błędy.
– Najważniejsze to umieć powiedzieć przepraszam – dodał Kwiczek.
– Hej, a może chcesz do nas dołączyć? – zaproponował Ryjek. – Przyda nam się ktoś silny do noszenia ciężkich belek!
Wielki Zły Wilk nie mógł uwierzyć własnym uszom. Zamiast gniewu spotkał wybaczenie i propozycję przyjaźni. Z radością się zgodził i od tego dnia pracował razem ze świnkami.
5Park rozrywki i burza
Minęło kilka miesięcy. Firma trzech świnek i jednego wilka stała się najsłynniejsza w całym Zaczarowanym Lesie. Pewnego dnia przyjaciele dostali niezwykłe zamówienie: mieli zbudować Wielki Park Rozrywki dla wszystkich zwierząt!
– To będzie nasze największe zadanie! – powiedział Chrumek.
– Ale damy radę, prawda? – zapytał Kwiczek.
– Jasne! Będzie wspaniała zabawa! – zawołał Ryjek.
– Możecie na mnie liczyć! – dodał wilk, który już od dawna wcale nie był zły.
Każdy dostał swoje zadanie. Chrumek pilnował, żeby wszystkie karuzele i huśtawki były mocne i bezpieczne, Kwiczek robił piękne ozdoby, Ryjek wymyślał zabawne atrakcje, a wilk nosił najcięższe belki.
Pracowali od świtu do zmierzchu, śpiewając i żartując. Zwierzęta z lasu przychodziły, żeby im kibicować i pomagać.
– Czy mogę pomóc przy malowaniu? – zapytała wiewiórka Orzeszka.
– Jasne! Im więcej łapek, tym szybciej skończymy! – ucieszył się Kwiczek.
– A ja mogę wypróbować zjeżdżalnię? – zapytał zając Kicak.
– Świetnie! Przyda nam się ktoś, kto zna się na skakaniu! – roześmiał się Ryjek.
Nawet sowa Mądralińska przylatywała, żeby doradzać, jak zrobić wszystko bezpiecznie. Cały las tętnił życiem i radością.
Jednak im bliżej było otwarcia parku, tym bardziej świnki i wilk byli zmęczeni. Zaczęli się kłócić o drobiazgi.
– Ryjku, ta karuzela kręci się za szybko! – zawołał Chrumek.
– Ale tak jest zabawniej! – upierał się Ryjek.
– Wilku, uważaj! Prawie przewróciłeś moją fontannę! – krzyknął Kwiczek.
– Przepraszam, jestem już taki zmęczony… – westchnął wilk.
W wieczór przed otwarciem nad lasem przeszła wielka burza. Świnki i wilk przeczekali ją bezpiecznie w ceglanym domu niedźwiedzia Miodka. Kiedy ucichła, pobiegli do parku. Wiatr powyrywał ozdoby, przewrócił kilka huśtawek i pozrywał kolorowe chorągiewki.
– O nie! Cała nasza praca… – powiedział Chrumek ze łzami w oczach.
– Co teraz zrobimy? Jutro otwarcie! – jęknął Kwiczek.
– Może odwołamy? – szepnął Ryjek.
Wilk spojrzał na przyjaciół i nagle zrozumiał, co jest najważniejsze.
– Posłuchajcie! – powiedział. – Pamiętacie, jak przyjęliście mnie do zespołu, choć byłem dla was niemiły? Wtedy zrozumiałem, czym jest prawdziwa przyjaźń. Razem damy radę!
Świnki spojrzały na wilka, potem na siebie i uśmiechnęły się.
– Masz rację! Jesteśmy zespołem! – zawołał Chrumek.
– I przyjaciółmi! – dodał Kwiczek.
– A ja zwolnię karuzelę, Chrumku – powiedział Ryjek. – Masz rację, tak będzie bezpieczniej.
Cała czwórka przytuliła się i zabrała do pracy. Na pomoc przybiegły też inne zwierzęta: niedźwiedź Miodek podnosił huśtawki, wiewiórki wieszały nowe chorągiewki, a sowa świeciła wszystkim latarenką. Pracowali do późna, potem przespali się kilka godzin, a o świcie dokończyli resztę. Park był gotowy. Może nie idealny, ale pełen radości i przyjaźni.
Kiedy zwierzęta przyszły na otwarcie, były zachwycone. Park nie wyglądał dokładnie tak, jak planowano, ale miał w sobie coś czarodziejskiego.
– Drogie świnki i drogi wilku – powiedziała sowa Mądralińska. – Zbudowaliście coś więcej niż park rozrywki. To miejsce będzie nam wszystkim przypominać, jak wiele można zdziałać razem.
Świnki i wilk spojrzeli na siebie z dumą. Zrozumieli, że ich największym sukcesem nie był park, ale przyjaźń, którą zbudowali.
6Firma pełna przyjaciół
Od tego dnia o firmie trzech świnek i wilka opowiadano w całym Zaczarowanym Lesie. Nie dlatego, że budowali najwyższe domy czy najszybsze karuzele, ale dlatego, że w każdą budowę wkładali serce.
Zaraz po otwarciu parku dotrzymali też dawnej obietnicy i zbudowali wiewiórce Orzeszce najpiękniejszy domek na drzewie w całym lesie, z okrągłym okienkiem, drabinką i spiżarnią na orzechy. Orzeszka tak się cieszyła, że przez cały dzień śmigała z gałęzi na gałąź.
Chrumek, Kwiczek, Ryjek i ich przyjaciel wilk budują do dziś. A kto przechodzi obok ich drewnianego biura, słyszy wesołą piosenkę o trzech świnkach.
I tak, drogie dzieci, kończy się bajka o trzech świnkach i ich firmie budowlanej. Pamiętajcie, że najważniejsze są przyjaźń, współpraca i niepoddawanie się, nawet gdy coś idzie nie po naszej myśli. Bo czasem z największych kłopotów rodzą się najpiękniejsze pomysły!



