Bajka o rycerzu walczącym z własnym cieniem

15 min 4–8 lat Wesoła 4,3

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Rycerz i niesforny cień

Dawno, dawno temu, w odległym królestwie żył sobie młody rycerz o imieniu Janek. Wszyscy uważali go za odważnego i bardzo poważnego, ale Janek miał sekret, o którym nikt nie wiedział. Jego cień żył własnym życiem.

Kiedy Janek był wesoły, cień tańczył i robił śmieszne miny. A kiedy Janek się czegoś bał albo wątpił w siebie, cień rósł, wydłużał się i drżał jak liść na wietrze. Cień pokazywał wszystko, co Janek chował głęboko w sercu.

Pewnego słonecznego dnia Janek przechadzał się po zamkowym dziedzińcu. Nagle zauważył, że jego cień robi na murze śmieszne miny, tańczy i fika koziołki.

– Hej, przestań! Co ty wyprawiasz? – syknął Janek.

– Nudzę się! – odpowiedział cień. – Chcę się trochę pobawić!

– Ale ja jestem poważnym rycerzem! – oburzył się Janek. – Nie mogę mieć takiego zwariowanego cienia!

– Phi! – parsknął cień. – Poważny to ty jesteś tylko z wierzchu. W środku jesteś równie zwariowany jak ja!

Janek rozejrzał się niespokojnie. Co pomyślą inni rycerze, jeśli zobaczą, że jego cień fika koziołki? Na samą myśl o tym zrobiło mu się gorąco, a cień od razu urósł, skulił się i zadrżał.

– Widzisz? – szepnął cień. – Teraz się wstydzisz. Ja tylko pokazuję to, co czujesz.

Janek nie chciał tego słuchać. Odwrócił się i szybko odszedł, a cień, chcąc nie chcąc, podreptał za nim.

MorałTego, co czujemy, nie da się schować. Lepiej to zauważyć, niż udawać, że tego nie ma.

2Walka z cieniem

Zbliżał się wielki turniej rycerski i Janek postanowił, że do tego czasu musi pokonać swój cień. Przecież rycerz nie może mieć cienia, który drży ze strachu albo tańczy, kiedy powinien stać prosto!

Najpierw próbował przed nim uciec. Biegał po dziedzińcu w tę i z powrotem, ale cień zawsze biegł tuż obok. Potem próbował go przydeptać. Skakał i tupał, aż dzwoniła mu zbroja, a cień tylko wyślizgiwał mu się spod butów i chichotał.

– Nie złapiesz mnie! – wołał wesoło. – Jestem częścią ciebie!

Wtedy Janek zamknął się w komnacie i zasłonił okna. W ciemności cień zniknął. Janek odetchnął z ulgą, ale po chwili zrobiło mu się smutno i samotnie. Kiedy tylko zapalił świecę, cień znów siedział na ścianie obok niego.

Wieczorem przed turniejem Janek nie mógł zasnąć. Myślał o tym, że spadnie z konia, że wszyscy będą się z niego śmiać i że nie jest wystarczająco dobrym rycerzem. Z każdą taką myślą cień na ścianie rósł, aż sięgnął sufitu.

Janek zerwał się z łóżka, stanął naprzeciw ogromnego cienia i zacisnął pięści.

– Odejdź! – zawołał. – Nie chcę się bać! Nie chcę mieć żadnych wątpliwości!

Ale cień wcale nie odszedł. Zrobił się tylko jeszcze większy i jeszcze bardziej drżący. Zmęczony Janek usiadł na łóżku.

– Im bardziej ze mną walczysz, tym bardziej rosnę – powiedział cicho cień. – Nie jestem twoim wrogiem, Janku. Jestem twoim strachem i twoimi wątpliwościami. Ale twoją radością też.

– To co mam zrobić? – zapytał Janek.

– Porozmawiaj ze mną – odpowiedział cień. – Powiedz na głos, czego się boisz.

Janek wziął głęboki oddech i opowiedział o wszystkim, co go gryzło: że boi się upadku, śmiechu i tego, że kogoś zawiedzie. A kiedy skończył, stało się coś dziwnego. Cień zaczął maleć, aż znów był zwykłego, rycerskiego wzrostu. Przestał drżeć i usiadł obok Janka.

– Ulżyło ci? – zapytał.

– Trochę – uśmiechnął się Janek. – Strach nie zniknął, ale już nie jest taki wielki.

– Bo nie jesteś z nim sam – powiedział cień. – Jutro pojedziemy na turniej razem.

MorałStrachu nie pokonuje się walką. Kiedy o nim opowiemy, robi się mniejszy.

3Wielki turniej rycerski

Nadszedł dzień wielkiego turnieju. Trybuny były pełne ludzi, a na honorowych miejscach siedzieli król i królowa. Janek wjechał na arenę na swoim wspaniałym rumaku. Serce biło mu mocno, a cień, który sunął obok po piasku, lekko zadrżał.

– Boję się – szepnął Janek.

– Ja też – odszepnął cień. – Ale możemy bać się razem i mimo to spróbować.

Gdy zagrały trąbki, cień nagle zaczął wyczyniać cuda na piasku areny. Udawał groźnego smoka, kłaniał się jak tancerz, a na koniec ułożył się w kształt ogromnego serca.

Publiczność zaczęła się śmiać, a Janek poczerwieniał. Przez chwilę chciał zawrócić konia i uciec. Ale wtedy usłyszał, że to nie jest złośliwy śmiech, tylko radosny. Ludzie klaskali i wołali z zachwytu.

– Co za niezwykły występ! – zawołał król. – Nigdy nie widziałem czegoś tak pomysłowego!

– Ten rycerz jest nie tylko odważny, ale i bardzo utalentowany! – dodała królowa.

Janek wyprostował się w siodle. Teraz przyszła kolej na najważniejszą próbę turnieju. Nad torem zawieszono mały złoty pierścień, a rycerze mieli w pełnym galopie zdjąć go końcem kopii. Janek pomknął przez tor, cień pędził tuż obok i… dzyń! Złoty pierścień zawisł na kopii Janka. Trybuny wybuchnęły brawami.

– Może faktycznie nie powinienem się ciebie wstydzić? – szepnął Janek.

– No nareszcie to do ciebie dotarło! – zaśmiał się cień. – Jesteśmy zespołem!

MorałNasze wyjątkowe cechy, nawet te, które wydają się dziwne, mogą być naszą największą siłą.

4Wieża w Zaczarowanym Lesie

Kilka dni po turnieju do zamku przyszli mieszkańcy pobliskiej wioski. Opowiadali, że w wieży w Zaczarowanym Lesie mieszka zły czarodziej. Co wieczór na ścianach chat pojawiają się ogromne, groźne cienie i dzieci boją się zasnąć.

– Pojedziemy tam i sprawdzimy, co się dzieje – postanowił Janek. – Ale ostrożnie.

– Spokojnie – odpowiedział cień. – Coś mi mówi, że z cieniami umiemy już rozmawiać.

W lesie było mroczno i cicho. Między drzewami przesuwały się długie, dziwne cienie, a Janek poczuł, że jego własny cień znów zaczyna rosnąć. Tym razem nie próbował go przegonić. Zatrzymał się i wziął trzy spokojne, głębokie oddechy.

– Boję się, ale idę dalej – powiedział na głos. Cień od razu przestał rosnąć i pewnie ruszył obok niego.

Wreszcie dotarli do wieży. Na jej murze tańczył olbrzymi cień z długimi pazurami i rogami. Ale gdy Janek zajrzał przez okno, zobaczył tylko małego, siwego czarodzieja. Siedział samotnie przy świecy i układał palce w groźne kształty, które rzucały na ścianę wielkie cienie.

– Dlaczego straszysz mieszkańców wioski? – zapytał łagodnie Janek.

Czarodziej spuścił głowę.

– Bo sam się boję – przyznał cicho. – Mieszkam tu całkiem sam i boję się, że nikt mnie nie polubi. Pomyślałem, że jeśli będę groźny, nikt nie zobaczy, jak bardzo jestem smutny.

– Znam to – uśmiechnął się Janek. – Ja też długo udawałem kogoś innego.

– Hej, czarodzieju! – zawołał cień Janka. – Chcesz zobaczyć prawdziwą magię?

I cień zaczął tworzyć na ścianie wieży niesamowite kształty: zająca z długimi uszami, sowę machającą skrzydłami i małego smoka, który kichał gwiazdkami. Czarodziej patrzył zachwycony, aż zapomniał o złości i smutku, i roześmiał się jak dziecko.

– To cudowne! – zawołał. – Czy mógłbyś mnie tego nauczyć?

– Oczywiście – odpowiedział Janek. – Ale obiecaj, że od dziś twoje cienie będą rozśmieszać dzieci, a nie je straszyć.

– Obiecuję! – powiedział czarodziej i po raz pierwszy od wielu lat otworzył okno wieży na oścież.

Tego wieczoru na ścianach wiejskich chat skakały zające i fruwały sowy, a dzieci zasypiały z uśmiechem.

MorałKto straszy innych, często sam się boi. Dobroć i uśmiech pomagają bardziej niż miecz.

5Szkoła dla niesfornych cieni

Po powrocie z lasu król urządził wielką ucztę na cześć Janka i jego niezwykłego cienia. Sala tronowa była pełna gości, a stoły uginały się od pysznych potraw. Przyszedł nawet czarodziej z wieży, w odświętnym, spiczastym kapeluszu.

– Janku, twój cień jest prawdziwym skarbem! – powiedział król.

– Dziękuję, Wasza Królewska Mość – ukłonił się Janek. – Kiedyś chciałem się go pozbyć. Dziś wiem, że to mój przyjaciel.

Cień zatańczył na ścianach sali, a goście klaskali i śmiali się z radości. Księżniczka poprosiła, żeby nauczył ją robić zabawne kształty, i wkrótce cała sala była pełna tańczących cieni.

Następnego dnia do Janka zaczęli przychodzić inni rycerze.

– Janku, mój cień ciągle robi mi psikusy – poskarżył się rycerz Bolek. – A kiedy się złoszczę, robi się taki wielki, że wstyd wyjść z domu!

– A mój drży przy każdej burzy – dodał cicho rycerz Franek. – Próbowałem go przegonić, ale nic z tego.

– Znam to dobrze – powiedział Janek. – Może powinniśmy otworzyć szkołę dla cieni?

– Świetny pomysł! – zawołał jego cień. – Będę głównym nauczycielem!

I tak powstała pierwsza w królestwie Szkoła dla Niesfornych Cieni. Uczyli się w niej i rycerze, i ich cienie. Rycerze uczyli się, że cienia nie trzeba przeganiać, tylko zapytać go, co się dzieje. Cienie uczyły się tworzyć piękne obrazy na ścianach i rozśmieszać swoich rycerzy, kiedy ci byli smutni.

– Czy to znaczy, że nie mogę już robić min za plecami mojego rycerza? – zapytał cień Bolka.

– Możesz – odpowiedział cień Janka. – Ale tylko wtedy, gdy on się na to zgodzi. Musicie być zespołem!

Po kilku lekcjach cień Franka przestał drżeć przy burzy. Kiedy grzmiało, Franek i jego cień siadali razem przy kominku i opowiadali sobie wesołe historie, aż burza przeszła.

– A ja nauczyłem się opowiadać zagadki! – zawołał cień Franka. – Kto zawsze chodzi za rycerzem, a nigdy się nie zgubi?

– Cień! – krzyknęli wszyscy naraz i wybuchnęli śmiechem, a w szkole zrobiło się jasno i wesoło.

MorałKiedy mówimy o tym, co czujemy, i uczymy się razem, nawet trudne chwile stają się łatwiejsze.

6Wielka parada cieni

Na zakończenie roku w Szkole dla Niesfornych Cieni Janek i jego cień wymyślili wielką paradę cieni. Miało to być przedstawienie, jakiego królestwo jeszcze nie widziało.

– Pokażemy wszystkim, jak wspaniałe potrafią być cienie! – cieszył się Janek.

– Tak! – zawołał cień. – Zrobimy przedstawienie, które zapamięta całe królestwo!

Przygotowania trwały wiele tygodni. Cienie ćwiczyły swoje najlepsze sztuczki, a rycerze uczyli się, jak najlepiej współpracować ze swoimi cieniami. Czarodziej z wieży przygotował latarnie, które świeciły ciepłym, złotym światłem.

W dniu parady ulice królestwa wypełniły się ludźmi. Król i królowa siedzieli na honorowych miejscach. Gdy zapadł zmierzch, nad główną ulicą rozciągnięto wielkie białe płótno, a czarodziej zapalił swoje latarnie. Na płótnie pojawiły się cienie. Tańczyły, skakały i opowiadały całe historie bez słów.

– Spójrzcie! – zawołała księżniczka. – To historia naszego królestwa opowiedziana cieniami!

Cienie przedstawiały dzielnych rycerzy, mądre królowe i smoki, które bardzo lubiły kwiaty. Była tam też historia pewnego rycerza, który najpierw uciekał przed swoim cieniem, a potem podał mu rękę.

Mały chłopiec z tłumu pociągnął mamę za rękaw.

– Mamo, a mój cień też tak umie? – zapytał. – Bo czasem w nocy wygląda strasznie.

– Twój cień to po prostu ty, tylko trochę dłuższy – odpowiedziała mama z uśmiechem i mocno go przytuliła. – A kiedy w nocy coś cię przestraszy, zawołaj mnie. Zapalimy światło i razem zobaczymy, że nic złego tam nie ma.

Na koniec wszystkie cienie połączyły się w ogromną, uśmiechniętą twarz, która mrugnęła do widzów.

– Brawo! Bis! – wołał tłum.

Janek i jego cień wyszli na środek i ukłonili się nisko.

– Dziękujemy wszystkim! – powiedział Janek. – Pamiętajcie, że ze swoim cieniem nie trzeba walczyć. Można się z nim zaprzyjaźnić.

– I nie zapominajcie czasem pośmiać się z samych siebie! – dodał cień.

Późnym wieczorem Janek wrócił do swojej komnaty. Zdjął zbroję, zgasił świecę i położył się do łóżka. W ciemności cień zniknął, ale Janek wiedział, że wcale nie odszedł. Nocą cienie odpoczywają cichutko tuż obok swoich rycerzy, a rano wstają razem z nimi.

– Dobranoc, przyjacielu – szepnął Janek.

– Dobranoc, Janku – odszepnął cień. – Jutro znowu będziemy razem.

Od tego dnia nikt w królestwie nie walczył już ze swoim cieniem. Wszyscy wiedzieli, że strach i wątpliwości robią się mniejsze, kiedy się o nich opowie, a obok jest ktoś bliski.

MorałNie trzeba walczyć z tym, co w nas trudne. Lepiej to przyjąć i poprosić bliskich o pomoc – wtedy nawet strach może stać się przyjacielem.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Co robił cień Janka na zamkowym dziedzińcu?

2Kogo cień zachwycił w wieży w Zaczarowanym Lesie?

3Co otworzyli Janek i jego cień?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Dlaczego Janek na początku wstydził się swojego cienia?Czy jest coś, czego ty się czasem wstydzisz, a co może być twoją mocną stroną?
  2. Jak myślisz, co poczuł Janek, kiedy publiczność na turnieju zaczęła się śmiać, a potem bić brawo?
  3. Cień mówił, że Janek w środku jest równie zwariowany jak on. Co w tobie jest wesołe i zwariowane?Kiedy najbardziej lubisz się wygłupiać?
  4. Kiedy Janek opowiedział cieniowi, czego się boi, cień zrobił się mniejszy. Komu ty mówisz o tym, co cię martwi?Co ci pomaga, kiedy się boisz?
  5. Janek i cień mówili, że są zespołem. Z kim ty tworzysz zgrany zespół?Co lubicie robić razem?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 4,3 z 3 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności