Bajka o ptaszkach-listonoszach

12 min 4–8 lat Wesoła 5,0

Posłuchaj bajki

Cała bajka, 6 rozdziałów. Wybierz głos i słuchajcie razem.

1Ptasia Poczta

W małym miasteczku Ptaszewo, gdzie drzewa sięgały chmur, a kwiaty pachniały jak najlepsze cukierki, mieszkała gromadka wyjątkowych ptaszków. Nie były to zwykłe ptaki, jakie można spotkać w parku czy w lesie. Te ptaszki miały bardzo ważne zadanie – były listonoszami!

Szefem Ptasiej Poczty był Ćwirek, mały wróbelek w czerwonej czapeczce. Pomagało mu troje przyjaciół. Piórek, błękitny zimorodek, nosił przez ramię małą torbę na listy. Dziobek, żółty kanarek, miał na dzióbku okrągłe okulary. A Ogonka, różowa papużka, miała najbardziej kolorowy ogon w całym miasteczku.

Każdego ranka ptaszki-listonosze zbierały się na grubej gałęzi starego dębu, który rósł na środku miasteczka. Ćwirek zwoływał je wesołym ćwierkaniem.

– Kochani listonosze! – wołał. – Czas zacząć nowy dzień pełen przygód i listów do dostarczenia!

Potem rozdawał wszystkim listy i paczuszki, a na koniec zawsze przypominał:

– Pamiętajcie, najważniejsze jest, żeby każdy list trafił do tego, do kogo go wysłano!

– Jasne, szefie! – zawołał Piórek, machając skrzydełkami. – Dostarczymy wszystko na czas i z uśmiechem!

– Tak jest! – dodał Dziobek, poprawiając okulary. – Żaden adres nie jest dla nas zbyt trudny!

A Ogonka zakręciła kolorowym ogonkiem i zaśpiewała:

– Lecimy wysoko, lecimy nisko, by każdy list dotarł szybciutko!

I tak ptaszki-listonosze rozpoczęły kolejny dzień pełen przygód.

MorałPraca zespołowa i entuzjazm sprawiają, że nawet trudne zadania stają się przyjemnością.

2Zagubiony list

Pewnego dnia Piórek dostał bardzo ważne zadanie. Miał zanieść list do domku Pana Jeża, który mieszkał na drugim końcu lasu. W kopercie było zaproszenie dla jego synka, małego jeżyka, na urodziny wiewiórki Rudki.

Piórek leciał przez las i nucił wesołą piosenkę:

– Lecę, lecę z listem ważnym, by jeżyka dzień był raźny!

Nagle zerwał się silny wiatr.

– Ojej! – krzyknął Piórek, bo list wyślizgnął mu się z dziobka, zawirował w powietrzu i sfrunął gdzieś między krzaki.

– O nie! Co ja teraz zrobię? – zmartwił się Piórek. Rozglądał się na wszystkie strony, ale nigdzie nie widział koperty.

Wtedy spod krzaka dobiegł cienki głosik:

– Hej, czy to twój list?

To była mała myszka. W łapkach trzymała zgubione zaproszenie.

– Tak, tak! To mój list! – ucieszył się Piórek. – Dziękuję ci, myszko! Uratowałaś mnie!

– Nie ma za co – uśmiechnęła się myszka. – Lubię pomagać, kiedy tylko mogę.

Piórek był jej tak wdzięczny, że zaproponował:

– Chodź ze mną do Pana Jeża! Ja polecę nisko nad ścieżką, a ty pobiegniesz pod spodem. Pan Jeż na pewno się ucieszy, że pozna tak miłą myszkę!

I tak Piórek i myszka razem dotarli do domku Pana Jeża. Mały jeżyk aż podskoczył z radości na widok zaproszenia, a Pan Jeż poczęstował nową przyjaciółkę kubkiem ciepłego mleka z miodem.

MorałPomagając innym, możemy zyskać nowych przyjaciół i sprawić radość nie tylko sobie, ale i innym.

3Paczka, która się ruszała

Tego dnia Dziobek miał wyjątkowe zadanie. Musiał dostarczyć paczkę do Pani Sowy, mądrej nauczycielki ze szkoły dla leśnych zwierzątek. W paczce było pudełko nowych kredek dla uczniów. Paczka była lekka, więc Dziobek leciał szybko i podśpiewywał.

Nagle paczka zaczęła się ruszać! Dziobek przestraszył się tak bardzo, że prawie ją upuścił.

– Ratunku! Paczka się rusza! – krzyknął.

Wylądował na najbliższej gałęzi i ostrożnie nadstawił ucha. Nie otworzył paczki, bo wiedział, że listonosz nigdy nie otwiera cudzych przesyłek. Ze środka dobiegł cichutki głos:

– Nie bój się! Jestem tylko świerszczykiem!

Przez szparkę w rogu paczki wygramolił się mały, zielony świerszczyk ze skrzypeczkami pod pachą.

– Jestem Cykuś – przedstawił się. – Mieszkam na łące za szkołą. Wczoraj wybrałem się na wycieczkę do miasteczka, ale wieczorem zrobiło się zimno, więc wszedłem do tej paczki, żeby się ogrzać. Zasnąłem, a kiedy się obudziłem, wszystko się kołysało!

Dziobek zachichotał z ulgą.

– No, to dopiero niespodzianka! A wiesz, że ja lecę właśnie do twojej szkoły? Wskakuj na paczkę i trzymaj się mocno!

Razem dolecieli do szkoły, gdzie Pani Sowa już czekała. Kiedy zobaczyła świerszczyka, jej oczy zrobiły się wielkie jak spodki.

– Och, mały muzykant! – zawołała. – Moi uczniowie od dawna marzą o kimś, kto zagra im piosenkę na dzień dobry. Zostaniesz z nami, Cykusiu?

Cykuś zgodził się z radością. A Pani Sowa podziękowała Dziobkowi za bezpieczne dostarczenie kredek i niespodziewanego gościa.

MorałCzasem niespodzianki mogą nas zaskoczyć, ale często przynoszą wiele radości i nowych przyjaźni.

4Szare gołębie

Ogonka miała tego dnia pełną torbę zaproszeń od Pana Pawia. Pan Paw organizował w lesie wielki konkurs na najpiękniejsze pióra i chciał, żeby przyleciały na niego wszystkie ptaki.

Lecąc nad kolorową łąką, Ogonka nie mogła się powstrzymać i zaczęła śpiewać:

– Kolorowe kwiaty, kolorowe motyle, a mój ogon też jest kolorowy!

Nagle zobaczyła na płocie gromadkę szarych gołębi. Siedziały ze spuszczonymi głowami i smutno patrzyły na swoje pióra.

– Dlaczego jesteście takie smutne? – zapytała Ogonka i podała im zaproszenia.

Najstarszy gołąb westchnął:

– Bo jesteśmy szare. Po co mamy lecieć na konkurs piór? Nikt nawet na nas nie spojrzy.

Ogonka przyjrzała się gołębiom uważnie. Właśnie wtedy zza chmury wyszło słońce i jego promienie padły na ich szyje.

– Patrzcie! – zawołała Ogonka. – Wasze szyje mienią się na zielono i fioletowo, jak bańki mydlane w słońcu! Widziałyście to kiedyś?

Gołębie zerknęły na siebie i aż zagruchały ze zdziwienia. Nigdy wcześniej tego nie zauważyły.

– A poza tym – dodała Ogonka – nikt w całym lesie nie trafia do domu tak dobrze jak wy. Nawet z najdalszej drogi zawsze wracacie prosto do swojego gniazda. To dopiero wspaniały talent!

Gołębie wyprostowały się i nastroszyły pióra z dumy.

– Dziękujemy ci, Ogonko! – zawołały chórem. – Polecimy na konkurs. I już nigdy nie będziemy się wstydzić, że jesteśmy szare!

Ogonka, uśmiechnięta od dzióbka aż po ogon, poleciała dalej roznosić zaproszenia.

MorałKażdy jest piękny na swój sposób, a dobre słowo przyjaciela pomaga to zobaczyć.

5Parasolik w burzy

Nadszedł dzień, kiedy Ćwirek, szef Ptasiej Poczty, sam musiał dostarczyć ważną przesyłkę. Był to zielony parasolik dla Pani Żaby, która mieszkała nad stawem.

– To będzie łatwe zadanie! – pomyślał Ćwirek i chwycił parasolik w dziobek.

Ale gdy tylko wyleciał z Ptaszewa, na niebie zaczęły zbierać się ciemne chmury.

– Chyba idzie burza – mruknął Ćwirek. – Ale staw jest niedaleko. Zdążę!

Nie zdążył. Zaczął padać deszcz, a wiatr dmuchał coraz mocniej. Nagle silny podmuch otworzył parasolik, który Ćwirek niósł, i mały wróbelek razem z parasolikiem poszybował wysoko w górę!

– Ratunku! Pomocy! – wołał Ćwirek, trzymając się kurczowo rączki parasolika.

Na szczęście jego wołanie usłyszały jaskółki. Jaskółki latają w wietrze lepiej niż wszystkie inne ptaki, więc szybko przyfrunęły na pomoc.

– Trzymaj się, Ćwirku! – zawołała jedna z nich. – Pomożemy ci bezpiecznie wylądować!

Jaskółki otoczyły Ćwirka ze wszystkich stron i osłoniły go przed wiatrem. Powolutku sprowadziły go w dół, prosto nad staw, gdzie mieszkała Pani Żaba. Tam wszyscy razem schowali się pod szerokim liściem łopianu i przeczekali najgorszą ulewę.

Kiedy deszcz osłabł, z wody wyskoczyła Pani Żaba.

– Och, mój parasolik! – ucieszyła się. – I to dostarczony w samą burzę! Dziękuję ci, Ćwirku!

Ćwirek był mokry i rozczochrany, ale bardzo wdzięczny.

– To jaskółkom trzeba dziękować – powiedział. – Gdyby nie one, poleciałbym aż za chmury. Następnym razem, kiedy zobaczę burzowe chmury, schowam się i przeczekam, aż burza minie. Żaden list nie jest ważniejszy niż bezpieczny listonosz!

MorałNawet w trudnych sytuacjach nie jesteśmy sami – zawsze znajdą się przyjaciele, którzy nam pomogą.

6Wielkie podziękowanie

Po wielu przygodach i dostarczonych listach nadszedł czas na wielkie święto. Wszystkie zwierzątka z lasu koło Ptaszewa postanowiły przygotować niespodziankę dla ptaszków-listonoszy.

Pewnego ranka Ćwirek, Piórek, Dziobek i Ogonka sami dostali list! Było w nim zaproszenie na wielką polanę w środku lasu. Gdy tam przylecieli, ich oczom ukazał się niezwykły widok.

Na polanie stały stoły pełne smakołyków, nad drzewami unosiły się kolorowe baloniki, a między gałęziami wisiał wielki napis: „Dziękujemy, Ptasia Poczto!”.

– Niespodzianka! – krzyknęły wszystkie zwierzątka.

Pan Jeż wystąpił do przodu.

– Drogie ptaszki-listonosze – powiedział – przygotowaliśmy to przyjęcie, żeby podziękować wam za waszą ciężką pracę i wielkie serca.

– Zawsze możemy na was liczyć – dodała Pani Sowa – nieważne, czy świeci słońce, czy pada deszcz.

Mała myszka przyniosła listonoszom koszyczek najsłodszych jagód, Pani Żaba przyszła pod swoim zielonym parasolikiem, a świerszczyk Cykuś zagrał na skrzypeczkach wesołą melodię.

Pan Paw rozłożył swój piękny ogon i zawołał:

– Dla naszych listonoszy – hip, hip, hura!

Przyleciały też gołębie. Na konkursie Pana Pawia dostały wstążkę za najpiękniej mieniące się szyje, a teraz zatańczyły dla ptaszków-listonoszy specjalny, gruchający taniec.

Ćwirek i jego drużyna byli tak wzruszeni, że aż łezka zakręciła im się w oku.

– Dziękujemy wam wszystkim! – powiedział Ćwirek. – To dla nas wielki zaszczyt być waszymi listonoszami i przyjaciółmi.

I tak zaczęło się wielkie leśne przyjęcie, pełne śmiechu, tańców i pysznego jedzenia. Ptaszki-listonosze wiedziały już, że ich praca jest doceniana i że mają w lesie wielu wspaniałych przyjaciół.

Tak kończy się bajka o ptaszkach-listonoszach z Ptaszewa. Pamiętajcie, drogie dzieci, że każdy list, każda paczka, a nawet każdy uśmiech, który komuś podarujecie, może osłodzić komuś cały dzień. Bądźcie jak Ćwirek, Piórek, Dziobek i Ogonka – zawsze gotowi do pomocy i pełni radości!

MorałWdzięczność i docenienie innych sprawiają, że świat staje się piękniejszy i pełen radości.

Quiz małego czytelnika

Pytania dla dziecka. Za komplet zdobywa odznakę!

1Kto znalazł list, który wiatr porwał Piórkowi?

2Kto schował się w paczce dla Pani Sowy?

3Co Ćwirek niósł dla Pani Żaby?

Porozmawiajcie po bajce

Kilka pytań na spokojną rozmowę przed snem. Nie ma złych odpowiedzi.

  1. Jak myślisz, co czuł Piórek, kiedy wiatr porwał mu list?Co robisz, kiedy coś zgubisz albo coś ci się nie uda?
  2. Dlaczego jaskółki pospieszyły Ćwirkowi z pomocą w czasie burzy?Kto tobie pomaga, kiedy jest ci trudno?
  3. Dlaczego zwierzęta przygotowały przyjęcie dla ptaszków-listonoszy?Komu ty chciałbyś albo chciałabyś podziękować za jego pracę?
  4. Który ptaszek-listonosz spodobał ci się najbardziej i dlaczego?
  5. Gdybyś mógł albo mogła wysłać list z Ptasią Pocztą, do kogo by poleciał?

Koniec bajki!

Ile gwiazdek dla tej bajki?

Średnia 5,0 z 2 głosów

Ulubione bajki znajdziesz pod serduszkiem w menu.

Nowość

Chcesz dalszych przygód?

Teraz Ty decydujesz, co napiszemy dalej! Polubiliście bohaterów tej bajki? Zagłosujcie, a napiszemy ich kolejne przygody. Bajki z największą liczbą głosów doczekają się swojej serii, więc każdy głos ma wpływ na nowe historie.

Zagłosuj jako pierwsza osoba!

Komentarze

Napisz komentarz

Podziel się wrażeniami po bajce. Komentarze pojawiają się po akceptacji.

np. „Ania, mama Kuby”. Pokaże się przy komentarzu.
Nie publikujemy go. Przyda się tylko, jeśli zechcesz dostać odpowiedź.

Z tej samej półki

Cała półka

Pliki cookies

Zapamiętujemy w Twojej przeglądarce ulubione bajki, tryb nocny i rozdział, na którym skończyliście. Za Twoją zgodą włączymy też narzędzie statystyk, które pokazuje nam, co w serwisie jest niewygodne. Nie wyświetlamy reklam.

Polityka cookiesPolityka prywatności